Motoryzacja to nasza pasja

Blog motoryzacyjny moto-przestrzen.pl | Testy samochodów, nowości, opinie

Testy samochodów

Nissan Juke Hybrid 143 KM AMT Tekna | TEST

Do niedawna Nissan Juke oferowany był wyłącznie z trzycylindrowym silnikiem 1.0 DIG-T o mocy 114 KM, jednak teraz w ofercie pojawiła się długo wyczekiwana wersja hybrydowa, która powinna zapewnić zdecydowanie lepsze osiągi oraz obniżyć zużycie paliwa.

Już dwa lata temu Nissan Juke zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, ale brakowało nam trochę mocniejszego wariantu silnikowego, który jeszcze lepiej wpasowałyby się w bardzo dobre zawieszenie i precyzyjny układ kierowniczy. W teorii wersja hybrydowa ma o 25 % więcej mocy, ale jednocześnie potrafi zaoszczędzić w mieście nawet 40 % paliwa. Brzmi świetnie, ale jak jest w rzeczywistości? Zapraszamy do naszego testu.

Stylistyka

W porównaniu do poprzedniej generacji, nowy Nissan Juke znacząco urósł i wydoroślał. Japończyk mierzy 4210 milimetrów długości, 1827 milimetrów szerokości i 1595 milimetrów wysokości, natomiast rozstaw osi wynosi obecnie 2636 milimetrów. Oznacza to, że nowy Juke jest o 75 milimetrów dłuższy, 35 milimetrów szerszy i ma o 106 milimetrów większy rozstaw osi od poprzednika, dzięki czemu prezentuje się bardziej masywnie a jego wnętrze jest przestronniejsze.

Nissan Juke jest też mniej kontrowersyjny, ale wciąż wyróżnia się designem i zwraca na siebie uwagę. Jeśli chodzi o wersję hybrydową to mamy tutaj kilka mniej lub bardziej widocznych zmian. Przede wszystkim na drzwiach i klapie bagażnika pojawiły się emblematy Hybrid, natomiast atrapa chłodnicy została nieco przeprojektowana. Pojawiło się na niej nowe logo Nissana oraz błyszcząca czarna listwa, która nawiązuje do motywu znanego ze zelektryfikowanych modeli Nissana.

Warto zatrzymać się na chwilę przy atrapie chłodnicy z motywem plastra miodu, ponieważ pełni ona istotną rolę. Ze względu na niższe zapotrzebowanie na chłodzenie, zmniejszono otwory, którymi przepływa powietrze i dzięki temu polepszono aerodynamikę. W hybrydzie pojawiła się również specjalna żaluzja w osłonie chłodnicy, która otwiera się lub zamyka w zależności od potrzeb, zmniejszając opór powietrza i obniżając zużycie paliwa.

Kolejnymi zmianami są przeprojektowany spojler dachowy, zmodyfikowane wyprofilowania przy przednich kołach czy dodatkowa osłona pod tylną osią. To wszystko ma wpływ na poprawienie aerodynamiki.

Jeśli chodzi o zmiany stylistyczne to Nissan Juke Hybrid zyskał także nowe, dwukolorowe obręcze kół ze stopów metali lekkich w rozmiarze 17-stu cali oraz 19-stu cali.

Wnętrze i wyposażenie

Jeśli chodzi o wnętrze to dostrzeżemy kilka zmian i elementów wyróżniających wersję hybrydową, chociaż naszym zdaniem projektanci mogliby trochę bardziej zaszaleć. Zacznijmy jednak od początku. Wnętrze Nissana Juke jest bardzo nowoczesne, przestronne i atrakcyjne, jednak pomimo tego, nie zapomniano, aby było przede wszystkim funkcjonalne i ergonomiczne. Stąd też spora ilość przycisków, przełączników i pokręteł, których efektem jest prosta i intuicyjna obsługa.

Poprawiła się także jakość wykończenia. W wielu miejscach mamy styczność z miękkim i przyjemnym w dotyku wykończeniem, które w przypadku najwyższej wersji wyposażenia Tekna oznacza skórę ekologiczną. Takie wykończenie znajdziemy na boczkach drzwi, desce rozdzielczej i podłokietniku. Na skórzanych fotelach i tylnej kanapie można dostrzec wzorek, który jest charakterystyczny dla modeli zelektryfikowanych. Dodatkowo skórzana tapicerka została wzbogacona bardzo ładnymi białymi przeszyciami, natomiast na boczkach drzwi i w okolicy lewarka skrzyni biegów pojawiły się listwy świetlne.

