AktualnościTesty samochodów

Volvo XC60 B5 2.0 250 KM AWD Mild Hybrid Ultra Dark | TEST

Jak obiecali, tak zrobili. Volvo całkowicie zrezygnowało z silników wysokoprężnych, chociaż w zeszłym roku aż 33% sprzedawanych u nas modeli było napędzanych właśnie dieslami. Jeśli chcecie kupić Volvo XC60 to musicie pogodzić się z mocno okrojoną gamą silnikową. Z oferty zniknął bazowy benzyniak B4 2.0 197 KM Mild Hybrid, więc testowane przez nas Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid to obecnie jedyna wersja nie będąca hybrydą plug-in.

Niekwestionowany lider segmentu premium

Z Volvo XC60 jest jak z dobrym winem – im starsze tym lepsze. To samochód, który już od 15 lat pozostaje liderem segmentu premium w naszym kraju i żaden konkurent nie jest w stanie podjąć z nim realnej rywalizacji. Co generalnie jest dość dziwne, bo mogłoby się wydawać, że po tylu latach zainteresowanie klientów będzie słabnąć, ale w przypadku Volvo XC60 jest zupełnie odwrotnie.

W zeszłym roku zarejestrowano u nas ponad 6 tysięcy egzemplarzy Volvo XC60, co przełożyło się na blisko 50% udział w całej sprzedaży marki. Dla Volvo to kluczowy model, który osiąga lepsze wyniki sprzedaży niż tak popularne modele jak Skoda Karoq, Skoda Kodiaq czy Hyundai i30, które wydają się być u nas bardzo popularne. A przecież cały czas mówimy o samochodzie, który zadebiutował w 2017 roku i na tle konkurentów może być już nieco przestarzały. Pomimo tego klienci wciąż go wybierają i chcą nim jeździć.

Tylko czy rezygnacja z silników wysokoprężnych i ograniczenie oferty do jednego benzyniaka to dobra decyzja? A może odbije się to na wynikach sprzedaży? Na to musimy trochę poczekać, ale póki co Volvo XC60 jest absolutnie bezkonkurencyjne.

Jeśli spojrzymy na sprzedaż rok do roku to Volvo XC60 zanotowało blisko 15% wzrost. Częściowo jest to zasługa coraz większej popularności segmentu premium. W ostatnich latach byliśmy świadkami ogromnych wzrostów cen nowych samochodów. Obecnie za dobrze wyposażonego SUV-a segmentu C trzeba zapłacić w okolicach 150 tysięcy złotych i absolutnie nie mówimy tutaj o jakiejś wypasionej wersji. Zresztą testowany przez nas kilkanaście dni temu Nissan Qashqai e-Power kosztował w okolicach 200 tysięcy złotych, natomiast Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid rozpoczyna się od niecałych 220 tysięcy złotych. Także różnice między markami popularnymi a markami premium są na tyle niewielkie, że klienci zdecydowanie chętniej stawiają na segment premium. W takich sytuacjach trzeba wziąć również pod uwagę spadek wartości, który w przypadku takiego Volvo XC60 będzie mniejszy.

7 lat na rynku nie robi na nim wrażenia

Volvo XC60 nie jest już młodzieniaszkiem, ale jak na motoryzacyjnego dinozaura wciąż prezentuje się świeżo i dostojnie. Szwedzki SUV to częsty widok na warszawskich ulicach, więc zastanawialiśmy się czy może nas jeszcze czymś zaskoczyć i kiedy dotarliśmy do parku prasowego, przypomnieliśmy sobie dlaczego Volvo XC60 cieszy się tak ogromną popularnością. Pomimo upływu lat szwedzki SUV wciąż wygląda świetnie, chociaż tutaj różnicę robi również odpowiednia konfiguracja.

