Renault Twingo GT – totalne szaleństwo

Turbodoładowany silnik benzynowy umieszczony z tyłu. Podwójna końcówka układu wydechowego. Napęd na tylną oś. Sportowe zawieszenie. Brzmi jak opis typowego sportowego samochodu? Owszem tak, ale tym razem nie jest to typowy hot hatch. Mowa tutaj o Renault Twingo GT, czyli modelu, który większości kojarzy się tylko z sympatycznym miejskim autkiem. Czy wersja stworzona przez Renault Sport ma jakiś sens?

Stylistyka

Zadziornie wyglądające Twingo GT budzi spore zainteresowanie gdziekolwiek się pojawi, chociaż nie jest to sportowy samochód, a jedynie usportowiona wersja. W porównaniu do „cywilnej” odmiany nie zauważymy aż tak wielu różnic jakbyśmy się tego spodziewali.

Najwięcej zmian możemy zauważyć w tylnej części nadwozia. Mamy tutaj podwójne zakończenie układu wydechowego, emblematy „Renault Sport” i „GT” na pokrywie bagażnika oraz wlot powietrza, który nie jest atrapą. Trzeba pamiętać, że jednostka napędowa została umieszczona z tyłu, dlatego też dzięki wlotowi dostaje się do niego więcej chłodnego powietrza.

Pojawiły się nowe lakiery jak chociażby nasz Orange Piment, ozdobne naklejki czy dedykowane 17-calowe felgi ze stopów metali lekkich. Dach wieńczy sportowy spojler, nadkola osłonięto plastikowymi elementami a boczne listwy ochronne zostały oznakowane emblematem „GT”. Twingo GT prezentuje się po prostu świetnie.

Wnętrze i wyposażenie

We wnętrzu trudno znaleźć jakieś poważniejsze zmiany. Aluminiowe pedały, nakładki na progi drzwi z oznakowaniem „Renault Sport”, ozdobne elementy wnętrza w kolorze antracytowo-pomarańczowym i tapicerka materiałowa GT z elementami skóry nie sprawią, że Twingo stanie się sportowym samochodem.

Sytuację poprawiłyby na przykład bardziej sportowe fotele, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że trudno byłoby je zmieścić we wnętrzu Twingo. Fabrycznie montowane siedzenia są wygodne, mają nawet podgrzewanie, ale nie zapewniają odpowiednio dobrego podparcia bocznego. Tak naprawdę siedząc za kierownicą GT, bez odpalonego silnika, trudno jednoznacznie stwierdzić, że jest to bardziej sportowa wersja. Niby kolorystyka jest trochę inna, ale jeśli ktoś o tym nie wie to raczej ciężko będzie mu się tego domyślić. Przydałoby się więcej „wyścigowych” akcentów.

Możemy narzekać na brak sportowej atmosfery, ale na pewno nie możemy nie docenić praktycznego wnętrza. Bez problemów znajdzie się w nim miejsca dla czterech dorosłych pasażerów. Nasz egzemplarz posiadał bardzo bogate wyposażenie, ale pomimo tego o jakiejś nadzwyczajnej wygodzie nie może być mowy. Dużych rozmiarów felgi, utwardzone zawieszenie i zmodyfikowany układ wydechowy nie są synonimem komfortu. Trzeba przygotować się na to, że jazda po gorszych drogach będzie skutkowała niezbyt przyjemnymi doświadczeniami.

Umieszczenie silnika pod bagażnikiem musiało się odbić na jego pojemności, która wynosi 219 litrów. Biorąc pod uwagę wymiary samochodu trzeba przyznać, że nie jest to zły wynik. Do codziennych zakupów wystarczy, a jeśli ktoś potrzebuje więcej miejsca to można złożyć tylne siedzenie uzyskując płaską powierzchnię. Do oddzielenia jednostki napędowej od przestrzeni bagażowej wykorzystano specjalne maty, które niestety nie spisują się idealnie. Co prawda podłoga nie parzy, ale wyraźnie czuć, że jest ona cieplejsza niż reszta otoczenia.

Silnik i właściwości jezdne

Jeśli ktokolwiek poczułby się rozczarowany wsiadając do Twingo GT to powinien zmienić zdanie po przekręceniu kluczyka w stacyjce. Po odpaleniu silnika do wnętrza zaczyna dochodzić bardzo przyjemne brzmienie i na samym początku aż trudno uwierzyć, że benzyniak ma tylko trzy cylindry. Przez kilka pierwszych kilometrów daje to mnóstwo frajdy. Niestety na dłuższą metę jest męczące. W zależności od obrotów silnika, ciągle słyszymy głośny układ wydechowy, świst turbosprężarki lub charakterystyczną pracę trzycylindrowca. No cóż, taka jest cena „sportowych” osiągów. Na postoju mocno odczuwa się wibracje generowane przez trzycylindrowego benzyniaka, co zachęca do korzystania z systemu Start & Stop, który chwilowo eliminuje ten problem.

