Jeśli pomyślicie o markach produkujących luksusowe limuzyny to pewnie od razu przyjdą Wam na myśl tacy giganci jak Audi, BMW, Mercedes czy Volvo. A co jeśli będziecie musieli przewozić większą liczbę pasażerów? Ostatnio mieliśmy okazję przekonać się o tym jak z takim zadaniem radzi sobie Mercedes klasy V.
Stylistyka
Klasa V została zbudowana na płycie podłogowej swojego poprzednika, czyli modelu Viano. Przyglądając się przedniej części auta zauważamy dużych rozmiarów chromowaną atrapę chłodnicy w której w centralnym punkcie umieszczona została gwiazda. Zachodzące na błotnik, nowocześnie zaprojektowane przednie reflektory ze światłami w technologii LED prezentują się naprawdę świetnie i nawiązują do limuzyn klasy premium. Całość dopełniają mocne rysy maski oraz przedniego zderzaka.
Dopiero stojąc z boku można poczuć z jak wielkim samochodem mamy do czynienia – 1.88 m wysokości i 5.14 m długości (Kompakt – 4895 mm, Ekstra Długi – 5370 mm). Na żywo robi to spore wrażenie. Ekskluzywnego charakteru nadają piękne 19-calowe pięcioramienne felgi, chromowane elementy oraz delikatne przetłoczenia, dzięki którym klasa V wygląda atrakcyjnie.
Zdecydowanie najmniej ciekawie wygląda tył, który ozdabiają pionowe reflektory. Potężna klapa bagażnika z ogromną tylną szybą wygląda bardzo masywnie, a nad nimi umieszczony został niewielki spojler.
Testowany przez nas egzemplarz wyposażony został w pakiet stylizacyjny Avantgarde zawierający w sobie: obręcze kół ze stopu metali lekkich z 5 podwójnymi ramionami, układ hamulcowy z tarczami 43.2 cm, zaciski hamulcowe z napisem „Mercedes-Benz”, sportowy układ jezdny, Agility Control oraz chromowaną wstawkę w zderzaku.
Wnętrze i wyposażenie
Kierowca oraz pasażer mają do swojej dyspozycji bardzo komfortowe fotele pokryte skórą nappa, które docenimy zwłaszcza w czasie dalekich podróży. W naszym egzemplarzu skórą pokryte zostały także podłokietniki foteli oraz podłokietniki drzwiowe. W ustawieniu optymalnej pozycji do jazdy pomaga bezstopniowa elektryczna regulacja ustawień foteli i zagłówków, natomiast komfort zwiększa funkcja podgrzewania oraz wentylowania. Gdyby tego było mało to konsola środkowa została zintegrowana z chłodzonym schowkiem oraz podwójnym uchwytem na kubki z regulacją temperatury. W zimne dni możemy podgrzewać nasze napoje, a w upalne utrzymywać je w niskiej temperaturze. Bajka! No może dopóki nie zwrócimy uwagi na cennik, bo za takie fotele i schowek z lodówką trzeba dopłacić ponad 21 tysięcy złotych.
Wielofunkcyjna kierownica wykończona skórą nappa z chromowaną nakładką bardzo dobrze leży w dłoniach, a minimalistyczne podejście do ilości przycisków sprawia, że wygląda estetycznie. Nie ma nic gorszego niż kierownica wypełniona mnóstwem przycisków!
Za kierownicą znajduje się czytelny zestaw zegarów, który został umieszczony w niecodziennie wyglądających tubach. Pomiędzy szybkościomierzem i obrotomierzem zamontowano kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego przekazujący kierowcy mnóstwo informacji. Możemy mieć jedynie uwagi, co do chromowanej otoczki tub, która w słoneczny dzień odbija się w zegarach, co da się zauważyć na naszych zdjęciach.
Górna część deski rozdzielczej została wykończona skórą i prezentuje się naprawdę elegancko. Poniżej zdecydowano się na zastosowanie ozdobnego pasa ze wzorem falistym w kolorze antracytowym matowym. Prościej mówiąc, jest to w pewnym stopniu imitacja karbonu. Zaletą jest minimalistyczne podejście do ilości przycisków i przełączników. Poza poziomymi przełącznikami do sterowania klimatyzacją oraz bardziej tradycyjnymi przyciskami szybkiego wyboru menu znajdziemy także ładnie wykończone otwory wentylacyjne.