Nasz egzemplarz pokryto lakierem Fusion Red za 4 250 złotych i wyposażono w opcjonalne 21-calowe obręcze kół, więc nie jest to konfiguracja, którą często spotykamy na naszych drogach. Kiedyś na naszych ulicach było zdecydowanie różnorodniej. A teraz? Klienci najczęściej wybierają samochody w kolorze białym, szarym czy czarnym, więc nasze Volvo wyglądało bardzo atrakcyjnie.

Volvo XC60 to prawdziwy fenomen. Co innego można powiedzieć o samochodzie, który jest na rynku w praktycznie niezmienionej formie już od 7 lat a wciąż prezentuje się nowocześnie? Niby w 2021 roku przeprowadzono lifting, ale wielu producentów nazwałoby to aktualizacją rocznika modelowego.

W przedniej części mamy ogromną atrapę chłodnicy z czarnym wypełnieniem, atrapy wlotów powietrza wykończone błyszczącą czernią oraz długą i wysoko poprowadzoną maskę, które sprawiają, że Volvo XC60 prezentuje się bardzo masywnie. Do tego dochodzą smukłe reflektory z charakterystycznym motywem młota Thora, które w połączeniu z delikatnie opadającą linią dachu, biegnąca ku górze linia okien i wyraźnymi przetłoczeniami sprawiają, że sylwetka Volvo XC60 jest również dynamiczna. Z czerwonym lakierem świetnie kontrastują elementy wykończone błyszczącą czernią a znakiem charakterystycznym Volvo są oczywiście pionowe światła w kształcie litery L. Wygląda to bardzo dobrze i może nawet trochę sportowo.

Od bazowej wersji standardem są reflektory LED które automatycznie dostosowują poziom wiązki światła aby zapewnić najlepszą widoczność bez oślepiania innych kierowców. W najwyższej wersji wyposażenia Ultra dostajemy już skrętne reflektory przednie w technologii Full-LED, które świetnie oświetlają drogę.

To jeszcze kilka słów o wymiarach. Volvo XC60 ma długość 4708 mm, szerokość 1902 mm i wysokość 1660 mm. Pomimo tego, że mamy tutaj dużego i ciężkiego SUV-a, który wygląda masywnie to jednak stylistom udało się sprawić, aby Volvo XC60 nie wyglądało ociężale.

Minimalistyczne i świetnie wykończone wnętrze

To za co można docenić Volvo XC60 to wnętrze, które jest świetnie zaprojektowane i znakomicie wykończone. Skandynawski minimalizm może nie każdemu przypadnie do gustu, ale my zawsze czujemy się w nim bardzo komfortowo. Tym bardziej, że wnętrze jest bardzo dobrze wyciszone a na pokładzie naszego egzemplarza znajdował się opcjonalny system audio Bowers & Wilkins. Tutaj naprawdę możemy odizolować się od świata zewnętrznego i zrelaksować. I to właśnie jest coś czego oczekujemy i za co płacimy w segmencie premium.

Jeśli spojrzymy na jakość wykończenia, materiały wykończeniowe czy spasowanie poszczególnych elementów to wiemy, że mamy do czynienia z samochodem z wyższej półki. Pod względem jakości wykończenia trudno się do czegokolwiek przyczepić, chociaż zdarzyła się drobna wpadka. Prezentowany egzemplarz to najwyższa wersja wyposażenia Ultra, więc mamy tutaj absolutnie wszystko czego można byłoby oczekiwać od SUV-a segmentu premium. Mamy skórzaną tapicerkę, deskę rozdzielczą obszytą skórą, skórzane wykończenia boczków i podłokietników czy materiałowe obicie boczków tunelu środkowego.

Dodatkowo nasz egzemplarz otrzymał wentylowaną tapicerkę ze skóry Nappa w jasnej tonacji, która kosztuje 9 700 złotych. Niestety w naszym egzemplarzu nie wyglądała najlepiej, ale wynika to wyłącznie z obciążenia samochodu w parku prasowym. Oczywiście nie ma mowy o przetarciach czy pęknięciach, ale taką tapicerkę trzeba odpowiednio konserwować. W parku prasowym po prostu jest to bardzo trudne.

