Na początku czerwca jeździliśmy flagowym Chery Tiggo 9 PHEV. Teraz wróciliśmy na tę samą trasę, ale tym razem za kierownicą Chery Tiggo 8 PHEV. To również siedmioosobowa hybryda plug-in, ale znacznie tańsza od swojego większego brata.
I właśnie cena jest tutaj jednym z największych atutów. Chery Tiggo 9 PHEV kosztuje od 209 900 zł, podczas gdy Tiggo 8 PHEV można mieć już od 139 400 zł. Dzieli je więc ponad 70 tys. zł. Oczywiście większy Tiggo 9 oferuje więcej, zarówno pod względem wyposażenia, jak i samego napędu. Pytanie tylko, czy te dodatkowe możliwości są warte aż takiej dopłaty?
Jeszcze ciekawiej robi się, kiedy spojrzymy na europejską konkurencję. Najbliższym odpowiednikiem Tiggo 8 PHEV jest Skoda Kodiaq, ale za wersję z napędem plug-in trzeba zapłacić co najmniej 194 800 zł. To ponad 55 tys. zł więcej niż za Chery.
Jeśli zastanawiacie się, dlaczego chińskie marki mają już w Polsce niemal 16 proc. rynku, to wystarczy spojrzeć na Chery Tiggo 8 PHEV. Dostajemy duży, siedmioosobowy SUV z napędem hybrydowym plug-in, a do tego cenę wyraźnie niższą niż u europejskiej konkurencji. I właśnie takie połączenie może przekonać wielu klientów. Czy jednak za niższą ceną nie kryją się jakieś kompromisy? To sprawdziliśmy podczas naszego testu.
Spokojny wygląd, który może się podobać
Zacznijmy od wyglądu. Tiggo 8 jest spokojnie narysowany, ale nam po prostu się podoba. Nie ma tutaj futurystycznych rozwiązań ani stylistycznych fajerwerków i naszym zdaniem wcale nie jest to wada. Nie każdy przecież potrzebuje samochodu, który za wszelką cenę będzie wyróżniał się na parkingu.
Z przodu mamy dużą atrapę chłodnicy z chromowanym wykończeniem i motywem diamentów, smukłe reflektory oraz ciekawą sygnaturę tylnych świateł. Z tyłu znalazły się dwie końcówki układu wydechowego, ale są to tylko atrapy. Właściwe wydechy zostały schowane pod samochodem. Szkoda, bo można było zrobić to trochę lepiej, zwłaszcza że pod spodem i tak mamy dwa wydechy.
Co ciekawe, testowana przez nas wcześniej benzynowa wersja Tiggo 8 miała aż cztery końcówki i wyglądało to zdecydowanie bardziej efektownie. W PHEV jest więc trochę spokojniej.
Mamy tutaj 19-calowe felgi z oponami 235/50. Nie robią one takiego wrażenia jak obręcze w Tiggo 9 PHEV, ale większy profil opony powinien dobrze sprawdzić się na gorszych drogach.
Poza tym Tiggo 8 to po prostu spory SUV. Ma 4725 mm długości, 1860 mm szerokości i 1705 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2710 mm. Do tego dochodzi aż 224 mm prześwitu.
Bagażnik daje radę, ale jest jeden problem
Przy siedmiu osobach na pokładzie bagażnik Tiggo 8 PHEV jest raczej symboliczny – mamy tutaj tylko 193 litry. Po złożeniu trzeciego rzędu sytuacja wygląda już dużo lepiej. Zostaje nam pięć miejsc i według danych producenta aż 889 litrów przestrzeni. Tyle tylko, że nie wiemy dokładnie, w jakiej konfiguracji foteli podano ten wynik. Być może kanapa jest wtedy maksymalnie przesunięta do przodu, bo w specyfikacji nie ma na ten temat żadnej informacji. Na żywo bagażnik nie sprawia jednak wrażenia aż tak dużego.
Dobrze widać to przy Skodzie Kodiaq. Na papierze różnica nie jest duża, ale kiedy postawimy oba samochody obok siebie, Kodiaq wyraźnie oferuje więcej miejsca na bagaże.
