Mitsubishi Outlander 2.2 DiD – najlepszy wybór?

malePo raz kolejny w moje ręce trafiła najnowsza generacja Mitsubishi Outlandera, która w zeszłym roku przeszła aż sto głębokich modyfikacji mających doprowadzić do umocnienia jej na rynku SUV-ów klasy średniej. Wcześniej miałem okazję testować wariant z silnikiem benzynowym oraz najlepiej sprzedającą się hybrydę typu plug-in w Europie. Teraz przyszedł czas na sprawdzenie auta z jednostką wysokoprężną. Która z oferowanych przez Mitsubishi wersji jest najlepsza?

To moje trzecie spotkanie z Mitsubishi Outlanderem, dlatego nie będę po raz kolejny opisywać wyglądu oraz zmian wprowadzonych w nowym modelu, bo o nich możecie przeczytać w poprzednich testach: „Mitsubishi Outlander 2.0 4WD CVT” oraz „Mitsubishi Outlander PHEV – ekologia nie jest tania”. Ograniczę się do kilku moich przemyśleń oraz wrażeń związanych z jazdą prezentowanym dieslem.

Testowanym egzemplarzem przejechałem ponad 1.500 kilometrów, dlatego miałem wystarczająco dużo czasu na poznanie tej wersji oraz sprawdzenie Outlandera w dłuższej trasie, czego nie miałem okazji zrobić wcześniej.

Zacznijmy od sześciocalowego dotykowego wyświetlacza systemu audio, który nie jest dostępny w polskiej wersji językowej, dlatego musimy przyzwyczaić się do języka angielskiego. Jakość wyświetlanych na nim informacji również nie jest najlepsza, a biorąc pod uwagę, że pojawia się na nim obraz z kamery cofania to wypadałoby, aby był on możliwie jak najlepszy. Najwyraźniej ktoś zapomniał, że mamy XXI wiek i w samochodzie takiej klasy powinno się używać zdecydowanie lepszych elementów.

Dziwię się, że samochód za ponad 150 000 złotych nie został wyposażony w nawigację, która obecnie często jest standardem już w zdecydowanie tańszych samochodach, ale jeszcze ciekawszą sprawą jest to, że nawigacja dostępna jest jedynie w wersji Instyle Navi, a ta oferowana jest wyłącznie z jednostką benzynową. Chcecie mieć diesla? Musicie zrezygnować z nawigacji. Chcecie mieć nawigację? Zrezygnujecie z diesla.

Wnętrze Mitsubishi Outlandera jest naprawdę przestronne, a dzięki wprowadzeniu ponad 30 modyfikacji i nowych metod wyciszenia hałasów oraz drgań udało się uzyskać świetne wygłoszenie samochodu. Zmiany nie ograniczyły się jedynie do zastosowania nowych mat wygłuszających czy grubszych szyb, ale zmieniono również niektóre elementy szkieletu i zawieszenia.

Efekt jest wyraźnie odczuwalny. Jeżdżąc z maksymalnymi dopuszczalnymi prędkościami w naszym kraju, we wnętrzu nadal jest cicho, a podróżowanie umila świetny system nagłośnienia Rockford Fosgate z umieszczonym w bagażniku subwooferem, który co prawda zabiera nieco miejsca, ale efekty są warte tej ceny. Sam system dostrojono specjalnie do akustyki kabiny, aby w pełni wykorzystać jego możliwości.

Przestrzeni we wnętrzu jest mnóstwo, chociaż tak jak podkreślałem we wcześniejszych testach środkowe miejsce w drugim rzędzie jest wąskie i znajdziemy tam mocno wystające zapięcia pasów bezpieczeństwa, które wbijają się w ciało jeżeli zasiądzie tam osoba dorosła.

Muszę natomiast zmienić moje zdanie co do możliwości podróżowania w ostatnim rzędzie siedzeń, gdzie bez większych problemów podróżować mogą dorosłe osoby, co sprawdziliśmy na ponad dwustukilometrowej trasie. Oczywiście wymaga to odpowiedniego ustawienia drugiego rzędu oraz tego, że nie będziemy potrzebowali dużo miejsca na nasze bagaże. Szkoda tylko, ze nikt nie pomyślał nad jakimś miejscem na schowanie rolety, którą każdorazowo trzeba zostawiać gdzieś poza samochodem.