O jakości wykończenia świadczy również dbałość o detale. Mamy tutaj kryształową gałkę zmiany biegów marki Orrefors, która jest dyskretnie podświetlana. Mamy drewniany dekor, aluminiowe wstawki czy bardzo ładnie wykończone pokrętła. Oczywiście w naszej wersji nie zabrakło oświetlenia wnętrza a także ogromnego dachu panoramicznego, który doświetla kabinę pasażerską.

Oczywiście zdarzają się twardsze materiały, ale są one odpowiednio spasowane i nie ma ich zbyt wiele. Tworzywo znajdziemy na przykład na tunelu środkowym, ale ze względu na fakturę, sprawia naprawdę dobre wrażenie. Jedyne zastrzeżenia możemy mieć do czerni fortepianowej na tunelu środkowym oraz braku wyściełania materiałem kieszeni w drzwiach. Szczególnie to ostatnie bywa irytujące.

Poprawne choć skromne multimedia

Jeśli gdzieś widać upływ czasu to na pewno są to multimedia. Jeśli lubicie nowinki technologiczne to raczej nie będziecie zachwyceni, ale powinny one trafić w gusta bardziej konserwatywnych kierowców. Trzeba też pamiętać o tym jaka jest grupa docelowa danego samochodu. Analogowe zegary są już rzadkością a systemy multimedialne są coraz bardziej zaawansowane i skomplikowane, więc Volvo poszło tutaj na pewien kompromis. Jest nowocześnie, ale przede wszystkim jest czytelnie i w miarę prosto.

Już od bazowej wersji Essential dostajemy 12-calowy wyświetlacz kierowcy, który ma bardzo prosty interfejs i jest po prostu przejrzysty. Niestety nie możemy zmieniać widoków ani personalizować tego co się tam wyświetla. Jedyne co możemy tutaj zmienić to wyświetlić nawigację oraz informacje dotyczące podróży. Trochę mało jak na obecne czasy, ale można się do tego przyzwyczaić i zupełnie nam to nie przeszkadzało. Sterowanie umieszczono na wielofunkcyjnej kierownicy i nie sprawia ono żadnych problemów.

Mamy też 9-calowy wyświetlacz centralny po którym najbardziej widać już upływ czasu. Tutaj też zaszła największa zmiana w wersji poliftowej. System info-rozrywki oparto na Android Automotive, który daje ogromne możliwości i co najważniejsze to ma wbudowane usługi Google. Jeśli macie telefon z Androidem to wystarczy podłączyć się przez Bluetooth a samymi usługami Google zarządzacie z poziomu systemu info-rozrywki. To naprawdę bardzo wygodne rozwiązanie, bo nie ma mowy o tym, aby cokolwiek się wieszało.

I to bardzo ważna zmiana, bo stary system był dość mocno rozbudowany i nieczytelny. Obecnie zostało to poprawione a możliwości zmiany ustawień ograniczono do niezbędnego minimum. Z jednej strony mamy wrażenie jakby Volvo nie wykorzystywało całego potencjału systemu, ale z drugiej strony może to i dobrze, bo łatwiej się w nim odnaleźć. Jeśli Szwedom przyświecała idea maksymalnego uproszczenia to na pewno się to udało.

Zresztą wiele zależy tutaj od użytkownika. Nie każdy musi korzystać z dodatkowych aplikacji i wielu kierowcom wystarczy sama nawigacja Google, która góruje nad wszystkimi wbudowanymi nawigacjami. Wówczas mamy raptem kilka ikonek i ekran jest niezwykle przejrzysty. No, ale jeśli ktoś chciałby sobie zainstalować Waze, Yanosika czy jakąś inną aplikację to nie ma żadnego problemu. Wchodzimy w sklep Google, instalujemy i tyle.

