Testy samochodów

Nissan Qashqai 1.3 DIG-T MHEV 158 KM Xtronic 4WD | TEST

Po kilku miesiącach do naszego garażu ponownie wjechał nowy Nissan Qashqai, jednak tym razem to topowa wersja z automatyczną przekładnią Xtronic oraz napędem na wszystkie koła. Obecność napędu 4WD oznacza, że w salonie będzie trzeba zostawić przynajmniej 161 400 złotych, czyli o 7 600 złotych więcej niż za taki sam egzemplarz, ale z napędem 2WD. Nissan Qashqai to z pewnością jeden z najlepszych crossover-ów na rynku, ale czy warto zainteresować się odmianą z napędem na wszystkie koła?

Stylistyka

Już w czasie naszego pierwszego spotkania Nissan Qashqai zrobił na nas świetne wrażenie, bo trzeba przyznać, że projektanci podeszli do tematu dość odważnie. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na przednią część nadwozia, która przeszła ogromną metamorfozę i prezentuje się obecnie bardzo atrakcyjnie i zadziornie. W dużej mierze jest to zasługa przednich reflektorów w kształcie bumerangu, które wyglądają niecodziennie i dzięki temu przykuwają spojrzenia.

Warto zwrócić na nie uwagę również ze względu na to, że nowe reflektory dostosowują kształt wiązki światła do warunków drogowych oraz innych użytkowników drogi. Reflektory składają się z dwunastu indywidualnych segmentów. W momencie wykrycia pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka dany segment jest na chwilę wygaszany, dzięki czemu Qashqai nie oślepia innych użytkowników drogi. Dzięki temu reflektory mają także jaśniejszą i szerszą wiązkę a także większy zasięg, więc jazda po zmroku jest zdecydowanie wygodniejsza i bezpieczniejsza.

Prezentowany egzemplarz w wersji wyposażenia Tekna to już bardzo bogato wyposażona wersja, więc mamy tutaj m.in.: oświetlenie wykonane w technologii LED, przyciemniane szyby, relingi dachowe oraz 19-sto calowe obręcze kół ze stopu metali lekkich. To jednak nie koniec, bo nasze auto miało także dwukolorowe nadwozie w odcieniu czerwony Fuji Sunset oraz czarny dach, które wymagają dopłaty 5 600 złotych, ale robią świetne wrażenie.

To wszystko sprawia, że nowy Nissan Qashqai wyróżnia się z tłumu i zwraca na siebie uwagę. A uwierzcie nam, że tak skonfigurowany model budzi ogromne zainteresowanie i pewnie takie właśnie było zamierzenie Nissana. Nowy Nissan Qashqai ma być pozycjonowany zdecydowanie wyżej niż poprzednik, więc kupując taki samochód musimy czuć, że dobrze wydaliśmy całkiem sporą sumkę.

Wnętrze i wyposażenie

Design oraz wykończenie wnętrza zasługują na same pochwały. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nowy Qashqai to bezsprzecznie jeden z najlepszych samochodów stworzonych przez Nissana. Może nie jest to jeszcze samochód o którym moglibyśmy mówić, że wskoczył na poziom klasy premium, ale z pewnością to samochód, który poważnie do tego aspiruje. Doskonale widać to po jakości wykończenia wnętrza, które zadowoli niejednego malkontenta, ponieważ niemalże wszystkie materiały są miękkie i przyjemne w dotyku. O jakimkolwiek nieprawidłowym spasowaniu nie ma tutaj mowy.

Nasz egzemplarz został wykończony czarną tapicerką materiałową z elementami jasnoszarej skóry ekologicznej, którą można znaleźć na siedzeniach, kokpicie, panelu centralnym, boczkach drzwi czy podłokietnikach. Poza tym czuć, że na wykończeniu wnętrza nikt nie oszczędzał, dlatego każdy element jest mięsisty i nie ma mowy o tym, aby po naciśnięciu wyczuć coś twardego. Co prawda jasne wnętrze zawsze gorzej znosi upływ czasu, ale musimy przyznać, że tak skonfigurowana kabina pasażerska prezentuje się zdecydowanie lepiej niż ciemne wykończenie jakie mieliśmy w poprzednim modelu.

W okolicach lewarka skrzyni biegów oraz na uchwytach do zamykania drzwi znajdziemy bardzo eleganckie wykończenie w postaci szczotkowanych paneli imitujących ciemne drewno. Dopełnieniem znakomicie wykończonego wnętrza są białe przeszycia przypominające o dbałości o każdy detal. W tej beczce miodu jest tylko jedna łyżka dziegciu. Chodzi o ekran systemu info-rozrywki, który błyszczy się i palcuje, co ani nie wygląda dobrze ani nie jest praktyczne.