Mimo wszystko, jeśli trzeci rząd będzie używany tylko od czasu do czasu, Tiggo 8 PHEV spokojnie daje radę. Po złożeniu dodatkowych foteli miejsca jest wystarczająco, żeby zapakować się na rodzinny wyjazd bez większej gimnastyki. Są też haczyki do mocowania bagażu i gniazdo 12 V, więc o takich praktycznych dodatkach Chery nie zapomniało.
Drugi rząd wypada naprawdę dobrze
Trzeci rząd jest zresztą typowy dla dużych SUV-ów. Najlepiej sprawdzi się dla dzieci albo osób o wzroście do około 170 cm. Przy takim wzroście raczej nie powinno być większych powodów do narzekania, ale wyższe osoby szybko odczują, że miejsca jest już zdecydowanie mniej.
I nie jest to problem tylko Tiggo 8 PHEV. Podobnie wygląda to w Skodzie Kodiaq, a nawet w znacznie większym Volvo EX90. Trzeci rząd traktowalibyśmy więc raczej jako dodatkowe miejsca na krótsze przejazdy.
W Tiggo 8 PHEV jest jeszcze jeden drobiazg. Do trzeciego rzędu można dostać się tylko od prawej strony, co przy komplecie pasażerów nie zawsze będzie wygodne.
Za to drugi rząd to już zupełnie inna historia. Tutaj miejsca jest naprawdę sporo, a do dyspozycji mamy oddzielne nawiewy, porty USB, przyciemniane szyby, szeroki podłokietnik i podgrzewane siedziska. Sama kanapa jest bardzo wygodna, a jej oparcie można regulować. Całość można też przesuwać do przodu i do tyłu.
I to rozwiązanie naprawdę się przydaje. Jeśli potrzebujemy więcej miejsca na bagaże, przesuwamy kanapę do przodu. Jeśli chcemy zabrać pasażerów w trzecim rzędzie, możemy wygospodarować tam trochę więcej miejsca. A gdy jedziemy tylko w pięć osób, wystarczy odsunąć kanapę i po prostu wygodnie się rozsiąść. Do tego mamy panoramiczny dach, więc w kabinie jest sporo światła.
Z przodu wygodnie, ale nie wszystko jest idealne
Z przodu jest naprawdę wygodnie. Mamy w pełni elektrycznie regulowane fotele z pamięcią ustawień, podgrzewaniem i wentylacją. Jest nawet funkcja masażu, ale tylko dla pasażera. Kierowca musi się obejść bez niego. Dla nas, Europejczyków, jest to dość dziwne, szczególnie że w Tiggo 9 PHEV masaż znajdziemy również po stronie kierowcy.
Poza tym naprawdę trudno tutaj na coś narzekać. Przejechaliśmy ponad 1000 kilometrów i ani razu nie mieliśmy poczucia, że jest nam niewygodnie. Fotel ma spory zakres regulacji, kierownicę również można dobrze ustawić, a widoczność z miejsca kierowcy jest bardzo dobra. Bez problemu można znaleźć wygodną pozycję i po prostu jechać.
Jedną rzecz zdecydowanie można było jednak zrobić lepiej. Chodzi o regulację lusterek. Najpierw trzeba wybrać odpowiednią funkcję na ekranie, a dopiero później ustawiać lusterka przyciskami na kierownicy. Da się do tego przyzwyczaić, ale na początku jest to po prostu trochę przekombinowane.
Wnętrze dobrze znane z innych modeli Chery
Wnętrze Chery Tiggo 8 PHEV nie przynosi większych zaskoczeń, szczególnie jeśli mieliście już okazję jeździć innymi modelami marki. Znowu mamy duży ekran 15,6 cala, cyfrowe zegary, szeroki tunel środkowy i sporo miękkich materiałów. Całość wygląda nowocześnie i jest naprawdę przyjemna w odbiorze.
