Mitsubishi Outlander Calligraphy – dlaczego tak drogo?

Kilka miesięcy temu japońska marka wprowadziła do swojej oferty specjalny program personalizacji o nazwie Calligraphy, dzięki któremu Mitsubishi Outlander nabierze wyjątkowego charakteru. Taka przyjemność może jednak słono kosztować, bo najdroższy pakiet wyceniono na prawie 25 tysięcy złotych!

Jeśli chodzi o zmiany w stylistyce to są one naprawdę kosmetyczne. Niezależnie od wybranego pakietu na karoserii znajdzie się oznakowanie Calligraphy, emblemat Outlander na przedniej masce i ozdobna listwa na pokrywie bagażnika. I na tym możemy skończyć. Pozostałe modyfikacje dotyczą tylko i wyłącznie wnętrza.

Wnętrze i wyposażenie

Japończycy stworzyli sześć pakietów, które w zależności od zasobności portfela mogą w mniejszym lub w większym stopniu uatrakcyjnić wnętrze Outlandera. Podstawowy kosztuje 3.990 złotych, natomiast za najdroższy trzeba zapłacić aż 24.890 złotych. I co ciekawe to nie koniec, bo Pakiet Perfekcja można rozszerzyć o opcjonalną stację multimedialną wymagającą dopłaty 3.600 złotych! Co prawda całkowicie odmienia to oblicze kabiny pasażerskiej, ale naszym zdaniem za taką kwotę można byłoby oczekiwać również dodatkowych funkcjonalności a nie tylko zmian wizualnych. Przykładowo testowany przez nas egzemplarz nie miał nawet podgrzewanych foteli, czyli czegoś co potrafi być standardem w większości tańszych samochodów.

Niejako z „urzędu” otrzymujemy oświetlenie ambientowe w drzwiach przednich i trochę szkoda, że nie występuje ono również z tyłu, na desce rozdzielczej czy pod nogami. Na pewno robiłoby to lepsze wrażenie niż obecnie. Poza tym mamy podwójne gniazdo USB oraz uchwyt na tablet dla drugiego rzędu siedzeń, a także ozdobne nakładki na progi wewnętrzne. Czy to wystarczająco dużo jak na dopłatę czterech tysięcy złotych?

Oczywiście im droższy pakiet wybierzemy tym większą metamorfozę przejdzie wnętrze. Daszek zegarów, deska rozdzielcza czy górna część boczków drzwi zostanie wykończona Alcantarą i obszyta czerwoną nicią, natomiast fotele w dwóch pierwszych rzędach zostaną pokryte połączeniem skóry i Alcantary. Wszystko prezentuje się oryginalnie i atrakcyjnie, jednak taki materiał może być trudny do wyczyszczenia w przypadku na przykład zalania. Dodatkowymi smaczkami jest tłoczony logotyp „Calligraphy” na oparciach przednich foteli czy skórzane obszycie kierownicy i gałki dźwigni zmiany biegów.

Najdroższy pakiet wyróżnia stacja multimedialna z nawigacją Alpine. Została ona wyceniona na prawie pięć tysięcy złotych. Co prawda fabryczny system jest dość przestarzały i fajnie byłoby mieć coś nowszego, jednak to co zaproponowano w pakiecie Perfekcja jest chyba jeszcze gorsze. Nie dość, że nie komponuje się zbyt dobrze z konsolą centralną to jeszcze system działa wolno a jego obsługa jest skomplikowana. Fakt, że możliwości konfiguracji dźwięku jest mnóstwo, ale wygląd absolutnie nie pasuje do bardziej prestiżowej odmiany. Nawigacja również nie stanowi w tym przypadku wartości dodanej ze względu na to, że nie potrafi wyznaczyć optymalnej trasy. Nie możemy liczyć też na to, że dzięki niej ominiemy korki. Lepiej wydać te pieniądze na coś innego. Na szczęście podróż umila nagłośnienie Rockford Fosgate, które powinno zaspokoić gusta muzyczne zdecydowanej większości użytkowników.

Niewątpliwą zaletą kabiny pasażerskiej jest ilość miejsca. Wiadomo, że trzeci rząd pomoże w sytuacjach awaryjnych, ale osoby zasiadające w dwóch pierwszych rzędach nie powinni mieć żadnych uwag co do dostępnej przestrzeni. Jedyne na co można narzekać to komfort podróżowania w przednich fotelach. Niby siedziska są wystarczająco długie, ale nie zapewniają one dobrego podparcia bocznego, a co najważniejsze nie ma możliwości regulacji odcinka lędźwiowego i nie zostały optymalnie wyprofilowane. Efekt? Po kilku godzinach jazdy można odczuwać zmęczenie. W trzy dni przejechaliśmy ponad tysiąc kilometrów. Spędziliśmy w samochodzie wiele godzin i po tygodniu nadal odczuwaliśmy dyskomfort.