W dodatku wnętrze jest znakomicie rozplanowane. Japończycy potrafili znaleźć kompromis pomiędzy nowoczesnością a ergonomią, dzięki czemu mamy cyfrowe wskaźniki, nowoczesny ekran multimediów, ale jednocześnie pozostawiono dedykowany panel klimatyzacji, pokrętła oraz przyciski do obsługi najważniejszych funkcji samochodu.

Nie ma sensu ponownie rozpisywać się o wnętrzu nowego Nissana Qashqai, ponieważ opisywaliśmy to bardzo dokładnie w czasie testu Nissan Qashqai 1.3 DIG-T MHEV 158 KM Xtronic do którego Was odsyłamy (wkleić link https://moto-przestrzen.pl/nissan-qashqai-1-3-dig-t-mhev-158-km-xtronic/).

Na koniec jeszcze kilka słów na temat walorów użytkowych prezentowanego modelu. Pomimo tego, że nowy Qashqai jest teraz przestronniejszy to jednak nie ma mowy o tym, aby Nissan był na tym polu liderem i na tle konkurencji wypada słabiej. Zajmując miejsce w przednich fotelach nie musimy martwić się o przestrzeń ani komfort podróżowania, bo tutaj nie można mieć do japońskiego crossovera-a najmniejszych zarzutów. Przednie fotele są znakomicie wykończone i odpowiednio wyprofilowane, więc nawet dłuższe przejazdy nie sprawiają, że kierowca odczuwa jakieś zmęczenie. Na tylnej kanapie jest zdecydowanie więcej miejsca niż w poprzedniku, jednak na kanapie komfortowo zmieści się dwójka dorosłych pasażerów. Warto podkreślić, że tylne drzwi otwierają się pod kątem prawie 90 stopni, więc włożenie i wyjęcie dzieci z fotelików jest prawdziwą przyjemnością.

Jeśli chodzi o bagażnik to w wersji z napędem na wszystkie koła ma on pojemność 436 litrów, chociaż naszym zdaniem to trochę optymistyczne dane. Zwłaszcza jeśli ustawimy podłogę w górnym położeniu, bo wówczas bagażnik robi się naprawdę mały. Na plus należy odnotować bezdotykowo otwieraną i zamykaną klapę bagażnika.

Silnik i właściwości jezdne

Jeszcze w tym roku do salonów trafi Nissan Qashqai e-Power, czyli hybryda, która będzie całkowitym przeciwieństwem tego co oferuje konkurencja, ponieważ silnik benzynowy będzie generatorem napędu elektrycznego. Do tego czasu jedynym silnikiem montowanym w nowym Nissanie Qashqai jest turbodoładowany benzyniak o pojemności 1.3 litra wyposażony w układ miękkiej hybrydy, który dostępny jest w dwóch wariantach – 140 KM oraz 158 KM.

W przypadku wersji z napędem na wszystkie koła wyboru nie ma, ponieważ jest on oferowany jedynie w najmocniejszym wariancie wyposażonym w automatyczną przekładnię Xtronic. Co prawda nasze auto miało już założone letnie opony a w dzień było już naprawdę ciepło to jednak w nocy temperatura wynosiła w okolicach zera stopni, więc to świetne warunki, aby sprawdzić jak obecność napędu na wszystkie koła poprawia bezpieczeństwo.

Zacznijmy od serca prezentowanego Nissana Qashqai. Pod maskę trafił turbodoładowany benzyniak generujący moc 158 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy 270 Nm. Współpracował on z bezstopniową przekładnią Xtronic, która działa płynnie, szybko i praktycznie zupełnie nie występuje tutaj charakterystyczne wycie znane ze starszych modeli. Mamy tutaj także wirtualne biegi oraz łopatki do ich zmiany, więc większość kierowców nawet nie zauważy, że ma do czynienia z przekładnią bezstopniową. W takiej konfiguracji Nissan Qashqai osiąga pierwszą setkę w czasie 9,9 sekundy i może rozpędzić się do prędkości maksymalnej 199 km/h. Co ciekawe to wersja z napędem na wszystkie koła jest aż o 0,7 sekundy wolniejsza niż ośka.

