Nissan Qashqai to chyba największy klasyk segmentu crossoverów. Niewątpliwie to samochód, który odniósł gigantyczny sukces i odcisnął swoje piętno na kształcie obecnej motoryzacji, jednak to nie wystarczy, żeby być cały czas na szczycie i cieszyć się zainteresowaniem klientów. Motoryzacja rozwija się niezwykle dynamicznie, a to wymusza na producentach ciągłe udoskonalanie swoich samochodów. Czasem tych zmian nie widać na pierwszy rzut oka, ale jeśli zagłębimy się w to czego nie widać to okaże się, że takie modyfikacje mogą sprawić, że słupki sprzedaży pójdą w górę.
Póki co nie zapowiada się na to, aby wkrótce na rynku miała pojawić się nowa generacja Nissana Qashqai’a, ale tak jak już przed chwilą wspomnieliśmy, nie oznacza to, że nic się w nim nie zmienia. Niedawno dokonano całkiem sporych zmian pod maską japońskiego bestsellera, który zyskał nowe jednostki napędowe i automatyczną przekładnię DCT. To elementy, które mają ogromne znacznie przy zakupie samochodu.
Zacznijmy jednak od innej dość istotnej zmiany, która została wprowadzona równolegle do modyfikacji gamy silnikowej. To odświeżona wersja systemu multimedialnego NissanConnect, która została wyposażona w mapy firmy TomTom. I chociaż wciąż mamy tutaj siedmiocalowy ekran dotykowy to został on teraz wyposażony w funkcję multidotyku, czyli możemy obsługiwać go kilkoma palcami – trochę jak ekran smartfonu. Kierowca może dostosować wygląd głównego menu do swoich potrzeb, natomiast polecenia głosowe w języku polskim poprawią bezpieczeństwo i ułatwią obsługę. System obsługuje łączność z Apple CarPlay oraz Android Auto, natomiast nawigację powierzono firmie TomTom. Na pewno jest zdecydowanie lepiej niż było, aczkolwiek wciąż nie jest to poziom konkurencji.
Obecna generacja gościła w naszej redakcji już trzeci raz i prawdę mówiąc to wciąż nie mamy się do czego przyczepić. To chyba najlepszy dowód na to, że Nissan Qashqai jest samochodem niezwykle dopracowanym i może nie znajdziemy w nim jakiś gadżetów to wszystko jest w nim funkcjonalne, ergonomiczne i intuicyjne. W czasie ostatniej modernizacji znacząco poprawiono materiały wykończeniowe, więc również w tym temacie Qashqai wypada jak najbardziej w porządku.
Przestrzeni we wnętrzu jest wystarczająco dużo, aby zmieściły się w nim cztery dorosłe osoby i nie narzekały na komfort nawet w czasie dalekiej podróży. Przednie fotele są bardzo wygodne i pięknie wykończone. Z przodu nie ma się do czego przyczepić – jest wygodnie a wszystko znajduje się w zasięgu ręki, czyli tak jak być powinno. Trochę gorzej mają pasażerowie na tylnej kanapie, którym poskąpiono jakiś udogodnień.
Bagażnik ma pojemność 410 litrów co nie jest rewelacyjnym wynikiem, ale w zupełności wystarcza w codziennym użytkowaniu samochodu. Problemy mogą pojawić się dopiero w momencie wyjazdu na wakacje, ponieważ wtedy będzie trzeba zamontować na dachu dodatkowy bagażnik.
Silnik i właściwości jezdne
Nie powinno być zaskoczeniem, że gama jednostek napędowych nie jest specjalnie obszerna i ogranicza się ona do trzech silników – 1.3 DIG-T (140 KM i 160 KM), 1.5 dCi 115 KM oraz 1.7 dCi 150 KM. Brzmi znajomo? Oczywiście, że tak. Dokładnie taki sam zestaw możemy zobaczyć w Renault Kadjar. Pytanie tylko czy wprowadzenie nowych jednostek napędowych do Qashqai’a okazało się dobrym posunięciem? Na to pytanie spróbujemy odpowiedzieć na przykładzie japońskiego crossovera z najmocniejszym benzyniakiem pod maską.