Nie brakuje też elementów, które znamy z innych chińskich SUV-ów. Mamy dwa miejsca na telefony, jedno z ładowarką indukcyjną 50 W, dwa uchwyty na kubki, duży schowek pod podłokietnikiem oraz sporo miejsca pod tunelem środkowym. Są też dwa porty USB-A i jeden USB-C. Szkoda tylko, że nie znajdziemy tutaj klasycznego gniazda 12 V.
Materiały również wypadają całkiem dobrze. W wielu miejscach są miękkie tworzywa, ekoskóra i dekoracyjne elementy przypominające aluminium. Oczywiście nie jest to poziom samochodów premium, ale Tiggo 8 PHEV nie daje powodów do narzekania na jakość wykonania czy spasowanie. Podoba nam się też oświetlenie ambientowe i kilka ciekawych detali, jak wykończenie głośników czy selektor trybów jazdy.
Najwięcej uwag mamy natomiast do obsługi. Duży ekran wygląda efektownie, ale nie zawsze działa tak szybko, jak byśmy chcieli. Czasami trzeba nacisnąć daną funkcję dwa razy, a część podstawowych ustawień jest ukryta w menu. Dotyczy to między innymi regulacji lusterek, ogrzewania kierownicy czy wentylacji foteli.
Na szczęście część najważniejszych funkcji można szybko znaleźć po wysunięciu górnego paska ekranu. Jest też bezprzewodowy Android Auto i Apple CarPlay, a kamery oferują bardzo dobrą jakość obrazu.
Na plus wypada również HUD, który w wersji Prestige jest wyposażeniem standardowym. Cyfrowe zegary przed kierowcą są czytelne, ale podobnie jak w innych modelach Chery, możliwości ich personalizacji są mocno ograniczone.
Ogólnie wnętrze Tiggo 8 PHEV jest jednym z tych elementów, do których trudno się przyczepić. Nie ma tutaj wielkiej rewolucji, ale też nie była ona potrzebna. Jest nowocześnie, wygodnie i całkiem solidnie. Największe zastrzeżenia mamy do obsługi części funkcji z poziomu ekranu, ale jeśli znacie już inne modele Chery, szybko się tutaj odnajdziecie.
Mocny napęd, ale tylko na przednią oś
Tym razem wybraliśmy wersję plug-in hybrid. Pod maską pracuje 1,5-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy, który rozwija 143 KM i 215 Nm. Do tego dochodzi silnik elektryczny o mocy 204 KM i 295 Nm. Łącznie mamy 279 KM i 365 Nm.
Napęd trafia na przednie koła, a za przeniesienie mocy odpowiada automatyczna skrzynia biegów. Za zasilanie silnika elektrycznego odpowiada akumulator LFP o pojemności 18,3 kWh.
Według danych producenta Tiggo 8 PHEV przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9 sekund i może rozpędzić się do 180 km/h. To wyraźnie lepszy wynik niż w wersji benzynowej, która potrzebuje 10,8 sekundy do setki.
Oczywiście Tiggo 9 PHEV jest znacznie mocniejsze. Ma 428 KM i rozpędza się do 100 km/h w zaledwie 5,4 sekundy. Ma też napęd na cztery koła, którego w Tiggo 8 PHEV nie znajdziemy.
Jak Tiggo 8 PHEV jeździ?
I tutaj Chery Tiggo 8 PHEV naprawdę pozytywnie zaskakuje. Mamy mocny silnik elektryczny, więc dynamiki zdecydowanie nie brakuje. Do wyboru są trzy tryby jazdy: Eco, Normal i Sport. Nam najbardziej odpowiada Normal. Samochód jest wtedy wystarczająco żwawy, dobrze reaguje na gaz i nie ma problemów z trakcją. W Sport robi się trochę zbyt nerwowo i szczerze mówiąc, nie widzimy większego powodu, żeby z niego korzystać.
Oczywiście dużo zależy od poziomu naładowania baterii. Przy 15–20 proc. osiągi są już trochę słabsze, ale nadal nie ma powodów do narzekania. Wyprzedzanie nie sprawia problemów, a Tiggo 8 bez większego zastanowienia reaguje na mocniejsze wciśnięcie gazu.
