Silniki V8 mają wrócić do Formuły 1 już w 2030 roku. Taką datę wskazał prezydent FIA Mohammed Ben Sulayem. Zapowiedź pojawia się w momencie, gdy nowe przepisy silnikowe na sezon 2026 budzą sporo dyskusji. Kierowcy krytykują konieczność zarządzania energią, a FIA rozważa kolejną dużą zmianę zaledwie cztery lata po wprowadzeniu obecnej generacji napędów.
V8 wrócą do Formuły 1 w 2030 roku?
Mohammed Ben Sulayem zapowiedział, że celem jest powrót do silników V8 w sezonie 2030. Wcześniej jako możliwy termin wskazywano również 2031 rok, ale FIA chce przyspieszyć zmianę.
To istotna deklaracja, choć szczegółowe przepisy nowej generacji jednostek napędowych nie zostały jeszcze opublikowane. Nie wiadomo więc, jak dokładnie będą skonstruowane przyszłe silniki ani jaką rolę zachowa w nich napęd elektryczny.
Nowe przepisy już budzą kontrowersje
Jednym z powodów dyskusji o przyszłości silników są problemy związane z przepisami wprowadzonymi w 2026 roku. Obecne jednostki to turbodoładowane V6 o pojemności 1,6 litra, połączone z rozbudowanym układem elektrycznym.
W praktyce kierowcy muszą znacznie uważniej zarządzać energią. Odzyskiwanie jej podczas jazdy i odpowiednie wykorzystanie mocy elektrycznej wpływają na strategię oraz tempo na torze. Max Verstappen nie jest jedynym kierowcą, który krytycznie ocenia nowe przepisy. Zastrzeżenia dotyczą między innymi konieczności oszczędzania energii i wpływu tych zasad na naturalny przebieg rywalizacji. Pojawiają się również pytania, czy tak duża zależność od napędu elektrycznego odpowiada charakterowi Formuły 1.
FIA przyznaje, że nowe regulacje wymagają obserwacji i ewentualnych korekt. Powrót V8 wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, jak powinny wyglądać przyszłe jednostki napędowe.

Lżejsze bolidy i niższe koszty
Według zapowiedzi Ben Sulayema przyszłe silniki mają być tańsze w rozwoju i prostsze w konstrukcji. Prezydent FIA mówił o możliwości ograniczenia kosztów o co najmniej 50 proc. oraz zmniejszenia masy samochodów o około 80 kg.
Są to jednak cele przedstawione przez szefa federacji, a nie potwierdzone parametry przyszłych bolidów. Ostateczne rozwiązania poznamy dopiero po opublikowaniu szczegółowych regulacji.
Dla kibiców ważny może być również dźwięk. Silniki V8 ostatnio napędzały bolidy F1 w sezonie 2013, zanim zastąpiły je turbodoładowane hybrydowe V6. Powrót ośmiu cylindrów może zmienić brzmienie samochodów, ale na razie nie wiadomo, czy przyszłe konstrukcje będą wolnossące, czy turbodoładowane.
Duża zmiana już za cztery lata?
Jeśli plan zostanie zrealizowany, obecna generacja jednostek napędowych będzie używana tylko w sezonach 2026–2029. To krótki okres jak na tak kosztowną zmianę technologiczną, szczególnie że producenci zainwestowali znaczne środki w przygotowanie obecnych układów.
Powrót V8 w 2030 roku jest na razie zapowiedzią, a nie kompletnym, opublikowanym regulaminem. Kierunek zmian został jednak jasno zarysowany: FIA chce prostszych i tańszych silników, a jednocześnie szuka sposobu na ograniczenie problemów, które ujawniły się po wejściu nowych przepisów.