Testy samochodów

Dacia Sandero TCe 90 X-Tronic | TEST

Z pewnością obecna generacja Dacii Sandero to bardzo miłe zaskoczenie. Dacia Sandero jest teraz naprawdę ładnie zarysowana, dobrze wykończona i bogato wyposażona, czyli jest idealną okazją dla klientów poszukujących nowego samochodu, ale niedysponujących wielkim budżetem.

Można zastanawiać się nad zakupem kilkuletniego używanego samochodu, ale nie każdy klient tego oczekuje. Niektórzy wolą wybrać się do salonu, kupić nowe auto i mieć kilka lat spokoju. Właśnie dla takich klientów Dacia jest idealnym rozwiązaniem.

Oczywiście Dacia Sandero wciąż potrafi być tania. Bazowa wersja rozpoczyna się od kwoty 48 500 złotych, ale trzeba zauważyć, że otrzymujemy za to podstawowe wyposażenie oraz trzycylindrowy silniczek o mocy zaledwie 65 koni mechanicznych. Możemy mieć też bardzo dobrze wyposażoną Sandero ze zdecydowanie bardziej dynamiczną jednostką, jednak wówczas trzeba wydać zdecydowanie więcej.

Testowana przez nas wersja to już absolutny wypas. W trzeciej generacji Dacii Sandero zadebiutowała bezstopniowa przekładnia X-Tronic, czyli coś bez czego wielu kierowców nie wyobraża sobie życia w mieście. Trzeba tutaj zauważyć, że Dacia zmusza nas do pewnych kompromisów. O czym mowa i jak spisała się w naszym teście wersja z automatem?

Stylistyka

Dacia Sandero nie zwraca na siebie uwagi, ale nie można nie docenić pracy jaką wykonano przy okazji trzeciej generacji tego modelu. Dacia zawsze była kojarzona z samochodami budżetowymi, które potrafiły kosztować 30 – 40 tysięcy złotych, więc kwestia designu musiała ustępować wyliczeniom księgowych. To jednak uległo zmianie, bo obecne modele prezentują się nowocześnie i atrakcyjnie. Oczywiście żaden sąsiad nie będzie patrzył się na Waszą Dacię z zazdrością, ale nie ma też mowy o tym, aby nowa Dacia Sandero była powodem do żartów.

Zmiany względem poprzedniej generacji widać właściwie wszędzie. Przede wszystkim nowa Dacia Sandero jest dłuższa, szersza i niższa od poprzednika, dzięki czemu sylwetka nabrała lepszych proporcji. Dodatkowo projektanci postawili na liczne przetłoczenia oraz mocne rysy, które w połączeniu z atrapą chłodnicy nadają Sandero trochę zadziorności i bardziej wyrazistego charakteru. W przedniej części pojawiły się całkowicie przeprojektowane reflektory z ciekawym motywem świateł do jazdy dziennej, które wykonano w technologii LED. W tej samej technologii wykonano również światła mijania, chociaż nie mają one specjalnie dużej mocy to i tak należy docenić, że jest to element standardowego wyposażenia. Również w tylnej części pojawiły się nowe reflektory z ciekawym wzorem, natomiast z klapy bagażnika zniknął wystający zamek, a w drzwiach mamy normalne klamki. Oszczędności, oszczędnościami, ale tym razem zrobiono to z głową.

Wnętrze i wyposażenie

A jeśli jeszcze nie jesteście przekonani do tego, że Dacia osiągnęła ogromny postęp to wystarczy zajrzeć do wnętrza nowej Sandero, aby przekonać się o tym, że jakość wykończenia jest nieporównywalnie lepsza od poprzednika. W dodatku w prezentowanej wersji Comfort, kierowca otrzymuje już prawie wszystko czego może potrzebować, bo na pewno warto jeszcze dokupić automatyczną klimatyzację czy regulację fotela kierowcy na wysokość. Na szczęście wyposażenie opcjonalne nie jest specjalnie drogie.

Deska rozdzielcza jest naprawdę bardzo ładnie zaprojektowana i zaskakująco dobrze wykończona. Oczywiście we wnętrzu królują twarde tworzywa, ale mają one już bardzo dobrą jakość i zostały świetnie spasowane, więc naszym zdaniem absolutnie nie ma powodów do narzekania. Tym bardziej, że na desce rozdzielczej oraz podłokietnikach przednich drzwi pojawiło się materiałowe obicie, które nieco ożywia szare wnętrze, chociaż trzeba też zauważyć, że jest ono dość szorstkie. Pasażerowie zasiadający na tylnej kanapie nie mają co liczyć nawet na takie udogodnienie. Właśnie w takich sytuacjach widać, gdzie trzeba było zdecydować się na jakieś oszczędności.