Możemy tylko narzekać na błyszczący plastik na podłokietnikach drzwi, tunelu środkowym oraz w okolicach nawiewów na desce rozdzielczej. Może jest to lepsze od czerni fortepianowej, ale tak samo odbija światło i wolelibyśmy coś co nieco bardziej ożywiłoby wnętrze Juke.

W wersji hybrydowej, przed oczami kierowcy pojawił się nieco zmieniony zestaw wskaźników. Wciąż mamy analogowy prędkościomierz, natomiast w miejscu obrotomierza pojawił się analogowy wskaźnik mocy. Wskazuje on w jakim trybie porusza się Nissan Juke Hybrid: Charge (ładowanie), Eco (tryb elektryczny) oraz Power (silniki benzynowy i elektryczny pracują jednocześnie). Na tej samej tarczy mamy jeszcze informację o stopniu naładowania akumulatora. Co ciekawe to taka sama informacja wyświetla się w formie cyfrowej na ekranie komputera pokładowego, jednak wskazania obu wskaźników potrafią być różne.

Pomiędzy analogowymi zegarami mamy siedmiocalowy ekran komputera pokładowego, który jest bardzo czytelny i ma atrakcyjne grafiki. Znajdziemy tam między innymi schemat przepływu energii, dzięki któremu możemy lepiej zrozumieć w jaki sposób działa układ hybrydowy i nauczyć się w jaki sposób wykorzystywać pełnię jego możliwości. Menu jest spolszczone i bardzo dobrze opisane. To ważne, bo większość ustawień znajdziemy właśnie na ekranie komputera pokładowego a wszystkim sterujemy za pomocą przycisków na kierownicy.

Na szczycie deski rozdzielczej umieszczono ośmiocalowy ekran dotykowy, który poza bazową wersją Visia, jest standardowym wyposażeniem każdego Nissana Juke. System nie różni się niczym od tego, który dostępny jest w wersji DIG-T 114 KM, więc na co dzień właściwie nie trzeba z niego korzystać, ale jeśli już potrzebujemy coś tam znaleźć to jest on prosty i intuicyjny. Mamy też połączenie z Android Auto oraz Apple CarPlay, ale niestety, tylko przewodowo. Szkoda też, że nie ma w nim żadnej aplikacji, która byłaby dedykowana dla wersji hybrydowej. Można byłoby tam wyświetlić przepływ energii lub jakieś ciekawe dane dotyczące funkcjonowania i korzyści z napędu hybrydowego.

Tuż pod ekranem systemu info-rozrywki znajdziemy jeszcze przycisk EV, który umożliwia wymuszenie trybu elektrycznego, natomiast na konsoli środkowej pojawił się przycisk e-Pedal.

Wciąż mamy dedykowany panel klimatyzacja, która nadal ma tylko jedną strefę. W najwyższej wersji wyposażenia otrzymujemy podgrzewaną przednią szybę, która bardzo przydaje się w tak mroźne poranki jakie były w czasie naszego testu. I właśnie w czasie tych mroźnych dni zauważyliśmy dość dziwne zachowanie systemu klimatyzacji. Czasem zmiana temperatury o 0,5 stopnia sprawiała, że z nawiewów leciało mroźne powietrze lub bardzo gorące. Kompletnie tego nie rozumiemy i niejednokrotnie musieliśmy regulować temperaturę, bo było za ciepło lub za zimno.

Jeśli chodzi o udogodnienia to nie jest źle, ale mogłoby być trochę lepiej. Z przodu mamy jeden port USB oraz gniazdo 12 V, natomiast z tyłu znajdziemy jeszcze jeden port USB, co na obecne czasy jest trochę małą liczbą. Nie mamy też zbyt wielu schowków. Oczywiście jest zamykany schowek w przed pasażerem oraz kieszenie w drzwiach, ale niewielki schowek w podłokietniku to tak naprawdę jedyne miejsce w którym kierowca może cokolwiek odłożyć. Co prawda mamy jeszcze dwa uchwyty na napoje oraz niewielką wnękę na konsoli środkowej, ale to trochę mało.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, większy rozstaw osi przełożył się na ilość miejsca w środku, którego jest naprawdę bardzo dużo. Przednie fotele ze zintegrowanymi zagłówkami wyglądają świetnie, są bardzo wygodne i mają szeroki zakres regulacji, więc znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą nie stanowi żadnego wyzwania. Nasz egzemplarz został wyposażony w opcjonalny system audio Bose Personal Sound z głośnikami w zagłówkach foteli przednich, dzięki którym jakość dźwięku jest bardzo dobra. Szkoda tylko, że nie da się regulować przedniego podłokietnika, bo naszym zdaniem jest przesunięty trochę za bardzo do tyłu.

