Motoryzacja to nasza pasja

Blog motoryzacyjny moto-przestrzen.pl | Testy samochodów, nowości, opinie

AktualnościTesty samochodów

Ford Edge – wymarzony SUV

Nie od dziś wiadomo, ze SUV-y cieszą się coraz większą popularnością. I trudno się dziwić temu trendowi. Dają one poczucie bezpieczeństwa, oferują przestronne wnętrze i podwyższone zawieszenie, które w miastach pomaga podjechać pod każdy krawężnik. W czasie zeszłorocznej prezentacji, przedstawiciele Forda nie ukrywali, że model Edge aspiruje do segmentu premium. Widać to nie tylko po standardowym wyposażeniu, ale przede wszystkim po cenniku. Blisko 170 tysięcy złotych za podstawową wersję to dużo. W końcu to nadal tylko Ford. Czy zastanawiając się na zakupem luksusowego SUV-a warto zwrócić uwagę na Forda Edge, zamiast na Volvo XC60 czy BMW X3?

Stylistyka

Rok temu mieliśmy okazję uczestniczyć w polskiej prezentacji Forda Edge. Wówczas samochód wywarł na nas świetne wrażenie, dlatego nie mogliśmy się doczekać aż trafi do nas na kilkudniowy test. Mierzący 4808 milimetrów długości, 1692 milimetry wysokości i 1928 milimetrów szerokości samochód wzbudza wśród innych kierowców respekt.

Masywna przednia maska, ogromnych rozmiarów atrapa chłodnicy i „napompowane” nadwozie sprawiają, że Edge wygląda wyjątkowo muskularnie. W tym przypadku muskularnie nie oznacza ociężale. Wyraźne i płynne przetłoczenia linii nadwozia kontrastują z wąskimi i stylowymi reflektorami w technologii LED. Tylne lampy wykonane w technologii LED biegną przez całą szerokość klapy bagażnika, nadając jej eleganckiego i nowoczesnego wyglądu. Stromo opadająca tylna szyba zakończona jest od góry spojlerem, natomiast chromowane rury wydechowe podkreślają sportowy i agresywny wygląd.

Największy SUV w ofercie Forda wyróżnia się na ulicy nie tylko rozmiarami, ale także niecodziennym wyglądem. Amerykański styl budzi na naszych ulicach zainteresowanie i sprawie, że trudno przejść obok Edge obojętnie. Wystarczy postawić go na kila minut na ulicy, żeby przekonać się o tym jak dobre wrażenie robi na ciekawskich przechodniach.

Testowany przez nas egzemplarz został pokryty lakierem metalizowanym Burgundy Velvet i wyposażony w opcjonalne 20-calowe felgi, które wymagają odpowiednio dopłaty 4.200 złotych i 3.350 złotych.

Wnętrze i wyposażenie

Z zewnątrz amerykański, w środku już całkowicie europejski. Wszystko wygląda tutaj zupełnie tak jak w innych modelach Forda, co oczywiście nie jest niczym złym. Zostało one dobrze przemyślane i zaprojektowane, a dzięki starannemu wykonaniu i bogatemu wyposażeniu możemy poczuć się w nim naprawdę dobrze. Dobre wrażenia potęguje otwierany dach panoramiczny, który kosztuje 4.400 złotych.

Właściwie jedynym elementem, który nie przypadł nam do gustu jest niezbyt dobrze wyglądająca konsola środkowa, która powinna być zdecydowanie atrakcyjniejsza biorąc pod uwagę cenę auta.

Jeśli chodzi o spasowanie elementów to nawet jeśli coś budziłoby jakieś nasze zastrzeżenia to i tak nie moglibyśmy jednoznacznie stwierdzić, że jest to wada tego modelu. Nasz model był egzemplarzem przedprodukcyjnym, więc mógł mieć pewne niedociągnięcia.

Bardzo wygodnie możemy poczuć się w szerokich fotelach, które co prawda nie zapewniają zbyt dobrego trzymania bocznego, ale nadrabiają komfortem podróżowania i jakością skórzanej tapicerki. A jeśli tego byłoby dla kogoś mało to mamy tutaj jeszcze elektryczne sterowanie, funkcję masażu, podgrzewania czy wentylacji, a to usatysfakcjonuje już chyba każdego.