W centralnym punkcie deski rozdzielczej pojawił się ośmiocalowy ekran systemu multimedialnego, który w wersji Comfort jest już standardowym wyposażeniem. To nowoczesny i bardzo dobrze działający system, który ma również prosty i nieskomplikowany interfejs, więc zrozumienie co jak działa nie wymaga wiele czasu. Nawigacja dostępna jest za dopłatą, ale jej zakup właściwie nie ma żadnego sensu. Dlaczego? W Dacia Sandero mamy bezprzewodową łączność z Android Auto oraz Apple CarPlay, więc wystarczy podłączyć telefon i wyświetlić nawigację na ekranie.

Genialnym rozwiązaniem jest specjalny uchwyt na telefon za którym umieszczono port USB, więc nie musimy martwić się jakimiś wiszącymi kabelkami. Generalnie jest to naprawdę fajnie przemyślane, chociaż widać tutaj oszczędności lub trochę nieodpowiednią konstrukcję samego uchwytu, ponieważ w czasie jazdy całość wpada w dość mocne wibracje. No, ale to i tak lepsze niż mocowanie telefonu do szyby jakimiś dodatkowymi uchwytami.

Za kierownicą wciąż mamy analogowy zestaw wskaźników, które prezentują się bardzo ładnie. Pomiędzy zegarami umieszczono niewielki ekran komputera pokładowego, który jest czytelny i dostarcza wszystkich niezbędnych informacji. Obsługujemy go za pomocą przycisków na kierowcy, więc ergonomia jest tutaj naprawdę dobrze przemyślana.

Zresztą Dacia Sandero ma być samochodem prostym, funkcjonalnym i praktycznym. Kabina pasażerska jest zaskakująco przestronna, więc bez problemów zmieszczą się w niej cztery wysokie osoby, które nie będą miały powodów do narzekania. Dodatkowo mamy wspomniany uchwyt na telefon, zamykany schowek przed fotelem pasażera, półeczkę pod panelem klimatyzacji, miejsca na napoje czy kieszenie w drzwiach. Na wysokości lewego kolana pasażera znajdziemy składany haczyk na zakupy, co może wydawać się niezbyt potrzebne, ale okazuje się bardzo przydatnym rozwiązaniem. To właśnie takie małe akcenty działają na korzyść Dacii Sandero.

Nie ma tutaj mowy o jakiś niepraktycznych gadżetach, bo właściwie do każdej funkcji mamy dedykowane przyciski lub pokrętła. Do obsługi automatycznej klimatyzacji służą trzy pokrętła, które są doskonale znane z innych modeli grupy Renault. Tempomat i ogranicznik prędkości przeniesiono z tunelu pomiędzy przednimi fotelami na lewą stronę kierownicy, natomiast tuż nad panelem klimatyzacji mamy dedykowane przyciski do wyłączenia systemu Start&Stop czy włączenia trybu ECO. Jedyne czego nie rozumiemy to brak większej ilości portów USB. Mamy dwa gniazda 12 V, ale port USB jest tylko jeden, więc z góry wiadomo, że trzeba dokupić zewnętrzną ładowarkę.

W czasie naszego testu nie rozumieliśmy jeszcze dwóch kwestii. Po pierwsze, zupełnie nie rozumiemy dlaczego automatyczna klimatyzacja kompletnie nie radzi sobie z odparowaniem szyby i za każdym razem trzeba ręcznie przełączać nawiew na przednią szybę. Nawet przy mocno zaparowanej szybie elektronika pozostawiała nawiew na pasażerów zamiast zrobić to co powinna, czyli zapewnić odpowiednią widoczność. Druga sprawa to system bezkluczykowy, który ogólnie działa bardzo dobrze, ale pomimo tego, że wyłączyliśmy otwieranie samochodu w momencie zbliżania się do niego, drzwi potrafiły się odblokować. Co prawda były to pojedyncze przypadki, ale było to trochę dziwne.