W wersji Ultra dostajemy również wyświetlacz przezierny HUD. Co możemy o nim powiedzieć? Spełnia swoje zadanie i to chyba wystarcza. Obraz jest wystarczająco duży, bardzo czytelny a możliwości dostosowania pozycji ułatwią korzystanie z niego przez wszystkich kierowców. Trochę szkoda, że nie jest to HUD z rozszerzoną rzeczywistością, ale wciąż niewielu producentów stosuje takie rozwiązanie.

Bowers & Wilkins zapewnia świetną rozrywkę

Na kilka oddzielnych słów zasługuje opcjonalny system audio, który składa się z 15 głośników i subwoofera Fresh-Air. To już naprawdę najwyższa półka i trzeba przyznać, że Szwedzi zadbali o doznania akustyczne. Dźwięk jest fantastyczny. Nagłośnie ma moc aż 1410 watów a także specjalnie skomponowane tryby, które zapewniają bardzo realistyczny i czysty dźwięk. Jedyną wadą jest cena. Trzeba zapłacić aż 12 950 złotych, ale na pewno nikt nie będzie żałował.

Ergonomia i funkcjonalność to mocna strona XC60

Wnętrze Volvo XC60 jest minimalistyczne i uporządkowane. Osiągnięto to między innymi przez ograniczenie ilości fizycznych przycisków, co na szczęście nie przełożyło się na pogorszenie jakości obsługi. Volvo XC60 okazuje się przyjazne w obsłudze.

Co prawda nie mamy tutaj fizycznego panelu klimatyzacji i musimy wszystko ustawiać na ekranie systemu info-rozrywki, ale ikonki są wyciągnięte na wierzch i świetnie reagują na dotyk. Oczywiście wolelibyśmy fizyczny panel, ale tutaj działa to nieźle. Tym bardziej, że często używany przycisk do podgrzewania przedniej i tylnej szyby ma swój fizyczny przycisk. Co również warto docenić.

Do tego na tunelu środkowym znajdziemy selektor zmiany biegów a także przyciski do obsługi hamulca postojowego i systemu Auto Hold. Tuż pod ekranem info-rozrywki umieszczono zestaw przycisków oraz pokrętło, które służą do obsługi multimediów. Na kierownicy znalazły się fizyczne przyciski, chociaż błyszcząca czerń nie jest tym czego byśmy oczekiwali. Mamy tutaj obsługę multimediów, adaptacyjnego tempomatu czy komputera pokładowego.

We wnętrzu wygospodarowano również wystarczająco przestrzeni na schowki. Mamy zamykany schowek przed pasażerem i zamykany schowek w podłokietniku, który jest całkiem pojemny i skrywa dwa porty USB typu C. Do tego na tunelu środkowym mamy wnękę na napoje oraz półeczkę z ładowarką indukcyjna a także niewielką wnękę za lewarkiem, która skrywa gniazdo 12V. Obie mają drewniane roletki, więc jak coś tam sobie włożymy to możemy zasunąć roletki i nic nie będzie na widoku.

Mamy również pojemne kieszenie w przednich drzwiach, natomiast kieszenie w drzwiach tylnych są już zdecydowanie mniejsze.

Przestrzeń i komfort to coś co docenicie

Przednie fotele są po prostu genialne i znakomicie sprawdzają się w dalekich podróżach. Mają odpowiednią wielkość, twardość i wyprofilowanie. Oczywiście mamy tutaj w pełni elektryczną regulację, dzięki której bez problemów dopasujecie idealną pozycję za kierownicą. Jako że testowaliśmy najbogatszą wersję to mieliśmy również eklektyczną regulację podparcia odcinka lędźwiowego, podparcia bocznego oraz podudzia. Wystarczy spędzić kilka minut na dostosowaniu fotela pod siebie i możecie jechać przez kilkaset kilometrów bez najmniejszego zmęczenia. No i w naszej wersji nie zabrakło podgrzewania, wentylacji a nawet rozbudowanego masażu.

