Testy samochodów

Mitsubishi L200 Stark | TEST

W połowie zeszłego roku polski oddział Mitsubishi przygotował dla wszystkich fanów off-roadu nie lada gratkę, czyli stworzoną specjalnie na polski rynek i limitowaną do 60 sztuk edycję Stark. Mitsubishi L200 Stark to nie tylko udane zmiany stylistyczne pozwalające wyróżnić się z tłumu, ale przede wszystkim poprawione właściwości terenowe oraz zmodyfikowany układ napędowy, który zyskał aż 35 koni mechanicznych i ponad 100 Nm. Brzmi zachęcająco, prawda?

Jeśli komuś zależy na lepszych możliwościach jazdy w terenie to Mitsubishi proponuje edycję Stark, która już w wersji Basic pozwala na zdecydowanie więcej niż standardowa odmiana, natomiast w cenniku znajdziemy wiele pozycji, które mogą sprawić, że L200 Stark wjedzie praktycznie wszędzie. Prezentowany egzemplarz został wyposażony w moduł Power, który zwiększa moc do 185 koni mechanicznych i moment obrotowy do 502 Nm. Jak spisuje się tak zmodyfikowane Mitsubishi L200 Stark?

Stylistyka

Odświeżone Mitsubishi L200 trafiło na rynek w 2019 roku i nie zdążyło się jeszcze opatrzeć, dzięki czemu wciąż prezentuje się świeżo i atrakcyjnie. Nowe Mitsubishi L200 testowaliśmy już na łamach naszego portalu, więc odsyłamy Was do naszego poprzedniego testu.

Polski oddział Mitsubishi zadbał o to, aby wersja Stark była łatwo rozpoznawalna, dlatego wyróżnia się wieloma dodatkami stylistycznymi w kolorze czarnym matowym oraz kilkoma nakładkami, których nie zauważymy w standardowej wersji. Mowa o poszerzonych nadkolach, relingach dachowych, nakładkach przednich lamp przeciwmgielnych, nakładkach na krawędź pokrywy silnika, nakładkach lamp tylnych, klamkach drzwi i obudowach lusterek, atrapie chłodnicy oraz listwach ozdobnych przedniego zderzaka. Naszym zdaniem wszystko tworzy spójną całość a czarny mat bardzo trafnie kontrastuje z lakierem nadwozia.

To jednak nie wszystkie zmiany, ponieważ wersja Stark została wzbogacona o 18-calowe obręcze kół wykończone na wysoki połysk, opcjonalne oznakowanie wersji Stark oraz orurowanie przedniego zderzaka. Mamy zastrzeżenia jedynie do obręczy kół, które w naszym egzemplarzu były już bardzo mocno zniszczone i nie wygląda to najlepiej.

Na pace znajdziemy jeszcze dwie skrzynki narzędziowe, kuwetę skrzyni ładunkowej zakończoną poniżej burt i amortyzatory łagodnego otwierania tylnej burty. Dobra wiadomość jest taka, że roleta posiada dodatkowy zamek, więc nie musimy się martwić, że ktoś coś z niej wyciągnie, ale z drugiej strony nie działa on zbyt dobrze, więc czasem trzeba się trochę namęczyć.

Prezentowany egzemplarz został wyposażony w polakierowaną na kolor czarny roletę przestrzeni ładunkowej oraz orurowanie podkreślające off-roadowy charakter auta. Koszt to 11 738 złotych netto (14 438 złotych brutto).

Wnętrze i wyposażenie

Z zewnątrz edycja Stark robi bardzo dobre wrażenie i liczyliśmy na to, że również wnętrze zyskało ciekawe akcenty stylistyczne, jednak okazało się, że to dokładnie takie samo wnętrze jak w przypadku odmiany Instyle Plus. Trochę szkoda, że Mitsubishi nie zdecydowało się na jakiekolwiek zmiany, aby kierowca cały czas widział i czuł, że podróżuje limitowaną edycją L200 Stark.