Przy złożonym trzecim rzędzie siedzeń bagażnik liczy około 591 litrów, a po złożeniu drugiego rzędu otrzymujemy płaską powierzchnię i ponad 1700 litrów pojemności. Ogromną zaletą jest sam układ bagażnika i próg załadunkowy, dzięki którym korzystanie z bagażnika jest bardzo wygodne.

Silnik i właściwości jezdne

W Polsce Mitsubishi Outlander oferowany jest w trzech wariantach. Pierwszym z nich jest silnik benzynowy o pojemności 2.0 litrów i mocy 150 koni mechanicznych, który współpracuje z bezstopniową przekładnią CVT. Drugim Outlander Plug-In Hybrid Electric Vehicle wyposażony w dwa silniki elektryczne umieszczone przy osiach oraz jeden benzynowy znajdujący się w tradycyjnym miejscu.

Ostatnią odmianą jest testowany przeze mnie diesel o pojemności 2.2 litra, który generuje moc 150 koni mechanicznych przy 3.500 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 360 Nm w zakresie 1.500 – 2.750 obr/min. Za przeniesienie napędu na obie osie odpowiada tradycyjna sześciostopniowa automatyczna skrzynia biegów, która może nie ma sportowego zacięcia i potrafi zmieniać biegi trochę zbyt ospale, ale w czasie spokojnej jazdy nie można mieć do niej większych zastrzeżeń. Zdecydowanie gorzej w tym zestawieniu wypada jednostka wysokoprężna, która cechuje się niską kulturą pracy i stojąc obok Outlandera brzmi on bardziej jak traktor niż nowoczesny samochód. Na szczęście sytuację ratuje bardzo dobre wyciszenie.

Osiągi testowanego modelu nie powalają, ale tak samo było w przypadku poprzednich testowanych wersji. Przyspieszenie na poziomie 11.6 sekundy to zaledwie przeciętny wynik, chociaż jest o 0.4 sekundy lepszy niż z silnikiem benzynowym. Szkoda, że w Polsce nie można już kupić Outlandera z manualną skrzynią biegów, bo przy takiej konfiguracji sprint do setki trwał o 1.4 sekundy szybciej. Auto rozpędza się do prędkości maksymalnej 190 km/h. Z taką prędkością nie jechałem, ale Mitsubishi nie ma większych problemów z osiągnięciem prędkości 140 – 150 km/h.

Zdecydowanie najlepiej Outlander sprawdza się w czasie spokojnej jazdy, dlatego, że 150 konna jednostka jest trochę za słaba jak na masę własną samochodu i nieco ospałą skrzynię biegów, a jeśli we wnętrzu będzie podróżować pięć dorosłych osób to wówczas trzeba dokładnie przemyśleć każdy manewr. W takiej sytuacji odczuwalny jest brak mocy. Dynamikę nowego Outlandera najlepiej zobrazuje to, że dwudziestoletni Peugeot 605 3.0 V6 nie miał większych problemów z odjechaniem mi na prostej.

Po wcześniejszych doświadczeniach z tym modelem nie spodziewałem się osiągnięcia wartości zbliżonych do deklarowanych przez producenta, którzy twierdzą, że Outlander z silnikiem diesla powinien palić w mieście 6.9 litra, w trasie 5.2 litra, a średnio 5.8 litra oleju napędowego. W codziennym użytkowaniu w warunkach miejskich trzeba liczyć się ze spalaniem 8 – 9 litrów, a w okresach wzmożonego ruchu nawet 10 litrów. W obniżeniu spalania nie pomaga system Auto Stop&Go, który nie jest oferowany z testowanym silnikiem. Normalna jazda w trasie kończy się zużyciem na poziomie 6.5 – 7.0 litrów, a poruszając się z maksymalnymi dopuszczalnymi prędkościami nie powinniśmy zobaczyć więcej niż 11 litrów. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę masę własną wynoszącą ponad 1600 kilogramów, napęd na wszystkie koła oraz automatyczną skrzynię biegów są to wartości jak najbardziej akceptowalne.