Bardzo dobrze wypada też wyciszenie. W mieście i przy spokojnej jeździe w kabinie jest naprawdę cicho. Pierwszy wyraźniejszy problem pojawia się dopiero powyżej 120 km/h. Wtedy silnik benzynowy musi już mocniej pracować, żeby rozpędzać tak dużego SUV-a i jego dźwięk staje się bardziej słyszalny.
Poza tym Tiggo 8 PHEV jest bardzo komfortowy. Zawieszenie dobrze radzi sobie z naszymi drogami, a przy wyższych prędkościach samochód zachowuje się pewnie i przewidywalnie. Nie jest to jednak SUV, który szczególnie lubi szybkie zakręty. Przy dynamicznej jeździe czuć jego masę, spory prześwit i dość mocno wspomagany układ kierowniczy.
Tiggo 8 zdecydowanie bardziej lubi spokojną jazdę niż gonienie po zakrętach. I naszym zdaniem dokładnie tego oczekujemy od dużego, rodzinnego SUV-a.
Asystenci potrafią być irytujący
Na pokładzie mamy kamery 540 stopni, które pokazują nie tylko to, co znajduje się wokół samochodu, ale także obraz spod jego podwozia. To całkiem fajny gadżet, choć naszym zdaniem bardziej przyda się podczas jazdy poza asfaltem niż na co dzień. Takie rozwiązanie znamy już z innych modeli grupy Chery, między innymi Jaecoo i Omoda.
Dużym plusem jest za to bardzo dobra jakość obrazu z kamer. Podgląd wyświetla się na dużym ekranie, więc wszystko jest czytelne i łatwo ocenić, co dzieje się wokół samochodu. Przy parkowaniu zdecydowanie się to przydaje.
Niestety, nie wszystkie systemy działają równie dobrze. Najbardziej irytował nas asystent utrzymania w pasie ruchu. Jest po prostu zbyt nadgorliwy. Momentami potrafi dość mocno skorygować tor jazdy, przez co naprawdę można odnieść wrażenie, jakby próbował wyrwać kierownicę z rąk.
Co gorsza, nie do końca wiemy, jak go wyłączyć. Próbowaliśmy odznaczyć odpowiednią opcję w ustawieniach, ale mimo tego system nadal działał. Być może coś przeoczyliśmy, ale podczas jazdy zdecydowanie chcielibyśmy mieć możliwość łatwego wyłączenia tej funkcji. Szczególnie że jego reakcje są momentami naprawdę mocne. Nie jest to niebezpieczne, ale zdecydowanie potrafi zirytować.
Irytujący potrafi być też system monitorowania uwagi kierowcy. Na szczęście tutaj sprawa jest prostsza, bo można go szybko i łatwo wyłączyć. I naszym zdaniem warto to zrobić, szczególnie podczas dłuższej jazdy.
100 km na prądzie? To możliwe
I tutaj dochodzimy do jednej z rzeczy, w których Chińczycy naprawdę mocno odjechali europejskim producentom – chodzi o wydajność napędów hybrydowych. Tiggo 8 PHEV jest tego bardzo dobrym przykładem.
Mamy tutaj akumulator LFP o pojemności 18,3 kWh. Producent deklaruje około 90 km zasięgu w cyklu mieszanym, ale podczas naszego testu udało nam się przejechać około 95 km bez uruchamiania silnika spalinowego. Samochód odebraliśmy z baterią naładowaną w około 95 proc. i od razu ruszyliśmy w trasę. Przy pełnym akumulatorze około 100 km jazdy na prądzie latem jest więc jak najbardziej realne.
Dobrze wygląda również spalanie po rozładowaniu baterii. W mieście trzeba przygotować się na zużycie w okolicach 5,3–5,7 l/100 km. W cyklu miejsko-podmiejskim Tiggo 8 PHEV zużywał około 4–5 l/100 km. Na drodze ekspresowej było to około 7 l/100 km, a przy prędkościach autostradowych około 8 l/100 km. Jak na dużego, siedmioosobowego SUV-a są to naprawdę dobre wyniki.
