AktualnościTesty samochodów

Dacia Sandero – cena oszczędności

W pierwszych dziesięciu miesiącach tego roku na naszym rynku zarejestrowano ponad cztery tysiące egzemplarzy Sandero. Miejskie autko w podstawowej wersji kosztuje tylko 29.900 złotych. Nowego samochodu w Polsce taniej nie kupicie. Jest tańsza nawet od reprezentantów segmentu A. Jeśli chodzi o cenę to Dacia nie ma absolutnie żadnej konkurencji. Trzeba tylko pamiętać o tym, że taka wersja nie będzie wyposażona w praktycznie nic. My do naszego testu otrzymaliśmy zdecydowanie bardziej „ekskluzywny” egzemplarz.

Stylistyka

Z zewnątrz Dacia Sandero nie wygląda na tak tanią jak jest w rzeczywistości. Może nie przypomina nowoczesnych konstrukcji motoryzacyjnych gigantów, ale wygląda świeżo i naprawdę bardzo przyzwoicie. W stosunku do modelu sprzed modernizacji przeprojektowana została atrapa chłodnicy oraz zderzaki. Pojawiły się światła do jazdy dziennej w technologii LED, zmieniono kształt świateł przeciwmgielnych a w tylnej części zamontowano nowe reflektory z charakterystycznym motywem czterech prostokątów.

Sami musicie przyznać, że całość prezentuje się całkiem ciekawie. Pokazywaliśmy Sandero znajomym i jeśli chodzi o stylistykę to większość była pozytywnie zaskoczona. Tego samego nie można powiedzieć o wnętrzu…

Wnętrze i wyposażenie

…które całkowicie oddaje cenę samochodu. Nie możemy spodziewać się tutaj jakiś fajerwerków. Jest skromnie i prosto, chociaż na przestrzeni lat sporo się pod tym względem poprawiło. Oczywiście tworzywa są marnej jakości, ale zostały poprawnie spasowane, więc nie musimy się martwić o to, że w czasie jazdy coś będzie trzeszczało lub stukało. Miłym akcentem są ozdobne plastiki na desce rozdzielczej i uchwytach drzwi. Zawsze to coś trochę ciekawszego niż twardy, szary plastik.

Zegary są proste i czytelne, chociaż pomarańczowe podświetlenie nie przemawia do nas. Mamy za to całkiem duży ekran komputera pokładowego na którym wyświetlane są najważniejsze informacje dotyczące jazdy (m.in. zużycie paliwa czy zasięg).

Kierowca ma do swojej dyspozycji bardzo miękki fotel z odpowiednio długim siedziskiem. I tutaj pojawia się pierwszy większy problem. Fotel nie zapewnia właściwie żadnego podparcia bocznego i trudno znaleźć w nim wygodną pozycję do jazdy. Pomogłaby tutaj regulacja kolumny kierownicy w dwóch płaszczyznach. Niestety jest możliwa tylko w pionie. Ale przynajmniej kierownica dobrze leży w dłoniach i całkiem nieźle wygląda.

Sterowanie poszczególnymi funkcjami Sandero jest typowe dla starszych modeli koncernu Renault. I nie ma w tym nic złego. Wszystko jest proste i bardzo intuicyjne. Ze zmian warto docenić przeniesienie sterowania tylnymi szybami z poziomu nóg pasażerów na drzwi. Ale to nie jedyna zaleta wyposażenia dostępnego w prezentowanym przez nas egzemplarzu. Fajnym dodatkiem był system multimedialny z siedmiocalowym ekranem dotykowym wyposażonym w nawigację i wyświetlającym obraz z tylnej kamery cofania. Jego działanie nie budzi naszych większych zastrzeżeń, ale według nas został umieszczony zbyt nisko. Zwłaszcza jeśli korzystacie z nawigacji w mieście, bo wówczas trzeba dość często odrywać wzrok od drogi. A to na pewno nie poprawia bezpieczeństwa. Warto pochwalić również system audio, który jest zaskakująco dobry jak na cenę auta.

No dobrze, ale takie wyposażenie dość mocno winduje cenę Sandero. Bez żadnej dopłaty dostaniemy całkiem przestronną kabinę pasażerską. W przednich fotelach miejsca jest wystarczająco dużo nawet dla wysokich osób. Na tylnej kanapie jest sporo przestrzeni na nogi i nad głowami, także większość przewożonych przez nas osób nie powinna jakoś specjalnie narzekać. Przynajmniej dopóki ktoś nie wpadnie na pomysł wpakowania na kanapę trzech dorosłych pasażerów.

Bagażnik ma solidną pojemność 320 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy zwiększa się do 1200 litrów. Dla porównania Skoda Fabia ma 330 litrów, Citroen C3 300 litrów a Peugeot 208 tylko 285 litrów. Minusem jest tutaj brak możliwości uzyskania płaskiej powierzchni i niezabezpieczony próg załadunkowy, który bardzo łatwo się rysuje. To trochę przesadna oszczędność. Niby za 424 złote można dokupić pakiet Protecton w skład którego wchodzi wkład do bagażnika i listwa na próg, ale czegoś takiego oczekiwalibyśmy w standardzie najbogatszej wersji wyposażenia.

