Renault Twingo – miejski gokart

Segment najmniejszych samochodów wciąż stanowi bardzo ważny udział w światowym rynku motoryzacyjnym, jednak moda na większe modele powoduje, że producenci muszą sięgać po coraz to nowe rozwiązania. Wszystko po to, aby przyciągnąć nowych klientów. Prawie trzy lata temu Renault zaprezentowało całkowicie nowe Twingo, które przeszło prawdziwą rewolucję. Postawiono na bardziej praktyczne pięciodrzwiowe nadwozie oraz umieszczenie silnika za tylną kanapą, a co za tym idzie na przeniesienie napędu na tylne koła. Ten niecodzienny zabieg miał zwiększyć zwrotność autka, co jest bardzo istotne w przypadku miejskich samochodów.

Stylistyka

Trzecia generacja najmniejszego modelu francuskiego koncernu prezentuje się nieporównywalnie lepiej niż jego poprzednik. Być może Twingo nie zwracałoby na siebie uwagi gdyby nie różnokolorowe dodatki, które uatrakcyjniają jego sylwetkę. Testowany przez nas egzemplarz ozdobiono czerwono-czarnymi okleinami, dzięki czemu autko wyglądało nie tylko wyjątkowo, ale również bardziej dynamicznie. Podobnie jak w przypadku innych modeli Renault pośrodku podłużnej atrapy chłodnicy wyeksponowano dużych rozmiarów emblemat marki. Niewielkie przednie reflektory uzupełniane są przez okrągłe ledowe światła do jazdy dziennej, które są najbardziej charakterystycznym elementem Twingo.

W tylnej części nadwozia zdecydowano się na zamontowanie klapy bagażnika wykonanej w całości ze szkła, która wygląda bardzo intrygująco i niecodziennie. Jest ona lekka i zamykając bagażnik można odnieść wrażenie, że za chwilę ją zbijemy. Tuż pod wycieraczką umieszczono kolejny logotyp Renault oraz nazwę modelu z którym mamy do czynienia. Linię dachu przedłuża spojler, który wygląda bardzo solidnie. Na pochwałę zasługują ciekawie zaprojektowane tylne lampy, które dobrze komponują się ze szklaną klapą. Klamki tylnych drzwi zamontowano w słupkach „C” i tak jak w wielu podobnych modelach tylna szyba jest uchylna.

Jeśli jednostkę napędową umieszczono w tylnej części nadwozia to co znajduje się z przodu? Projektanci wpadli na proste, lecz niebanalne rozwiązanie. Maska nie otwiera się tak jak ma to miejsce w innych samochodach. Można ją delikatnie podnieść i przesunąć do przodu, aby uzupełnić płyny eksploatacyjne. Oczywiście pokrywę można zdjąć całkowicie, ale potrzeba do tego narzędzi i kilku minut czasu.

Renault Twingo wygląda jak duża zabawka i potrafi dostarczyć podróżującym wiele radości.

Wnętrze i wyposażenie

Kabina pasażerska jest jeszcze bardziej interesująca niż jego sylwetka. Jak na miejski samochód w Twingo jest naprawdę sporo miejsca. Głównie ze względu na wysoko poprowadzoną linię dachu oraz cztery niezależne fotele, które można w dowolny sposób konfigurować.

Po otwarciu drzwi w oczy od razu rzuca się kolorowe wnętrze, które poprzez kontrastujące ze sobą kolory powoduje, że wygląda ładnie i oryginalnie. Wykorzystanie twardych plastików nie jest żadną niespodzianką. Zostały one jednak bardzo dobrze spasowane, dzięki czemu we wnętrzu nic nie skrzypi i nie wydaje nieprzyjemnych odgłosów.