Kokpit jest uporządkowany, chociaż widać, że od premiery obecnej generacji minęło już kilka lat i w porównaniu do konkurencji wygląda dość wiekowo. Nie znajdziemy tutaj żadnych bajerów, ale trzeba przyznać, że Japończycy położyli dużo uwagi, aby wnętrze było ergonomiczne i jest to ogromna zaleta L200. Oczywiście materiały jakie wykorzystano do wykończenia wnętrza to bardzo twarde tworzywa, ale na szczęście są one niezłej jakości i zostały bardzo dobrze spasowane, więc nawet w terenie nie słychać żadnego skrzypienia ani trzeszczenia. Miłym dodatkiem są skórzane fotele. Naprawdę szkoda, że deska rozdzielcza nie została w żaden sposób obszyta ani nie ma żadnego emblematu przypominającego o limitowanej edycji.

Po liftingu, Mitsubishi L200 zostało wyposażone w system multimedialny SDA z dotykowym ekranem o przekątnej 7 cali, który działa całkiem nieźle, chociaż trzeba zwrócić uwagę na to, że dość długo się włącza. Poza tym menu jest proste i dość intuicyjne, ale sam ekran mógłby mieć trochę lepszą rozdzielczość, bo czasem obraz z kamer jest niezbyt wyraźny. Z drugiej strony w pickupie mogłoby go w ogóle nie być, więc w pełni go akceptujemy. Zwłaszcza, że zapewnia łączność z Android Auto oraz Apple CarPlay, więc wbudowana funkcjonalność systemu SDA nie jest taka istotna.

Na pochwałę zasługuje również czytelny zestaw wskaźników. Mamy analogowy prędkościomierz oraz obrotomierz a pomiędzy nimi znajduje się kolorowy ekran komputera pokładowego. Znajdziemy na nim podstawowe informacje – w tym pogląd aktualnego trybu jazdy, ale z kompletnie niezrozumiałego powodu komputer pokładowy nie pokazuje prędkości ustawionej na tempomacie. W przypadku ogranicznika prędkości taka informacja jest, dlatego zupełnie tego nie rozumiemy, dlaczego nie wyświetla się prędkość ustawiona na tempomacie.

Pomimo modyfikacji poprawiających jazdę w terenie, Mitsubishi L200 Stark zaskakująco dobrze sprawdza się w roli normalnego samochodu. Wiadomo, że jazda tak długim samochodem w mieście nie jest łatwa, bo trzeba mieć oczy dookoła głowy i ciężko znaleźć odpowiednie miejsce do zaparkowania. No ale jeśli ktoś nie mieszka w dużym mieście i tylko sporadycznie musi podjechać w bardziej zatłoczone rejony aż tak bardzo nie odczuje tej niedogodności.

Co prawda paka Mitsubishi L200 Stark jest jedną z najmniejszych w segmencie a dodatkowe skrzynki narzędziowe jeszcze bardziej zmniejszają jej pojemność to i tak zmieścimy tam całkiem sporo bagaży. Mamy też zamykaną roletę, więc nie musimy się martwić o to, że coś zniknie z paki albo nasze bagaże zamoczą się w czasie deszczu. Warto zaopatrzyć się w jakieś siatki przytrzymujące bagaże, aby nie przemieszczały się po całej pace w czasie jazdy.

Również wnętrze jest komfortowe, chociaż nasz egzemplarz nie posiadał stopnia ułatwiającego wsiadanie, więc niektórzy mogą mieć z tym problem. Normalnie auto jest w niego wyposażone, ale w testówce zostało zdjęte, aby nie przeszkadzać w terenie. Jak już dostaniemy się do wnętrza to docenimy przednie fotele, które są obszerne i całkiem wygodne, ale jak to już jest w pickupie, pozycja za kierownicą jest specyficzna i trzeba się do tego przyzwyczaić. Zakres regulacji fotela i kolumny kierownicy jest na tyle duży, że bez problemów można dopasować sobie odpowiednią pozycję i natychmiast docenimy bardzo duże lusterka oraz widoczność.

