Motoryzacja to nasza pasja

Blog motoryzacyjny moto-przestrzen.pl | Testy samochodów, nowości, opinie

Akcesoria

Wideorejestrator Mio MiVue 812 | Recenzja | Test

Tym razem testujemy kamerkę samochodową Mio MiVue 812, która oferuje nagrywanie w rozdzielczości 2K, wbudowany GPS oraz wiele ciekawych rozwiązań wśród których warto wymienić funkcje ostrzegania przed fotoradarami. Mio MiVue 812 kosztuje obecnie 549 złotych, więc nie należy do najtańszych urządzeń na rynku, ale spotkamy również wiele droższych kamerek, które wcale nie odwdzięczą się lepszą jakością czy bardziej rozbudowanymi funkcyjnościami.

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem kamery samochodowej to na pewno warto przyjrzeć się bliżej propozycji Mio, bo to uznana marka, która specjalizuje się w rejestratorach jazdy czy nawigacjach rowerowych. Dzisiaj sprawdzamy dla Was kamerkę Mio MiVue 812, która pozytywnie nas zaskoczyła, ale nie oznacza to, że nie znaleźliśmy w niej żadnych wad. Tego wszystkiego dowiecie się z naszego testu.

Kamerki samochodowe coraz popularniejsze

Sprzedaż wideorejestratorów systematycznie rośnie, ponieważ coraz więcej kierowców dostrzega zalety posiadania takiego urządzenia w swoim samochodzie. Jeszcze kilka lat temu klienci nie stawiali przed kamerami samochodowymi dużych wymagań i patrzyli przede wszystkim na cenę. Problem pojawiał się wtedy kiedy chcieli wykorzystać nagrania ze swoich wideorejestratorów, bo nagle okazywało się, że nie nadają się do niczego więcej niż do kosza. Obecnie sytuacja całkowicie się zmieniła i kierowcy doskonale zdają sobie sprawę, że lepiej zainwestować w porządniejszy sprzęt, który w razie jakiejkolwiek sytuacji zapewni odpowiednią jakość nagrań, które będą mogły posłużyć jako materiał dowodowy. Zresztą kamera samochodowa to urządzenie, które kupujemy na lata, więc ten wydatek trochę się nam rozkłada.

W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się filmiki pokazujące umiejętności kierowców jeżdżących po naszych drogach. Często to co dzieje się na naszych drogach jest po prostu przerażające, bo jak inaczej nazwać szaleńców doprowadzających do wypadków albo kierowców nie potrafiących zapanować nad samochodem i lądujących na latarniach albo przystankach autobusowych? Niektórzy po prostu nie powinni dostać prawa jazdy. Między innymi w takich sytuacjach możemy liczyć na obiektywnego świadka w postaci kamerki samochodowej.

To oczywiście skrajne sytuacje, które zdarzają się rzadko. Zdecydowanie częściej kamerka może przydać się przydać przy jakiejś miejskiej obcierce, wymuszeniu pierwszeństwa czy stłuczce. Nierzadko kierowcy, którzy spowodowali szkodę nie chcą się do tego przyznać a jeśli sytuacja nie jest jednoznaczna to wówczas nagranie z kamery pomoże przekonać się o tym jak było naprawdę.

Budowa

Mio MiVue 812 dotarło do nas w bardzo ładnym biało-pomarańczowym opakowaniu, które zawiera kamerkę, zasilacz, uchwyt oraz instrukcję obsługi. Po otwarciu pudełka zobaczyliśmy wideorejestrator w sztywnej piance, która chroni urządzenie przed ewentualnym uszkodzeniem. Warto to docenić, bo czasem producenci na tym oszczędzają a chyba sami wiecie, że czasem w transporcie coś może komuś upaść. Tutaj mamy większą pewność, że z urządzeniem nic się nie stanie.

Sama kamerka ma klasyczny wygląd, który może niczym się nie wyróżnia, ale trzeba też przyznać, że Mio MiVue 812 prezentuje się ładnie i nowocześnie. Z przodu mamy obiektyw oraz specjalną szynę, którą wkładamy w uchwyt zamontowany do przedniej szyby. Na lewej krawędzi znajduje się port mini USB, od dołu mamy slot kart microSD, głośnik oraz mikrofon. Od strony kierowcy mamy ekran o przekątnej 2,7 cala, który jest plastikowy, więc trzeba trochę uważać, aby go nie porysować. Nie jest on dotykowy a do obsługi służą fizyczne przyciski, ale byłoby fajnie gdyby na ekranie znajdowała się jakaś folia ochronna. Zawsze to w jakiś sposób chroni ekran przed zarysowaniami.