Naszym zdaniem to i tak dość optymistyczne dane, bo w rzeczywistości Nissan Qashqai okazuje się być wolniejszy niż wskazywałyby na to dane techniczne. Teoretycznie 158 KM powinno sprawić, że Qashqai będzie naprawdę dynamiczny, ale nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu jakbyśmy cały czas jeździli w jakimś trybie ECO, który ma być dostosowany do norm WLTP. W czasie poprzedniego testu myśleliśmy, że to kwestia napędu na przednią oś i zapewnienia optymalnej trakcji, ale tutaj było dokładnie tak samo, czego kompletnie nie rozumiemy. Oczywiście nikt nie mówił, że to sportowy samochód, wręcz przeciwnie, ale cały czas czuliśmy jakiś niedosyt. Nissan Qashqai to idealne auto dla kierowców preferujących spokojny styl jazdy, bo jeśli jeździmy płynnie i nie próbujemy wykrzesać z niego całego potencjału to odwdzięczy się nam bardzo komfortową jazdą.

Układowi napędowemu wtóruje układ kierowniczy, który działa z przyjemnym oporem a w połączeniu ze świetnie zestrojonym zawieszeniem sprawia, że nowy Qashqai prowadzi się przewidywalnie i stabilnie. Warto tutaj zwrócić uwagę na to, że każda wersja z napędem na wszystkie koła jest standardowo wyposażona w tylne zawieszenie wielowahaczowe. Wersje z napędem na przednią oś lub kołami mniejszymi niż 20-ścia cali są wyposażone w belkę skrętną. Trzeba o tym pamiętać, bo wielowahaczowe zawieszenie znacząco poprawia komfort resorowania na nawierzchniach o gorszej jakości a także poprawia stabilność.

Przechodząc do napędu na wszystkie koła to mamy tutaj układ ze sprzęgłem dołączającym tylną oś, jednak Nissan chwali się tym, że to nowy typ sprzęgła dzięki któremu dołączenie tylnej osi następuje w zaledwie 0,2 sekundy. To pięciokrotnie szybciej niż w poprzedniej generacji i chyba nie musimy tłumaczyć jak ważne jest to z perspektywy bezpieczeństwa. Dołączenie tylnej osi następuje w momencie wykrycia poślizgu przednich kół, co przydaje się na śliskiej nawierzchni i mieliśmy to okazję sprawdzić kiedy wyjechaliśmy na drogę wczesnym rankiem. Letnie opony, temperatura w okolicach zera stopni i delikatnie wilgotna nawierzchnia to idealne warunki, które potrafią uśpić czujność kierowców. Właśnie w takich warunkach postanowiliśmy wychodzić z zakrętów dość agresywnie i wyraźnie czuliśmy, że w momencie delikatnej utraty przyczepności do gry wchodziła tylna oś, która natychmiast stabilizowała tor jazdy. Na mokrej nawierzchni albo na śniegu byłoby to jeszcze lepiej zauważalne i miało większy wpływ na bezpieczeństwo, więc jeśli kogoś stać na wersję z takim napędem to warto w niego zainwestować.

Wybierając wersję z napędem 4WD otrzymujemy również kilka trybów jazdy – Eco, Comfort, Sport, off-road oraz Snow. Naszym zdaniem można byłoby wyrzucić tryb Sport oraz Eco. Pierwszy jest kompletnie bezużyteczny, natomiast drugi sprawia, że reakcja na wciśnięcie pedału przyspieszenia jest tak spowolniona, że nie ma to żadnego sensu. Praktycznie cały czas jeździliśmy w domyślnym trybie Comfort, który naszym zdaniem idealnie pasuje do charakteru nowego Qashqai’a. Mamy jeszcze dwa tryby – Snow oraz off-road. Pierwszego z nich nie mieliśmy okazji sprawdzić, natomiast drugi powinien poprawiać przyczepność na nieutwardzonej nawierzchni. Oczywiście nie zrobi on z miejskiego crossover-a terenówki i równie dobrze mogłoby go nie być.

W czasie poprzedniego testu opisywaliśmy systemy bezpieczeństwa oraz wspomagające kierowcę, więc tym razem chcieliśmy na chwilę zatrzymać się tylko przy systemie ProPILOT. Jeśli spędzacie dużo czasu w trasie to system, który po prostu musicie mieć. ProPILOT nie tylko posiada adaptacyjny tempomat, utrzymuje samochód na środku pasa ruchu czy dostosowuje prędkość do ograniczeń odczytanych ze znaków drogowych. Dzięki integracji z Navi-Link potrafi przewidywać zakręty, skrzyżowania, zjazdy oraz inne sytuacje na drodze i dostosować się do nich. Jadąc drogą szybkiego ruchu wystarczy trzymać ręce na kierownicy a system zrobi za nas resztę roboty. No, ale żeby nie było tak pięknie to odczytywanie znaków drogowych nie jest idealne i wielokrotnie kamery wychwytywały znaki znajdujące się na drodze dojazdowej. Na szczęście samochód prosi nas o potwierdzenie zmiany ustawionej prędkości, więc nie trzeba się przejmować, że po wykryciu na autostradzie ograniczenia do 60 km/h samochód nagle zacznie gwałtownie hamować.

