Kimi Antonelli ma dopiero 20 lat, a już osiągnął coś, na co wielu kierowców Formuły 1 czeka przez całą karierę. Włoch został najmłodszym mistrzem świata w historii tej dyscypliny. Po zdobyciu tytułu w Grand Prix Meksyku doczekał się również wyjątkowych słów uznania ze strony rywali. Lando Norris przyznał, że Antonelli sprawił, iż pozostali kierowcy wyglądali przy nim nieporadnie.
Tytuł mistrzowski zapewnił sobie podczas Grand Prix Meksyku. Do mety dojechał na trzeciej pozycji, za Maxem Verstappenem i Lewisem Hamiltonem. Taki wynik wystarczył, by rozstrzygnąć walkę o mistrzostwo na cztery rundy przed końcem sezonu.
Antonelli ma 20 lat i 68 dni. Poprzedni rekord należał do Sebastiana Vettela, który zdobył swój pierwszy tytuł w wieku 23 lat i 134 dni. Włoch poprawił więc dotychczasowy wynik o ponad trzy lata. To jednak nie jedyny powód, dla którego jego sukces jest wyjątkowy.
Rywale nie szczędzą pochwał nowemu mistrzowi F1
Po wyścigu w Meksyku kierowcy Formuły 1 nie ukrywali uznania dla Antonellego. Szczególnie ciekawie zabrzmiała wypowiedź Lando Norrisa, czyli poprzedniego mistrza świata. Brytyjczyk zwrócił uwagę nie tylko na tempo młodego Włocha, ale również na jego umiejętność wykorzystania potencjału samochodu.
Norris stwierdził, że Antonelli zrobił w tym sezonie takie wrażenie, iż pozostali kierowcy wyglądali przy nim nieporadnie. Podkreślił też, że 20-latek ciężko pracował nad zrozumieniem tegorocznego samochodu i wykorzystywał jego możliwości lepiej niż ktokolwiek inny. Jego zdaniem Włoch zasłużył na każdy element sukcesu.
Nie mniej interesująca była reakcja Maxa Verstappena. Czterokrotny mistrz świata zwrócił uwagę, że zdobycie tytułu już w drugim sezonie startów w F1 jest imponującym osiągnięciem. Podkreślił również regularność Antonellego, niewielką liczbę poważnych błędów i fakt, że pokonał znacznie bardziej doświadczonego zespołowego partnera.
Lewis Hamilton, który dzielił z Antonellim podium w Meksyku, nazwał tę chwilę wyjątkową. Dla siedmiokrotnego mistrza świata możliwość świętowania pierwszego tytułu Włocha na wspólnym podium była szczególnym momentem.

Dopiero drugi sezon, a już mistrzostwo świata
Wynik Antonellego robi jeszcze większe wrażenie, jeśli przypomnimy sobie, jak krótko trwa jego kariera w Formule 1. Włoch zadebiutował w Mercedesie w 2025 roku, zastępując Hamiltona, który przeniósł się do Ferrari. Już wtedy oczekiwania wobec młodego kierowcy były ogromne, ale pierwszy sezon przyniósł zarówno błyskotliwe występy, jak i trudniejsze momenty.
W drugim roku startów Antonelli zrobił jednak kolejny krok. Przed Grand Prix Meksyku miał na koncie dziewięć zwycięstw, podczas gdy George Russell wygrał trzy wyścigi. Brytyjczyk był zresztą jednym z kierowców, którzy mieli liczyć się w walce o tytuł, ale ostatecznie to jego młodszy partner sięgnął po mistrzostwo.
Carlos Sainz zwrócił uwagę na sposób, w jaki Antonelli wykorzystał swoją szansę. Jego zdaniem Włoch bardzo dobrze rozpoczął sezon, a później potrafił kontrolować sytuację i utrzymywać regularność. To właśnie takie podejście odróżnia kierowców walczących o pojedyncze zwycięstwa od tych, którzy potrafią zdobyć mistrzostwo.
Trzeci włoski mistrz w historii Formuły 1
Antonelli jest dopiero trzecim Włochem, który zdobył mistrzostwo świata kierowców F1. Wcześniej dokonali tego Giuseppe Farina, pierwszy mistrz w historii serii z 1950 roku, oraz Alberto Ascari, który triumfował w sezonach 1952 i 1953.
Na kolejnego włoskiego mistrza kibice czekali więc 73 lata. Antonelli dołączył do tej dwójki w wieku zaledwie 20 lat, a jego kariera dopiero się rozpędza.
W Mercedesie mają teraz kolejny cel. Tytuł kierowców jest już rozstrzygnięty, ale zespół nadal walczy o mistrzostwo konstruktorów. Do końca sezonu pozostały cztery wyścigi, więc Antonelli i Russell będą mieli jeszcze okazję, by pomóc ekipie z Brackley zakończyć rok z dwoma najważniejszymi trofeami.