Categories Aktualności

Ten element miał sprawiać, że wnętrze wygląda premium. Kierowcy mają go dość

Jeśli mieliście kiedyś samochód z dużą ilością piano black we wnętrzu, prawdopodobnie znacie ten scenariusz. Samochód jest czysty, wnętrze wygląda świetnie, a błyszczące czarne elementy faktycznie dodają mu trochę elegancji. Wystarczy jednak kilka dotknięć, żeby na konsoli pojawiły się odciski palców. Po kilku dniach dochodzi kurz, a po pewnym czasie również drobne rysy.

I właśnie dlatego Nissan zaczyna odchodzić od piano black. Japończycy najwyraźniej doszli do wniosku, że efekt „premium” nie zawsze jest wart późniejszej walki ze ściereczką z mikrofibry.

Piano black było wszędzie

Przez ostatnie kilkanaście lat błyszczące czarne tworzywa zrobiły ogromną karierę w samochodach. Trafiały na konsole środkowe, okolice ekranów, panele drzwi czy obudowy tunelu centralnego. Miały wyglądać elegancko i dobrze komponować się z coraz większą liczbą ekranów.

Problem polega na tym, że piano black jest materiałem, który świetnie wygląda głównie wtedy, gdy nikt go nie dotyka.

Każde naciśnięcie przycisku zostawia ślad. Przesunięcie telefonu po tunelu może skończyć się rysą. Kurz widać na nim niemal natychmiast, a przy mocniejszym świetle błyszcząca powierzchnia potrafi bezlitośnie pokazać wszystkie niedoskonałości.

Nissan mówi: wystarczy

Nissan potwierdził, że będzie stopniowo ograniczał stosowanie błyszczących czarnych elementów we wnętrzach swoich samochodów. Jednym z pierwszych przykładów jest Nissan Rogue Hybrid na rok modelowy 2027, oferowany na rynku amerykańskim.

Decyzja nie wynika wyłącznie z mody na inne materiały. Przedstawiciel Nissana przyznał, że marka wzięła pod uwagę opinie klientów i praktyczne problemy związane z utrzymaniem takich powierzchni w dobrym stanie.

I trudno się temu dziwić. Projektant może patrzeć na piano black przede wszystkim jak na element stylistyczny. Właściciel samochodu patrzy na nie trochę inaczej, szczególnie po kilku miesiącach użytkowania.

Dla niego to po prostu powierzchnia, którą trzeba ciągle wycierać.

Nissan Rouge

Nowe wnętrza nie muszą oznaczać jeszcze większej liczby ekranów

Ciekawy jest również drugi kierunek, który widać w nowych modelach Nissana. Marka nie ogranicza się do zmiany materiałów, ale stara się zachować fizyczne przyciski dla najważniejszych funkcji.

W Rogue Hybrid pozostawiono klasyczne elementy sterowania m.in. klimatyzacją, ogrzewaniem i wentylacją foteli oraz głośnością.

To może wydawać się drobiazgiem, ale dobrze pokazuje zmianę podejścia do projektowania wnętrz. Przez kilka lat producenci prześcigali się w ekranach i błyszczących powierzchniach. Samochód miał wyglądać jak nowoczesny gadżet.

Teraz coraz częściej pojawia się pytanie: czy da się z niego wygodnie korzystać każdego dnia?

Nissan Qashqai

Z chromem Nissan robi podobną rzecz

Nissan zmienia nie tylko to, co znajduje się w środku. Japońska marka chce również ograniczyć wykorzystanie jasnego, błyszczącego chromu na zewnątrz samochodów.

Tutaj powód jest bardziej stylistyczny. Zdaniem przedstawicieli marki chrom był przez lata stosowany tak często, że przestał być czymś wyjątkowym. Nissan zamierza więc korzystać z ciemniejszych odmian chromu, innych powłok oraz bardziej stonowanych wykończeń.

To kolejny przykład tego, jak zmienia się samochodowa stylistyka. Elementy, które jeszcze niedawno miały automatycznie kojarzyć się z luksusem, zaczynają być zastępowane czymś bardziej dyskretnym.

Samochód ma dobrze wyglądać nie tylko w salonie

Historia piano black pokazuje, że efektowny wygląd nie zawsze idzie w parze z praktycznością. Błyszcząca czerń dobrze prezentuje się w nowym samochodzie, ale szybko pokazuje ślady codziennego użytkowania.

Nissan najwyraźniej uznał, że w samochodzie liczy się nie tylko to, jak wnętrze wygląda pierwszego dnia. Materiały powinny również dobrze znosić kolejne miesiące i lata użytkowania.

Być może więc piano black powoli zacznie znikać z nowych samochodów. I chyba niewielu kierowców będzie za nim tęsknić.

Twórca i redaktor naczelny moto-przestrzen.pl. Od 2012 roku testuje samochody, śledzi nowości i pisze o tym, co dzieje się w świecie motoryzacji. Ma na koncie tysiące publikacji i setki przetestowanych modeli. Wszystko z pasji do samochodów, bo motoryzacja ma przede wszystkim dawać frajdę. Prywatnie kibic Ferrari i włoskiej piłki.

Nie przegap