[Pierwsza jazda] Ssangyong XLV – większy brat Tivoli

IMG_8626Kilka dni temu uczestniczyłem w prezentacji najnowszego samochodu marki Ssangyong, która nie jest obecnie powszechnie znana, ale która po raz kolejny próbuje odnieść sukces na naszym rynku motoryzacyjnym. Rok po premierze modelu Tivoli wyznaczającego nową linię stylistyczną koreańskiej marki przyszedł czas na postawienie kolejnego kroku mającego na celu zawojowanie segmentu kompaktowych SUVów. Najmłodsze dziecko Ssangyonga oznaczone tajemniczo XLV (eXciting smart Lifestyle Vehicle) ma konkurować z takimi samochodami jak Hyundai Tucson, Kia Sportage, Peugeot 3008 czy Nissan Qashqai. Czy nowy model odniesie sukces w tej rywalizacji i spełni pokładane w nim nadzieje?

Ssangyong to najstarsza koreańska marka motoryzacyjna, która rozpoczęła produkcję w roku 1954. Od początku specjalizowała się w produkcji aut specjalnego przeznaczenia, a obecnie swoje działania skupiła na samochodach typu crossover i SUV. Wprowadzenie na rynek modelu Tivoli pozwoliło zwiększyć w ciągu roku sprzedaż samochodów o 10.8 %, jednak póki, co Ssangyong największe sukcesy odnosi na rodzimym rynku. W Europie za import i dystrybuuję samochodów koreańskiej marki (Hyundai’a, Suzuki i Isuzu) odpowiada firma Alcopa, która swoją działalność rozpoczęła w latach 30-tych ubiegłego wieku i która w zeszłym roku sprzedała ponad 41 000 aut.

Do stworzenia XLV wykorzystano płytę podłogową z modelu Tivoli. Co ciekawe rozstaw osi (2600 mm), szerokość (1798 mm) i rozstaw kół (1555 mm) są takie same w obu autach. W przypadku XLV nadwozie zostało po prostu przedłużone za tylną osią o 24 centymetry, dzięki czemu udało się nie tylko zwiększyć przestrzeń bagażową, ale również poprawić prowadzenie się samochodu. Jeśli chodzi o wygląd to dokonano kosmetycznych zmian, które w przedniej części ograniczyły się do dodania ciekawie wyglądającego przedniego pasa imitującego karbon łączącego światła przeciwmgłowe. Większe zmiany zauważymy w tylnej części nadwozia, która moim zdaniem prezentuje się zdecydowanie lepiej i bardziej proporcjonalnie niż w przypadku Tivoli.

Ssangyong XLV oferuje podobną przestrzeń dla pasażerów, co Tivoli, chociaż nieco wyżej poprowadzona linia dachu, która kończy się dość daleko za tylną kanapą pozwoliła uzyskać dodatkowe centymetry nad głowami pasażerów siedzących w drugim rzędzie. Jedną z najważniejszych zalet XLV jest powiększona przestrzeń bagażowa, która według pomiarów Koreańczyków wynosi aż 720 litrów. Należy tutaj zaznaczyć, że jest to wartość mierzona do podsufitki, a nie do rolety. Jeszcze przed prezentacją metoda pomiaru budziła pewne wątpliwości, jednak jak zostaliśmy zapewnieni przez przedstawicieli Ssangyong Polska jest on zgodny ze standardami stowarzyszenia przemysłu motoryzacyjnego VDA.

Przy takim założeniu przestrzeń bagażowa konkurencyjnych samochodów wydaje się śmiesznie mała. W Kia Sportage mamy do dyspozycji 491 l, Hyundai Tucson oferuje 513 l, a Peugeot 3008 zaledwie 431 l.  Na pochwałę zasługuje praktyczna podwójna podłoga, która przy wyższym położeniu umożliwia uzyskanie płaskiej powierzchni natomiast jeśli liczy się dla nas maksymalna pojemność to po jej obniżeniu mamy do dyspozycji dodatkowe 18 centymetrów wysokości.

Wnętrze

Ujednolicanie stylistyki wnętrz samochodów danej marki nie jest niczym nowy, dlatego nie dziwi fakt, że wnętrze XLV jest praktycznie identyczne jak Tivoli, chociaż zdecydowano się na dokonanie kilku delikatnych zmian, które zobrazowano na poniższej grafice.

Materiały z jakich wykonano wnętrze są różne. Z jednej strony znajdziemy miękkie i miłe w dotyku plastiki, natomiast z drugiej strony znajdziemy elementy twarde o niezbyt dobrej jakości, które jednak zostały spasowane bardzo dobrze, dlatego nie wydają żadnych niemiłych dla ucha dźwięków.

Na dużą pochwałę zasługuje natomiast układ i przejrzystość zegarów na desce rozdzielczej, które dodatkowo umożliwiają wybranie kierowcy kolorystyki podświetlania. Podobnie jak w przypadku Tivoli od wersji wyposażenia zależy wizualizacja i ilość informacji wyświetlanych na ekranie komputera pokładowego znajdującego się pomiędzy obrotomierzem a prędkościomierzem. Zastrzeżenia można mieć do samych przycisków umożliwiających obsługę komputera pokładowego, które zostały umieszczone na środkowym tunelu. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie przycisków na sportowo wyglądającej kierownicy.

Na pokładzie XLV znalazł się również system Smart Steer umożliwiający wybranie jednego z trzech dostępnych ustawień układu kierowniczego (Sport, Normal i Comfort). Mnie osobiście najbardziej odpowiadał tryb Sport zapewniający lepszą precyzję kierowania, natomiast tryb Comfort, w którym siła wspomagania jest najmocniejsza to idealne rozwiązanie dla kobiet lub w czasie poruszania się po mieście.