Pomimo obecności miękkiej hybrydy oraz dostosowaniu układu napędowego do norm WLTP, nowy Nissan Qashqai nie jest przesadnie oszczędny. Producent podaje, że nasz egzemplarz powinien zużywać średnio 6,9 – 7,1 litra benzyny, ale to wartości trudne do osiągnięcia. W mieście trzeba przygotować się na zużycie w okolicach 9 – 10 litrów, ale na krótkich dystansach spokojnie przebijemy 10 litrów. Zdecydowanie lepiej jest na drogach krajowych, gdzie bez problemów zejdziemy poniżej 6 litrów, natomiast na autostradzie będzie to już 9 litrów.

Cennik

Cennik otwiera wersja Visia ze 140-konnym silnikiem oraz manualną skrzynią biegów, która kosztuje obecnie 110 200 złotych. Ogólnie różnica pomiędzy wersją 140 KM a 158 KM to 4 300 złotych, ale trzeba wziąć pod uwagę, że mocniejsza odmiana nie występuje w wersji Visia, więc rozpoczyna się dopiero od 133 300 złotych.

Decydując się na wersję z napędem na wszystkie koła trzeba wydać przynajmniej 161 400 złotych, natomiast prezentowany egzemplarz w wersji wyposażenia Tekna rozpoczyna się od 178 150 złotych, natomiast topowa wersja Tekna+ to już koszt 185 950 złotych.

Tanio nie jest, ale wspomnieliśmy na początku, że obecnie Nissan Qashqai jest pozycjonowany wyżej i wyraźnie widać to po jakości wykończenia czy wyposażeniu. Zresztą konkurencja nie w postaci Volkswagena Tiguana, Seata Ateca czy Hyundai’a Tucson’a wcale nie jest tańsza.

Podsumowanie

Nowy Nissan Qashqai to samochód, który pod każdym względem radzi sobie bardzo dobrze i trudno znaleźć w nim jakieś poważne wady. Atrakcyjny design, bogate wyposażenie, świetne wykończenie i wysoki komfort podróżowania sprawiają, że nowy Qashqai spełni oczekiwania zdecydowanej większości klientów, chociaż to crossover dla osób lubiących płynną jazdę, bo układ napędowy nie jest zbyt dynamiczny. Jeśli preferujecie taki styl to Nissan Qashqai jest dokładnie tym czego szukacie i odwdzięczy się wysokim komfortem podróżowania oraz praktycznością.

Wersja z napędem na wszystkie koła wymaga dopłaty 7 600 złotych i naszym zdaniem warto w niego zainwestować. Zwłaszcza, że poruszając się w okolicach 170 – 180 tysięcy złotych nie jest to aż tak odczuwalny wydatek. Obecność napędu na wszystkie koła poprawia bezpieczeństwo i trakcję, ale trzeba też pamiętać o tym, że w tej cenie otrzymujemy także tylne zawieszenie wielowahaczowe. Takie zawieszenie znacząco wpływa na poprawę komfortu podróżowania i my wolelibyśmy właśnie tak skonfigurowaną wersję niż wariant z belką skrętną.

Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie

Nissan Qashqai 1.3 DIG-T Mild Hybrid 158 Xtronic 4WD – dane techniczne
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1332 ccm
Maksymalna moc:158 KM przy 5.500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:270 Nm w zakresie 1.800 – 3.750 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, bezstopniowa, napęd na przednie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:9,9 s
Prędkość maksymalna:199 km/h
Średnie spalanie:6,9 – 7,1 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:55 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4425/1625/1835 mm
Pojemność bagażnika:436 l

Cennik

Nissan Qashqai
WersjaVisiaAcentaN-ConnectaTeknaTekna+
1.3 DIG-T MHEV 140 KM 6MT110 200 zł129 000 zł139 500 zł154 850 zł
1.3 DIG-T MHEV 158 KM 6MT133 300 zł143 800 zł159 150 zł166 650 zł
1.3 DIG-T MHEV 158 KM Xtronic143 300 zł153 800 zł170 550 zł178 350 zł
1.3 DIG-T MHEV 158 KM Xtronic 4WD161 400 zł178 150 zł185 950 zł