Honda CB750 Hornet raczej nie kojarzy się z ręcznie budowanym customem. Tym razem jest jednak zupełnie inaczej. Polski zespół Honda Sokół i Steel Choppers mocno zmienił charakter popularnego Horneta, a efekt spodobał się fanom z całej Europy. „Sting Honey” zdobył trzecie miejsce w Honda Customs 2026.
Hornet, którego trudno pomylić z seryjnym
„Sting Honey” powstał na bazie Honda CB750 Hornet, ale z seryjnego motocykla zostało tutaj naprawdę niewiele. Twórcy postawili na mocną ingerencję w wygląd maszyny i nadali jej znacznie bardziej agresywny charakter.
Najbardziej rzuca się w oczy lakier inspirowany plastrem miodu. Do tego dochodzi przeprojektowany tył, który nawiązuje do „żądła” znajdującego się w nazwie projektu. Całość uzupełniają ręcznie wykonane elementy, między innymi owiewki, zbiornik paliwa, siedzisko i mocowania kierownicy.
Efekt jest daleki od typowego, fabrycznego Horneta. Jednocześnie motocykl nadal pozostaje rozpoznawalny jako Honda.

Wykorzystali części z innych Hond
Twórcy nie ograniczyli się zresztą do własnoręcznie wykonanych elementów. Reflektor pochodzi z CB125R, a szprychowe koła zostały zaczerpnięte ze skutera X-ADV.
Reflektor trafił do owiewki inspirowanej motocyklami café racer. W połączeniu z nowym zbiornikiem i przebudowaną tylną częścią daje to Hornetowi zupełnie inne proporcje i charakter.
I właśnie takie projekty są w Honda Customs najciekawsze. Nie chodzi wyłącznie o dołożenie kilku akcesoriów do seryjnego motocykla, ale o pokazanie, jak daleko można odejść od oryginału, zachowując jego podstawowe DNA.
Polski debiut i od razu podium
Tegoroczna edycja Honda Customs była pierwszą, w której udział wziął polski oddział Hondy. „Sting Honey” rywalizował z dziewięcioma innymi projektami przygotowanymi przez zespoły z całej Europy.
W konkursie znalazło się pięć motocykli zbudowanych na bazie CB750 Hornet oraz pięć wykorzystujących model Transalp. Wszystkie korzystały z systemu Honda E-Clutch, a projekty podzielono między motocykle o charakterze on-road i off-road.
Maszyny zostały pokazane podczas czerwcowego festiwalu Wheels & Waves w Biarritz, a później przez całe wakacje można było głosować na swoich faworytów w internecie.
Polski „Sting Honey” ostatecznie zajął trzecie miejsce w głosowaniu publiczności.

Polacy pokazali, że Hornet może wyglądać zupełnie inaczej
Podium w pierwszym starcie Polski w Honda Customs to niewątpliwie dobry wynik. Tym bardziej że Sting Honey nie jest kolejnym motocyklem z kilkoma zmienionymi detalami. Honda Sokół i Steel Choppers praktycznie zbudowali Hornetowi nową tożsamość.
Seryjna CB750 Hornet jest stosunkowo prostym, nowoczesnym nakedem. „Sting Honey” pokazuje natomiast, że ten sam motocykl może stać się bazą dla maszyny wyglądającej jak bardzo nietypowy, ręcznie budowany custom.