Jest tylko jeden drobiazg, który trochę utrudnia dokładne śledzenie spalania. Komputer pokładowy pokazuje średnie zużycie paliwa tylko z ostatnich 50 kilometrów i nie można tego wskazania zresetować. Przy dłuższym teście trzeba więc opierać się głównie na własnych pomiarach.
Jeśli chodzi o ładowanie, Tiggo 8 PHEV obsługuje prąd AC z mocą 6,6 kW. Uzupełnienie energii od 30 do 80 proc. zajmuje około 182 minut. Jest też ładowanie DC z mocą do 40 kW, które pozwala skrócić ten czas do około 20 minut. Do tego dochodzi funkcja V2L o mocy 3,3 kW.
Podoba nam się również klasyczne podejście do zasięgu. Tiggo 8 PHEV ma 60-litrowy zbiornik paliwa, więc po połączeniu pełnej baterii i pełnego baku możemy liczyć na około 1200 km zasięgu. Na co dzień można więc jeździć głównie na prądzie, a podczas dłuższego wyjazdu po prostu zatankować i jechać dalej.
Ile kosztuje Chery Tiggo 8 PHEV?
Chery Tiggo 8 PHEV występuje w dwóch wersjach wyposażenia: Comfort i Prestige. Katalogowo kosztują one odpowiednio 169 900 zł i 179 900 zł, ale obecnie trwa promocja. W jej ramach ceny spadają do 139 400 zł za Comfort i 150 400 zł za Prestige.
Dla porównania benzynowe Tiggo 8 kosztuje teraz 120 400 zł w wersji Comfort i 129 400 zł w Prestige. Dopłata do hybrydy plug-in wynosi więc 19 tys. zł.
Już podstawowy Comfort ma całkiem sporo na pokładzie. Dostajemy m.in. 19-calowe felgi, reflektory LED, kamery 540°, 7 poduszek powietrznych, systemy ADAS, dwustrefową klimatyzację, elektrycznie regulowany fotel kierowcy oraz duży, 15,6-calowy ekran multimedialny. Jest też nagłośnienie Sony z 8 głośnikami, ładowarka indukcyjna 50 W, system bezkluczykowy i ambientowe oświetlenie.
Dopłata do Prestige wynosi tylko 11 tys. zł. W tej wersji dostajemy m.in. otwierany panoramiczny dach z elektryczną roletą, elektryczną klapę bagażnika, podgrzewaną przednią szybę, fotel kierowcy z pamięcią ustawień oraz podgrzewane i wentylowane przednie fotele. Fotel pasażera ma dodatkowo funkcję masażu i elektrycznie regulowane podparcie łydek. Do tego dochodzą podgrzewana tylna kanapa i kierownica, 12-głośnikowe Sony oraz Head-Up Display.
I właśnie tutaj Tiggo 8 PHEV robi się naprawdę ciekawą propozycją. Za 139 400 zł dostajemy siedmioosobowego SUV-a z napędem plug-in i całkiem bogatym wyposażeniem. Za 150 400 zł możemy mieć wersję Prestige, która również nie wygląda jak samochód, na którym producent mocno oszczędzał.
Oczywiście Tiggo 9 PHEV oferuje jeszcze więcej. To większy i mocniejszy SUV z napędem AWD, a lista wyposażenia jest naprawdę długa. Dostajemy m.in. 15,6-calowy ekran, nagłośnienie Sony z 14 głośnikami, bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay, wyświetlacz AR-HUD, 20-calowe felgi, otwierany dach panoramiczny i naturalną skórę. Do tego dochodzą podgrzewane, wentylowane i wyposażone w funkcję masażu przednie fotele oraz podgrzewana i wentylowana tylna kanapa z elektryczną regulacją.
Tyle że za te dodatki trzeba już sporo dopłacić. Chery Tiggo 9 PHEV kosztuje od 209 900 zł, podczas gdy Tiggo 8 PHEV można mieć już za 139 400 zł. Różnica wynosi więc 70 500 zł. I właśnie dlatego podczas naszej jazdy tą samą trasą sprawdziliśmy, czy Tiggo 9 rzeczywiście daje aż tyle więcej, żeby dopłata do niego miała sens.