Duży rozstaw osi i wysoko poprowadzona linia dachu sprawiają, że pasażerowie zasiadający na tylnej kanapie także nie będą narzekać na brak miejsca na nogi i nad głowami. Do tego mamy tutaj możliwość regulacji kąta pochylenia tylnego oparcia, więc każdy znajdzie dla siebie optymalną pozycję w czasie długich podróży. Warto zauważyć, że środkowa konsola nie zabiera miejsca na nogi osoby siedzącej pośrodku, dzięki czemu bez jakichkolwiek problemów można tam podróżować we trójkę.

Wróćmy jeszcze na chwilę do miejsca pracy kierowcy. Ergonomia wnętrza zasługuje na słowa uznania. Wszystko znajduje się w zasięgu ręki kierowcy, który może obsługiwać wszystkie funkcje samochodu dziecinnie prosto. Przed swoimi oczami ma czytelny i atrakcyjny wizualnie układ zegarów z ekranem komputera pokładowego. Na optymalnej wysokości zamontowano ośmiocalowy wyświetlacz systemu multimedialnego, który w naszym modelu oznaczał system SYNC 2. Moglibyśmy n-ty raz narzekać na jego funkcjonowanie, ale nie zrobimy tego ze względu na to, że wprowadzono SYNC 3, który działa zdecydowanie lepiej.

Świetnym rozwiązaniem zaproponowanym przez Forda jest złożony system aktywnej kontroli hałasu, który działa podobnie do słuchawek likwidujących hałas poprzez wysyłanie dźwięków przeciwnych do tych, które nie powinny być słyszane. Trzy mikrofony umieszczone w kabinie monitorują odgłosy pracy silnika, a system audio wysyła dźwięki przeciwne do tych, które należy wyeliminować, co poprawia sterylność akustyczną wnętrza także wtedy, gdy system audio jest wyłączony. Może brzmi to dziwnie, ale efekt jaki udało się osiągnąć jest naprawdę imponujący.

Na słowa uznania zasługuje także innowacyjny system szerokokątnej kamery umieszczonej w kratce wlotu powietrza, która pozwala zobaczyć na ekranie to czego nie widać bezpośrednio z miejsca kierowcy. Takie rozwiązanie docenimy w szczególności w momencie wyjeżdżania z miejsca parkingowego kiedy inne samochody zasłaniają nam widoczność. Do tego kamera posiada spryskiwacz, który zapewnia utrzymanie odpowiedniej czystości i widoczności.

Jeśli chodzi o przestrzeń bagażową to tutaj także wszystko jest w jak największym porządku. W kabinie pasażerskiej znajdziemy praktyczne schowki i duże uchwyty na kubki oraz butelki. Bagażnik ma pojemność 602 litrów, a składając tylne siedzenia zwiększa się do 1847 litrów. Warto podkreślić, że ma on regularne kształty, co umożliwia wykorzystanie całej dostępnej przestrzeni, czego często nie udaje się osiągnąć w samochodach konkurencji.

Silnik i właściwości jezdne

Myśleliście, że pod maską Forda Edge znajdzie się potężny benzynowy silnik? I macie rację. Problem w tym, że taki rodzaj napędu oferowany jest poza Europą. Na europejskim rynku można kupić samochód wyposażony tylko w jednostkę wysokoprężną – 2.0 TDCi oraz 2.0 TDCi Twin-Turbo. Czy to błąd? W tym segmencie zdecydowana większość klientów na Starym Kontynencie decyduje się na wybór diesla. Niedawno Lexus RX 200t udowodnił nam dlaczego benzyniak w wielkim SUVie nie jest u nas najlepszym rozwiązaniem. No chyba, że ktoś lubi widzieć na komputerze pokładowym spalanie w granicach 20 litrów.

Podstawowa jednostka o mocy 180 koni mechanicznych i maksymalnym momencie obrotowym 400 Nm ma jedną sprężarkę i współpracuje z sześciobiegową manualną skrzynią biegów. Do naszej redakcji trafiła mocniejsza odmiana posiadająca 210 koni mechanicznych, układ dwóch sprężarek i sześciostopniową automatyczną przekładnię Powershift. W zakresie od 2.000 do 2.250 obrotów generuje maksymalny moment obrotowy wynoszący aż 450 Nm, a to przekłada się na naprawdę żwawą reakcję na przyciśnięcie pedału przyspieszenia. Jednostka napędowa jest nie tylko elastyczna, ale także świetnie wyciszona.

Co ważne oba warianty wyposażone są w inteligentny systemem napędu wszystkich kół, który zapewnia płynne i niezauważalne zamiany rozdziału momentu obrotowego pomiędzy wszystkimi kołami, co gwarantuje skuteczniejsze i bezpieczniejsze wykorzystanie przyczepności kół do nawierzchni.

