Ford rozszerza rodzinę Bronco o nową, wyczynowo zorientowaną wersję Bronco RTR, opracowaną we współpracy z firmą RTR Vehicles. Model był testowany w ekstremalnych warunkach Johnson Valley w Kalifornii i ma oferować osiągi znane z aut rajdowych – bez konieczności kosztownej, indywidualnej przebudowy.
Bronco RTR wypełnia lukę pomiędzy cywilnymi odmianami a topowym Raptorem. Standardowo otrzymuje poszerzony rozstaw kół, podniesione zawieszenie oraz 33-calowe opony terenowe – to pierwsza taka konfiguracja w historii Bronco. Opcjonalny pakiet Sasquatch podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej, dodając 35-calowe opony Goodyear oraz zaawansowane zawieszenie HOSS 3.0 z amortyzatorami Fox z wewnętrznym bypassem, znanymi z F-150 Raptor.
Jednym z wyróżników nowej wersji jest system anti-lag, sterowany programowo i dostrojony specjalnie do jazdy terenowej. Utrzymuje on turbosprężarkę w gotowości przy odjęciu gazu, co poprawia reakcję silnika na sypkich nawierzchniach, takich jak piasek czy szuter. O chłodzenie w trudnych warunkach dba wydajny wentylator o mocy 1000 W, zapożyczony z Bronco Raptora.
Bronco RTR powstawał we współpracy z Vaughnem Gittinem Jr. oraz Lorenem Healym i był testowany zarówno w Baja Mexico, jak i na legendarnych trasach Johnson Valley. Wzmocniono układ kierowniczy, poprawiono odporność zawieszenia na dobicia i dostosowano całość do szybkiej jazdy po bezdrożach.
Stylistycznie model wyróżnia się osłoną chłodnicy RTR z charakterystycznym oświetleniem oraz akcentami w intensywnym kolorze Hyper Lime, widocznymi m.in. na felgach RTR Evo 6 z opcją beadlocka. Całość można połączyć z nowym lakierem Avalanche Grey, przygotowanym na rok modelowy 2026.
Ford zapowiada, że Bronco RTR zaoferuje osiągi zbliżone do Raptora, ale w cenie niższej niż Badlands Sasquatch. Model zadebiutował podczas Detroit Auto Show 2026, a jego oficjalna obecność na trasach off-roadowych rozpocznie się podczas imprezy King of the Hammers. Zamówienia ruszą pod koniec roku, wyłącznie na rynku amerykańskim.



