Pamiętacie jeszcze taki samochód jak Suzuki Baleno? Po kilkunastu latach Japończycy postanowili wskrzesić produkowane w latach dziewięćdziesiątych auto, które dostępne było w trzech typach nadwozia – hatchback, sedan oraz kombi. Zaprezentowany półtora roku temu model miał być przede wszystkim samochodem kompaktowym, dlatego też oferowany jest obecnie tylko jako hatchback. Baleno zaprojektowane zostało zgodnie z nową filozofią marki zwaną „Liquid Flow”.
W ofercie japońskiego koncernu znajduje się bardzo popularny Swift dla którego Baleno może być w pewnym sensie wewnętrzną konkurencją, ale czy rzeczywiście tak jest? O tym jak ważnym modelem jest Baleno najlepiej świadczy zainteresowanie klientów, które w zeszłym roku przełożyło się na 20.9 % udziału w sprzedaży Suzuki na polskim rynku.
Stylistyka
Jak już wspomniałem wcześniej Baleno zaprojektowano w nowym nurcie „Liquid Flow”, który według Japończyków symbolizuje dynamiczny przepływ wody, dzięki czemu można odnieść wrażenie jakby bryła nadwozia delikatnie obmywała kabinę. Pewnie od razu zauważyliście to podobieństwo, ale jeśli nie to i tak możecie dostrzec w tym samochodzie pewien urok.
Zacznę od tego, co bardzo mi się podoba i za co muszę skierować w stronę Suzuki wielkie słowa uznania. W dobie tworzenia przez koncerny motoryzacyjne jednego modelu, który później ewoluuje w kolejne Japończycy potrafią tworzyć samochody, które mają swój styl. Ich każdy samochód jest inny i nie można pomylić go z żadnym innym modelem Suzuki. To mi się bardzo podoba i doceniam to, że nie idą na łatwiznę.
Wróćmy do naszego Baleno. Z pewnością stylistyka testowanego przez nas mieszczucha nie przysporzy nikogo o szybsze bicie serca. Cała sylwetka wygląda bardzo sympatycznie i możemy odnieść wrażenie jakby auto się do nas uśmiechało. Wszechobecne krągłości i brak wyrazistych kształtów wyróżniają Baleno spośród innych samochodów. Charakterystycznym elementem jest ciekawie poprowadzona linia atrapy chłodnicy, która zanika wraz ze zbliżaniem się ku przednim reflektorom. Szeroki przedni zderzak daje poczucie solidności i optycznie powiększa kompaktowego mieszczucha.
O ile przednia część nadwozia wygląda ciekawie o tyle tylna jest już zdecydowanie mniej urokliwa. Dużych rozmiarów tylny zderzak oraz zaokrąglone światła kontrastują z niewielką klapą bagażnika i sprawiają, że całość prezentuje się dość osobliwie. Wyraźnie pochylona tylna szyba nad którą umieszczono małą lotkę wyróżnia Baleno spośród innych hatchbacków. Sylwetkę uzupełniają krągłości, przetłoczenia oraz liczne chromowane elementy.
Wnętrze i wyposażenie
W kabinie pasażerskiej nie znajdziemy żadnych designerskich i niepraktycznych rozwiązań, bo czego by nie powiedzieć o Baleno to nie można nie dostrzec, że jego wnętrze jest do bólu ergonomiczne. Prawdę mówiąc to wszystko jest stonowane i tradycyjne co oczywiście zyska zwolenników, a jedynym elementem odróżniającym go od pozostałych modeli jest środkowa część deski rozdzielczej.