Na początek trochę techniki. Nowa jednostka napędowa to oczywiście owoc pracy sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi. W nowym silniku pojawił się filtr cząstek stałych, zwiększono ciśnienie we wtryskiwaczach. Na powierzchnię cylindrów natryskuje się cienką warstwę bardzo twardej stali, dzięki czemu poprawiono przewodnictwo cieplne. Ograniczono niekontrolowane spalanie stukowe co przyczyniło się do zwiększenia stopnia sprężania, a tym samym poprawiła się sprawność silnika. Wprowadzono zmiany do turbosprężarki tak, aby lepiej reagowała przy niskich prędkościach obrotowych silnika.
Czym w praktyce różni się silnik 1.3 DIG-T od 1.6 DIG-T? Poprawiła się kultura pracy jednostki napędowej, która także szybciej się teraz nagrzewa. Mamy niższe zużycie paliwa, mniejszą emisję CO2 oraz niższe koszty przeglądów. W praktyce to bardzo udana konstrukcja, która absolutnie nie daje po sobie poznać, że ma pojemność tylko 1332 cm3. Jest dynamiczna, elastyczna i co bardzo ważne, naprawdę ekonomiczna.
Ze skromnej pojemności wykrzesano moc 160 koni mechanicznych osiąganą przy 5.500 obr/min oraz moment obrotowy 270 Nm, który dostępny jest w szerokim zakresie od 1.600 do 3.500 obr/min. To co prawda o trzy konie mechaniczne mniej niż wcześniej, ale na uwagę zasługuje fakt, że maksymalny moment obrotowy jest teraz wyższy aż o 30 Nm. To właśnie dzięki temu powinniśmy odczuwać zdecydowanie lepszą elastyczność czterocylindrowego benzyniaka, bo sprint do setki i prędkość maksymalna są dokładnie takie same jak wcześniej. Wynoszą odpowiednio 9,9 sekundy i 198 km/h w przypadku automatycznej przekładni, natomiast w wersji z sześciobiegową manualną skrzynią biegów setkę osiągniemy po upływie 8,9 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi wówczas 200 km/h, więc różnicy właściwie nie zauważymy.
Jednak jak widać różnica w osiągach pomiędzy manualem a automatem jest całkiem spora. Pomimo gorszych osiągów postawilibyśmy na automat, bo mamy tutaj do czynienia z dwusprzęgłową siedmiostopniową przekładnią DCT. Przekładnia CVT – Xtronic występuje jedynie w przypadku najmocniejszego diesla, więc to całkiem dobra wiadomość dla wszystkich przeciwników tego rozwiązania. Tym bardziej, że DCT sprawnie dobiera poszczególne przełożenia i zmienia je właściwie niezauważalnie.
Wracając do osiągów to wszystko tutaj bardzo dobrze do siebie pasuje. Turbodoładowany benzyniak jest naprawdę dynamiczny i szczerze mówiąc to jeśli planujecie spędzać 90% czasu w mieście to warto byłoby się zastanowić nad wybraniem słabszego wariantu. Aczkolwiek wówczas trzeba zrezygnować z automatycznej przekładni DCT i zadowolić się sześciobiegowym manualem. Który wariant jest tutaj najlepszy? Jeśli weźmiemy pod uwagę cenę to nasz wybór padłby na słabszego benzyniaka.
Również same dobre słowa można mówić o zawieszeniu, które jest komfortowe, ale jednocześnie Nissan Qashqai nie ma najmniejszych problemów z szybszym pokonywaniem zakrętów. Bez względu na warunki samochód zachowuje się pewnie i stabilnie, a do tego nieźle wybiera nierówności, chociaż to ostatnie potrafi robić dość głośno. Układ kierowniczy? Być może mógłby być bardziej bezpośredni i pracować z nieco większym oporem, ale z pewnością większość kierowców doceni siłę wspomagania, która ułatwia manewrowanie w zatłoczonych uliczkach. Nie jest to samochód, który dostarczy jakiś niesamowitych wrażeń z jazdy, ale też nie taki ma być. Ma być bezpieczny, komfortowy i funkcjonalny.
