Suzuki Swift – mieszczuch z automatem

Nasze miasta są coraz bardziej zatłoczone. Z każdym rokiem korki stają się coraz większe, ulice ciaśniejsze a miejsca do parkowania już teraz są towarem deficytowym. W takich warunkach najlepiej spisują się niewielkie miejskie samochody, które są zwrotne i zmieszczą się właściwie wszędzie. A jeśli dorzucimy do tego automatyczną skrzynię biegów to będziemy mogli cieszyć się naprawdę bardzo komfortową jazdą. Problemem produkowanego w Japonii Swifta może okazać się cena, która jest jeszcze dodatkowo podniesiona przez obecnie obowiązujące cło.

Czwarta generacja najbardziej znanego modelu japońskiego koncernu to dojrzały i dobrze przemyślany projekt, który ma wszystko to czego potrzeba, aby odnieść sukces na rynku. Suzuki Swift zdecydowanie nam wyładniał, jest bardziej nowoczesny i pocieszny. Można odnieść wrażenie jakby jego „mordka” się do nas uśmiechała. Naszą bogatą wersję Elegance wyposażono w 16-calowe felgi aluminiowe, które prezentują się bardzo ładnie. Ciekawym rozwiązaniem są czarne słupki przełamujące kolor nadwozia i nadające mu bardziej dynamicznego charakteru. Trochę szkoda, że nasz egzemplarz nie miał dwukolorowego nadwozia, które wygląda lepiej i jeszcze bardziej ożywia sylwetkę autka.

Z zewnątrz Suzuki Swift bardzo się nam podoba, ale nie możemy ukrywać tego, że kabina pasażerska jest w pewnym stopniu rozczarowująca. Teoretycznie jej projekt jest sympatyczny i schludny, ale można trochę ponarzekać na to, że brakuje tutaj lekkiej nutki szaleństwa. Przydałoby się coś co ożywiłoby to wnętrze, które jest ergonomiczne, jednak zdecydowanie zbyt ponure a materiały wykończeniowe są zbyt twarde. I powiecie, że to nic dziwnego, przecież to miejski samochód. Zgoda, ale weźmy pod uwagę, że kosztuje blisko 80 000 złotych a za to moglibyśmy się spodziewać trochę lepszych materiałów i bardziej miękkiego wykończenia. To, że nic nie skrzypi i nie razi taniością to trochę za mało. A możecie wierzyć nam na słowo, że to trochę psuje bardzo dobre wrażenie, które robi ten model.

Zwłaszcza jeśli spojrzymy na listę wyposażenia, które obejmuje m.in.: automatyczną klimatyzację, kamerę cofania, nawigację, a także mnóstwo systemów bezpieczeństwa oraz wspomagających prowadzenie samochodu. To naprawdę imponujące jak na miejskie autko. Do tego kabina pasażerska jest przestronna i znajdziemy w niej wiele przydatnych schowków, półeczek i kieszeni, które bardzo ułatwiają codzienne użytkowanie samochodu. W kategoriach funkcjonalności Swift plasuje się w czołówce segmentu.

W porównaniu do poprzedniej generacji bagażnik urósł o ponad 50 litrów i jego pojemność wynos obecnie 265 litrów. W zupełności to wystarcza, aby sprostać miejskim zdaniom, chociaż wysoki próg załadunkowy może nie robić najlepszego wrażenia.

Sercem miejskiego szkraba był trzycylindrowy turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności jednego litra, który spisuje się zdecydowanie lepiej niż można byłoby się tego po nim spodziewać. Prawdę mówiąc to wszystko jest tutaj trochę nietypowe. Trzycylindrowiec absolutnie nie drażni swoją pracą. Jest wręcz przeciwnie, bo wydawane przez niego dźwięki brzmią naprawdę rasowo i zachęcają do tego, aby wkręcić jednostkę napędową na nieco wyższe obroty. Tradycyjną manualną skrzynię biegów zastąpiono w tym przypadku sześciostopniową automatyczną przekładnią, która działa płynnie i dobrze odczytuje zamiary kierowcy.

Jednostka napędowa dysponuje mocą 110 koni mechanicznych i maksymalnym momentem obrotowym 160 Nm., który dostępny jest w zakresie 1.700 – 4.000 obr/min. Mało? Absolutnie nie. Suzuki Swift jest lekki, dlatego przekłada się to na przyspieszenie do setki w czasie 10,0 sekund i umożliwia rozwinięcie prędkości 190 km/h. Jak na miejskie autko to bardzo dobre wyniki, a trzeba też zauważyć, że przy miejskich prędkościach można odczuć jakby dysponował zdecydowanie większą mocą. Wigoru mu nie brakuje.