Inteligentny system napędu wszystkich kół może zapobiegawczo dostosować rozkład momentu obrotowego w celu uniknięcia uślizgu kół przy ruszaniu, zmniejszając obciążenie kierowcy i zapewniając płynność jazdy pasażerom. Dostarczając moment obrotowy jedynie wtedy, gdy jest to potrzebne i tylko tam, gdzie to konieczne, system ma minimalny wpływ na zużycie paliwa, wzrost emisji CO2 oraz zużycie opon, czego nie można byłoby powiedzieć o stałym napędzie na cztery koła.

Silnik 2.0 TDCi Twin-Turbo składa się z układu dwóch sprężarek Borg Warner o stałej geometrii. Elektronicznie sterowane sekwencyjne sprężarki umożliwiają szybszą reakcję silnika na wciśnięcie pedału przyspieszenia. Mała turbina o niewielkiej bezwładności ma za zadanie zwiększanie ciśnienia, gdy tylko pojawia się zapotrzebowanie na większą moc, natomiast duża turbina o większej bezwładności zajmuje się podwyższaniem ciśnienia powietrza, gdy silnik pracuje z dużą mocą na wyższych obrotach.

Początkowo może wydawać się, że dwulitrowy diesel jak na tak dużego SUV-a to trochę za mało, ale uwierzcie nam na słowo, że dwutonowy olbrzym potrafi być dynamiczny. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje tylko 9.4 sekundy, natomiast wskazówka szybkościomierza powinna zatrzymać się na wartości 211 km/h. Tego nie sprawdziliśmy, ale możemy powiedzieć, że przynajmniej do 160 km/h samochód bardzo ochoczo nabiera prędkości. Trzeba tylko uważać jeśli macie dużo punktów karnych, bo w ogóle nie czuć w nim prędkości.

A jak wygląda kwestia ekonomii? W mieście powinniśmy liczyć na zużycie 6.4 litra, w trasie 5.4 litra, natomiast średnio tylko 5.8 litra paliwa. Przynajmniej jeśli zaufalibyśmy Fordowi. W naszym teście na dystansie blisko 600 kilometrów Edge potrzebował średnio 8.4 litra. W mieście trzeba przygotować się na spalanie 8 – 9 litrów, a w trasie możemy zejść poniżej 7 litrów. To jak najbardziej zadowalające wyniki. Zbiornik paliwa ma 68 litrów, wiec powinien wystarczyć na przynajmniej 800 kilometrów.

Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny i natychmiast przekazuje kierowcy informacje na temat tego co w danym momencie dzieje się z kołami. Adaptacyjny układ kierowniczy zmienia przełożenie w zależności od prędkości jazdy. Dzięki temu w mieście nie musimy używać dużo siły, a w trasie wystarczą delikatne ruchu kierownicą Zawieszenie świetnie radzi sobie ze wszelkimi nierównościami i zapewnia wysoki komfort podróżowania.

Ford Edge został wyposażony w tak zwaną aktywną atrapę chłodnicy, która zamyka się w czasie szybkiej jazdy i obniża opory powietrza.

Podsumowanie

Ford Edge to jedna z najciekawszych pozycji w segmencie SUV-ów. Do najważniejszych atutów samochodu należy zaliczyć świetne wyciszenie wnętrza, nowoczesne technologie, bogate wyposażenie czy znakomite właściwości jezdne. Czy to już klasa premium? Pod wieloma względami Edge jest bardzo blisko klasy premium, jednak póki co jest rzadkim widokiem na naszych ulicach. Dlaczego? Naszym zdaniem odpowiedzi na to pytanie należy doszukiwać się w cenniku. Prezentowany przez nas model to wydatek około 250 tysięcy złotych co nie jest małą kwotą.

Ford Edge 2.0 TDCi Twin-Turbo  – dane techniczne:
Silnik:wysokoprężny, turbodoładowany, pojemność 1997 ccm
Maksymalna moc:210 KM przy 3.750 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:450 Nm w zakresie 2.000 – 2.250 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, sześciobiegowa; napęd na cztery koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:9,4 s
Prędkość maksymalna:211 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):6,5/5,5/5,9 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:69 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4808/1707/1928
Pojemność bagażnika:602 l
Cena prezentowanego egzemplarza:~250 000 złotych

Cennik

Ford Edge
SilnikTrendTitaniumST-LineVignale
2.0 TDCi 180 KM168 450 zł184 960 zł193 140 zł209 960 zł
2.0 TDCi Twin-Turbo 210 KM199 960 zł208 140 zł224 960 zł