Narzekać nie możemy również na tylną kanapę gdzie mamy dwa wyraźne wyprofilowane siedziska. Przestrzeni zarówno nad głowami, jak i na nogi nie brakuje, więc można się tam wygodnie rozsiąść. Szkoda tylko, że tylne drzwi nie otwierają się szerzej, bo to byłoby bardzo pomocne. Zwłaszcza jeśli macie małe dzieci. Rodzice na pewno docenią bardzo dobry dostęp do mocowań isofix oraz unoszone siedziska, dzięki którym możemy przewozić większe dzieci bez podstawki.

Z udogodnień mamy dwa porty USB typu C, szeroki podłokietnik z wysuwanymi uchwytami na napoje oraz przejście do bagażnika. Mamy też dodatkowe dwie strefy klimatyzacji a nawiewy znajdują się zarówno na środku jak i w słupkach B.

Bagażnik mógłby być większy

Elektrycznie i bezdotykowo obsługiwana klapa bagażnika skrywa bagażnik o pojemności 483 litrów. Volvo XC60 nie jest liderem segmentu w kwestii pojemności bagażnika i mógłby być trochę większy, ale wyjeżdżaliśmy nim na kilkudniowy wyjazd z dziećmi i bez problemów mogliśmy się spakować.

W bagażniku znajdziemy oświetlenie, haczyki na zakupy czy gniazdo 12V. Prezentowany egzemplarz został wyposażony w zawieszenie pneumatyczne, więc z poziomu bagażnika możemy obniżyć tylne zawieszenie, aby ułatwić sobie załadunek.

Gama silnikowa jest dość skromna

Volvo nie ukrywa swojego nastawienia na elektryfikację i odejście od silników wysokoprężnych było tego naturalną konsekwencją. To trochę dziwne, bo diesle wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem klientów, ale nic na to nie poradzimy. Obecnie Volvo XC60 oferowane jest z dwoma hybrydami plug-in – T6 eAWD 2.0 350 KM oraz T8 eAWD 2.0 455 KM, a także z jednym benzyniakiem mild hybrid – B5 AWD 2.0 250 KM.

Volvo XC60 B4 2.0 197 KM Mild Hybrid było zdroworozsądkowym wariantem, który wystarczał do sprawnego poruszania się, chociaż nie był specjalnie oszczędny. Nie miał też napędu na wszystkie koła i być może właśnie dlatego Volvo postawiło wyłącznie na wersję B5 AWD 2.0 250 KM. Mamy trochę więcej mocy, więcej dynamiki i napęd AWD, który dla wielu osób jest swoistym must have w SUV-ie.

Przyjdzie jeszcze czas na sprawdzenie Volvo XC60 w najmocniejszych wariantach, ale tym razem skupimy się na wersji, która naszym zdaniem będzie cieszyła się największą popularnością. Dlatego pod maskę testowanego Volvo XC60 B5 AWD trafił turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 2.0 litrów, który osiąga moc 250 koni mechanicznych i dysponuje maksymalnym momentem obrotowym wynoszącym 350 Nm. Może na tle hybryd plug-in wygląda to dość blado, ale uwierzcie nam, że to wystarcza.

Oczywiście wszystkie jednostki w Volvo są już w jakimś stopniu zelektryfikowane, więc benzyniak wspierany jest przez układ miękkiej hybrydy oparty na instalacji 48V. Silnik elektryczny generuje skromne 14 koni mechanicznych, które przydają się podczas ruszania i przyspieszania. Nie jesteśmy w stanie ocenić wpływu miękkiej hybrydy na osiągi czy zużycie paliwa, ale spełnia ona jeszcze jedną ważną rolę. W Volvo nie możemy wyłączyć systemu Start&Stop, ale to właśnie dzięki miękkiej hybrydzie moment ponownego rozruchu jednostki napędowej następuje bardzo płynnie. Przeważnie staramy się wyłączać system Start&Stop, bo w większości samochodów jego działanie bywa potwornie irytujące. Tutaj jest zupełnie inaczej.