Przyglądając się bliżej możemy zauważyć pewnego rodzaju kontrasty. Z jednej strony projektanci proponują interesujący okrągły wyświetlacz panelu klimatyzacji a z drugiej strony srebrna wstawka na której umieszczono przyciski do sterowania jego nastawami wyglądają przestarzale i tandetnie. Takie same różnice możemy znaleźć chociażby na desce rozdzielczej, gdzie znajduje się duży wyświetlacz ciekłokrystaliczny, który obsługiwany jest przy pomocy staromodnych patyczków. Swoją drogą to kto logicznie wytłumaczy sens wyświetlania wskaźników przeciążenia, wykorzystywanego momentu obrotowego czy mocy? Moim zdaniem to totalnie bezsensu, ale sama wizualizacja oraz czytelność przedstawianych informacji nie budzi zastrzeżeń.
Na szczęście wszystkie przyciski i przełączniki zostały rozlokowane we właściwych miejscach, dzięki czemu kierowca bez problemu może obsługiwać poszczególne funkcje. Oczywiście poza przełączaniem poszczególnych informacji na wyświetlaczu ekranu komputera pokładowego, które jest niewygodne. Nie rozumiem dlaczego nie można byłoby umieścić dodatkowego przycisku na wielofunkcyjnej kierownicy.
Ciekawe rozwiązanie zaproponowano w przypadku 7-calowego ekranu dotykowego znajdującego się w centralnym punkcie deski rozdzielczej, który został podzielony na cztery strefy: radio, telefon, nawigacja oraz smartfon. Niestety menu nie posiada polskiego języka a jego obsługa nie należy do łatwych i zagłębienie się w poszczególne opcje zabiera trochę czasu.
Kabina pasażerska jest bardzo przestronna i komfortowa. Przednie fotele są wygodne i szerokie, chociaż mogłyby być nieco lepiej wyprofilowane i zapewniać lepsze podparcie boczne. Pasażerowie zasiadający na tylnej kanapie mają wystarczająco dużo miejsca na nogi oraz nad głowami, co nie jest standardem w miejskich samochodach. Widoczność do przodu oraz na boki jest bardzo dobra. Nieco gorzej wygląda widoczność do tyłu, ale testowany przez nas egzemplarz wyposażony został w kamerę cofania, więc nie było to dużym problemem.
Coś co wyróżnia Baleno na tle konkurencji to niesamowicie bogate wyposażenie jak na samochód segmentu B. Na pokładzie testowanego przez nas egzemplarza mogliśmy znaleźć takie elementy jak m.in. reflektory biksenonowe, automatyczną klimatyzację, wielofunkcyjną kierownicę, nawigację satelitarną czy kamerę cofania. A to nie wszystko, bo do naszej dyspozycji mieliśmy także dostęp bezkluczykowy, asystent awaryjnego hamowania i aktywny tempomat, a to tylko część dostępnego wyposażenia. To naprawdę robi wrażenie.
A co z przestrzenią bagażową? W tej kwestii Baleno nie ma się czego wstydzić. Bagażnik ma pojemność 355 litrów (320 litrów dla wersji z systemem wyjmowanej podwójnej podłogi) i może zostać zwiększony do 1085 litrów po złożeniu tylnej kanapy. Dla porównania Suzuki Swift oferuje zaledwie 211 litrów.
Silnik i właściwości jezdne
Na naszym rynku Baleno oferowane jest w trzech wariantach. Dwa z nich opierają się o jednostkę benzynową o pojemności 1.2 litra, która osiąga moc 90 koni mechanicznych. Ciekawostką jest to, że wspomniany motor dostępny jest w wersji SHVS, czyli tak zwaną miękką hybrydą. Już wkrótce będziemy ją testować dlatego nie będziemy się teraz zagłębiać w szczegóły tego tajemniczego wynalazku.
Ostatnią możliwością jest wybrany przez nas do testów turbodoładowany silnik o pojemności jednego litra, który jest jednocześnie najmocniejszym dostępnym motorem. Osiąga on moc 110 koni mechanicznych przy 5.500 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 170 Nm w zakresie od 2.000 do 3.500 obr/min, co zapewnia bardzo dobrą dynamikę w warunkach miejskich. Za przeniesienie napędu odpowiadała pięciobiegowa manualna skrzynia biegów, ale dla bardziej wygodnickich kierowców dostępny jest także sześciobiegowy automat. W takiej konfiguracji miejski Japończyk przyspiesza do setki w czasie 11.4 sekundy i może rozpędzić się do prędkości maksymalnej aż 200 km/h. Warto wspomnieć, że absolutnie nie czuć, że samochód przyspiesza „tak” wolno. Kierowcy wydaje się jakby przyspieszał o przynajmniej sekundę szybciej.