Nad wszystkim góruje kolorowy wyświetlacz systemu multimedialnego Command Online, który odpowiada za obsługę nawigacji, systemu audio, filmów czy internetu. W skład systemu wchodzi dysk twardy o pojemności 80 GB oraz odtwarzacz DVD. System obsługiwany jest przy pomocy panelu dotykowego umieszczonego pomiędzy kierowcą i pasażerem lub komendami głosowymi dzięki funkcji Linguatronic. Remote Online umożliwia nawet zdalne łączenie się z pojazdem ze smartfona, na przykład w celu sprawdzenia aktualnego przebiegu czy poziomu paliwa w zbiorniku.
Zastosowane tu czujniki rozpoznają gesty jedno i wielopalcowe, takie jak przewijanie, szybkie przesuwanie i zmiana powiększenia, a nawet litery, znaki i cyfry, np. przy wprowadzaniu adresu docelowego lub wyszukiwaniu w Internecie. Brzmi fajnie? Jeśli tak to na Command Online przygotujcie blisko 12.500 złotych.
Do obsługi i działania samego systemu nie mamy absolutnie żadnych zastrzeżeń, ale nie powiemy, że nie ma wad. Przede wszystkim panel sterowania został umieszczony zbyt daleko od środkowego schowka na którym kierowca może oprzeć swoją rękę. Efekt? Zamiast obsługi systemu bez odrywania ręki, za każdym razem trzeba sięgać nią dość daleko w stronę deski rozdzielczej. Drugą kwestią jest to, że otoczenie panelu dotykowego to kiepsko spasowany plastik, który przy dotknięciu ugina się i trzeszczy.
Na pokładzie biznesowego samochodu potrzebne jest także odpowiednio dobre nagłośnienie. Mercedes zaproponował system Burmester składający się z 15 głośników oraz wzmacniacza o łącznej mocy 640 watów. Technologia wielokanałowego dźwięku przestrzennego zapewnia bardzo dobre wrażenia akustyczne. Ciekawym rozwiązaniem jest system zapewniający odpowiednią komunikację pomiędzy osobami siedzącymi w pierwszym rzędzie a tymi z tyłu samochodu. Rozmowy zbierane są za pomocą mikrofonu umieszczonego w dachowym panelu obsługi i przekazywane do tylnych głośników. Genialne proste i praktyczne rozwiązanie!
Uff. Wyposażenie testowanego przez nas Mercedesa jest naprawdę bardzo bogate, ale przejdźmy teraz do naszych pasażerów. Nad ich głowami znajduje się panoramiczny dach, który rozjaśnia wnętrze i tworzy przyjazną atmosferę. Przednia część dachu jest elektrycznie odsuwana, a dwuczęściowa roleta chroni podróżujących przed promieniami słońca. Wymiary dachu to 1900 mm x 1120 mm, a koszt to skromne 11 tysięcy złotych.
Pasażerowie mają do swojej dyspozycji dwa niezależne fotele z funkcją podgrzewania i wentylacji oraz trzyosobową komfortową kanapę w trzecim rzędzie. Podróżujący mają do swojej dyspozycji mnóstwo miejsca, półautomatyczną klimatyzację, gniazda 12 V czy uchwyty na kubki. Wejście i wyjście z samochodu ułatwią elektryczne drzwi boczne za które trzeba zapłacić po 3.135 złotych. Szkoda tylko, że foteli w drugim rzędzie nie da się w prosty sposób obrócić.
Masywną tylną klapę Easy-Pack można elektrycznie otwierać i zamykać oraz zatrzymać w dowolnym położeniu. W standardowym ustawieniu pojemność bagażnika wynosi 1030 litrów, jednak dzięki możliwości przesunięcia lub wyjęcia foteli tę przestrzeń można jeszcze zwiększyć. W bagażniku znajdziemy też zamykaną półkę w której znajdują się złożone kontenerki na różne drobiazgi. Warto zaznaczyć, że półka jest bardzo solidna dlatego bez żadnych obaw można położyć na niej ciężkie przedmioty.
Silnik i właściwości jezdne
Mercedes klasy V oferowany jest na naszym rynku z jednostką wysokoprężną, która dostępna jest w trzech wariantach: 136 KM, 163 KM oraz 190 KM. Pod maską naszego egzemplarza pracowała najmocniejsza odmiana czterocylindrowego diesla generująca maksymalny moment obrotowy wynoszący 440 Nm, który dostępny jest w zakresie 1.400 – 2.400 obrotów. To sprawia, że ciężki van okazuje się bardzo żwawy.
Jednostka napędowa posiada funkcję overtorque, która przy maksymalnym wciśnięciu pedału przyspieszenia daje dodatkowe 14 koni mechanicznych i 40 Nm momentu obrotowego. Dzięki temu V250 jest w stanie osiągnąć pierwszą setką już po upływie 9.1 sekundy i rozpędzić się do prędkości maksymalnej 206 km/h. Jakieś wady diesla? A i owszem. Przy mocnym przyspieszaniu lub jeździe z prędkościami autostradowymi pracuje trochę zbyt głośno.