Z niecałego litra pojemności wykrzesano aż 110 koni mechanicznych osiąganych przy 5.750 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 170 Nm dostępny przy 2.000 obr/min. Twingo GT waży poniżej tysiąca kilogramów, więc na każdy 1 KM przypada mniej niż 9 kilogramów. To świetny stosunek mocy do wagi. Dzięki temu miejskie autko potrafi rozpędzić się od 0 do 100 km/h w czasie 9.6 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 182 km/h.

Szkoda tylko, że za przeniesienie napędu na tylną oś odpowiada pięciobiegowa manualna skrzynia biegów. Nie tylko nie jest wystarczająco precyzyjna, ale ma trochę zbyt krótkie przełożenia i wyraźnie brakuje jej szóstego biegu. Często trzeba wachlować lewarkiem. Krótkie przełożenia w połączeniu z trochę mniej przyczepną nawierzchnią sprawiają, że nieustannie brakuje odpowiedniej trakcji. Poza tym we wnętrzu nie ma obrotomierza, nie jesteśmy w stanie zrozumieć jak to możliwe w „sportowym” samochodzie. Przez to zdecydowanie trudniej wyczuć odpowiedni moment na zmianę biegu. Zazwyczaj opóźnianie zmiany biegów kończy się „odcinką”.

W porównaniu do standardowej odmiany, wersja GT została obniżona o 20 milimetrów. Samochód jest sztywny. Naprawdę bardzo sztywny. Twardsze amortyzatory i 17-calowe felgi sprawiają, że w kabinie czuć każdą nierówność. Za to w zakrętach spisuje się dokładnie tak jakbyśmy sobie tego życzyli.

W Twingo GT mamy także zmienne wspomaganie układu kierowniczego, które naszym zdaniem powinno być bardziej precyzyjne. Zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu. Przy wyższych prędkościach miejskie auto potrafi być bardzo niestabilne i podatne na podmuchy wiatru, więc lepiej nie próbować bić nim rekordów prędkości. Tym bardziej, że po przekroczeniu 100 km/h we wnętrzu zaczyna robić się głośno.

Jeśli myśleliście, że tylny napęd i mocy silnik spowodują, że będziecie mogli zostać mistrzami driftu to musimy Was zasmucić. Nie ma możliwości wyłączenia systemu stabilizacji toru jazdy, a cała elektronika bardzo uważnie czuwa nad tym co robi kierowca. Pewnie zdecydowana większość osób nie zauważyłaby nawet, że cały potencjał jednostki napędowej trafia na tylną oś.

Renault Twingo GT ma spory apetyt na paliwo, który jest zdecydowanie większy niż uważa producent. Średnie zużycie paliwa w czasie naszego testu wyniosło 6.5 litra. To nie wygląda jeszcze tak źle, bo to nieco ponad litr benzyny więcej niż w danych technicznych. Gorsza informacja jest taka, że bez większych problemów w mieście zobaczymy ponad 8 litrów. A bardziej dynamiczna jazda sprawi, że zbiornik będzie opróżniać się w bardzo szybkim tempie i wystarczy na trochę ponad 300 kilometrów. Spokojna jazda w trasie zaowocuje spalaniem poniżej 5 litrów.

Podsumowanie

Twingo GT nie jest typowym samochodem sportowym. To usportowiona wersja malutkiego miejskiego autka w której jest mnóstwo sprzeczności. Z jednej strony mamy sporą dozę wigoru, napęd na tylną oś i sportowe zawieszenie, ale z drugiej nad wszystkim czuwają wrażliwe systemy elektroniczne i niezbyt dopracowana skrzynia biegów. Długo zastanawialiśmy się nad podsumowaniem naszego kilkudniowego spotkania z Twingo GT stworzonym przez Renault Sport. Wciąż mamy wiele wątpliwości, bo to fajna zabawka. Z pewnością dałaby mnóstwo frajdy na torze, ale codzienna jazda w mieście to droga przez mękę.

Renault Twingo GT – dane techniczne:
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 898 ccm
Maksymalna moc:110 KM przy 5.750 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:170 Nm przy 2.000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:manualna, pięciobiegowa, napęd na tył
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:9,6 s
Prędkość maksymalna:182 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):6,2/4,5/5,2 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:35 l
Wymiary (dł./wys./szer.):3595/1557/1443
Pojemność bagażnika:219 l
Cena prezentowanego egzemplarza:62 230 złotych

Cennik

Renault Twingo
SilnikLifeZenIntensGT
Sce 7036 400 zł38 400 zł
Energy TCe 9045 800 zł
Energy TCe 11055 900 zł
TCe 110 EDC61 900 zł