Mitsubishi L200 – pomarańczowy potwór

Kiedy dotarliśmy do salonu w celu odebrania umówionego Mitsubishi Pajero Adventure okazało się, że auto nie zostało jeszcze naprawione, co oznaczało odwołanie naszego testu. W zastępstwie otrzymaliśmy L200 Monster, jednak nie była to aż tak bardzo ekstremalna wersja jaką mieliśmy okazję wcześniej testować.

Co prawda różnice pomiędzy tym egzemplarzami nie są duże to już sam brak ogumienia przeznaczonego stricte do off-roadu umożliwiało sprawdzenie samochodu w innych warunkach. Korzystając z bardzo ładnej pogody postanowiliśmy wybrać się nad polskie morze i przekonać się czy zmodyfikowany pick-up nadaje się do codziennego użytkowania.

Kabina pasażerska jest przestronna, chociaż trochę zbyt przestarzała. Szerokie fotele z elektryczną regulacją są bardzo wygodne i umożliwiają znalezienie wygodnej pozycji za kierownica. Na pochwałę zasługuje wygodna kierownica, która regulowana jest w dwóch płaszczyznach. Co prawda nadal jest to pozycja typowa dla samochodu użytkowego, ale nie ma na co narzekać. Możemy Was zapewnić, że po wielogodzinnej podróży nie będziecie odczuwać żadnego zmęczenia.

Jakość materiałów to typowe dla samochodów użytkowych twarde plastiki, które nie sprawiają najlepszego wrażenia. Trzeba popatrzeć na praktyczną stronę takiego rozwiązania. Takie wnętrze po prostu łatwiej utrzymać w czystości. Tylko po co ten czarny, błyszczący plastik?

W centralnym punkcie deski rozdzielczej umieszczono siedmiocalowy wyświetlacz ze zintegrowanym systemem nawigacji. Dotykowy ekran działa poprawnie, chociaż przydałoby się nieco odświeżyć jego interfejs, który jest trochę przestarzały. Poza tym wnętrze jest bardzo praktyczne.

Po ponad 40 tysiącach przebiegu we wnętrzu nie usłyszymy żadnego stukania i trzeszczenia, a to najlepszy dowód na to, że wszystkie elementy zostały świetnie spasowane. Jedynie łopatki od zmiany biegów poruszały się w dość niepokojący sposób. Pamiętajcie, że nasze L200 testowane jest w bardzo wymagających warunkach.

Czy pomarańczowym potworem da się jeździć w miarę normalnie? I tutaj Was zaskoczymy, bo jak najbardziej tak. Dużych rozmiarów lusterka boczne, kamera cofania czy bardzo dobrze zestrojony układ kierowniczy sprawiają, że jazda L200 jest naprawdę prosta i przyjemna. Problemem w dłuższym wyjeździe okazało się brak możliwości spakowania wszystkich niezbędnych gratów. Pomogłaby w tym jakakolwiek osłona części ładunkowej.

Mitsubishi L200 wyposażony został w jednostkę wysokoprężną o pojemności 2.4 litra, która generuje moc 184 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy wynoszący 430 Nm. Zadanie przenoszenia napędu na koła otrzymała pięciostopniowa automatyczna skrzynia biegów, której konstrukcja jest dość archaiczna, ale za to bardzo wytrzymała. Przekładnia pracuje nieco zbyt ospale i zdecydowanie najlepiej radzi sobie w czasie spokojnej jazdy. Przy prędkościach przekraczających 100 km/h przydałby się jeszcze jeden bieg obniżający hałas wytwarzany przez diesla. Być może jesteśmy trochę za bardzo przyzwyczajeni do dobrego wygłuszenia samochodów osobowych. W końcu to auto użytkowe.

W trakcie testu przejechaliśmy prawie 1.500 kilometrów i byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni zużyciem paliwa. Dynamiczna jazda krajową „siódemką” nad polskie morze zakończyła się spalaniem na poziomie 8.6 litra / 100 km. Jazda z prędkościami 120 – 130 km/h nie sprawia Monsterowi żadnego problemu. Samochód prowadzi się pewnie i stabilnie, chociaż wysokie obroty jednostki napędowej, podwyższone zawieszenie i dodatkowe akcesoria powodują dość duży hałas. Jeśli to nam nie przeszkadza to w takich warunkach trzeba przygotować się na zużycie wynoszące 10 – 11 litrów.

Świetnie spisuje się stały napęd wszystkich kół Super Select 4WD II z reduktorem, który jest teraz załączany za pomocą obrotowego elektronicznego przełącznika na konsoli środkowej. Dodatkowo uzyskano podział momentu napędowego w proporcji 40:60, co poprawiło własności jezdne samochodu. Możliwe jest przełączanie pomiędzy trybami jazdy 2WD i 4WD bez zatrzymywania samochodu (przy prędkości poniżej 100 km/h), bez względu na aktualny rodzaj nawierzchni.

Mitsubishi L200 radzi sobie doskonale w ekstremalnych warunkach, ale mniej off-roadowa wersja udowodniła nam, że taki samochód może sprawdzić się także w normalnej jeździe. A jeśli macie dzieci to na pewno pokochają skakanie na pace pomarańczowego Monstera. Oczywiście to egzemplarz stworzony specjalnie na potrzeby wydarzeń organizowanych przez Mitsubishi, więc nie znajdziemy go w ofercie japońskiego koncernu.