Na tylnej kanapie bez problemów zmieści się dwóch dorosłych pasażerów lub dwójka dzieci w fotelikach. Warto dodać, że mocowania isofix są na wierzchu, dzięki czemu dostęp do nich jest bardzo wygodny. Pasażerowie mogą tylko narzekać na małe szyby boczne, które nie wpuszczają zbyt wiele światła.

Jeśli decydujecie się na wersję hybrydową to musicie liczyć się z mniejszym bagażnikiem. Gdzieś trzeba było upchnąć akumulatory, więc podłoga jest dość wysoko a bagażnik ma pojemność 354 litrów, czyli o 68 litrów mniej niż w zwykłej benzynie.

Silnik i właściwości jedne

Układ hybrydowy zastosowany w Nissan Juke Hybrid jest doskonale znany z modeli Renault. W jego skład wchodzi wolnossący benzyniak o pojemności 1.6 litra, który rozwija moc 94 koni mechanicznych i moment obrotowy 148 Nm, a także silnik elektryczny o mocy 49 koni mechanicznych i momencie obrotowym 205 Nm. Zgodnie z informacjami prasowymi, oba elementy są produkowane przez Nissana, natomiast HSG, który opiszemy za chwilę, dostarcza Renault.

Do tego dochodzi jeszcze wysokonapięciowy rozrusznik o mocy 20 koni mechanicznych i momencie obrotowym 50 Nm, który pełni rolę rozrusznika oraz wspomaga przekładnię w płynnej zmianie biegów. Moc systemowa układu to 143 konie mechaniczne, czyli o 25 % więcej niż w przypadku trzycylindrowego benzyniaka, więc w teorii osiągi powinny być tutaj zdecydowanie lepsze.

Z tym bywa różnie, bo czasem układ napędowy wykazuje wyraźne opóźnienia i nie reaguje tak szybko jak można byłoby tego od niego oczekiwać. Oczywiście Nissan Juke Hybrid jest zdecydowanie szybszy od wersji DIG-T 114 KM, chociaż różnica względem wariantu z manualem to zaledwie 0,6 sekundy. Hybrydowy Juke przyspiesza do setki w czasie 10,1 sekundy, natomiast benzyniak z przekładnią DCT robi to w 11,8 sekundy a manual w 10,7 sekundy. Hybryda jest też trochę wolniejsza i może rozpędzić się do prędkości 166 km/h, natomiast benzyniaki są o 14 km/h szybsze.

Tyle jeśli mowa o suchych danych technicznych, bo na co dzień Nissan Juke Hybrid okazuje się bardzo dynamiczny i żwawy, aczkolwiek wiele zależy tutaj od ustawień trybów jazdy, które potrafią wyraźnie otępić reakcje układu napędowego. Bardzo dobre wrażenia z jazdy to przede wszystkim zasługa obecności silnika elektrycznego, dzięki któremu w każdym momencie mamy zapas momentu obrotowego, aby szybko zwiększyć prędkość. W trybie Sport hybrydowy Juke bardzo spontanicznie reaguje na wciśnięcie pedału przyspieszenia i czuć, że układ kierowniczy stawia nieco większy opór. W pozostałych dwóch trybach, układ napędowy sprawia wrażenie zdecydowanie bardziej leniwego i nastawionego na uzyskanie jak najniższego zużycia paliwa.

Tak czy siak, obecność akumulatorów i mocniejsza jednostka napędowa sprawiły, że Nissan Juke Hybrid zdecydowanie lepiej wykorzystuje możliwości zawieszenia i układu kierowniczego. Pod tym względem hybrydowy Juke spisuje się zdecydowanie lepiej niż wersja DIG-T.