I jeśli chodzi o wady wnętrza Dacii Sandero to właściwie na tym możemy skończyć. Poza tym jak już wspomnieliśmy jest ono bardzo przestronne. Miejsca w przednich fotelach jest wystarczająco dużo, natomiast sam fotel kierowcy ma odpowiedni zakres regulacji, która odbywa się płynnie. Wcześniej przy regulacji fotel potrafił się katapultować, teraz mamy regulację skokową. Mamy też regulację kolumny kierownicy w dwóch płaszczyznach, czyli coś czego w poprzedniej generacji nie było nawet za dopłatą. Kierowca ma też swój kapitański podłokietnik, więc z jego perspektywy Dacia Sandero wypada naprawdę dobrze, chociaż brakowało nam regulacji odcinka lędźwiowego. Pasażerowie podróżujący na tylnej kanapie nie narzekali na komfort. Kanapa jest dość miękka, więc przy dalszych podróżach może powodować zmęczenie, ale na dystansach w okolicach stu kilometrów absolutnie nie ma na co narzekać.

Bagażnik nie jest zbyt duży, ponieważ ma pojemność 328 litrów, czyli o ponad 60 litrów mniej niż w Renault Clio. Mamy mniejszy bagażnik, ale w zamian za to wnętrze jest zdecydowanie przestronniejsze. Jak to bywa w samochodach segmentu B – coś za coś. Bagażnik ma też wysoki próg załadunkowy a po złożeniu tylnych siedzeń pojawia się duży uskok.

Silnik i właściwości jezdne

Prezentowany egzemplarz napędza trzycylindrowy silniczek o pojemności 999 cm3, który normalnie generuje moc 90 koni mechanicznych przy 4.500 obrotach oraz maksymalny moment obrotowy 160 Nm przy 2.100 obrotach. W przypadku wersji z automatyczną przekładnią został on delikatnie zmodyfikowany, więc ma nieco niższy moment obrotowy, który wynosi 142 Nm, ale jest dostępny już od 1.750 obrotów. I to absolutnie nie poprawia dynamiki Dacii Sandero, jest wręcz przeciwnie. Co prawda na desce rozdzielczej znajduje się przycisk ECO, ale powinien być zaślepiony, aby przypadkiem nikt go nie aktywował. Po włączeniu trybu ECO samochód zupełnie nie jedzie.

Przyspieszenie do setki zajmuje aż 13,4 sekundy, czyli o 1,7 sekundy wolniej od wariantu ze skrzynią manualną. W dzisiejszych czasach to wieczność, chociaż trzeba też zauważyć, że do prędkości miejskich Dacia Sandero X-Tronic jest wystarczająco dynamiczna i absolutnie nie jest jakąś zawalidrogą, natomiast później układowi napędowemu zaczyna brakować wigoru i robi się coraz gorzej. Zresztą powiedzmy sobie wprost. Dacia Sandero absolutnie nie jest samochodem, który został zaprojektowany do dostarczania jakichkolwiek sportowych emocji.

Tutaj liczy się przede wszystkim komfort i właśnie dlatego automat był czymś czego bardzo brakowało w Dacii Sandero. Mamy tutaj bezstopniową przekładnię X-Tronic, czyli znakomicie znaną konstrukcję produkcji Nissana, która wykorzystywana jest w wielu modelach. I jeśli obawiacie się charakterystycznego wycia to możecie być spokojni. Zastosowano tutaj symulację biegów, więc przekładnia zmienia biegi dokładnie tak jak w klasycznym automacie, ale jednocześnie zapewnia maksymalne osiągi w każdym momencie.

Co innego, że przekładnia nie działa idealnie. W czasie spokojnej jazdy właściwie nie ma powodów do narzekania, bo pracuje bardzo płynnie, ale przy ruszaniu albo w momencie wciśnięcia kickdown widać wyraźne opóźnienie w reakcji. Jeszcze gorzej jest w korkach, kiedy poruszamy się z prędkością kilku kilometrów, bo wówczas przekładnia ma tendencję do nieprzyjemnego szarpania. Zupełnie nie wiemy z czego to wynika, ale efekt jest taki jakby sama skrzynia nie do końca wiedziała co ma właściwie zrobić.

Poza tym komfort jazdy Dacią Sandero X-Tronic jest nieporównywalnie wyższy niż w wariancie ze skrzynią manualną. To, że nie trzeba ręcznie zmieniać biegów jest oczywiste, ale dodatkowo przy wyższych prędkościach przekładnia zapewnia niższe obroty jednostki napędowej co przekłada się na większą ciszę we wnętrzu. Doskonale czuć to na drogach szybkiego ruchu. Dacia Sandero nie jest specjalnie wyciszona, ale naprawdę nie jest źle.

Również zawieszenie jest bardzo komfortowe i to niewątpliwie jeden z najmocniejszych atutów Dacii Sandero. Bardzo dobrze wybiera nierówności i co warte podkreślenia, robi to cicho. Nie ma mowy o jakiejś głośnej pracy zawieszenia. W nowej generacji poprawiono układ kierowniczy, który jest wystarczająco precyzyjny i sprawia, że Dacia Sandero prowadzi się przewidywalnie i stabilnie. Nawet przy prędkościach autostradowych Sandero spisuje się bez zarzutów.