Układ napędowy uzupełnia ośmiostopniowa przekładnia Geartronic, która sprawnie i płynnie żongluje poszczególnymi biegami, chociaż ma lekką tendencję do opieszałości. Na pewno nie taką jak DSG, ale w momencie kickdownu wyraźnie widać delikatną zwłokę i czuć, że elektronika nieco ogranicza nasze zapędy. W przeciwieństwie do większości automatów, Geartronic nie ma żadnego trybu sportowego, ale dostosowuje się do naszego stylu jazdy.

Volvo XC60 B5 AWD nie jest typem sportowca

Teoretycznie Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid powinien być naprawdę szybkim SUV-em, ale w rzeczywistości nie odnosi się wrażenia, aby był jakoś specjalnie dynamiczny. Co jest trochę dziwne, bo Volvo XC60 osiąga setkę w czasie 6,9 sekundy, więc to naprawdę szybko. Tylko niespecjalnie to czuć. Szwedzki SUV sprawia wrażenie nieco ospałego i niechętnego do szybkiej jazdy a zdecydowanie lepiej czuje się w czasie dostojnego pokonywania kolejnych kilometrów.

Za 4 990 złotych dostaliśmy tutaj oprogramowanie Polestar Engineered Optimisation, które optymalizuje pracę silnika w zakresie średnich obrotów, zmienianie biegów i reakcję przepustnicy. Zmiany dotyczą również zwiększenia momentu obrotowego przekazywanego na tylne koła, co ma korzystniej wpływać na kontrolę samochodu w zakrętach oraz lepszą trakcję na starcie. Być może gdybyśmy przesiadali się ze zwykłego XC60 B5 AWD Mild Hybrid do wersji z pakietem to zauważylibyśmy różnicę, ale wydaje się nam, że można to ominąć.

Nie zrozumcie nas źle. Tutaj naprawdę niczego nie brakuje. Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid nie ma najmniejszych problemów z wyprzedzaniem a prędkości autostradowe nie robią na nim najmniejszego wrażenia. Można pojeździć nim bardziej dynamicznie co wiąże się z delikatnymi przechyłami nadwozia, ale wsiadacie do tego samochodu i zupełnie nie odczuwacie potrzeby szybkiej jazdy. Zresztą nawet jeśli wciśniecie pedał przyspieszenia do oporu to zupełnie nie czujecie, że nagle jedziecie 100 km/h. Być może inaczej jest w hybrydach plug-in, bo najmocniejszy wariant ma aż 455 koni mechanicznych, ale tutaj, wszystko jest podporządkowane komfortowi.

I tak też jeździ się Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid. Skandynawski SUV prowadzi się pewnie i bardzo przyjemnie, ale nie liczcie na jakieś emocje za kierownicą. Volvo XC60 prowadzi się bardzo neutralnie a układ kierowniczy pracuje z dość dużym wspomaganiem. Co prawda nie mamy tutaj trybów jazdy, ale możemy go nieco usztywnić. Najważniejsze, że reakcje są szybkie a układ kierowniczy znakomicie sprawdza się w czasie manewrowania.

Warto dopłacić do pneumatyki

Nasze Volvo XC60 zostało wyposażone w opcjonalne zawieszenie pneumatyczne, które wymaga dopłaty 11 500 złotych i jest warte każdej złotówki. Pneumatyka nie tylko utrzymuje stałą wysokość nadwozia, ale dostosowuje również każdy z amortyzatorów do warunków jazdy i stanu nawierzchni. I działa to naprawdę genialnie. Nawet pomimo tego, że mieliśmy tutaj 21-calowe obręcze kół, które na pewno nie wpływały korzystnie na komfort resorowania.

Może stwierdzenie, że Volvo XC60 płynie po drodze byłoby nad wyrost, ale uwierzcie nam, że komfort wybierania nierówności jest naprawdę bardzo wysoki. To już absolutna czołówka.

