W czterdziestą rocznicę wyprodukowania pierwszego modelu Forda Fiesta zadebiutowała nowa odmiana ST200, która jest najmocniejszą wersją w historii modelu. W porównaniu do produkowanej od trzech lat wersji ST, wariant ST200 oferuje 10 % więcej mocy i 20 % więcej momentu obrotowego.
Polska premiera nowego ST200 odbyła się dzisiaj na torze Łódź, dzięki czemu mieliśmy okazję przetestować samochód w bardzo wymagających warunkach sportowej jazdy.
Nowa wersja Forda Fiesty wyróżnia się przede wszystkim unikatowym lakierem nadwozia Storm Grey, czarnymi matowymi felgami o średnicy 17-stu cali oraz chromowanymi dodatkami podkreślającymi szczególny charakter auta. Przednia część nadwozia została ozdobiona dużych rozmiarów, trapezoidalną atrapą chłodnicy o strukturze plastra miodu, natomiast w tylnej części zamontowano dyfuzor, pokaźny spojler oraz podwójne zakończenie układu wydechowego. Całość uzupełnia dynamicznie poprowadzona linia nadwozia.
Wnętrze Fiesty ST200 jest komfortowe, starannie wykończone i zaprojektowane, aby dostarczyć kierowcy jak najwięcej pozytywnych odczuć związanych ze sportowym pochodzeniem samochodu.
Znakomite trzymanie w czasie szybkiego pokonywania zakrętów są zasługą przednich foteli Charcoal Recaro, które w połączeniu ze świetnie leżącą w dłoniach kierownicą ST dają mnóstwo pozytywnych wrażeń z jazdy. Projektanci nie zapomnieli o sportowych dodatkach takich jak wstawki z włókna węglowego na desce rozdzielczej, aluminiowe nakładki na pedały i lewarek skrzyni biegów oraz podświetlane nakładki progowe z logo ST200.
Pod maską Forda Fiesty ST200 zamontowano benzynowy silnik o pojemności 1.6 litra EcoBoost, który generuje moc 200 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 290 Nm. Ponadto dzięki funkcji overboost jednostka dostarcza dodatkowe 15 koni mechanicznych i 30 Nm, które mają przede wszystkim pomóc w czasie wyprzedzania.
Zgodnie z danymi producenta Fiesta ST200 zużywa w warunkach miejskich 8.2 litra, w trasie 4.9 litra, a średnio 6.1 litra benzyny na każde sto kilometrów. Dla porównania Fiesta ST dysponująca mocą 182 koni mechanicznych potrzebuje odpowiednio 7.9 litra, 4.8 litra oraz 5.9 litra paliwa. Oczywiście jeżdżąc po torze nie było możliwości zweryfikowania tych informacji, dlatego wierzę Fordowi na słowo.
Fiesta ST200 rozpędza się od 0 do 100 km/h w czasie 6.7 sekundy i może osiągnąć prędkość maksymalną wynoszącą 230 km/h. To wyniki porównywalne do wersji ST, jednak zmiana końcowego przełożenia z 3.82 w Fieście ST do 4.06 w Fieście ST200 zapewniło zdecydowanie lepszą elastyczność na poszczególnych biegach. Ford Fiesta ST200 wykorzystuje zmodernizowane zawieszenie i układ kierowniczy Fiesty ST, co przełożyło się na zdecydowanie lepsze prowadzenie w szybkich zakrętach i jednocześnie zapewnia bardziej komfortowe podróżowanie.
Nowa Fiesta ST200 została wyposażona w układ eTVC poprawiający stabilność jazdy w zakrętach oraz układ elektronicznej kontroli stabilności ESC z trzema trybami pracy – wyłączonym, częściowo uśpionym lub w pełni wyłączonym. W Fiesta ST zastosowano przednie hamulce tarczowe o średnicy 278 mm oraz tylne hamulce tarczowe o średnicy 253 mm, a także zastosowano większą pompę zapewniającą większe ciśnienie w układzie hamulcowym.
Ceny podstawowej wersji Forda Fiesty ST rozpoczynają się od 75 650 złotych, a nieco lepiej wyposażona odmiana ST2 to wydatek 79 950 złotych. Oba modele wyposażone są jednak w słabszy silnik benzynowy o mocy 182 koni mechanicznych i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 240 Nm. Nowa Fiesta ST200 z mocniejszą jednostką napędową kosztuje 94 150 złotych, czyli o 18 500 złotych więcej od najtańszej wersji. Warto zwrócić uwagę na akcje promocyjne w czasie, których będzie można kupić nowe ST200 za nieco ponad 83 tysiące złotych.
Nowy Ford Fiesta ST200 to świetna propozycja dla osób poszukujących nowoczesnego hot hatcha. Mocniejsza jednostka napędowa zapewnia przede wszystkim zdecydowanie lepszą elastyczność, natomiast zmodernizowane zawieszenie i układ kierowniczy sprawiają, że nawet przy bardzo agresywnym pokonywaniu zakrętów Fiesta utrzymuje zadany tor jazdy.

