Niby tylna kanapa jest przeznaczona dla trzech pasażerów, ale L200 jest stosunkowo wąski, więc raczej lepiej nie siedzieć tam w więcej niż dwie osoby. Kanapa jest dość twarda i ma typowe dla pickupów pochylenie, więc w czasie długich podróży nie jest tam zbyt wygodnie. Na krótkich dystansach nasi pasażerowie nie narzekali na komfort, ale jeśli planujecie 300 – 400 kilometrową wycieczkę to lepiej mieć to na uwadze. W dodatku jeśli wepniemy fotelik z bazą isofix to z przodu pozostaje już niewiele miejsca. Taki to urok pickupów. Niby ogromny samochód a wewnątrz tego miejsca jest niewiele.

Silnik i właściwości jezdne

Mitsubishi L200 wyjeżdża z fabryki tylko w jednej wersji silnikowej. Pod maskę trafia diesel o pojemności 2.2 litra, który generuje moc 150 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy 400 Nm. To gdzie ta podniesiona moc o której wspominaliśmy na początku? To część opcjonalnych dodatków oferowanych przez polski oddział Mitsubishi, a dokładniej moduł Power, który kosztuje 4 590 złotych netto (5 646 złotych brutto).

Dzięki modułowi Power jednostka napędowa zyskuje dodatkowe 35 koni mechanicznych oraz 102 Nm momentu obrotowego, a sama modyfikacja została przygotowana przez austriacką firmę Steinbauer. Być może ktoś doszedł do tego, że zmniejszenie mocy w wersji po liftingu nie było dobrą decyzją i trochę tej mocy brakuje, zwłaszcza w terenie. O ile producent podaje konkretne wartości mocy i momentu obrotowego to nie podaje kiedy są one dostępne. W cenniku zamieszczono krzywą mocy i momentu, aby zaprezentować jak mają się do tego co jest dostępne w wersji standardowej, ale nie do końca jesteśmy przekonani o jej poprawności, bo nijak ma się to do danych technicznych. No, ale niczym więcej nie dysponujemy, więc musimy zaufać, że tak faktycznie jest.

Zaznaczamy, że nasze odczyty są dość orientacyjne a każdy może dokonać tego samodzielnie, bo dane są zamieszczone na stronie Mitsubishi. Fabrycznie jednostka napędowa ma moc 150 KM przy 3.500 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 400 Nm w zakresie 1.750 – 2.250 obr/min, natomiast po tuningu ma 185 KM w zakresie 3.100 – 3.200 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 502 Nm w zakresie 2.200 – 2.400 obr/min. I faktycznie czuć, że L200 Stark w takiej właśnie konfiguracji jest zdecydowanie bardziej dynamiczne i przede wszystkim elastyczne, jednak mamy wrażenie, że w porównaniu do fabrycznej jednostki, po tuningu mamy większą turbodziurę. Być może to efekt sześciostopniowej automatycznej przekładni, która działa dość wolno i bywa to naprawdę irytujące, ale rozumiemy, że ważniejsza jest w tym przypadku wytrzymałość. Tak czy siak, L200 Stark nie za bardzo lubi niskie obroty.

Mitsubishi podaje, że różnica w przyspieszeniu od 0 do 80 km/h to aż 1,5 sekundy na korzyść wersji z modułem Power, natomiast przy przyspieszeniu od 80 do 140 km/h to aż 4 sekundy różnicy. Naprawdę bardzo wyraźnie czuć, że prezentowane L200 Stark jest bardziej zrywne i dynamiczne, a samo Mitsubishi podaje, że elastyczność polepszyła się o 20 %.