Czy skrzynia automatyczna to dobry wybór w takim samochodzie? Jak najbardziej tak! No może poza ceną jaką trzeba zapłacić za taką wersję, bo do najtańszych na pewno nie należy i trzeba się mocno zastanowić czy jest to opłacalne. Jeśli uznamy, że tak to automat odwdzięczy się nam wysokim komfortem jazdy. Ciekawym dodatkiem są łopatki do zmiany biegów, które zapewne zbyt często się nie przydadzą, ale gdyby ktoś miał ochotę na bardziej sportową jazdę to zawsze może z nich skorzystać.

Suzuki Swift jest naprawdę bardzo dynamiczny. W mieście nie można na nic narzekać, natomiast poza miastem japoński mieszczuch również ochoczo nabiera prędkości, chociaż przy wyższych prędkościach trzeba uważać na podmuchy wiatru. Niska masa własna ma swoje wady, więc trzeba to wziąć pod uwagę. Poza takimi sytuacjami jazda Suzuki Swift to prawdziwa przyjemność. Swift jest zwarty, zwrotny i dysponuje dobrym układem kierowniczym, który całkiem nieźle pozwala wyczuć samochód, chociaż ważniejsza jest tutaj wygoda jazdy w zatłoczonym mieście. Pewnym zaskoczeniem może być zawieszenie, które zostało zestrojone dość sztywno, co trochę kłóci się z miejskim charakterem autka i w pewnych sytuacjach można to dosadnie odczuć. Dopóki droga jest gładka jak stół możemy się cieszyć wysokim komfortem, jednak ubytki w drodze znacząco obniżają komfort podróżowania. Co więcej prześwit jest na tyle niski, że zahaczenie o progi zwalniające czy krawężniki jest zaskakująco proste i zdarza się nawet wtedy kiedy mogłoby się wydawać, że nie ma na to szans.

Miejski samochód nie musi zapewniać zastrzyku adrenaliny, ale Japończyk potrafi to robić wyjątkowo dobrze. Czy to odbija się negatywnie na zużyciu paliwa? W mieście trzeba przygotować się na zużycie 7 – 8 litrów, czyli nieco wyższe niż deklaruje producent. W trasie bez większego wysiłku można uzyskać spalanie zbliżone do deklarowanego 4,3 litra. Średnie spalanie z całego testu wyniosło 5,6 litra, co biorąc pod uwagę naszą dynamiczną jazdę jest bardzo dobrym wynikiem. Zbiornik paliwa ma pojemność 37 litrów, więc posiadacze Swifta nie będą często odwiedzać stacji benzynowych.

Czy szukając miejskiego samochodu warto zwrócić swoją uwagę na salon Suzuki? Zdecydowanie tak. Swift prowadzi się bardzo pewnie i przewidywalnie, jednostka napędowa jest ekonomiczna i dynamiczna, a wyposażenie i przestronność kabiny pasażerskiej zapewniają wysoki komfort podróżowania. Warto też wybrać wersję z automatyczną skrzynią biegów, która pracuje płynnie i sprawnie wachluje poszczególnymi przełożeniami. Wady? Cena! Prawie 80 000 złotych za miejski samochód to zdecydowanie zbyt dużo. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że lista wyposażenia zawiera wszystko czego moglibyśmy sobie zażyczyć.

Suzuki Swift 1.0 BoosterJet 6AT
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 998 ccm
Maksymalna moc:111 KM przy 5.500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:160 Nm w zakresie 1.700 – 4.000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, sześciostopniowa, napęd na przód
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:10,0 s
Prędkość maksymalna:190 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):6,4/4,3/5,0 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:37 l
Wymiary (dł./wys./szer.):3840/1495/1735 mm
Pojemność bagażnika:265 l
Cena egzemplarza testowego:ok. 77 000 złotych

Cennik

Suzuki Swift
SilnikPremiumPremium PlusElegance
1.2 DualJet 2WD 5MT48 400 zł50 400 zł
1.2 DualJet 2WD CVT55 400 zł
1.0 BoosterJet 2WD 5MT60 400 zł
1.0 BoosterJet 2WD 6AT74 900 zł
Hybrid 1.2 DualJet SHVS 2WD 5MT59 900 zł
Hybrid 1.0 BoosterJet SHVS 2WD 5MT69 900 zł