Sama kamerka jest stosunkowo duża. Ma wysokość 85,6 milimetra, szerokość 54,7 milimetra oraz grubość 36,1 milimetra, więc może nie schowamy jej za lusterkiem, ale najważniejsze, że nie przeszkadza w czasie jazdy. Na pewno Mio MiVue 812 warto pochwalić za materiały z jakich zostało wykonane. Materiały są dobrej jakości a samo urządzenie jest bardzo dobrze spasowane, więc powinno wytrzymać wiele lat. Po zamontowaniu kamerki w uchwycie możecie być pewni, że nic się nie przemieści ani nie wypadnie. Przekonacie się o tym wtedy kiedy będziecie chcieli zabrać kamerkę ze sobą, bo wypięcie urządzenia z prowadnic uchwytu wymaga trochę siły.

Wideorejestrator mocujemy do przedniej szyby na sztywno, czyli Mio zastosował tutaj mocowanie uchwytu taśmą klejącą. Jeśli nie jesteście zwolennikami takiego rozwiązania to mamy dobrą wiadomość, bo na stronie producenta można kupić uchwyt na przyssawkę. To wydatek około 69 złotych.

Kamerka zasilana jest kabelkiem mini USB co jest już trochę przestarzałym rozwiązaniem. Szkoda też, że zasilacz nie ma żadnego dodatkowego portu USB, bo tracimy jedno gniazdo 12 V.

Obsługa

Mio MiVue 812 wyposażono w spory wyświetlacz oraz cztery przyciski funkcyjne, dzięki czemu obsługa jest wygodna. Pomaga w tym również prosty i czytelny interfejs. Całe menu jest bardzo dobrze opisane i co najważniejsze, jest ono w języku polskim, więc nie ma mowy o tym, że czegoś nie zrozumiemy. Oczywiście jeśli kamerkę zamontujemy w samochodzie to zdecydowanie łatwiejsza byłaby obsługa przez aplikację w telefonie, ale niestety kamerka nie jest wyposażona w wifi, więc takiej możliwości tutaj nie mamy.

Jest to najbardziej dokuczliwe wtedy kiedy kalibrujemy ustawienia, aby systemy wspomagające działały prawidłowo, bo wówczas kamerka musi znajdować się w miejscu docelowym. I prawdę mówiąc to za każdym razem jak kamerkę zdejmujemy i ponownie zakładamy, wypadałoby sprawdzić czy wszystkie linie znajdują się dokładnie tam gdzie być powinny.

Największa wada to chyba brak polskiego języka w komunikatach głosowych. Nam to nie przeszkadzało, ale trzeba pamiętać również o kierowcach, którzy nie znajdą języka angielskiego, bo właśnie w takim języku wydawane są komunikaty głosowe. Szkoda, bo trochę psuje to dobre wrażenie. Tym bardziej, że niektóre kamerki Mio posiadają komunikaty w języku polskim. Trochę tego nie rozumiemy.

Dane techniczne

Na początku wspomnieliśmy, że Mio MiVue 812 umożliwia nagrywanie w rozdzielczości 2K, ale należy tutaj nadmienić, że przy maksymalnej rozdzielczości, filmy nagrywane są z prędkością 30 klatek na sekundę. Jeśli chcielibyście aby obraz był płynniejszy i miał 60 klatek na sekundę to trzeba zmniejszyć jakość do Full HD. Także mamy lepszą jakość lub lepszą płynność, która może ułatwić odczytywanie tablic rejestracyjnych. To standard w tym przedziale cenowym, więc nie ma się czego tutaj czepiać.

Do nagrywania służy wysokiej jakości matryca Sony Premium Starvis CMOS, dzięki której nagrania mają odpowiednią jakość. Obiektyw ze szklaną optyką ma kąt widzenia wynoszący 140° oraz przesłonę f/1.8, dzięki czemu możemy być pewni, że nagrania niczego nie pominą. W niektórych kamerkach, Mio udostępnia tryb HDR, który polepsza jakość i czytelność nagrań, ale niestety w Mio MiVue 812 takiej funkcjonalności nie ma.

