W zeszłym roku sprawdziliśmy dwie dmuchawy – Navitel TF5 i Xblitz Dragon. Oba testy cieszyły się dużym zainteresowaniem, więc tym razem postanowiliśmy pójść krok dalej. Na warsztat trafił Navitel TF9, czyli sprzęt zdecydowanie mocniejszy od modeli, które testowaliśmy wcześniej. Kosztuje 499 zł i oferuje aż 760 W mocy, więc trudno traktować go jako zwykłą dmuchawę do okazjonalnych prac.
760 W mocy i deklarowana siła podmuchu na poziomie 1200 g robią wrażenie już na papierze. Tylko co tak naprawdę oznacza to w praktyce? Czy Navitel TF9 rzeczywiście ułatwia osuszanie samochodu, sprzątanie liści i czyszczenie trudno dostępnych miejsc? Postanowiliśmy to sprawdzić.
Sprawdziliśmy więc, na co naprawdę stać Navitel TF9 i czy jej dodatkowa moc faktycznie robi różnicę tam, gdzie słabsze dmuchawy mogą już nie wystarczyć.

Już po wzięciu do ręki wiadomo, że to nie zabawka
To zdecydowanie nie jest małe urządzenie. Navitel TF9 waży 1150 g, a jej wymiary to 176 × 286 × 82 mm. Od razu po wzięciu jej do ręki czuć, że mamy do czynienia z dużą i solidną dmuchawą. Mimo swoich rozmiarów TF9 jest jednak zaskakująco poręczna. Odpowiednio wyprofilowana rękojeść jest pokryta materiałem antypoślizgowym, dzięki czemu dobrze leży w dłoni i zapewnia pewny chwyt podczas pracy.
Do tego sam wygląd jest całkiem udany. TF9 ma nowoczesny, prosty design, który dobrze pasuje do sprzętu o takim charakterze. Oczywiście w przypadku dmuchawy wygląd ma drugorzędne znaczenie – najważniejsza jest jej praktyczność – ale tutaj producent zadbał również o ten element.
Przy krótszym użytkowaniu jej masa nie stanowi większego problemu, choć podczas dłuższej pracy 1,15 kg zaczyna być już odczuwalne. Trudno jednak oczekiwać, żeby urządzenie o takiej mocy było wielkości małej dmuchawki do kurzu.
Na obudowie znajdziemy port USB do ładowania, diodę sygnalizacyjną, włącznik oraz przycisk regulacji siły nawiewu. Obsługa jest bardzo prosta – im mocniej wciskamy przycisk, tym mocniejszy jest podmuch. Nie mamy więc kilku z góry ustalonych poziomów, tylko możemy na bieżąco dobrać siłę nawiewu do konkretnego zadania.
760 W mocy. Jak długo popracuje?
Navitel TF9 korzysta z akumulatora o pojemności 6000 mAh i napięciu 14,8 V, co przekłada się na 88,8 Wh. Do ładowania służy port USB-C, a w zestawie znajdziemy zasilacz o mocy 45 W z funkcją szybkiego ładowania. Producent deklaruje do 10 minut pracy na jednym ładowaniu.
TF9 jest przy tym zupełnie inną konstrukcją niż testowany przez nas wcześniej Navitel TF5. Tam mieliśmy niewielkie urządzenie ważące zaledwie 305 g i oferujące 180 W mocy. TF9 waży prawie cztery razy więcej, ale w zamian dostajemy 760 W. Różnica jest więc naprawdę duża i nie ogranicza się wyłącznie do większego akumulatora.
W TF9 zastosowano silnik osiągający do 40 tys. obr./min oraz zabezpieczenie przed przegrzaniem. Przy takiej mocy to istotne rozwiązanie, szczególnie jeśli chcemy korzystać z urządzenia przez dłuższy czas.
Warto też zwrócić uwagę na sposób regulacji nawiewu. W TF5 mieliśmy trzy poziomy mocy, natomiast w TF9 siłę podmuchu regulujemy płynnie, wciskając przycisk mniej lub mocniej. Dzięki temu możemy łatwiej dopasować moc do konkretnego zadania – nie zawsze przecież potrzebujemy maksymalnego nawiewu.
Najważniejsze pytanie pozostaje jednak bez zmian: ile TF9 rzeczywiście popracuje na jednym ładowaniu? Deklarowane 10 minut to wartość maksymalna, dlatego sprawdziliśmy, jak wygląda to w praktyce.
Po co właściwie taka dmuchawa?
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że dmuchawa to sprzęt, bez którego spokojnie można się obejść. Liście można przecież zgrabić, kurz wytrzeć, a trawę po koszeniu zamieść. Tylko że są sytuacje, w których mocny strumień powietrza okazuje się po prostu dużo wygodniejszy.
Do tej pory do przedmuchiwania różnych powierzchni często wykorzystywaliśmy sprężone powietrze, a przy większych pracach z pomocą przychodził kompresor. Navitel TF9 pozwala wykonać wiele podobnych zadań bez konieczności sięgania po dodatkowy sprzęt. W garażu można w kilka sekund wydmuchać trociny ze stołu warsztatowego, usunąć kurz z trudno dostępnych zakamarków czy pozbyć się resztek trawy ze sprzętu ogrodowego. Przy samochodzie dmuchawa przyda się do usuwania wody z miejsc, w których lubi zostawać po myciu, a na zewnątrz pozwoli szybko oczyścić taras, podjazd czy kostkę brukową.
