Na początku przyszłego roku na rynku pojawi się trzecia generacja Fiesty ST, która będzie pierwszym modelem Ford Performance napędzanym trzycylindrowym silnikiem. Jeśli nie jesteście wielbicielami trzycylindrowców to jeszcze przez jakiś czas będzie można zakupić Fiestę ST z silnikiem 1.6 EcoBoost. Bohaterem naszego testu jest limitowana odmiana ST200, ale czy warto słono dopłacić za dodatkowe konie mechaniczne?
Stylistyka
Różnice w wyglądzie zewnętrznym pomiędzy limitowaną edycją ST200 oraz standardową ST ograniczają się w dużej mierze do wprowadzenia nowej kolorystyki. Pojawił się unikatowy lakier Storm Grey, który nie jest dostępny w innych wersjach Fiesty.
Z drugiej strony ST200 dostępny jest tylko w trzech kolorach nadwozia, natomiast klienci zainteresowani zakupem odmiany ST mogą wybierać spośród pięciu kolorów. Dlatego jeśli chcielibyście mieć Fiestę ST200 w kolorze niebieskim lub czerwonym to bardzo nam przykro, ale takiej w ofercie nie ma. Przyznajemy, że testowany przez nas egzemplarz prezentował się atrakcyjnie, ale daleko mu do swojej konkurencji w postaci Renault Clio R.S. czy Peugeot 208 GTI.
Drugą istotną różnicą są nowe, pięcioramienne, 17-sto calowe obręcze ze stopów lekkich z matowym lakierem Matt Black. I właściwie to na tym moglibyśmy zakończyć. Ach. Zapomnielibyśmy o emblemacie ST200 na klapie bagażnika i nieco większych tarczach hamulcowych.
Wnętrze i wyposażenie
Jak myślicie, kiedy zadebiutowała obecna generacja Forda Fiesty? Jeśli nie pamiętacie to podpowiemy Wam. Dziesięć lat temu! Co prawda model odświeżono w 2012 roku, ale od tamtego momentu minęło już pięć lat. Trzeba przyznać, że czas łaskawie potraktował linię nadwozia Fiesty i pomimo upływu kilku lat wciąż wygląda bardzo atrakcyjnie. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o wnętrzu, które delikatnie mówiąc wygląda na nieco przestarzałe.
Naszym „ulubionym” elementem okazał się pięciocalowy monochromatyczny wyświetlacz systemu audio i nawigacji, który umieszczono w górnym punkcie deski rozdzielczej. Pomijając czytelność i wielkość to jego obsługa jest po prostu bardzo skomplikowana i niewygodna. Entuzjaści wszelkiej maści przycisków mogą być wielbicielami tego rozwiązania, ale naszym zdaniem pomysł na rozmieszczenie na błyszczącym czarnym plastiku malutkich przycisków jest najzwyczajniej w świecie chybiony. Szkoda, że nie pomyślano o wykończeniu wnętrza nieco bardziej sportowymi materiałami takimi jak chociażby karbon czy aluminium. Jeśli jesteśmy już przy wykończeniu wnętrza to nawiązuje ono do czasów kiedy projektowano Fiestę – wiele plastików ma kiepską jakość i nie prezentuje się dobrze.
Zastrzeżenia mamy do jeszcze dwóch elementów. Pierwszym z nich jest kierownica, która mogłaby być nieco mniejsza dzięki czemu byłaby bardziej poręczna i lepiej dopasowywałaby się do rąk. Drugim z nich jest niewielki ekran komputera pokładowego umieszczony pomiędzy prędkościomierzem a obrotomierzem. Mógłby być bardziej czytelny i większy.
Na szczęście zajmując miejsce za kierownicą Fiesty ST200 zasiadamy w kubełkowych fotelach Recaro, które wręcz genialnie trzymają na boki i zapewniają świetne odczucia. Pozycja za kierownicą jest dość wysoka i trzeba się do niej trochę przyzwyczaić.
Z fotelami wiążą się też pewne niedogodności. Grubsze osoby po prostu się w nich nie zmieszczą, natomiast wsiadając do auta w zimowej kurtce będziemy czuć się w nich trochę niekomfortowo. Fotele świetnie przenoszą absolutnie wszystko to co dzieje się z samochodem. Z jednej strony dzięki temu naprawdę znakomicie czujemy samochód, ale z drugiej strony po dłuższej jeździe odczuwamy spore zmęczenie. Na pochwałę zasługuje spora ilość miejsca na tylnej kanapie oraz bardzo dobry dostęp dla pasażerów.
