AktualnościBezpieczeństwo

Groźne parkowanie na chodniku

Gdy znalezienie miejsca do parkowania w danej okolicy jest wyzwaniem, pomysłowość kierowców w zastawianiu chodników bywa zaskakująca. Tymczasem takie zachowanie kierujących może być bardzo groźne dla dzieci, rodziców z wózkami czy osób niepełnosprawnych, które aby ominąć blokujący przejście samochód, są zmuszone zejść na jezdnię.

Kiedy wolno, a kiedy nie

Ustawa Prawo o ruchu drogowym zezwala na zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t pod trzema warunkami. Na danym odcinku jezdni nie może obowiązywać zakaz zatrzymania lub postoju, szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych ma być taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m oraz pojazd umieszczony przednią osią na chodniku nie może tamować ruchu pojazdów na jezdni.

Dozwolone jest także, przy zachowaniu powyższych warunków, zatrzymanie i postój przy krawędzi jezdni, czyli w całości na chodniku, samochodu osobowego. W przypadku samochodów dostawczych o masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t można to zrobić tylko w miejscu wyznaczonym odpowiednimi znakami drogowymi. Za nieprawidłowe parkowanie kierowca może zostać ukarany mandatem, punktem karnym, blokadą na koło, a w niektórych sytuacjach odholowaniem samochodu.

Nie blokuj chodników

Wielu kierowców nie chce pamiętać, że chodnik to część drogi przeznaczona do ruchu pieszych. Kierujący często w obawie o swoje samochody wjeżdżają na chodnik za głęboko, nie pozostawiając pieszym wymaganego 1,5 m. Tymczasem zaparkowanie pojazdu w nieprawidłowy sposób nie jest kwestią drobnej niedogodności dla przechodniów. Jeśli nie zadbamy, aby mieli oni odpowiednią ilość miejsca, niejednokrotnie zmuszamy dziecko czy osobę z niepełnosprawnością ruchową do zejścia na jezdnię, co może być śmiertelnym zagrożeniem. Czasami osobie poruszającej się na wózku czy rodzicowi z wózkiem dziecięcym w ogóle uniemożliwiamy poruszanie się po danym odcinku. Nietrudno też wyobrazić sobie strach osób niewidomych, które z powodu braku miejsca zostają zmuszone do zejścia z chodnika na jezdnię, aby ominąć przeszkody.

Na co dzień nie zwracamy uwagi, że chodnik jest miejscem, gdzie umieszczane są znaki drogowe, sygnalizatory świetlne lub słupy energetyczne. Niekiedy dokonywane remonty czy naprawy prowadzą do zamknięcia danego odcinka dla ruchu pieszych, co też bywa pewnym utrudnieniem. Kłopotliwe dla przechodzących mogą być również znajdujące się na chodniku drzewa. Jeśli dodatkowo chodnik jest wąski lub w złym stanie, elementy te w połączeniu z rzędem zagradzających drogę niewłaściwie stojących samochodów mogą całkowicie uniemożliwić przejście pieszym. Przepisy gwarantują nam prawo do parkowania na chodniku, jeśli przestrzegamy ściśle określonych warunków i nie wolno tego lekceważyć. Pośpiech czy fakt, że inni kierowcy postępują podobnie, nie jest żadnym wytłumaczeniem – mówi Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Nie utrudniaj na przejściach

Częstym widokiem są również zastawione przejścia dla pieszych, mimo że prawo zabrania zatrzymywania pojazdów w odległości mniejszej niż 10 m przed przejściem, a na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu – bliżej niż 10 m za przejściem. Niestety kierowcy często ignorują przepisy i parkują zbyt blisko, nie pozwalając na skorzystanie z przejścia w sposób niezagrażający życiu i zdrowiu niechronionych użytkowników ruchu.

W takiej sytuacji szczególnie niebezpieczne są długie przejścia bez sygnalizacji świetlnej czy oznakowania pionowego, nie posiadające wyspy dzielącej lub ze zbyt wąską wyspą, na której nie mieszczą się np. osoby z wózkiem dziecięcym, osoby niepełnosprawne czy seniorzy z wózkiem na zakupy. Piesi mają wtedy do pokonania długi odcinek i jeśli dodatkowo będą mieli ograniczoną widoczność przez zbyt blisko stojące samochody, może się to skończyć bardzo niebezpieczną sytuacją.

Zachowajmy też szczególną ostrożność w miejscach, gdzie widzimy nieprawidłowo zaparkowane auta, tak aby zdążyć zareagować na czas, gdy zza pojazdów zasłaniających widoczność zauważymy wychodzące osoby.