Przednie fotele ze zintegrowanymi zagłówkami i skórzanymi obszyciami kontrastującymi z kolorem tapicerki prezentują się atrakcyjnie, ale wygląd to nie wszystko. Zapewniają one bardzo dobre podparcie boczne i są wygodne, dzięki czemu kierowca oraz pasażer mogą poczuć się komfortowo. W drugim rzędzie znajdują się dwa niezależne fotele, które niestety nie wyglądają już tak dobrze i mogłyby być mieć trochę bardziej pochylone oparcia. Właściwie to zajmując miejsce w tylnym rzędzie możemy poczuć się zupełnie inaczej niż osoby siedzące przed nami. Wszystko jest tutaj bardziej szare i ponure. Jedynymi elementami ożywiającymi przestrzeń są skórzane zagłówki oraz czerwone uchwyty zamontowane na drzwiach.

W ozdobnym panelu deski rozdzielczej umieszczono dotykowy ekran systemu multimedialnego R-Link Evolution, który dostarcza kierowcy sporo ciekawych informacji. Obsługujemy za jego pomocą system audio, nawigację TomTom, wyświetlimy obraz z kamery cofania, przeróżne statystyki dotyczące podróży czy zmienimy poszczególne ustawienia. System jest czytelny i atrakcyjny wizualnie. Idealnie pasuje do charakteru miejskiego auta i co najważniejsze działa płynnie. Pod ekranem znajduje się panel sterowania nastawami automatycznej klimatyzacji.

Wielofunkcyjna kierownica została obszyta skórą i jest dobrze wyprofilowana. Tuż za nią znajduje się dużych rozmiarów prędkościomierz pośrodku którego znajduje się ekran komputera pokładowego wyświetlającego najważniejsze informacje. Jest całkiem duży i przejrzysty, więc kierowca nie powinien mieć powodu do narzekania na czytelność wyświetlanych danych. Nad zegarami zamontowano ciekawie wyglądający daszek.

Interesującym rozwiązaniem jest schowek w dolnej części konsoli centralnej oraz materiałowy schowek deski rozdzielczej, który możemy wyjąć i zabrać ze sobą. Pomysłowe i praktyczne rozwiązanie. Poza tym pasażerowie mają do dyspozycji pojemne schowki w drzwiach oraz w miejscu tunelu środkowego w tylnym rzędzie.

Bagażnik ma pojemność od 188 do 219 litrów co nie jest imponującym wynikiem, ale do codziennego użytkowania w zupełności wystarczają. Podobnie jak w poprzedniej generacji mamy możliwość przesuwania tylnych foteli co umożliwia wybranie czy w danym momencie potrzebujemy przestrzeni bagażowej czy miejsca na tylnych fotelach. Po złożeniu foteli uzyskujemy 980 litrów płaskiej powierzchni. Na tle konkurencji Twingo nie sprawia najlepszego wrażenia, ale trzeba pamiętać, że jednostka napędowa zabiera trochę miejsca.

Silnik i właściwości jezdne

Pod maską naszego prasowego Twingo pracował trzycylindrowy, turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 898 cm3, który jak już wcześniej wspomniałem został umieszczony pod podłogą bagażnika. Jednostka napędowa generuje moc 90 koni mechanicznych przy 5.500 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 135 Nm przy 2.500 obr/min, co przy masie własnej wynoszącej poniżej tysiąca kilogramów jest w zupełności wystarczające.

Renault Twingo nie jest demonem prędkości, ale przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 10.8 sekundy to naprawdę bardzo dobry rezultat. Miejskie auto może rozpędzić się do prędkości 165 km/h, ale powiedzmy sobie szczerze, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie próbować osiągnąć takiej prędkości. To miejski samochód i w takich kategoriach powinniśmy go rozpatrywać. Pięciobiegowa manualna skrzynia biegów przenosi napęd na tylną oś i jeśli komuś wydaje się, że francuskim mieszczuchem możemy sobie polatać bokiem to zapomnijcie.