W porównaniu do wersji ST nie pojawiło się tutaj wiele nowości. Na konsoli centralnej umieszczono emblemat ST200, mamy nieco zmienione nakładki na pedały oraz dodatkowe przeszycie na fotelach i pasach.
Hot hatch to przede wszystkim zabawa, ale czasem nawet takim samochodem trzeba coś przewieźć. Pojemność bagażnika Fiesty ST200 wynosi 276 litrów (290 litrów z zestawem naprawczym) co z pewnością jest wystarczające do codziennego użytkowania. Tym bardziej, że dostęp do przestrzeni bagażowej jest bardzo wygodny.
Silnik i wrażenia z jazdy
Możemy narzekać na przestarzałe wnętrze, ale po wciśnięciu przycisku „Start” to wszystko przestaje mieć znaczenie. Seryjny Ford Fiesta ST napędzany jest turbodoładowanym silnikiem o pojemności 1.6 litra, który osiąga moc 182 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 240 Nm. Do napędzania limitowanej edycji ST200 wykorzystano tą samą jednostkę, która została nieco zmodyfikowana, dzięki czemu generuje moc 200 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy 290 Nm. Mało? Na trzecim oraz czwartym biegu dostępna jest także funkcja overboost, która przez kilkanaście sekund daje dodatkowe 15 KM i 30 Nm. Ma to pomóc kierowcy w czasie wyprzedzania.
Do przeniesienia napędu wykorzystano sześciobiegową manualną skrzynię biegów, która przekazuje moc na przednią oś. Zdecydowano się również na skrócenie końcowego przełożenia co zaowocowało lepszą elastycznością na poszczególnych biegach. Progres najlepiej pokazują liczby. Przyspieszenie z prędkości 50 km/h do 100 km/h wynosi tylko 5.2 sekundy, czyli o 1.2 sekundy szybciej niż w przypadku odmiany ST. Jeszcze większą różnicę zauważymy zwiększając prędkość z 80 km/h do 120 km/h na szóstym biegu. ST200 potrzebuje 7.7 sekundy natomiast ST aż 9.7 sekundy. Sprint do setki skrócił się z 6.9 sekundy do 6.7 sekundy. Prędkość maksymalna zwiększyła się z 223 km/h do 230 km/h. Różnice nie zwalają z nóg, ale pozwoliło to zbliżyć się do francuskiej konkurencji.
Zgodnie z danymi producenta Fiesta ST200 zużywa w warunkach miejskich 8.2 litra, w trasie 4.9 litra, a średnio 6.1 litra benzyny na każde sto kilometrów. Dla porównania Fiesta ST dysponująca mocą 182 koni mechanicznych potrzebuje odpowiednio 7.9 litra, 4.8 litra oraz 5.9 litra paliwa. Wiadomo jak w rzeczywistości jest z takimi deklaracjami. Zwłaszcza w przypadku samochodów oferujących świetne osiągi, ale Fiesta ST200 pozytywnie nas zaskoczyła.
Najniższe zużycie paliwa jakie udało się nam osiągnąć w mieście to 7.3 – 7.5 litra, czyli zdecydowanie mniej niż deklaruje Ford. Zazwyczaj w trakcie miejskiej jazdy nasza Fiesta nie potrzebowała więcej niż 8 litrów, a trzeba tutaj powiedzieć, że nie staraliśmy się uzyskiwać rekordowo niskiego zużycia i często korzystaliśmy z dostępnej mocy. W trasie bez większych problemów zejdziemy poniżej 6.0 litrów.
Nowa Fiesta ST200 została wyposażona w układ eTVC poprawiający stabilność jazdy w zakrętach oraz układ elektronicznej kontroli stabilności ESC z trzema trybami pracy – wyłączonym, częściowo uśpionym lub w pełni wyłączonym. Oprócz zmodernizowanych amortyzatorów, o lepsze tłumienie nierówności dba tylna belka skrętna o sztywności zwiększonej o 27 procent oraz przedni stabilizator poprzeczny o średnicy zwiększonej z 19 do 21 mm. W Fiesta ST zastosowano przednie hamulce tarczowe o średnicy 278 mm oraz tylne hamulce tarczowe o średnicy 253 mm, a także zastosowano większą pompę zapewniającą większe ciśnienie w układzie hamulcowym.