Jeśli chodzi o zużycie paliwa to nie jest ono zachwycające. Według danych technicznych Dacia Sandero X-Tronic powinna zużywać średnio 5,8 litra benzyny, ale to dość optymistyczna wartość. Jeżdżąc spokojnie i płynnie można zmieścić się w mieście ze zużyciem w granicach 7,0 – 7,5 litra, ale trochę bardziej dynamiczna jazda i korki sprawią, że bez problemów na ekranie pojawią się wartości powyżej 9 litrów. Lepiej jest poza terenem zabudowanym, gdzie możemy uzyskać zużycie paliwa w okolicach 5,0 – 5,5 litra. Na drodze ekspresowej będzie to 6 litrów, natomiast na autostradzie w okolicach 9 litrów.

I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Nie ma co się przejmować wynikami testów Euro NCAP. Dacia Sandero ma wszystkie systemy wymagane przez Unię Europejską, jednak metodologia przeprowadzania testów promuje przede wszystkim systemy wsparcia kierowcy. I tak właśnie Euro NCAP odejmuje gwiazdki za to, że samochód nie rozróżnia pieszego od rowerzysty, ale jaka jest właściwie różnica, jeśli i tak się automatycznie zatrzyma?

Cennik

Na koniec cennik. Wersję z bazowym silnikiem SCe 65 możemy na chwilę odstawić na bok, bo naszym zdaniem nie ma ona żadnego sensu. Dacia Sandero TCe 90 Essential z manualną skrzynią biegów rozpoczyna się od 56 900 złotych, natomiast lepiej wyposażona wersja Comfort to wydatek przynajmniej 60 900 złotych. Prezentowany egzemplarz z automatyczną przekładnią X-Tronic dostępny jest wyłącznie w wersji Comfort i wymaga dopłaty 6 tysięcy złotych.

Nasza Dacia Sandero została dodatkowo doposażona w pakiet Komfort Plus (Karta Keyless Entry, Automatyczny hamulec ręczny, Konsola centralna z podłokietnikiem, schowkiem i gniazdem 12V z tyłu), lakier metalizowany, automatyczną klimatyzację, obręcze kół we wzorze Amaris oraz pakiet Parking Plus (system wspomagania parkowania przodem, kamera cofania, system kontroli martwego pola). Finalnie za tak skonfigurowany egzemplarz trzeba zapłacić obecnie około 73 tysięcy złotych. W takiej cenie nie znajdziecie tak dobrze wyposażonego samochodu z automatem.

Podsumowanie

Dacia Sandero X-Tronic to dokładnie to czego brakowało w ofercie marki. Nowa generacja Dacii Sandero to nowoczesny, dobrze wykończony i wyposażony samochód, który zaskakuje przestronnym wnętrzem i funkcjonalnością. Dopełnieniem tego postępu jest właśnie automatyczna przekładnia, która zapewnia wysoki komfort jazdy i dobrze wpisuje się w charakter Sandero.

Dacia Sandero nie jest i nie będzie samochodem dla kierowców lubiących poszaleć. To auto stworzone dla osób jeżdżących płynnie i spokojnie, bo wówczas odwdzięczy się naprawdę bardzo dobrym komfortem podróżowania i umiarkowanym apetytem na benzynę. W innym wypadku będzie irytować brakiem dynamiki i wysokim spalaniem.

Oczywiście najlepiej byłoby wybrać przekładnię automatyczną oraz instalację LPG, ale z technicznego punktu widzenia takie zestawienie jest po prostu niemożliwe. Do małego miejskiego autka nie da się wszystkiego upchnąć i trzeba iść na pewne kompromisy.

Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie

Dacia Sandero TCe 90 X-Tronic – dane techniczne
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 999 ccm
Maksymalna moc:90 KM przy 4.500 obr/min
Maksymalny moment obrotowy:142 Nm przy 1.750 obr/min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, bezstopniowa, napęd na przednie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:13,4 s
Prędkość maksymalna:169 km/h
Średnie spalanie:5,8 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:50 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4088/1499/1848mm
Pojemność bagażnika:328 l

Cennik

Dacia Sandero – cennik
WersjaAccessEssentialComfort
SCe 6548 500 zł53 900 zł57 400 zł
TCe 9056 900 zł60 900 zł
TCe 90 X-Tronic66 900 zł
ECO-G 10059 200 zł63 200 zł