Jeszcze niedawno ekran w samochodzie służył głównie do nawigacji, radia i podłączania telefonu. Dzisiaj producenci próbują zrobić z niego coś znacznie więcej. Samochód może stać się kolejnym miejscem, w którym zapłacimy za parking, autostradę czy ładowanie. Jak pokazuje badanie Santander Consumer Multirent, ponad połowa Polaków jest otwarta na korzystanie z takich płatności. Jest jednak jeden warunek.
Samochód jako cyfrowy portfel
Według badania „Za kierownicą innowacji” 51 proc. Polaków byłoby gotowych korzystać z płatności bezpośrednio z ekranu multimedialnego samochodu. Nie oznacza to jednak pełnego zaufania do takiego rozwiązania.
Spośród zainteresowanych aż 34 proc. oczekuje, że każda transakcja będzie wymagała dodatkowej autoryzacji. Z kolei 39 proc. wszystkich badanych woli pozostać przy tradycyjnych metodach płatności, takich jak karta, gotówka czy telefon.
Największą otwartość na płacenie z samochodu wykazują osoby w wieku 18–29 lat. W tej grupie taką możliwość zaakceptowałoby 66 proc. respondentów. Jednocześnie 45 proc. młodych badanych również wymagałoby każdorazowego potwierdzenia transakcji.
To pokazuje, że sam pomysł nie jest dla kierowców szczególnie futurystyczny. Większym problemem pozostaje zaufanie do tego, jak takie płatności będą zabezpieczone.
Za co chcemy płacić z samochodu?
Co ciekawe, kierowców nie interesują przede wszystkim zakupy czy dodatkowe usługi. Najbardziej praktyczne zastosowania okazują się jednocześnie najbardziej popularne.
43 proc. badanych wskazało płatności za autostrady i parkingi, a 34 proc. chciałoby w ten sposób płacić za tankowanie lub ładowanie samochodu. Dopiero dalej znalazły się myjnie samochodowe (21 proc.) i zakupy w punktach drive-thru (15 proc.).
Nietrudno zrozumieć taki wybór. Jeżeli samochód sam rozpozna płatny parking, pobierze opłatę i zapisze ją na podpiętej karcie, kierowca nie musi szukać aplikacji, wpisywać numeru rejestracyjnego ani wyciągać telefonu.
Podobnie może wyglądać tankowanie lub ładowanie. Samochód może w przyszłości rozpoznać miejsce, połączyć płatność z konkretnym pojazdem i załatwić większość formalności bezpośrednio z poziomu systemu pokładowego.
Polacy nie potrzebują w samochodzie kolejnych gadżetów
Podobną zależność widać w przypadku sztucznej inteligencji. Z badania wynika, że kierowców bardziej interesują funkcje, które rozwiązują konkretny problem, niż najbardziej efektowne technologiczne nowinki.
Najwięcej osób, czyli 38 proc., wskazało system monitorujący stan kierowcy i reagujący w przypadku zagrożenia. Kolejne 31 proc. zainteresowało rozwiązanie podpowiadające optymalną prędkość na podstawie sytuacji na drodze i działania sygnalizacji świetlnej.
Znacznie mniej osób wskazało bardziej futurystyczne funkcje. Tryb biurowy pozwalający wykorzystać czas spędzony w korku zainteresował 14 proc. badanych, a rozbudowany asystent głosowy – 15 proc. Jednocześnie 28 proc. respondentów w ogóle nie chce korzystać ze sztucznej inteligencji podczas jazdy.
Wynika z tego dość prosty obraz. Technologia w samochodzie jest akceptowana przede wszystkim wtedy, gdy kierowca widzi w niej konkretną korzyść.
Telefon nadal będzie potrzebny?
Samochód już dzisiaj potrafi wiele rzeczy zrobić za nas, choć część z nich nadal uruchamiamy z poziomu smartfona.
W badaniu najwięcej osób wskazało możliwość zdalnego włączenia klimatyzacji lub ogrzewania – 42 proc. Niewiele mniej, bo 40 proc., chciałoby zdalnie sprawdzać stan samochodu, na przykład zamknięcie zamków czy poziom paliwa. Jedna trzecia badanych docenia możliwość sprawdzenia, gdzie zaparkowała samochód.
Dopiero później pojawiają się funkcje takie jak przesyłanie trasy do nawigacji (27 proc.) czy wirtualny kluczyk umożliwiający udostępnienie samochodu innej osobie (16 proc.).
Widać więc, że samochód coraz bardziej staje się częścią cyfrowego ekosystemu, który do tej pory był zdominowany przez telefon. Pytanie nie brzmi już tylko, czy auto będzie miało większy ekran albo więcej funkcji. Ważniejsze jest to, ile codziennych czynności będziemy mogli wykonać bez sięgania po smartfon.
Bezpieczeństwo przed technologicznymi fajerwerkami
Wyniki badania „Za kierownicą innowacji” pokazują, że kierowcy są otwarci na nowe technologie, ale niekoniecznie potrzebują ich dla samej technologii. Największym zainteresowaniem cieszą się rozwiązania związane z bezpieczeństwem, kontrolą i wygodą.
Podobnie może być z płatnościami. Sam pomysł płacenia z samochodu nie budzi już szczególnego zdziwienia. Kierowcy chcą jednak mieć kontrolę nad tym, kiedy pieniądze opuszczają ich konto.
Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Multirent przez IBRiS metodą CATI w dniach 20–30 czerwca 2026 r. Wzięło w nim udział 1000 dorosłych Polaków, a próba miała charakter reprezentatywny.