Pneumatyka ma też dodatkowe zastosowania. Przy wysokich prędkościach zawieszenie automatycznie się obniża, aby zmniejszyć opór aerodynamiczny, ale możemy je samodzielnie ponieść lub opuścić.

W normalnym ustawieniu Volvo XC60 może pochwalić się prześwitem wynoszącym 209 mm. W trybie off road zawieszenie podnosi się o 40 mm, co daje naprawdę spore możliwości. Oczywiście Volvo XC60 nie jest samochodem terenowym, ale jeśli chcecie dojechać na działkę i macie przez sobą duże doły, wysoką trawę czy kałuże o nieznanej głębokości, to wystarczy podnieść zawieszenie i nie musicie martwić się, że czymś zawadzicie.

Gdyby tylko spalanie było trochę niższe

Powiedzmy sobie szczerze. Mamy tutaj ciężkiego SUV-a z silnikiem benzynowym i napędem AWD, więc nie spodziewaliśmy się, aby Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid było samochodem ponad przeciętnie ekonomicznym. No i na pewno nie jest, co trochę gryzie się nam z decyzją o rezygnacji z silników wysokoprężnych. Diesle są na cenzurowanym, ale na pewno Volvo XC60 z dieslem pod maską zapewniłoby nieco niższe spalanie. Zwłaszcza w trasie.

W mieście trzeba się liczyć ze zużyciem paliwa w okolicach 10 – 11 litrów. To taki wynik z całkowicie normalnej jazdy. Bez szaleństw, ale też bez jakiegokolwiek zamulania. Da się zejść poniżej 10 litrów, ale wymaga to spokojnej jazdy i unikania korków. Zdecydowanie łatwiej uzyskać wyższe spalanie. Szczególnie jeśli macie do przejechania kilka kilometrów albo lubcie bardziej dynamiczną jazdę. W takich warunkach 250-konny benzyniak bez problemu spali 11 – 13 litrów.

Poza miastem, przy prędkości 120 km/h trzeba przygotować się na zużycie paliwa w okolicach 8,5 litra, natomiast przy 140 km/h będą to już okolice 10 litrów. Na szczęście zbiornik paliwa ma pojemność 71 litrów, więc mamy tutaj naprawdę duży zasięg, ale gdybyśmy mieli tutaj zwykłą hybrydę lub diesla to spalanie na pewno byłoby trochę mniejsze.

Volvo XC60 pozytywnie zaskakuje ceną

Cennik Volvo XC60 jest co najmniej zaskakujący. W czasie naszego zeszłorocznego testu najtańszym wariantem był benzyniak B4 FWD Mild Hybrid w wersji wyposażenia Essential, który kosztował 211 900 złotych. Za bazowego diesla w wersji Core trzeba było zapłacić 230 900 złotych, natomiast odmiana B5 AWD Mild Hybrid Plus Dark rozpoczynała się od 267 900 złotych.

Można byłby spodziewać się dużych wzrostów, ale tak nie jest. Obecnie bazowym wariantem jest B5 AWD Mild Hybrid Essential, który został wyceniony na 219 900 złotych. Wydaje się to świetną ofertą.

Tym bardziej, że już w bazowej wersji wyposażenia dostajemy m.in.: 12-calowy wyświetlacz kierowcy, 9-calowy wyświetlacz centralny, czujnik deszczu, funkcję Intelligent Speed Assist, kamerę cofania, system utrzymywania samochodu w pasie ruchu, reflektory LED, tempomat, tylne czujniki parkowania, dwustrefową klimatyzację automatyczną, podparcie odcinka lędźwiowego regulowane elektrycznie w dwóch kierunkach, ładowarkę bezprzewodową, system audio High Performance czy 18-sto calowe obręcze kół. Warto dorzucić do tego jakieś wyposażenie, ale jeśli rozsądnie podejdziemy do konfiguratora to ciekawie zestawione Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid będzie kosztowało w okolicach 240 – 250 tysięcy złotych.