Elektronika skutecznie czuwa nad tym, aby jazda tylnonapędowym autem była całkowicie bezpieczna. Dla wielu osób Twingo może być pierwszym samochodem lub okazjonalnym środkiem transportu, dlatego trzeba o tym pamiętać. Producent nie przewidział możliwości wyłączenia systemu ESP co nie powinno dziwić. W czasie kilkudniowego testu udało się nam kilka razy spowodować uślizg tylnych kół jednak elektronika nie dopuściła do niekontrolowanej utraty przyczepności. Warto wspomnieć, że nie staraliśmy się zerwać przyczepności i nastąpiło to ze względu na bardzo śliską nawierzchnię w zimowej aurze.

Najważniejszym powodem do umieszczenia jednostki napędowej w tylnej części nadwozia było zwiększenie zwrotności autka, która przełożyło się na średnicę zawracania wynoszącą w przypadku trzeciej generacji zaledwie 8.6 metra. Duża w tym zasługa niewielkich wymiarów wynoszących 3595x1647x1557 (długość x szerokość x wysokość) oraz lekko działającego układu kierowniczego.

Twingo idealnie spisuje się w bardzo zatłoczonych miastach. Francuski mieszczuch wciśnie się dosłownie wszędzie. Świetna zwrotność i bardzo dobra jakość obrazu z kamery cofania sprawiają, że parkowanie tym autem jest dziecinnie łatwe.

Umieszczenie silnika z tyłu wymusiło twardsze nastawy zawieszenia, dzięki którym Twingo prowadzi się bardzo dobrze. Przynajmniej dopóki poruszamy się po gładkiej nawierzchni, bo przejeżdżanie przez jakiekolwiek nierówności i ubytki w nawierzchni dostarcza podróżującym niezbyt przyjemnych odczuć. Na szczęście Renault Twingo potrafi dostarczyć kierowcy sporo frajdy z jazdy. Być może nie ma powalających osiągów i nie pojeździmy nim bokiem, ale niska pozycja za kierownicą, twarde zawieszenie i charakterystyczny dźwięk trzycylindrowego benzyniaka znajdującego się za nami daje bardzo dobre odczucia.

Cena

Najtańsze Renault Twingo w wersji wyposażenia Life i z wolnossącym silnikiem benzynowym SCe 70 wycenione zostało na kwotę 36.400 złotych. To korzystna cena, jednak testowany przez nas egzemplarz z mocniejszą jednostką Energy TCe 90 i najbogatszym poziomem wyposażenia Intens rozpoczyna się od 45.800 złotych. To nie koniec wydatków, bo nasze auto miało na pokładzie także m.in. Pakiet Klimat Plus (2.000 zł), Pakiet Connect & Go (3.500 zł), Pakiet Sport (2.500 zł), oklejenie zewnętrzne Sport (700 zł), tapicerka Sport z elementami skóry (700 zł), szyby tylne przyciemniane (300 zł) czy wyjmowany schowek deski rozdzielczej (150 zł). Po podliczeniu wszystkich dodatków cena Renault Twingo wzrosła do 55.150 złotych. Jak na miejski samochód to naprawdę dużo.

Podsumowanie

Jakie jest nowe Renault Twingo? Daje zaskakująco dużo radości i chociaż zostało stworzone przede wszystkim z myślą o kobietach to także mężczyźni mogą dostrzec jego zalety. Szkoda tylko, że dobrze wyposażone Twingo z mocniejszą jednostką napędową to już dość duży wydatek, który może zniechęcić potencjalnych klientów.

Renault Twingo 0.9 TCe (90 KM) – dane techniczne:
Silnik: benzynowy, turbodoładowany, pojemność 898 ccm
Maksymalna moc: 90 KM przy 5.500 obr./min.
Maksymalny moment obrotowy: 135 Nm przy 2.500 obr./min.
Skrzynia biegów i napęd: manualna, 5-biegowa; napęd na tylną oś
Przyspieszenie 0 – 100 km/h: 10,8 s
Prędkość maksymalna: 165 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany): 4,9/3,9/4,3 l/100 km
Wymiary (dł./wys./szer.): 3595/1557/1647
Pojemność bagażnika: 219 l