Categories Aktualności

Nowy Lexus ES ma coś, czego dziś brakuje wielu samochodom

Są samochody, które chcą zwracać na siebie uwagę. Mają mocne silniki, sportowe tryby jazdy i kierowcę próbującego wykorzystać każdy z dostępnych koni mechanicznych. Lexus ES idzie w zupełnie inną stronę. Nowa generacja dużej limuzyny ma przede wszystkim sprawić, żeby po kilku godzinach jazdy kierowca miał wrażenie, że podróż trwała krócej, niż w rzeczywistości.

To właśnie dlatego Lexus tak mocno postawił tutaj na ciszę, płynność jazdy i komfort. Nowy ES 300h trafił już do polskich salonów, a pod jego maską pracuje 2,5-litrowy silnik benzynowy współpracujący z napędem elektrycznym. Łączna moc układu wynosi 201 KM.

Tu nie chodzi o to, żeby być najszybszym

Osiągi oczywiście są. W wersji z napędem na przednią oś Lexus ES 300h przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8 sekund. W odmianie z napędem E-FOUR zajmuje to 7,7 sekundy. Nie są to wartości, które mają robić z tej limuzyny sportowe auto, ale do codziennej jazdy trudno oczekiwać czegoś więcej.

Znacznie ciekawsze jest to, jak Lexus próbuje wykorzystać napęd hybrydowy.

Nowy ES otrzymał akumulator litowo-jonowy zamiast stosowanego wcześniej NiMH. Bateria jest bardziej kompaktowa i lżejsza, a jednocześnie pozwala układowi hybrydowemu pracować z większym udziałem silnika elektrycznego.

To ma znaczenie nie tylko w tabeli danych technicznych. Przy spokojnej jeździe silnik spalinowy może pracować przy niższych obrotach, dzięki czemu w kabinie jest mniej hałasu i wibracji. A właśnie takie rzeczy zaczynamy doceniać po godzinie czy dwóch spędzonych za kierownicą.

Lexus wyciszył nawet te miejsca, o których zwykle nie myślimy

I tutaj nowy ES robi się naprawdę interesujący.

Lexus poprawił izolację akustyczną w wielu miejscach samochodu. Zastosowano między innymi dodatkowe materiały w komorze silnika, przegrodzie czołowej, przednich nadkolach i podłodze. Zmieniono także uszczelnienia szyb i drzwi, a boczne szyby oraz elementy przednich słupków zostały przeprojektowane pod kątem ograniczenia hałasu.

Po raz pierwszy ES może mieć napęd na cztery koła

Nowością w gamie jest także możliwość zamówienia ES 300h z napędem E-FOUR. Za napęd tylnej osi odpowiada dodatkowy silnik elektryczny, dzięki czemu Lexus nie potrzebuje klasycznego wału napędowego.

To rozwiązanie powinno szczególnie zainteresować osoby, które używają dużej limuzyny przez cały rok. Napęd na cztery koła nie zmienia charakteru ES w samochód sportowy, ale może przydać się wtedy, gdy warunki na drodze przestają być idealne.

W wersji z przednim napędem Lexus deklaruje średnie zużycie paliwa od 4,8 l/100 km według WLTP.

Z tyłu ma być jeszcze wygodniej

Nowy ES urósł praktycznie we wszystkich kierunkach. Zwiększył się również rozstaw osi, co przełożyło się na większą przestrzeń dla pasażerów.

To ważne, bo ES od początku był samochodem, który miał przede wszystkim dobrze wozić ludzi. Nowa generacja nie próbuje więc na siłę zmieniać jego charakteru. Zamiast tego rozwija to, co w dużej limuzynie ma największy sens.

Do tego dochodzi nowa generacja systemów multimedialnych i Lexus Safety System+ 4. generacji.

Ile kosztuje nowy Lexus ES?

Nowy Lexus ES 300h kosztuje w Polsce od 260 100 zł za wersję Prestige z napędem na przednią oś.

W ofercie pojawią się również elektryczne wersje ES 350e i ES 500e.

Twórca i redaktor naczelny moto-przestrzen.pl. Od 2012 roku testuje samochody, śledzi nowości i pisze o tym, co dzieje się w świecie motoryzacji. Ma na koncie tysiące publikacji i setki przetestowanych modeli. Wszystko z pasji do samochodów, bo motoryzacja ma przede wszystkim dawać frajdę. Prywatnie kibic Ferrari i włoskiej piłki.

Nie przegap