Pokonywanie zakrętów Fiestą ST200 to czysta przyjemność. Każde mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia, hamulca i każdy ruch kierownicą dają niezapomniane wrażenia. Bardziej bezpośrednie przełożenie układu kierowniczego oraz skrócenie drążków kierowniczych zapewnia świetne właściwości jezdne. Nieco bardziej dynamiczna jazda natychmiast pokazuje, że w tym samochodzie wszystko ze sobą doskonale współgra. Nie wiemy jak inżynierowie Forda to robią, ale Fiesta ma niesamowitą trakcję. Podąża dokładnie tak ja chce tego kierowca, a do tego zapewnia mu świetne czucie. Jednostka EcoBoost ciągnie od samego dołu zapewniając zapas mocy w każdych warunkach. Jazda Fiestą ST200 daje kierowcy mnóstwo frajdy.
Jednym z najważniejszych czynników budujących niepowtarzalną atmosferę w sportowym samochodzie jest układ wydechowy. W Fieście ST200 podobnie jak w słabszej odmianie ST nie zdecydowano się na ingerencje w układ i zdecydowano się na wykorzystanie Sound Symposer. O co chodzi w tym rozwiązaniu? Specjalny kanał z zaworem łączy komorę silnika z kabiną pasażerską. Wibracje powstałe pomiędzy przepustnicą a filtrem powietrza wprawiają w ruch membranę. Jej drgania docierają do podróżujących jako dźwięk silnika. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie od elektronicznie generowanego dźwięku, który wydobywa się z głośników. Początkowo głośny „ryk” silnika daje fajne odczucia. Na dłuższą metę to rozwiązanie zaczyna być odbierane jako nie do końca naturalne i męczące. Ponownie wrócę do francuskiej konkurencji. Renault w przypadku Clio R.S. udało się to zdecydowanie lepiej i bardziej efektownie.
Cena
Standardowa trzydrzwiowa wersja Fiesty ST wyceniona została na 75.850 złotych, aby mieć dodatkową parę drzwi trzeba dołożyć tysiąc złotych. Za kolejne 5.000 złotych można stać się posiadaczem wersji ST2, która została wyposażona w automatyczną klimatyzację i podgrzewane siedzenia. Testowany przez nas egzemplarz startuje od kwoty 94.350 złotych w zamian za co otrzymujemy mocniejszy silnik, unikatowy lakier oraz obręcze kół, a także emblematy ST200.
Podsumowanie
Fiesta ST200 to hot hatch z prawdziwego zdarzenia. Daje kierowcy absolutnie wszystko czego potrzebuje, ale kiedy tego chce to potrafi zachowywać się jak zwykły samochód. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę zużycie paliwa. Czy jednak jest sens dopłacania 18.500 złotych do wersji ST, aby cieszyć się z odmiany ST200? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Niby mamy dodatkowe 18 KM i 50 Nm, zmodyfikowane zawieszenie i układ kierowniczy i trochę dodatków, ale nie wycenilibyśmy tego na taką kwotę. Jest jednak coś ważnego o czym trzeba pamiętać. Edycja limitowana daje nie tylko poczucie posiadania wyjątkowego samochodu, ale również korzyści z mniejszej utraty wartości. Abstrahując od tego czy to ST czy ST200. Jeśli chcielibyście mieć sportowy samochód do zabawy to nie wahajcie się ani chwili.
| Ford Fiesta ST200 (200 KM) – dane techniczne: | |
| Silnik: | benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1596 ccm |
| Maksymalna moc: | 200 KM przy 5.700 obr./min |
| Maksymalny moment obrotowy: | 290 Nm przy 3.000 obr./min |
| Skrzynia biegów i napęd: | manualna, 6-biegowa; napęd na przednią oś |
| Przyspieszenie 0 – 100 km/h: | 6,7 s |
| Prędkość maksymalna: | 230 km/h |
| Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany): | 8,2/4,9/6,1 l/100 km |
| Wymiary (dł./wys./szer.): | 3982/1495/1722 |
| Pojemność bagażnika: | 276 l |





