Niestety Juke Hybrid cierpi na bolączkę znaną z modeli Renault. Przy przekraczaniu prędkości 120 km/h układ napędowy zachowuje się jakby na chwilę się wyłączał. Samochód po prostu na chwilę przestaje przyspieszać a po chwili znowu przyspiesza jak gdyby nigdy nic. Oczywiście można zauważyć to tylko na drogach szybkiego ruchu, ale jest to dość dziwne i trochę irytujące.

Nissan chwali się tym, że wrażenia z jazdy Juke Hybrid są podobne do tych, których możemy doświadczyć w samochodach elektrycznych. Jest w tym trochę prawdy, ale może niekoniecznie zimą. Nissan Juke Hybrid zawsze odpala się w trybie elektrycznym, chociaż w czasie mrozów od razu dołącza się do tego silnik spalinowy, który natychmiast wspomaga elektryka w dogrzaniu wnętrza. W czasie jazdy hybrydowy Juke zazwyczaj porusza się w trybie elektrycznym i rzadko kiedy potrzebna jest ingerencja silnika spalinowego, ale niestety nie jesteśmy w stanie sprawdzić jaką część dystansu pokonaliśmy wyłącznie na prądzie.

Ważnym elementem dzięki któremu Nissanem Juke Hybrid jeździ się tak płynnie i przyjemnie jest wielotrybowa skrzynia biegów, która zapewnia optymalne wykorzystanie osiągów obu silników. Zamiast tradycyjnego synchronizatora mamy tutaj niewielki silnik elektryczny natomiast zastosowanie sprzęgła kłowego ma wpływ na większą sprawność, łagodniejszą zmianę biegów oraz znaczną redukcję spadku przyspieszenia podczas zmiany biegów. Wszystkim steruje zaawansowany algorytm a dzięki takiemu rozwiązaniu, Nissan Juke Hybrid może poruszać się zarówno w trybie szeregowym, równoległym, jak i szeregowo-równoległym.

O ile żonglowanie pracą poszczególnych silników odbywa się właściwie niezauważalnie, o tyle moment kiedy silnik spalinowy doładowuje akumulator i napędza koła, jest już wyraźnie odczuwalny i we wnętrzu robi się dość głośno. Jeśli silnik spalinowy doładowuje akumulator, ale nie napędza kół, wówczas pracuje on na wystarczająco niskich obrotach, aby we wnętrzu było cicho.

W Nissan Juke Hybrid pojawił się również system e-Pedal, który jest znany ze zelektryfikowanych modeli Nissana. O co tutaj właściwie chodzi? System umożliwia przyspieszanie i hamowanie za pomocą pedału przyspieszenia. Taka jazda wymaga przyzwyczajenia, bo musimy zdecydowanie mocniej wciskać pedał przyspieszenia, natomiast aby zacząć hamować, wystarczy go delikatnie odpuścić. System e-Pedal umożliwia zwolnienie auta do prędkości około 5 km/h, ale jego największą zaletą jest jeszcze lepsze odzyskiwanie energii podczas hamowania.

W czasie naszego testu Nissan Juke Hybrid nie miał lekkiego życia. Dopóki nie nastąpił atak zimy i temperatury nie spadły poniżej zera, hybrydowy Juke był bardzo ekonomiczny. W mieście bez wysiłku schodziliśmy poniżej 5 litrów. Później trzeba było walczyć z opadami śniegu i mrozem, więc nie można oczekiwać cudów i tego, że wyniki zużycia paliwa będą bliskie tym podanym w danych technicznych.

W takich warunkach w mieście Juke Hybrid zużywał 5 – 6 litrów, na drodze krajowej było to 4,5 – 4,7 litra, natomiast przy 120 km/h wzrastało do 6,5 – 7,0 litrów. Gorzej robi się na autostradzie, bo wtedy zużycie paliwa dochodzi do 9 litrów. Tyle tylko, że warunki atmosferyczne były bardzo niesprzyjające i nasze wyniki na pewno można polepszyć.