A co z ekonomią? Tutaj również wszystko prezentuje się naprawdę dobrze. Średnie z użycie paliwa z naszego testu wyniosło 8,4 litra, co uznajemy za bardzo dobre osiągnięcie. W mieście trzeba się liczyć ze zużyciem paliwa w granicach 8 – 9 litrów, natomiast poza terenem zabudowanym bez problemów zejdziemy poniżej 5 litrów. Wielokrotnie w czasie naszego testu byliśmy zaskoczeni, że niewielki silniczek nie pochłania gigantycznych ilości paliwa.
Podsumowanie
Dla osób testujących samochody, Nissan Qashqai nie jest niczym nadzwyczajnym. To taki normalny samochód dla zwykłego Kowalskiego. Jest atrakcyjny, bezpieczny, funkcjonalny, nowoczesny i dobrze wykończony. Czego chcieć więcej? Wydaje się, że to właśnie główne powody dla których Nissan Qashqai wciąż plasuje się w czołówce segmentu crossoverów i chociaż konkurencja z roku na rok coraz bardziej kąsa Japończyka to niewielkie zmiany sprawiają, że Qashqai nadal jest bardzo ciekawą propozycją.
Tym razem wszystko dzięki nowemu silnikowi 1.3 DIG-T oraz automatycznej przekładni DCT, które sprawiają, że japońskim crossoverem jeździ się teraz jeszcze przyjemniej, dynamiczniej a przy tym oszczędniej. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem takiej wersji, ale jeździcie głównie w mieście to warto zastanowić się nad wyborem słabszej jednostki z manualna skrzynią biegów, dzięki czemu zaoszczędzicie kilkanaście tysięcy złotych.
Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie
| Nissan Qashqai DIG-T 160 DCT – dane techniczne | |
|---|---|
| Silnik: | benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1332 ccm |
| Maksymalna moc: | 160 KM przy 5.500 obr./min |
| Maksymalny moment obrotowy: | 270 Nm w zakresie 1.600 – 3.500 obr./min |
| Skrzynia biegów i napęd: | automatyczna, siedmiostopniowa, napęd na przednie koła |
| Przyspieszenie 0 – 100 km/h: | 9,9 s |
| Prędkość maksymalna: | 198 km/h |
| Średnie spalanie (miasto/trasa/średnio): | 9,7 – 10,3/5,8 – 6,1/7,0 – 7,2 l/100 km |
| Pojemność zbiornika paliwa: | 65 l |
| Wymiary (dł./wys./szer.): | 4394/1590/1806 mm |
| Pojemność bagażnika: | 410 l |
Cennik
| Nissan Qashqai – promocyjny | |||||
|---|---|---|---|---|---|
| Wersja | Visia | N-Style | N-Connecta | Tekna | Tekna+ |
| DIG-T 140 M6 | 77 190 zł | 87 790 zł | 95 890 zł | 106 290 zł | – |
| DIG-T 160 M6 | – | 94 990 zł | 103 090 zł | 113 490 zł | 127 590 zł |
| DIG-T 160 DCT DCT | – | 103 390 zł | 111 490 zł | 122 690 zł | 136 790 zł |
| dCi 115 M6 | 79 790 zł | 90 390 zł | 98 490 zł | 108 890 zł | – |
| dCi 115 DCT | 88 190 zł | 98 790 zł | 106 890 zł | 118 090 zł | – |
| dCi 150 M6 | 88 990 zł | 99 590 zł | 107 690 zł | 118 090 zł | 132 190 zł |
| dCi 150 4×4 M6 | – | 107 290 zł | 115 390 zł | 125 790 zł | 139 890 zł |
| dCi 150 4×4 Xtronic | – | 115 690 zł | 123 790 zł | 134 990 zł | 149 090 zł |


