Czy warto wydawać około 25 tysięcy złotych na zmianę charakteru wnętrza? Tak i nie. Z jednej strony kokpit nabiera oryginalności, jednak wydając 19.990 złotych zmienia się nam tylko wygląd (kolejne 4.900 złotych kosztuje system Alpine) i nie otrzymujemy żadnych nowych funkcjonalności To dużo. Tym bardziej, że prezentowany egzemplarz jest świetnym przykładem na to, że można byłoby dorzucić kilka dodatków zwiększających komfort podróżowania. No dobrze. Przyznamy, że wygląda lepiej i nie brakuje miłych w dotyku materiałów, ale cena trochę odstrasza.

Silnik i właściwości jezdne

Gama jednostek napędowych oferowanych przez japoński koncern jest skromna i naszym zdaniem nie znajdziemy w niej silnika, który idealnie pasowałby do tego samochodu. W ofercie mamy do wyboru dwulitrowego benzyniaka lub diesla o pojemności 2.2 litra. Oba mają moc 150 koni mechanicznych, więc w przypadku ważącego ponad 1.5 tony SUV-a nie będzie to wystarczająco. Zwłaszcza, że jednostka benzynowa nie jest wspierana przez turbinę.

Pierwsze wątpliwości co do dynamiki pojawiają się w momencie spojrzenia w dane techniczne. Przyspieszenie do setki w czasie 12,4 sekundy nie jest niczym czym Japończyk mógłby się pochwalić. Tym bardziej, że subiektywne wrażenia towarzyszące procesowi przyspieszania są nawet gorsze niż można byłoby się tego spodziewać. Wszystko odbywa się w zwolnionym tempie i momentami wydaje się jakby samochód ciągnął za sobą ciężką przyczepę uniemożliwiającą mu rozwinięcie prędkości. Oczywiście towarzyszy temu charakterystyczne „wycie”, ale to już typowy objaw obecności CVT. Akceptowalna jest prędkość maksymalna wynosząca 190 km/h, chociaż wolimy nie zgadywać ile czasu zajęłoby rozpędzenie się do niej. Trzeba jednak przyznać, że jeśli rozpędzimy się do prędkości autostradowych to takie połączenie zapewni ciche i komfortowe pokonywanie kolejnych kilometrów.

Mitsubishi Outlander lubi spokojną jazdę. Jeśli nie spieszymy się, nie próbujemy gnać i nie wykonujemy gwałtownych manewrów to odwdzięczy się nam komfortową i bardzo płynną jazdą. Taka konfiguracja na pewno nie zapewni bardzo dobrych osiągów. Każdy podjazd pod górę stanowi dla SUV-a spore wyzwanie, a wyprzedzanie odpowiedniego przygotowania. Wolnossący silnik mający 195 Nm. momentu obrotowego to trochę mało i po wciśnięciu pedału przyspieszenia do oporu niewiele się dzieje.

Taka jazda powoduje, że paliwo znika ze zbiornika w naprawdę szybkim tempie. W mieście trzeba liczyć się ze spalaniem przekraczającym 10 – 11 litrów. Poza miastem będzie to przynajmniej 7 litrów, natomiast przy prędkościach autostradowych zbliży się ponownie do 10 litrów. Na przejechanie stu kilometrów Mitsubishi Outlander potrzebował średnio blisko 9 litrów benzyny.

Układ kierowniczy docenią mniej wymagający. Nie jest zbyt komunikatywny, wspomaganie jest dość silne, więc kręcenie kołem nie sprawia wysiłku, ale nie daje poczuć tego co się dzieje. Te braki nadrabia zawieszenie. Jest bardzo wygodnie, świetnie wybiera nierówności i można odnieść wrażenie jakby samochód przepływał na wszystkich wybojach.

Działanie napędu na wszystkie koła mogliśmy sprawdzić w górach. Mieliśmy do tego świetną okazję, bo akurat w czasie naszego pobytu spadło sporo śniegu, więc drogi nie były odśnieżone. Tutaj elektronika spisuje się rewelacyjnie dzięki czemu bez problemów poradzimy sobie w naprawdę wymagających warunkach. A uwierzcie nam na słowo, że tam gdzie problemy mieli kierowcy Audi, Lexusa czy Mercedesa my jechaliśmy jak gdyby nigdy nic. Brawo Mitsubishi!

Podsumowanie

Mitsubishi Outlander Calligraphy to komfortowy i przestronny samochód, który będzie idealnym wyborem dla osób preferujących spokojny styl jazdy. Program Calligraphy daje dodatkowo możliwość wyróżnienia swojego egzemplarza i przynajmniej częściowego dostosowania go do swoich preferencji, jednak wiąże się to z niemałą dopłatą. Czy opłaca się wydać kilkanaście tysięcy na zmianę wnętrza? Wszystko zależy od tego ile pieniędzy chcemy przeznaczyć na samochód.

Mitsubishi Outlander Calligraphy – dane techniczne:
Silnik:benzynowy, wolnossący, pojemność 1998 ccm
Maksymalna moc:150 KM przy 6.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:195 Nm przy 4.200 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, bezstopniowa, napęd na wszystkie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:12,4 s
Prędkość maksymalna:190 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):7,6/5,8/6,4 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:60 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4695/1703/1810
Pojemność bagażnika:477 l

Cennik pakietu Calligraphy:

PakietEsencjaElegancjaEmocjaEkscytacjaFascynacjaPerfekcja
Cena3 990 zł10 990 zł12 990 zł13 490 zł19 990 zł24 890 zł