Standardem w L200 Stark jest napęd na wszystkie koła Super Select, czyli jedno z najlepszych rozwiązań na rynku. Dzięki niemu można bezpiecznie jeździć pickupem od jesieni do wiosny, bo wystarczy włączyć stały napęd na wszystkie koła i nie musimy martwić się o to z jaką prędkością albo po jakiej nawierzchni się poruszamy. Wbrew pozorom nie jest to żaden standard, bo przeważnie pickupem jeździ się w trybie napędu na tylną oś. Tutaj możemy sobie spokojnie jeździć po suchym asfalcie i nie martwić się tym, że jak spadnie deszcz to będzie trzeba nagle dopinać przednią oś. W L200 Stark nie musimy się martwić, że cokolwiek tutaj zepsujemy.

W wersji Stark standardem jest również funkcja off-road, dzięki której kierowca może wybrać jeden z czterech trybów pracy układu: Gravel (szuter), Mud/Snow (błoto/śnieg), Sand (piach) i Rock (kamienie). Dodatkowo mamy blokadę centralnego dyferencjału, blokadę tylnego mechanizmu różnicowego oraz reduktor.

To wszystko bardzo pomaga w terenie co oczywiście sprawdziliśmy. Na pierwszy rzut oka, łopatki do zmiany biegów umieszczone za kierownicą mogą dziwić, bo niby jaki jest ich cel? Otóż czasem są one bardzo przydatne w terenie kiedy możemy sobie zablokować dany bieg i wyratować się z opresji. Zdarzały się nam sytuacje kiedy automat chciał wrzucić wyższy bieg, ale wówczas L200 Stark straciłoby cały impet i moglibyśmy utknąć w grząskim piachu.

Trzeba też pamiętać, że prezentowany egzemplarz nie miał blokady przedniego mostu, wyciągarki czy bardziej terenowych opon, więc jego możliwości też były ograniczone i w niektórych sytuacjach musieliśmy odpuszczać. Jak to się mówi, im lepszy samochód w terenie, tym dalej trzeba iść po pomoc. Woleliśmy tego uniknąć, ale i tak L200 Stark pokazał, że daje sobie radę z terenem, który dla niektórych pickupów stanowi nie lada wyzwanie. Bez wątpienia bardzo pomaga tutaj zwiększona moc i moment obrotowy, chociaż trzeba z tym też uważać, bo zbyt mocne wciśnięcie pedału przyspieszenia w grząskim terenie może sprawić, że szybko się zakopiemy.

Naszym zdaniem przydałyby się też trochę większe opony. Pewnie bez problemów można byłoby zamontować 19-sto lub 20-sto calowe obręcze i to zdecydowanie poprawiłoby właściwości terenowe. Co ciekawe nawet w opcji nie ma snorkela, a szkoda, bo czasem przy przejeżdżaniu przez wodę mógłby się przydać.

Jak przystało na pickupa, Mitsubishi L200 Stark dość mocno przechyla się w zakrętach, jednak nie ma tutaj mowy o żadnej nerwowości, bo wszystko dzieje się pod pełną kontrolą kierowcy. Przy wyższych prędkościach L200 wciąż jest stabilne i nie jest specjalnie podatne na podmuchy wiatru, ale silne wspomaganie układu kierowniczego sprawia, że nie jest on specjalnie precyzyjny. Zresztą duże przełożenie układu kierowniczego powoduje to, że przy niskich prędkościach trzeba się nieźle namachać.

Pomimo modyfikacji L200 Stark nie jest przesadnie paliwożerny. W mieście trzeba liczyć się ze zużyciem w okolicach 10 – 12 litrów, przy prędkości 100 km/h będzie to 7,2 – 7,5 litra, natomiast przy prędkości 120 km/h wzrośnie do około 8.5 litra. Średnie zużycie z całego testu, zgodnie z dystrybutorem, to nieco ponad 10 litrów. Naszym zdaniem to bardzo dobry wynik.

Cennik

Limitowana edycja L200 Stark Basic, czyli bez zabudowy paki, pakietu Power czy akcesoriów kosztuje 173 086 złotych netto (212 896 złotych brutto). Sam producent tworzył polecaną wersję, która opiera się na Stark Basic + Pakiet roleta (11 738 złotych netto / 14 438 złotych brutto) + Moduł Power (4 590 złotych netto / 5 646 złotych brutto), czyli finalnie mamy 189 414 złotych netto (232 980 złotych brutto). Naszym zdaniem to rozsądna konfiguracja.