Zawieszenie najnowszego Outlander zapewnia podróżującym maksymalny komfort, chociaż w porównaniu do poprzedniej generacji zostało ono usztywnione. Precyzyjnie działający układ kierowniczy i sztywniejsze zawieszenie zapewnia bardzo dobre wrażenia w czasie szybkiego pokonywania zakrętów, kiedy auto zachowuje się przewidywalnie i stabilnie.

Testowany egzemplarz wyposażony został dodatkowo w napęd na obie osie, którego zadaniem jest poprawienie prowadzenia się samochodu w gorszych warunkach drogowych. Standardowo w czasie codziennego użytkowania samochód porusza się w trybie 4WD Auto, co oznacza napęd na przód z dołączaną tylną osią w razie konieczności. Poza wspomnianym trybem mamy jeszcze dwa tryby do wyboru. Pierwszy z nich to 4WD Eco preferujący jazdę jedynie z napędem na przednią oś oraz 4WD Lock z symetrycznym podziałem mocy na obie osie, który wyłącza się automatycznie przy wyższych prędkościach.

Prześwit wynoszący 19 centymetrów w połączeniu z napędem na wszystkie koła pozwala na zjechanie z utwardzonej drogi w lekki teren. Rzecz jasna nie możemy oczekiwać od Outlandera niesamowitych możliwości terenowych, ale dobre zawieszenie zapewnia komfortową jazdę na nieutwardzonych drogach i pokonywanie niezbyt ciężkich przeszkód.

Na którą wersję się zdecydować? Ograniczę się do rozważania zakupu benzyny lub diesla, bo hybryda to zupełnie inna półka cenowa i w mojej ocenie obecnie nie opłaca się jej kupować. Zaletami silnika wysokoprężnego jest nieco niższe zużycie paliwa, trochę lepsza dynamika oraz tradycyjna automatyczna skrzynia biegów, chociaż kultura pracy jednostki jest naprawdę kiepska. Benzyniak dostarcza lepsze wrażenia akustyczne, cechuje się trochę wyższym spalaniem, ale jego największą wadą jest bezstopniowa przekładnia CVT, której działanie jest po prostu irytujące. Gdybym miał wybrać to mój wybór padłby na diesla

Cena

Obecna oferta japońskiego koncernu na naszym rynku jest bardzo uboga i ogranicza się jedynie do trzech wersji. Testowany przez nas Mitsubishi Outlander 2.2 4WD 6AT to odmiana Intense Plus, której cena rozpoczyna się od 155.900 złotych, a po wybraniu lakieru metalizowanego wzrasta o kolejne 2.900 złotych.

Decydując się na wybór silnika benzynowego pojawiają się dwie możliwości. Tańsza z nich to wersja Intense Plus za 123.990 złotych, natomiast droższa to Instyle Navi kosztująca 139.900 złotych, która jako jedyna posiada wbudowaną nawigację.

Podsumowanie

Trzecie spotkanie z Mitsubishi Outlanderem utwierdziło mnie w przekonaniu, że wprowadzone zmiany zostały dobrze przemyślane, a sam samochód okazuje się bardzo udaną konstrukcją. Przestronne i znakomicie wyciszone wnętrze to najmocniejsze atuty testowanego modelu, natomiast na drugim biegunie jest wysoka cena zakupu i kiepska kultura pracy silnika.

Mitsubishi Outlander 2.2 DiD 4WD 6AT (150 KM) – dane techniczne:
Silnik: wysokoprężny, turbodoładowany, pojemność 2268 ccm
Maksymalna moc: 150 KM przy 3.500 obr./min.
Maksymalny moment obrotowy: 360 Nm w zakresie 1.500 – 2.750 obr./min.
Skrzynia biegów i napęd: automatyczna, sześciostopniowa, napęd na cztery koła
Przyspieszenie 0 do 100 km/h: 11,6 s
Prędkość maksymalna: 190 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszane): 6,9/5,2/5,8 l/100 km
Wymiary (dł./wys./szer.): 4695/1673/1810
Pojemność bagażnika: 591 l
Cena: 158 800 zł