Motoryzacja to nasza pasja

Blog motoryzacyjny moto-przestrzen.pl | Testy samochodów, nowości, opinie

AktualnościTesty samochodów

[Pierwsza jazda] Ford Edge

Popularność samochodów segmentu SUV wśród europejskich klientów cały czas rośnie, czego potwierdzeniem jest to, że po raz pierwszy w historii stał on się segmentem najlepiej sprzedających się samochodów w Europie. W porównaniu do poprzedniego roku sprzedaż pojazdów segmentu SUV wzrosła o 24 %, natomiast segment średniej wielkości samochodów SUV wzrósł aż o 42 %. Nie ma co się dziwić, że każdy koncern samochodowy próbuje uszczknąć jak największy kawałek sprzedaży tego najbardziej rozwijającego się segmentu.

W drugiej połowie sierpnia miała miejsce polska premiera najnowszego Forda Edge, który zaliczany jest właśnie do segmentu średniej wielkości SUV i ma uzupełnić linię modelową na europejskim rynku. Ford Edge odniósł spory sukces za oceanem. Teraz spróbuje zawojować Europę. Czy ma na to szansę?

Amerykańskie korzenie nowego Forda Edge widać już na pierwszy rzut oka i to dobrze, bo nie stara się udawać europejskiego samochodu, ale próbuje zachęcić swoim amerykańskim stylem. Muskularne nadwozie podkreślają masywna atrapa chłodnicy, sporych rozmiarów felgi, podwyższony prześwit i przesunięcie kół do narożników, co spowodowało optyczne zwiększenie rozmiarów auta, ale jednocześnie pozwoliło uzyskać dodatkową przestrzeń w jego wnętrzu. Wyraźne i płynne przetłoczenia linii nadwozia kontrastują z wąskimi i stylowymi reflektorami w technologii LED.

Trzeba pochwalić projektantów, że nie zapomnieli także o stworzeniu atrakcyjnie wyglądającej tylnej części nadwozia. Tylne lampy wykonane w technologii LED biegną przez całą szerokość klapy bagażnika, nadając tylnej części samochodu elegancki i nowoczesny wygląd. Stromo przebiegająca tylna szyba zakończona jest od góry spojlerem, natomiast chromowane rury wydechowe podkreślają sportowy i agresywny wygląd.

Wnętrze nowego Edge nie jest już tak oryginalne i przypomina klimaty dobrze znane z innych samochodów znajdujących się w ofercie Forda. Zostało ono zaprojektowane bardzo elegancko, funkcjonalnie oraz zostało starannie wykonane, chociaż w samochodzie przypominającym klasę premium niektóre plastiki mogłyby być nieco lepszej jakości.

Niewątpliwą zaletą jest ilość miejsca we wnętrzu oraz komfort podróżowania. Bardzo wygodne fotele wyposażono w funkcję masażu, podgrzewania a nawet wentylacji, chociaż moim zdaniem mogłyby mieć trochę lepsze trzymanie boczne. Sprawiają wrażenie jakby zostały zaprojektowane dla typowego Amerykanina. Pasażerowie tylnej kanapy z pewnością nie będą narzekać na miejsce na nogi i przestrzeń nad głową, a dzięki możliwości regulacji tylnego oparcia nawet długa podróż nie powinna być męcząca.

Jeśli chodzi o przestrzeń bagażową to tutaj także wszystko jest w jak największym porządku. Bagażnik ma pojemność 602 litrów, a składając tylne siedzenia zwiększa się do 1847 litrów. Warto podkreślić, że ma on regularne kształty, co umożliwia wykorzystanie całej dostępnej przestrzeni, czego często nie udaje się osiągnąć w samochodach konkurencji.

Na naszym rynku samochód oferowany będzie z dwoma jednostkami wysokoprężnymi o pojemności 2.0 litrów. Słabsza z nich wyposażona została w jedną turbosprężarkę i dysponuje mocą 180 koni mechanicznych, która przenoszona jest na przednią oś za pomocą sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów. Pozwala to przyspieszyć od 0 do 100 km/h w czasie 9.9 sekundy oraz rozpędzić auto do prędkości 200 km/h. Mocniejszy silnik posiada dwie turbosprężarki, dzięki czemu osiąga moc 210 koni mechanicznych i jest w stanie osiągnąć pierwszą setkę w czasie 9.4 sekundy.

Co ważne oba warianty oferowane są z inteligentnym systemem napędu wszystkich kół, który zapewnia płynne i niezauważalne zamiany rozdziału momentu obrotowego pomiędzy wszystkimi kołami, co gwarantuje skuteczniejsze i bezpieczniejsze wykorzystanie przyczepności kół do nawierzchni.

Inteligentny system napędu wszystkich kół może zapobiegawczo dostosować rozkład momentu obrotowego w celu uniknięcia uślizgu kół przy ruszaniu, zmniejszając obciążenie kierowcy i zapewniając płynność jazdy pasażerom. Dostarczając moment obrotowy jedynie wtedy, gdy jest to potrzebne i tylko tam, gdzie to konieczne, system ma minimalny wpływ na zużycie paliwa, wzrost emisji CO2 oraz zużycie opon, czego nie można byłoby powiedzieć o stałym napędzie na cztery koła.