Chery Tiggo 8 PHEV – naszym zdaniem
Po ponad 1000 kilometrach możemy powiedzieć jedno: Chery Tiggo 8 PHEV naprawdę nas przekonało. Nie jest idealne, ale jako duży, rodzinny SUV ma bardzo dużo mocnych stron. Jest wygodne, przestronne, dobrze wyciszone, a do tego oferuje napęd plug-in, który naprawdę dobrze sprawdza się na co dzień.
Największe wrażenie zrobił na nas właśnie układ hybrydowy. Około 100 km na prądzie latem jest tutaj jak najbardziej realne, a kiedy bateria się rozładuje, samochód nadal potrafi jeździć całkiem oszczędnie. Do tego mamy 60-litrowy zbiornik paliwa, więc podczas dłuższej podróży nie trzeba przejmować się szukaniem ładowarki.
Oczywiście są też słabsze strony. 193 litry bagażnika przy siedmiu osobach to niewiele, trzeci rząd najlepiej zostawić dzieciom, a obsługa części funkcji z poziomu ekranu mogłaby być prostsza. Szkoda również, że Tiggo 8 PHEV nie ma napędu na cztery koła.
Tylko że trudno patrzeć na te rzeczy bez uwzględnienia ceny. 139 400 zł za dużego, siedmioosobowego SUV-a z napędem plug-in to naprawdę mocna oferta. Szczególnie gdy zestawimy ją ze Skodą Kodiaq PHEV, która kosztuje od 194 800 zł.
No i zostaje jeszcze Tiggo 9 PHEV. Jest większy, mocniejszy, ma AWD i zdecydowanie bogatsze wyposażenie. Tyle że kosztuje od 209 900 zł, czyli aż 70 500 zł więcej.
Czy warto więc dopłacać do większego modelu? Naszym zdaniem nie zawsze. Jeśli nie potrzebujecie napędu AWD, jeszcze mocniejszego silnika i kilku dodatkowych elementów wyposażenia, Tiggo 8 PHEV spokojnie może być wystarczającym samochodem. A przy obecnej cenie trudno przejść obok niego obojętnie.
I chyba właśnie w tym tkwi największa zaleta Tiggo 8 PHEV. Nie próbuje być najlepszy we wszystkim. Nie ma AWD, nie jest szczególnie sportowy, a trzeci rząd i bagażnik mają swoje ograniczenia. Z drugiej strony dostajemy dużego, wygodnego SUV-a z bardzo udanym napędem PHEV i naprawdę bogatym wyposażeniem.
A wszystko to za 139 400 zł. I właśnie dlatego Tiggo 8 PHEV jest samochodem, obok którego trudno przejść obojętnie. Nie tylko ze względu na cenę, ale przede wszystkim dlatego, że po prostu dobrze sprawdza się w roli dużego, rodzinnego SUV-a.
| Chery Tiggo 8 PHEV – dane techniczne: | |
|---|---|
| Silnik benzynowy | |
| Silnik: | benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1499 ccm |
| Maksymalna moc: | 143 KM |
| Maksymalny moment obrotowy: | 215 Nm |
| Silnik elektryczny | |
| Moc maksymalna silnika: | 204 KM |
| Maksymalny moment obrotowy: | 295 Nm |
| Układ hybrydowy | |
| Maksymalna moc: | 279 KM |
| Maksymalny moment obrotowy: | 365 Nm |
| Skrzynia biegów i napęd: | automatyczna 1DHT, napęd na przednie koła |
| Przyspieszenie 0 – 100 km/h: | 9,0 s |
| Prędkość maksymalna: | 180 km/h |
| Średnie zużycie paliwa: | 6,0 l/100 km |
| Pojemność zbiornika paliwa: | 60 l |
| Wymiary (dł./wys./szer.): | 4725/1705/1860 |
| Pojemność bagażnika: | 193/889/1930 l |




