Kamerka obsługuje karty pamięci microSD o pojemności 128 GB. Trzyminutowe nagranie w jakości 2K zajmuje około 400 MB, więc karta o maksymalnej pojemności wystarczy na naprawdę sporo nagrań. Jeśli zostanie ona zapełniona to oczywiście najstarsze nagrania będą sukcesywnie nadpisywane.

Mio MiVue 812 posiada wbudowany akumulator o pojemności 240 mAh. To wystarczy, aby przestawić coś w menu bez podłączonego zasilania, ale raczej nie należy traktować tego jako baterię służąca do nagrywania w czasie trybu parkingowego.

Warto też wspomnieć, że Mio MiVue 812 można połączyć z tylną kamerką (MiVue A30/MiVue A50). Może ktoś w przyszłości będzie chciał sobie zamontować tylną kamerkę, więc w tym kontekście możliwość połączenia jej z przednim wideorejestratorem jest ważna.

MiVue Manager

Nie mamy aplikacji na smartfona, ale mamy aplikację na komputer, która daje nam kilka ciekawych możliwości. Przede wszystkim nagrania są odczytywane przez aplikację i układane chronologicznie, co jest zdecydowanie wygodniejsze niż przeglądanie klipów na karcie pamięci. Dodatkowo wszystkie nagrania są ułożone w kalendarzu, więc możemy wybrać interesujący nas dzień i wówczas pokaże się nam pełna lista z danego dnia, włącznie z godzinami. Mamy również możliwość wyszukania konkretnej kategorii zdarzenia.

Co możemy zrobić z takim nagraniem? Oczywiście obejrzeć, ale poza samym oglądaniem, na ekranie pojawia się mnóstwo istotnych informacji takich jak: prędkość, kierunek jazdy, współrzędne geograficzne czy wskaźniki przeciążeń działających na samochód. Z tego też poziomu możemy w bardzo łatwy sposób powiększyć sobie fragment obrazu, dzięki czemu możliwe będzie odczytanie tablic rejestracyjnych lub istotnych informacji. Każdy sobie z tym poradzi, czego nie można powiedzieć o sytuacji w której takie przybliżenie trzeba robić w jakimś innym programie.

To jednak nie koniec, bo takie nagranie możemy udostępnić na YouTube, ale jeszcze ciekawszą funkcją jest wrzucenie trasy do Google Maps. To jednak coś dla trochę bardziej zaawansowanych użytkowników, ponieważ wymaga to wyeksportowania pliku .kml, który następnie należy wgrać do swoich tras w Google Maps.

Zabrakło nam możliwości przeprowadzenia aktualizacji kamerki oraz wgrania bazy fotoradarów. Jeśli chcemy cokolwiek zaktualizować to trzeba wejść na stronę producenta, wyszukać aktualizację, pobrać, wgrać na kartę pamięci i dopiero wówczas będzie możliwe przeprowadzenie aktualizacji. Zdecydowanie lepiej byłoby gdyby w aplikacji znajdował się przycisk „aktualizuj”. Jak widać, wszystkiego mieć nie można, ale i tak warto pochwalić producenta, że aktualizuje bazę fotoradarów.

Dodatkowe funkcjonalności

To co wyróżnia Mio MiVue 812 na tle konkurencji to na pewno dodatkowe funkcjonalności, które są praktyczne i mogą nieco unowocześnić nasz samochód. Chyba najważniejszą są ostrzeżenia przed odcinkowym pomiarem prędkości, które pokazują dystans oraz czas w sekundach do zbliżającego się fotoradaru. To nie wszystko, bo na ekranie kamerki pojawia się informacja o ograniczeniu prędkości a także wyświetla się średnia prędkość na mierzonym odcinku, dzięki czemu jesteśmy w stanie kontrolować czy nie przekraczamy dopuszczalnej prędkości. Świetna opcja. Zwłaszcza dla osób, które mają na koncie jakieś mandaty.

Kolejnym ważnym elementem jest tryb parkingowy, który może nie ochroni naszego auta, ale jeśli ktoś przytrze nas samochód to jest duża szansa na to, że nagranie pozwoli wykryć sprawcę zdarzenia. Jest tylko jeden haczyk. Pomimo tego, że kamerka ma wbudowany akumulator to sam producent informuje, że tryb parkingowy wymaga SmartBox III. To specjalny zestaw zasilania, który podłącza się bezpośrednio pod instalację elektryczną samochodu. To opcjonalne akcesorium, które kosztuje około 170 złotych, ale jeśli chcecie korzystać z trybu parkingowego to trzeba się w taki zestaw zaopatrzyć.