W czasie pierwszych jazd mieliśmy okazję jeździć samochodem w najbogatszej wersji wyposażenia „Sport”, który skonfigurowany został z mocniejszą jednostką 2.0 TDCi Twin-Turbo oraz automatyczną sześciostopniową przekładnią „PowerShift”. Czterocylindrowy silnik diesla pracuje bardzo cicho i zapewnia blisko dwutonowemu SUVowi zadowalające osiągi. Teoretycznie samochód powinien osiągać pierwszą setkę w czasie 9.4 sekundy, czego w czasie jazdy nie czuć, ale może być to efektem bardzo dobrego wyciszenia i komfortowego zawieszenia.

W czasie jazd testowych trudno zweryfikować zapotrzebowanie jednostki na paliwo, głównie z tego powodu, że sprawdza się samochód w różnych warunkach i zupełnie nie przywiązuje się większej uwagi do ekonomicznej jazdy. Z czysto dziennikarskiego obowiązku jedynie wspomnę, że w czasie blisko dwustukilometrowej trasy średnie zużycie nie przekroczyło 8.5 litra.

Zgodnie z danymi producenta testowany przez nas samochód powinien zużywać w warunkach miejskich 6.4 litra, poza miastem 5.4 litra, natomiast średnio powinien zadowolić się 5.8 litra oleju napędowego na każde sto kilometrów. Co ciekawe dane katalogowe są takie same dla silnika 2.0 TDCi 180 KM jak i dla 2.0 TDCi Twin-Turbo 210 KM. Biorąc pod uwagę pojemność zbiornika wynoszącą 68 litrów daje to teoretyczny zasięg blisko 1200 kilometrów.

Świetnym rozwiązaniem zaproponowanym przez Forda jest złożony system aktywnej kontroli hałasu, który działa podobnie do słuchawek likwidujących hałas poprzez wysyłanie dźwięków przeciwnych do tych, które nie powinny być słyszane. Trzy mikrofony umieszczone w kabinie monitorują odgłosy pracy silnika, a system audio wysyła dźwięki przeciwne do tych, które należy wyeliminować, co poprawia sterylność akustyczną wnętrza także wtedy, gdy system audio jest wyłączony. Może brzmi to dziwnie, ale efekt jaki udało się osiągnąć jest naprawdę imponujący.

Układ kierownicy tak jak przystało na Forda jest precyzyjny i zapewnia kierowcy odpowiednie czucie tego co aktualnie dzieje się z samochodem. Edge wyposażony został w adaptacyjny układ kierowniczy, który zmienia przełożenie układu kierowniczego w zależności od prędkości jazdy.

Przy niższych prędkościach, na przykład przy manewrach na parkingu lub zawracaniu na małej przestrzeni system sprawia, że pojazd jest bardziej zwinny, a kierownica daje się łatwiej obracać. Przy wyższych prędkościach Ford Edge reaguje bardziej płynnie i precyzyjnie na ruchy kierownicą.

Cena

Przejdźmy teraz do najważniejszej sprawy związanej z zakupem nowego samochodu, czyli jak długo trzeba odkładać, aby pozwolić sobie na zakup takiego auta. Jeśli ktoś liczył na to, że Ford Edge oferowany będzie po możliwie najniższej cenie to niestety, ale będzie rozczarowany. Właściwie na każdym kroku przedstawiciele Forda podkreślali o poziomie komfortu typowym dla segmentu premium, wyszukanych systemach wspomagania kierowcy oraz świetnych jednostkach napędowych, dlatego Edge musi swoje kosztować.

W Polsce cennik otwiera model w wersji wyposażenia „Trend” oferowany ze słabszym silnikiem 2.0 TDCi o mocy 180 koni mechanicznych, sześciobiegową manualną skrzynią biegów i napędem na wszystkie koła, który wyceniony został na 166 600 złotych. Warto zwrócić uwagę, że podstawowa wersja jest już bardzo bogato wyposażona, a na jej pokładzie znajdziemy m.in. 19” obręcze ze stopów lekkich, dwustrefową klimatyzację automatyczną, radioodtwarzacz CD/MP3 z Ford SYNC 2 i 8” wyświetlaczem, system Lane Keeping Alert, kamerę ułatwiającą parkowanie tyłem, tempomat z Intelligent Speed Limiter czy dwie końcówki układu wydechowego.

Decydując się na wariant z mocniejszą jednostką napędową i sześciostopniową automatyczną przekładnią „PowerShift” będziemy musieli dopłacić aż 31 300 złotych, co związane jest z tym, że silnik oferowany jest dopiero z wersją wyposażenia „Titanium”. W przypadku tego samego poziomu wyposażenia mocniejszy silnik wymaga dopłaty 15 000 złotych. To sporo i warto zastanowić się czy jest to dla nas opłacalne. Ceny testowanej wersji Sport rozpoczynają się odpowiednio od 188 500 złotych i 203 500 złotych.

Podsumowanie

Nie mam najmniejszych wątpliwości, co do tego, że wchodzący na europejski rynek nowy Ford Edge odniesie wielki sukces. Charakterystyczny muskularny wygląd, bardzo bogate wyposażenie, świetne silniki i właściwości jezdne, a także ogromna przestrzeń i komfort we wnętrzu to najważniejsze zalety nowego auta w ofercie Forda. Co tu dużo mówić. Ford po raz kolejny porządnie odrobił lekcję i zaproponował samochód, który już wkrótce może być częstym widokiem na naszych ulicach.