Hybrydy plug-in wyraźnie zyskują na popularności w Polsce. W pierwszej połowie 2026 roku zarejestrowano ponad 34 tys. nowych samochodów tego typu. To aż o 80,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Dane Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego oraz Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności pokazują, że Polacy coraz częściej wybierają samochody z napędem hybrydowym typu plug-in.
To ciekawa zmiana. Przez ostatnie lata dużo mówiło się przede wszystkim o samochodach elektrycznych. Tymczasem PHEV-y również mocno zwiększają swoją obecność na polskim rynku.
Dlaczego kierowcy wybierają hybrydy plug-in?
Hybryda plug-in jest rozwiązaniem pośrednim. Samochód może korzystać z silnika elektrycznego podczas codziennej jazdy, ale jednocześnie ma silnik spalinowy, który pozwala bez większych zmian podróżować na dłuższych trasach.
To właśnie ten kompromis może być jednym z powodów rosnącej popularności PHEV-ów.
Na krótkich odcinkach kierowca może korzystać z energii zgromadzonej w akumulatorze. Jeśli jednak wybiera się w dłuższą trasę, nie musi szukać ładowarki po drodze. Po rozładowaniu baterii samochód nadal może korzystać z silnika benzynowego.
Dla części kierowców oznacza to łatwiejsze przejście z samochodu spalinowego na bardziej zelektryfikowany napęd.
PHEV-y rosną mimo popularności elektryków
Rozwój infrastruktury ładowania sprawia, że korzystanie z samochodów elektrycznych jest coraz łatwiejsze. Nadal istnieją jednak bariery, które zniechęcają część kierowców do zakupu auta wyłącznie na prąd.
Dotyczy to przede wszystkim dalszych podróży i konieczności planowania ładowania. Hybryda plug-in pozwala ograniczyć te problemy, zachowując możliwość jazdy na energii elektrycznej podczas codziennego użytkowania.
Oczywiście PHEV ma sens przede wszystkim wtedy, gdy kierowca regularnie ładuje samochód. W przeciwnym razie wożenie dużego akumulatora bez korzystania z jego możliwości może ograniczać ekonomiczność takiego rozwiązania.
SEAT Leon e-HYBRID pokazuje możliwości PHEV
Jednym z modeli wpisujących się w ten trend jest SEAT Leon e-HYBRID.
Kompaktowy model korzysta z układu hybrydowego typu plug-in o mocy 204 KM. Według danych producenta może przejechać ponad 120 km w trybie elektrycznym według WLTP.
To oznacza, że dla wielu kierowców codzienne dojazdy mogą odbywać się głównie z wykorzystaniem napędu elektrycznego. Jednocześnie podczas dalszej podróży pozostaje do dyspozycji silnik spalinowy.
Osiągi również nie są słabą stroną tego rozwiązania. Leon e-HYBRID przyspiesza od 0 do 100 km/h w około 7,7 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 220 km/h.
Leon Sportstourer łączy PHEV z większym bagażnikiem
Ten sam układ napędowy trafił również do SEAT-a Leona Sportstourera e-HYBRID.
Kombi oferuje 204 KM i ponad 120 km elektrycznego zasięgu według WLTP, ale jego największą zaletą pozostaje większa przestrzeń. Dzięki temu może być ciekawą propozycją dla kierowców, którzy potrzebują samochodu rodzinnego, ale nie chcą rezygnować z możliwości jazdy na prądzie.
W przypadku Leona Sportstourera e-HYBRID cena bez finansowania zaczyna się od 175 600 zł brutto. Leon e-HYBRID hatchback kosztuje natomiast od 172 400 zł brutto.
Czy boom na PHEV-y będzie trwał?
Wzrost o ponad 80 proc. robi wrażenie, ale warto pamiętać, że mówimy o jednym półroczu. Nie oznacza to jeszcze, że hybrydy plug-in wyprą samochody elektryczne czy klasyczne hybrydy.
Pokazuje jednak coś ważnego. Polscy kierowcy coraz chętniej szukają rozwiązania, które pozwala korzystać z napędu elektrycznego bez całkowitej rezygnacji z silnika spalinowego.
Jeżeli infrastruktura ładowania będzie nadal się rozwijać, a producenci będą oferować PHEV-y z coraz większymi akumulatorami, zainteresowanie tym napędem może jeszcze wzrosnąć.
Na razie liczby są jednoznaczne: w pierwszej połowie 2026 roku liczba rejestracji nowych hybryd plug-in w Polsce wzrosła o 80,5 proc.