Prezentowany egzemplarz to już kompletnie wypasiona wersja. Dokładnie dostaliśmy tutaj Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid Ultimate Dark, ale obecnie nieco zmieniono nomenklaturę wersji wyposażenia i najwyższą jest wersja Ultra. Taka odmiana rozpoczyna się od 289 900 złotych. Pneumatyka kosztuje 11 500 złotych, audio Bowers & Wilkins 12 950 złotych, wentylowana tapicerka ze skórą Nappa 9 700 złotych a lakier Fusion Red kolejne 4 250 złotych. No i już mamy prawie 330 tysięcy złotych a to absolutnie nie koniec, więc lepiej ostrożnie podchodzić do konfiguratora. Tak czy siak, jeśli podobnie skonfigurujecie konkurencję to okaże się, że Volvo XC60 wypada najkorzystniej.

Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid – nasza opinia

Spędziliśmy tydzień za kierownicą Volvo XC60 B5 AWD Mild Hybrid i żałujemy, że nie mogliśmy zatrzymać go na dłużej. Przestronne wnętrze, świetne wykończenie, rewelacyjne nagłośnienie i genialne fotele to tylko niektóre elementy sprawiające, że Volvo XC60 utrzymuje wysoki poziom. Dlatego doskonale rozumiemy klientów, którzy tak chętnie wybierają szwedzkiego SUV-a.

Jasne, Volvo XC60 nie jest najnowszym modelem. Nie mamy tutaj nowinek technologicznych czy zbędnych bajerów, ale to samochód kompletny. Jeśli weźmiemy pod uwagę komfort, osiągi, wyposażenie, asystentów, cenę czy stylistykę to Volvo wszędzie wypada bardzo dobrze i jeśli złożymy to wszystko ze sobą to okaże się, że Volvo XC60 jest po prostu najbardziej sensownym wyborem.

Volvo zrezygnowało z silników wysokoprężnych, więc gama silnikowa jest dość uboga, ale bazowa wersja XC60 B5 AWD Mild Hybrid, którą dostaliśmy do testu jest bardzo dobrym wyborem. Zapewnia bardzo dobre osiągi, ma świetnie działający układ miękkiej hybrydy i napęd na wszystkie koła, a nasz egzemplarz został wyposażony w genialne zawieszenie pneumatyczne, które zapewnia rewelacyjny komfort podróżowania. Benzyniak mógłby być bardziej oszczędny, ale fizyki nie da się oszukać.

Lata mijają, ale biorąc pod uwagę wszystkie aspekty to Volvo XC60 wciąż jest najrozsądniejszym wyborem i to chyba dlatego tylu klientów decyduje się na jego zakup.

Volvo XC60 B5 Mild Hybrid- dane techniczne
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1969 ccm
Maksymalna moc:250 KM (+ 14 KM) w zakresie 5.400 – 5.700 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:350 Nm w zakresie 1.800 – 4.800 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, ośmiostopniowa, napęd na wszystkie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:6,9 s
Prędkość maksymalna:180 km/h
Średnie spalanie:7,7 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:71 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4708/1655/1902 mm
Pojemność bagażnika:483 l

Cennik

Silniki benzynowe Mild Hybrid
WersjaEssentialCorePlus DarkUltra Dark
B5 AWD 2.0 250 KM219 900 zł224 900 zł259 900 zł289 900 zł

 

Silniki benzynowe Plug-In Hybrid Recharge
WersjaEssentialCorePlus BrightPlus DarkUltra BrightUltra Dark
T6 eAWD 2.0 350 KM264 900 zł269 900 zł289 900 zł292 900 zł309 900 zł312 900 zł
T8 eAWD 2.0 455 KM269 900 zł274 900 zł309 900 zł312 900 zł334 900 zł337 900 zł

 

Silniki benzynowe Plug-In Hybrid Recharge Polestar Engineered
WersjaPolestar Engineered
T8 eAWD 2.0 455 KM369 900 zł