Za przeniesienie napędu na tylną oś odpowiada najnowsza generacja siedmiostopniowej skrzyni automatycznej 7G-Tronic Plus. W porównaniu do poprzedniej wersji sprawniej przełącza biegi oraz zmniejsza zużycie paliwa i emisję CO2.
I tą ekonomię rzeczywiście da się poczuć. Zgodnie z deklaracjami Mercedesa tak skonfigurowana klasa V powinna zużywać w mieście 6.9 litra, w trasie 5.5 litra, natomiast średnio 6.0 litrów oleju napędowego. W rzeczywistości tak dobrze nie jest, ale sporych rozmiarów van okazuje się wyjątkowo oszczędny. Średnie spalanie z naszego ponad 600 kilometrowego testu wyniosło tylko 8.3 litra. W trasie bez większych problemów uzyskamy spalanie poniżej 7 litrów, a przy ekonomicznej jeździe możemy zbliżyć się do 6.2 litra. Na drogach szybkiego ruchu trzeba się przygotować na 9 – 10 litrów, a w mieście po każdych stu kilometrach będzie ubywać podobna ilość ropy. Warto zainwestować ok. 350 złotych w opcjonalny zbiornik paliwa o pojemności 70 litrów, który jest większy od standardowego o 13 litrów.
Mercedes-Benz V250 pomimo swoich rozmiarów prowadzi się lekko i precyzyjnie. Właściwie to układ kierowniczy został tak zestrojony, że bliżej mu do typowej osobówki niż do samochodu użytkowego. Zawieszenie jest nastawione przede wszystkim na komfort, jednak nie oznacza to, że klasa V boi się zakrętów. Oczywiście odczuwalne jest wychylanie się wysokiego nadwozia, ale auto zachowuje się dokładnie tak jak chciałby tego kierowca. Za zapewnienie wysokiego komfortu podróżowania odpowiada układ jezdny Agility Control nieustannie analizujący stan nawierzchni i dostosowujący do niego siłę tłumienia nierówności.
Za 5.700 złotych samochód można wyposażyć w system kamer 360° pomagający kierowcy w czasie parkowania, manewrowania czy wówczas kiedy widoczność jest utrudniona. System zapewnia świetną widoczność.
W naszym egzemplarzu mogliśmy korzystać z przełącznika Dynamic Select umożliwiającego dostosowanie zachowania samochodu do osobistych preferencji kierowcy. Odpowiednio od wybranego programu jazdy dostosowywana jest charakterystyka pracy silnika, skrzyni biegów, układu jezdnego i układu kierowniczego. Kierowca otrzymuje sygnał zwrotny na zintegrowanej tablicy wskaźników oraz na głównej jednostce obsługowej.
Podsumowanie
Chociaż wyglądem klasie V bliżej do modelu Vito to pod względem komfortu podróżowania zdecydowanie bliżej mu do luksusowych limuzyn. Mercedes V250 ma wszystko, aby pełnić rolę samochodu reprezentacyjnego. Takiego którym przewieziemy biznesowych kontrahentów.
Co prawda testowany przez nas egzemplarz to mocno wypasiona wersja kosztująca blisko 350 tysięcy złotych, ale w zdecydowanie prostszej konfiguracji może pełnić rolę samochodu rodzinnego. Ten samochód jest wart każdej złotówki jakiej oczekuje za niego Mercedes.
| Mercedes-Benz V250 – dane techniczne: | |
| Silnik: | wysokoprężny, turbodoładowany, pojemność 2143 ccm |
| Maksymalna moc: | 190 KM przy 3.800 obr./min |
| Maksymalny moment obrotowy: | 440 Nm w zakresie 1.400 – 2.400 obr./min |
| Skrzynia biegów i napęd: | automatyczna, siedmiobiegowa; napęd na tył |
| Przyspieszenie 0 – 100 km/h: | 9,1 s |
| Prędkość maksymalna: | 206 km/h |
| Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany): | 6,9/5,5/6,0 l/100 km |
| Pojemność zbiornika paliwa: | 70 l (opcjonalny) |
| Wymiary (dł./wys./szer.): | 5140/1880/1928 |
| Pojemność bagażnika: | 1030 l |
| Cena prezentowanego egzemplarza: | ~350 000 złotych |
Cennik



