Silnik i właściwości jezdne

SsangYong XLV oferowany jest na polskim rynku w dwóch wersjach silnikowych, które dostępne są także w Tivoli. Pierwsza z nich to testowany przeze mnie wolnossący silnik benzynowy o pojemności 1.6 litra, posiadający moc maksymalną 128 KM przy 6.000 obr./min i maksymalny moment obrotowy 160 Nm przy 4.600 obr./min. Drugą jednostką jest turbodoładowany diesel o pojemności 1.6 litra osiągający moc maksymalną 115 KM przy 3400-4000 obr./min, a jego maksymalny moment obrotowy wynosi 300 Nm w zakresie 1500-2500 obr./min. Standardowo samochód dostępny będzie z napędem na przednią oś, natomiast za dopłatą 7.000 złotych dostępny będzie napęd na wszystkie koła.

Jeśli chodzi o skrzynie biegów to podobnie jak w Tivoli do wyboru mamy sześciobiegową skrzynię manualną produkowaną przez Hyundai’a i skonstruowana tak, by podczas codziennej jazdy osiągać najbardziej optymalne zużycie paliwa oraz progresywne przyspieszanie. Za dopłatą 6.000 złotych auto może zostać wyposażone w sześciostopniową automatyczną skrzynię japońskiej firmy AISIN, zapewniającą zmniejszone zużycie paliwa przy minimalnej stracie mocy oraz gwarantującą optymalny komfort jazdy.

Podczas prezentacji do naszej dyspozycji oddane zostały samochody wyposażone w silniki benzynowe, napęd na przednią oś, natomiast do wyboru mieliśmy wersje z manualną lub automatyczna skrzynią biegów. Dwukrotnie miałem okazję jeździć Tivoli z manualną skrzynią biegów, dlatego tym razem mój wybór padł na automat.

Wolnossący benzyniak zaskakująco dobrze radził sobie z ważącym ok. 1350 kilogramów SUV-em, chociaż brak turbosprężarki wymuszał kręcenie jednostki na wyższe obroty przy których we wnętrzu dawało się odczuć charakterystyczne „wycie” silnika.

W czasie spokojnej jazdy i zmienianie biegów w trybie manualnym, automatyczna skrzynia biegów działała płynnie i sprawiała naprawdę dobre wrażenie. Sytuacja wyglądała nieco gorzej przy mocnym wciśnięciu pedału gazu, czyli tzn. kick down, kiedy to wyraźnie odczuwalna była zbyt długa reakcja skrzyni biegów na polecenie kierowcy.

Testowany przeze mnie egzemplarza radził sobie bardzo dobrze w czasie płynnej i spokojnej jazdy, jednak całkowicie załadowany bagażnik i komplet pasażerów na pokładzie może okazać się zbyt duży wysiłkiem dla wolnossącej jednostki napędowej. Zdecydowanie lepszym wyborem może się okazać silnik wysokoprężny, który zgodnie z opiniami dziennikarzy mających okazję przejechać się nim kilka kilometrów w czasie prezentacji zapewniał nieporównywalnie lepszą dynamikę jazdy.

Układ kierowniczy w XLV dobrze i precyzyjnie reaguje na polecenia kierowcy. Nie jest to precyzja znana z droższych samochodów, ale chociażby w porównaniu do Dacii stoi ona na zdecydowanie wyższym poziomie. W porównaniu do Tivoli, XLV prowadzi się zdecydowanie pewniej i stabilniej, co może być zasługą dodatkowych kilogramów za tylną osią poprawiających wyważenie samochodu.

Producent deklaruje, że tak skonfigurowany XLV spali w mieście 10.3 l, w trasie 6.0 l, a średnio zadowoli się 7.6 l benzyny na każdą setkę. W czasie moich pomiarów na dystansach kilkunastu kilometrów spalanie przy prędkości 50 – 60 km/h oscylowało w granicach 5.2 l, przy prędkości 90 km/h wynosiło 6.1 l, natomiast przy bardzo dynamicznej jeździe testowej nie udało mi się przekroczyć 8.9 l. Biorąc pod uwagę wymiary samochodu, zużycie paliwa jest zadowalające. Problemem może okazać się nieco zbyt mały zbiornik paliwa o pojemności 47 litrów, który w mieście w przypadku wersji benzynowej, napędu 4WD i automatycznej skrzyni biegów może wystarczyć na mniej niż 400 kilometrów.

Niewyżyłowana wolnossąca jednostka benzynowa w połączeniu z dużą przestrzenią bagażową pozwala myśleć nad zamontowaniem w samochodzie instalacji gazowej, która wkrótce ma znaleźć się w ofercie Ssangyong. W przypadku Koreańczyków nie będzie to fabrycznie montowana instalacja, ale zakładana w autoryzowanym punkcie i dostosowana do jednostki napędowej oferowanej w samochodach Ssangyong. Obecnie trwa ostatni etap testów, a sam koszt założenia takiej instalacji nie powinien przekroczyć 4.000 złotych.

Podsumowanie

Polski oddział koreańskiej marki wiąże z nowym modelem bardzo duże oczekiwania i szczerze mówiąc to trudno im się dziwić. Z roku na rok zainteresowanie segmentem SUV-ów jest coraz większe, dlatego nowy gracz na rynku nie stoi z góry na straconej pozycji. Bardzo dobra jakość wykonania, niecodzienny wygląd i atrakcyjna cena to niewątpliwe zalety wielozadaniowego XLV, który moim zdaniem ma wszelkie predyspozycje do tego, aby przyczynić się do wzrostu popularności Ssangyong na naszym rynku.