Nissan ma już na koncie 1,25 mln zelektryfikowanych samochodów sprzedanych w Europie. Blisko 350 tys. z nich to auta w pełni elektryczne. Japońska marka nie zamierza jednak zwalniać tempa. W najbliższych miesiącach jej oferta samochodów elektrycznych jeszcze się powiększy.
Nissan rozpoczął europejską przygodę z elektromobilnością w 2010 roku, kiedy na rynek trafił pierwszy LEAF. Dziś model ten jest już w trzeciej generacji, a jego zasięg wzrósł z 175 km w pierwszej wersji do nawet 623 km według WLTP w najnowszym wydaniu.
Obecnie europejska gama elektrycznych Nissanów obejmuje nową Micrę EV, najnowszego LEAF-a oraz zmodernizowaną Ariyę. Do tego dochodzą modele z napędem hybrydowym oraz technologią e-POWER, w której silnik benzynowy służy do produkcji energii, a koła napędza wyłącznie silnik elektryczny.
To właśnie różne rozwiązania mają być odpowiedzią Nissana na potrzeby kierowców. Nie każdy chce lub może regularnie ładować samochód, dlatego marka rozwija jednocześnie klasyczne hybrydy, e-POWER oraz samochody w pełni elektryczne.
Na tym jednak nie koniec. Jeszcze w tym roku Nissan planuje wprowadzić do europejskiej oferty kolejny elektryczny model z segmentu A. W 2027 roku dołączy do niego elektryczny Juke. W efekcie gama samochodów w pełni elektrycznych Nissana w Europie ma obejmować cztery modele.
Japońska marka podkreśla, że chce w ten sposób zaoferować klientom większy wybór, zamiast stawiać wszystko na jeden rodzaj napędu. Wyniki sprzedaży pokazują zresztą, że zainteresowanie zelektryfikowanymi samochodami rośnie. Według danych ACEA w 2025 roku auta zelektryfikowane odpowiadały już za 61,3 proc. nowych rejestracji w Unii Europejskiej.
Nissan ma więc za sobą ważny etap elektryfikacji, ale najciekawsze dopiero przed nim. W ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy marka chce wyraźnie zwiększyć liczbę dostępnych modeli elektrycznych, jednocześnie pozostawiając klientom możliwość wyboru między EV, hybrydą i technologią e-POWER.