Cennik

Nissan Juke Hybrid oferowany jest w trzech najbogatszych wersjach wyposażenia – N-Connecta, N-Design oraz Tekna, które zostały wycenione odpowiednio na 127 970 złotych, 141 470 złotych oraz 144 870 złotych. W zależności od wariantu, hybryda wymaga dopłaty 15 200 złotych lub 16 200 złotych. Bazowe odmiany Visia i Acenta dostępne są jedynie z silnikiem DIG-T 114 KM. To jednak zdecydowanie skromniej wyposażone warianty, które są też mocno ograniczone jeśli chodzi o elementy opcjonalne.

W hybrydzie zawsze mamy m.in.: system wspomagający ruszanie pod górę, inteligentny system kontroli ruchów nadwozia, system automatycznych świateł drogowych, światła przednie LED, klimatyzację automatyczną, wycieraczki z czujnikiem deszczu, lusterko wsteczne z funkcją automatycznego przyciemniania, 17-sto calowe obręcze kół, materiałową tapicerkę z elementami skóry ekologicznej, przyciemniane szyby z tyłu, podłokietnik dla przedniego rzędu siedzeń, ośmiocalowy ekran systemu info-rozrywki, siedmiocalowy ekran komputera pokładowego, usługi zdalne poprzez aplikację NissanConnect Services, kamerę cofania, przednie i tylne czujniki parkowania, podgrzewane i automatycznie składane lusterka, elektryczny hamulec ręczny z funkcją Auto Hold, Nissan Dynamic Control czy system e-Pedal.

Prezentowany egzemplarz to najbogatsza wersja Tekna, więc w standardzie otrzymujemy trochę więcej, m.in.: inteligentny tempomat, system ostrzegania o pojeździe w martwym polu, system ostrzegania o ruchu poprzecznym w trakcie cofania, asystenta utrzymania auta w pasie ruchu, 19-sto calowe obręcze kół, tapicerkę skórzaną z przeszyciami, podświetlenie konsoli środkowej i drzwi, nawigację NissanConnect, system kamer 360, podgrzewane przednie fotele czy podgrzewaną przednią szybę.

Bez względu na wariant, Nissan Juke Hybrid zawsze jest naprawdę bardzo bogato wyposażony.

Podsumowanie

Hybrydowy Nissan Juke ma to czego brakowało wersji benzynowej. Napęd hybrydowy zapewnia lepszą dynamikę, płynność jazdy i niższe zużycie paliwa, dzięki czemu okazuje się zdecydowanie przyjemniejszy w codziennym użytkowaniu. Do tego mamy trzy tryby jazdy, które znacząco się od siebie różnią oraz system e-Pedal, który jest bardzo wygodnym rozwiązaniem w mieście.

Minusem jest oczywiście cena, bo hybryda jest zdecydowanie droższa od podstawowej benzyny, ale już w standardzie otrzymujemy bardzo bogate wyposażenie a sam układ napędowy jest naszym zdaniem lepszy pod każdym względem. Oczywiście zimą jednostka spalinowa dość często ingeruje w działanie układu napędowego, ale raczej można było się tego spodziewać, jeśli na zewnątrz panują temperatury w okolicach – 5 stopni Celsjusza.

Obecność akumulatorów ograniczyła pojemność bagażnika, który jest dość niski i krótki, więc czasem można mieć problem, aby się w niego zapakować. Poza tym hybryda jest naszym zdaniem najlepszym wyborem do Nissana Juke.

Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie

Nissan Juke Hybrid 143 KM AMT Tekna – dane techniczne
Silnik benzynowy
Silnik:benzynowy, wolnossący, pojemność 1598 ccm
Maksymalna moc:94 KM przy 5.600 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:148 Nm przy 3.600 obr./min
Silnik elektryczny
Maksymalna moc:49 KM
Maksymalny moment obrotowy:205 Nm
Układ hybrydowy
Maksymalna moc:143 KM
Maksymalny moment obrotowy:205 Nm
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, Smart Multi Model, napęd na przednie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:10,1 s
Prędkość maksymalna:166 km/h
Średnie spalanie:5,0 – 5,2 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:46 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4210/1595/1800 mm
Pojemność bagażnika:354 l

Cennik

Nissan Juke
WersjaVisiaAcentaN-ConnectaN-DesignTekna
DIG-T 114 KM 6MT91 770 zł98 270 zł104 770 zł117 270 zł121 670 zl
DIG-T 114 KM 7DCT106 270 zł112 770 zł125 270 zł129 670 zł
Hybrid 143 KM AMT127 970 zł141 470 zł144 870 zł