Suzuki słynie ze skutecznego odchudzania swoich modeli co w połączeniu z małolitrażową jednostką zapewnia świetne wyniki spalania, które nie różni się specjalnie od tego, które możemy znaleźć w danych technicznych. W czasie normalnej miejskiej jazdy Baleno zużywało 5.7 litra, ale przy bardziej oszczędnej jeździe bez problemów osiągaliśmy deklarowane 5.4 litra. Poruszanie się w godzinach szczytu może skutkować spalaniem na poziomie 6.0 litrów. W trasie jeżdżąc z rozsądnymi prędkościami możemy zobaczyć wynik 4.1 – 4.3 litra.
A jak jeździ się Suzuki Baleno? Tutaj nie można mieć do niego większych zastrzeżeń. Zawieszenie zostało zestrojone tak, aby zapewnić możliwie najlepsze warunki do podróżowania. Dobrze tłumi nierówności, nie podskakuje na garbach i nie przenosi do kabiny pasażerskiej drgań czy nieprzyjemnych odgłosów pracy zawieszenia. Oczywiście komfortowe nastawy mogą powodować wychylenia nadwozia w czasie szybszego pokonywania zakrętów, ale nie przesadzajmy, że ktoś będzie traktować go jako auto sportowe. Jeśli chodzi o układ kierowniczy to jest on w miarę bezpośredni, chociaż nie powinniśmy spodziewać się jakiś niesamowitych wrażeń z jazdy. Zaletą w mieście jest lekko pracujące koło kierownicy, które pomoże w manewrowaniu w ciasnych miejskich uliczkach. Można byłoby się jedynie przyczepić do braku szóstego biegu, który przydałby się w czasie jazdy z większymi prędkościami.
Ceny

Podsumowanie
Japończycy chcieli stworzyć nowoczesny miejski samochód, który miał zapewniać dużą przyjemność z jazdy i spełniać oczekiwania współczesnych klientów. Czy projektanci osiągnęli swoje założenia? Wyniki sprzedaży świadczą o tym, że raczej tak, ale moim zdaniem nie do końca się im udało. Widać, że projektanci włożyli wiele wysiłku w to, aby samochód był nowoczesny i oszczędny, jednak kontrastujące ze sobą rozwiązania, o których wcześniej wspomniałem pozostawiają niezbyt pozytywne odczucia. Dużą zaletą Baleno jest ekonomiczna jednostka napędowa i możliwość wyposażenia auta w naprawdę wiele ciekawych technologicznych dodatków, ale z drugiej strony to niektóre z nich są kompletnie niepotrzebne w miejskim samochodzie. Baleno ma zalety i wady, natomiast jeśli ktoś szuka dobrze wyposażonego i oszczędnego samochodu to powinien zainteresować się ofertą Japończyków.
Suzuki Baleno 1.0 Boosterjet (110 KM) – dane techniczne:
Silnik: benzynowy, turbodoładowany, pojemność 998 ccm
Maksymalna moc: 110 KM przy 5.500 obr./min.
Maksymalny moment obrotowy: 170 Nm przy 2.000 – 3.500 obr./min.
Skrzynia biegów i napęd: manualna, 5-biegowa; napęd na przednią oś
Przyspieszenie 0 – 100 km/h: 11,4 s
Prędkość maksymalna: 200 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany): 5,4/4,0/4,5 l/100 km
Wymiary (dł./wys./szer.): 3995/1470/1745
Pojemność bagażnika: 355 l


