To jednak nie koniec oferty polskiego oddziału. W cenniku L200 Stark możemy znaleźć takie akcesoria jak: nakładki progowe ze stali nierdzewnej, oświetlenie LED Lazer Linear-42 (montowane na dachu), osłonę silnika, osłonę skrzyni biegów i skrzyni rozdzielczej, hak holowniczy z wiązką czy komplet opon All-Terrain w rozmiarze 265/60 R18. Niestety Mitsubishi nie podaje cen i szczegółów należy dowiadywać się u dealerów. To jednak pokazuje, że decydując się na zakup L200 Stark, możemy otrzymać naprawdę świetnie przystosowany samochód do off-roadu.

Podsumowanie

Czy warto zainteresować się limitowaną edycją Mitsubishi L200 Stark? Z pewnością tak, bo poza poprawioną stylistyką możemy zamówić moduł Power, który oddaje to co zabrał ostatni lifting. Mamy rasowo wyglądającego pickupa, który jeszcze lepiej poradzi sobie w terenie i który okazuje się też zaskakująco komfortowy w codziennym użytkowaniu. I widać, że ktoś dobrze przemyślał te wszystkie modyfikacje, bo mają one sens. Oczywiście to wszystko nie sprawia, że L200 Stark wjedzie wszędzie i staje się terenowym potworem. Jasne, że nie, ale na pewno można to robić z większym spokojem. Edycja Stark to najwyższa wersja wyposażenia, więc mamy tutaj właściwie wszystko czego można byłoby oczekiwać po samochodzie z 2022 roku.

Oczywiście wnętrze L200 Stark nie jest tak nowoczesne jak w przypadku konkurencji. L200 Stark ma też stosunkowo małą pakę, ale jeśli ktoś potrzebuje większych możliwości przewozu to raczej w ogóle nie będzie zainteresowany wersją pięcioosobową. Paka jest krótsza i węższa niż u konkurencji, ale za to L200 nadrabia ładownością, bo możemy załadować aż 1075 kilogramów! To wszystko dlatego, że Mitsubishi L200 jest stosunkowo lekkie.

Mitsubishi L200 Stark to przede wszystkim pickup dla osób poszukujących lepszych właściwości terenowych, bo już z salonu odbieramy auto dostosowane do naszych potrzeb. Nasz egzemplarz to niejako wersja bazowa, bo na liście wyposażenia opcjonalnego mamy trochę pozycji dzięki którym L200 Stark stanie się jeszcze lepszy. Japońska marka od lat słynie ze znakomitego napędu, bo wystarczy wspomnieć o tym, że właśnie w L200 wyznaczano trasy Rajdu Dakar a to też o czymś świadczy.

No i coś czego nie da się przemilczeć. Tak zmodyfikowany L200 Stark ma pełną gwarancję, więc nie musimy się martwić, że przy każdym przeglądzie trzeba będzie kombinować i zdejmować modyfikacje.

Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie

Mitsubishi L200 Stark – dane techniczne:
Silnik:wysokoprężny, turbodoładowany, pojemność 2268 ccm
Maksymalna moc:185 KM
Maksymalny moment obrotowy:502 N
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, sześciostopniowa, napęd na wszystkie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:b.d.
Prędkość maksymalna:b.d.
Średnie spalanie (w cyklu mieszanym):9,7 l/100 km (wersja standardowa)
Pojemność zbiornika paliwa:75 l
Wymiary (dł./wys./szer.):5305/1775/1815
Wymiary przestrzeni ładunkowej (dł./wys./szer.):1520/475/1470

Cennik

Mitsubishi L200 Stark
WersjaSilnikNapędCena katalogowaCena po rabacie
Stark BasicDiesel 2.2 150 KMSuper Select 4WD AT173 086 zł (netto)164 956 zł (netto)