Są też zastosowania, o których przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy mamy takie urządzenie pod ręką. Rozpalanie grilla, czyszczenie narzędzi czy szybkie przedmuchanie czegoś, czego nie da się wygodnie wytrzeć – zamiast szukać szczotki, odkurzacza czy kompresora wystarczy sięgnąć po TF9.
I właśnie chyba w tym tkwi sens takiej dmuchawy. Nie kupujemy jej do jednej konkretnej rzeczy. Ma być pod ręką wtedy, gdy potrzebujemy szybko coś przedmuchać, oczyścić albo osuszyć. Pytanie tylko, czy 760 W rzeczywiście daje przewagę na tyle dużą, żeby wydać na takie urządzenie 499 zł. I to postanowiliśmy sprawdzić.
Tutaj naprawdę czuć te 760 W
Obsługa Navitel TF9 jest bardzo prosta. Wystarczy ją włączyć, a następnie regulować siłę nawiewu za pomocą czerwonego przycisku. Moc można zwiększać dość płynnie, choć podczas regulacji wyczuwalne są trzy stopnie siły nadmuchu. Przy najniższym ustawieniu spokojnie rozpalimy grilla, ale po zwiększeniu mocy zaczyna się już prawdziwa zabawa. Przy maksymalnym nawiewie można odnieść wrażenie, że dmuchawa za chwilę wyrzuci wszystkie węgle z paleniska.
Różnica względem Navitel TF5 jest ogromna. Mniejszy model dobrze sprawdza się przy lżejszych zadaniach, ale przy TF9 przypomina wręcz zabawkę dla dzieci. To oczywiście przesadne porównanie, jednak po przesiadce na mocniejszy model naprawdę czuć różnicę. Tutaj nie trzeba długo zastanawiać się, czy podmuch okaże się wystarczający.
Sprawdziliśmy to również w praktyce. Osuszaliśmy samochód po myciu, przedmuchiwaliśmy trudno dostępne miejsca i sprzątaliśmy liście. Jesienią mieliśmy zresztą sporo okazji, żeby wykorzystać TF9 do usuwania liści, które regularnie spadały na samochód. W takich sytuacjach mocny strumień powietrza okazywał się bardzo przydatny. Dmuchawa bez problemu radziła sobie również z wodą zalegającą w zakamarkach po myciu auta i pozwalała sprawnie usuwać zabrudzenia. Zamiast długo poprawiać to samo miejsce, mogliśmy szybko przejść do kolejnego zadania.
Pozostaje jeszcze kwestia akumulatora. Producent deklaruje do 10 minut pracy na jednym ładowaniu, ale w praktyce wiele zależy od tego, jak intensywnie korzystamy z dmuchawy i jaką siłę nawiewu wybieramy. Akumulator o pojemności 6000 mAh jest naprawdę duży, a podczas naszych testów, mimo częstego korzystania z TF9, nie udało nam się go rozładować. Co ciekawe, urządzenie potrafi zastąpić nawet większą dmuchawę spalinową przy niektórych zadaniach, choć oczywiście nie jest przeznaczone do wielogodzinnej pracy na dużych powierzchniach. Sprzątanie kilkuset metrów ulicy mogłoby już stanowić problem, ale w przypadku zastosowań, do których stworzone zostało TF9, czasu pracy nie uznajemy za istotne ograniczenie. Na plus działa również szybkie ładowanie z wykorzystaniem dołączonej ładowarki 45 W, dzięki któremu nie trzeba długo czekać, aby ponownie skorzystać z urządzenia.
Po testach nie mamy wątpliwości, że 760 W to nie tylko liczba w specyfikacji. Moc rzeczywiście czuć, a urządzenie bez problemu poradziło sobie z zadaniami, które przed nim postawiliśmy. Przy cenie 499 zł nie jest to propozycja dla każdego, ale jeśli szukamy mocnej dmuchawy do samochodu, garażu i prac wokół domu, Navitel TF9 potrafi uzasadnić swoją cenę.

Czy warto kupić Navitel TF9?
Navitel TF9 to dmuchawa, która przede wszystkim przekonuje swoją mocą. Podczas testów bez problemu radziła sobie z osuszaniem samochodu, usuwaniem liści i przedmuchiwaniem trudno dostępnych miejsc. Nie jest najmniejsza ani najlżejsza, a deklarowany czas pracy może wydawać się krótki, ale w zamian dostajemy naprawdę mocny podmuch, który pozwala szybko uporać się z wieloma zadaniami.
Czy to sprzęt dla każdego? Niekoniecznie. Do okazjonalnego przedmuchania kurzu czy sporadycznego osuszenia samochodu w zupełności może wystarczyć mniejszy Navitel TF5. W takich sytuacjach nie zawsze potrzebujemy aż tak dużej mocy, jaką oferuje TF9.
Znacznie więcej możliwości wykorzystają natomiast osoby, które regularnie pracują z takim sprzętem. Warsztaty, ekipy remontowe czy firmy zajmujące się sprzątaniem i utrzymaniem porządku mogą docenić mocny podmuch przy usuwaniu pyłu, liści i innych zabrudzeń, a także czyszczeniu trudno dostępnych miejsc. W takich zastosowaniach liczy się przede wszystkim możliwość szybkiego wykonania pracy, a TF9 ma pod tym względem sporo do zaoferowania.
499 zł to niemało jak na dmuchawę, dlatego przed zakupem warto zastanowić się, czy rzeczywiście potrzebujemy tak mocnego urządzenia. Jeśli jednak będziemy regularnie korzystać z jego możliwości, Navitel TF9 może okazać się bardzo praktycznym narzędziem. To sprzęt, którego potencjał docenią przede wszystkim ci, którzy mają dla niego konkretne zadania.