Mio MiVue 812 oferuje także kilka funkcji poprawiających bezpieczeństwo. Kamerka może ostrzegać nas przed opuszczeniem pasa ruchu i kolizją, a także informować o zmęczeniu kierowcy, przypomnieć o włączeniu świateł czy poinformować o tym, że samochód przed nami ruszył. To dodatki bez których moglibyśmy się obyć, ale jeśli producent zaimplementował je do swojego urządzenia to na pewno warto z nich korzystać. Wymagają one tylko dokładnej kalibracji i trzeba czasem uzbroić się w cierpliwość, bo potrafią być nieco nadgorliwe. Zwłaszcza alert ostrzegający przed kolizją czy przypomnienie o włączeniu świateł, bo oba po pewnym czasie po prostu wyłączyliśmy.

Jakość nagrań

Zacznijmy od tego, że rozdzielczość 2K nie sprawi, że Mio MiVue 812 możemy nagrywać filmy z podróży. Producenci prześcigają się w oferowaniu coraz lepszej jakości nagrań, ale z perspektywy posiadacza takiego urządzenia, najważniejsze jest to, aby możliwe było odczytanie tablic rejestracyjnych i ocenienie nagranego zdarzenia. Pod tym względem Mio MiVue 812 nie mamy nic do zarzucenia, bo jakość obrazu jest jak najbardziej wystarczająca. Jeśli chodzi o nagrania nocne to również nie ma co liczyć na cuda, chociaż zastosowanie funkcji Night Vision na pewno bardzo pomaga, bo w nocy kamerka radzi sobie zdecydowanie lepiej od konkurencji.

Mio MiVue 812 bardzo dobrze radzi sobie ze zmianami natężenia oświetlenia i dobrze odwzorowuje kolory, dzięki czemu obraz jest naturalny. Szerokokątny obiektyw zapewnia, że nagrywany obraz będzie wystarczająco szeroki, aby dokładnie nagrać całe zdarzenie. Naszym zdaniem jakość jest wystarczająca, aby w większości sytuacji odczytać numery rejestracyjne, natomiast jeśli nie jesteśmy tego w stanie zrobić to przynajmniej obraz będzie na tyle dobry, że nie będzie problemu z prawidłową oceną całego zdarzenia.

Zresztą najlepiej jak ocenicie to sami:

Dzień:

 

Noc:

Co zawiera zestaw?

  • kamerę samochodową Mio Mivue 812
  • uchwyt aktywny
  • statyczne naklejki na szybę
  • ładowarkę samochodową
  • instrukcję obsługi

Podsumowanie

Mio MiVue 812 to bardzo dobra kamerka, która kosztuje obecnie 549 złotych i z pewnością jest warta swojej ceny. Ogromną zaleta testowanego przez nas wideorejestratora są dodatkowe funkcjonalności, które wyróżniają MiVue 812 na tle konkurencji i okazują się być bardzo pomocnymi. Należy wyróżnić przede wszystkim informowanie o fotoradarach oraz podawanie średniej prędkości na odcinkowym pomiarze prędkości, dzięki czemu możemy uniknąć przypadkowego przekroczenia prędkości, czego konsekwencją mógłby być mandat.

Jeśli chodzi o jakość nagrań to jest ona typowa dla tej półki cenowej. Mio MiVue 812 nagrywa w 2K, jednak naszym zdaniem z praktycznego punktu widzenia lepiej używać rozdzielczości Full HD, która zapewnia płynniejszy obraz. Zazwyczaj byliśmy w stanie odczytać numery rejestracyjne, ale trzeba pamiętać o tym, że im więcej klatek na sekundę, tym w momencie stopklatki obraz będzie mniej rozmazany. To ważne zwłaszcza przy dużych prędkościach.

To czego brakowało nam w Mio MiVue 812 dotyczy przede wszystkim braku aplikacji na telefon oraz niewykorzystanego potencjału aplikacji komputerowej. Przydałyby się również komunikaty głosowe w języku polskim, ale być może w przyszłości producent po prostu wyda jakąś aktualizację.