Silnik i właściwości jezdne

Zmiany zaszły także w gamie jednostek napędowych. Pojawił się całkowicie nowy trzycylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1.0 litra, który w porównaniu do silnika 1.2 l 16 V pozwala obniżyć zużycie paliwa o niemal 10 %. I to jego największa zaleta. Moc 73 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 97 Nm pozwala rozpędzić Sandero do setki w czasie 14.2 sekundy i osiągnąć zawrotną prędkość 158 km/h. Trzeba pamiętać, że to wolnossący silnik, więc żeby uzyskać w miarę zadowalającą dynamikę to trzeba go wkręcać na wysokie obroty. No cóż. Trzeba iść na pewien kompromis jeśli nie chce się wydawać dużych pieniędzy na samochód.

Przeniesienie napędu na przednie koła odbywa się przy pomocy pięciobiegowej manualnej skrzyni biegów i jest to druga rzecz do której mamy poważne zastrzeżenia. I nie chodzi nam o duży skok lewarka, ale o zupełny brak precyzji. Biegi wchodzą niesamowicie topornie. Wielokrotnie mieliśmy problem z prawidłowym wbiciem biegu wstecznego. Rozumiemy niską cenę auta, ale takie rzeczy uważamy za niedopuszczalne w nowym samochodzie.

Decydując się na zakup takiej wersji na pewno odczujemy oszczędności na stacji benzynowej. Na dystansie ponad 500 kilometrów Dacia Sandero SCe 75 potrzebowała średnio 6.2 litra bezołowiowej na każde sto kilometrów. Przy dynamicznej jeździe w mieście zużycie paliwa wyniosło 6.4 litra, czyli mniej niż deklaruje producent, a jesteśmy pewni tego, że moglibyśmy zejść nawet poniżej 6.0 litrów. W trasie bez większych problemów zejdziemy do okolic 4.5 litra.

Pod względem ekonomii nie można mieć żadnych zastrzeżeń. To samo możemy powiedzieć o komforcie jazdy. Miękkie zawieszenie prawidłowo wybiera nierówności i nieźle sprawdza się na kiepskich drogach, ale przed zakrętami lepiej zdjąć nogę z gazu. Tym bardziej, że układ kierowniczy nie jest precyzyjny, ale akurat tego się spodziewaliśmy.

Cena

Koszty zakupu Sandero to bardzo ciekawy temat. Dacia ustaliła cenę bazowej wersji Access na 29 900 złotych co oczywiście ma znaczenie psychologiczne. To coś co natychmiast zwraca uwagę osób poszukujących nowego samochodu. Trzeba tylko pamiętać, że za taką kwotę otrzymamy całkowicie „gołe” auto. Zapomnijcie o oświetleniu bagażnika, zderzakach w kolorze nadwozia, nagłośnieniu, elektrycznych szybach, nie mówiąc już o manualnej klimatyzacji. Tutaj trzeba płacić za wszystko. I jak tak sobie pododajecie trochę opcji to okaże się, że Sandero kosztuje o połowę więcej. To nadal bardzo atrakcyjna cena, ale nie robiąca już tak szokującego wrażenia.

Podsumowanie

Chcecie kupić nowy samochód, ale nie chcecie wydawać dużych pieniędzy? Liczą się dla Was niskie koszty eksploatacji a nie marka samochodu? Jeśli tak to Dacia Sandero jest dla Was dobrą propozycją. Tak jak napisaliśmy na samym początku to pod względem ceny Sandero jest właściwie bezkonkurencyjna. Oczywiście wiąże się to z koniecznością zaakceptowania pewnych wad, ale to naprawdę całkiem ciekawe autko na co dzień.

Dacia Sandero Sce 75 – dane techniczne:
Silnik:benzynowy, wolnossący, pojemność 998 ccm
Maksymalna moc:73 KM przy 6.300 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:97 Nm przy 3.500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:manualna, pięciobiegowa, napęd na przód
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:14,2 s
Prędkość maksymalna:158 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):6,5/4,5/5,2 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:50 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4069/1519/1733
Pojemność bagażnika:320 l
Cena prezentowanego egzemplarza:43 410 złotych

Cennik

Dacia Sandero
SilnikAccessOpenLaureateStepway
Laureate
Stepway
Outdoor
Sce 7529 900 zł34 900 zł37 400 zł
TCe 90 S&S41 900 zł45 600 zł46 900 zł
TCe 90 S&S Easy-R47 800 zł
TCe 90 S&S LPG41 900 zł44 400 zł48 100 zł
dCi 75 S&S43 400 zł
dCi 90 S&S48 400 zł53 100 zł54 400 zł