Suzuki Swift 1.2 DualJet Hybrid

Najnowsza generacja Suzuki Swift być może nie zrobi jakiejś spektakularnej rewolucji w swojej klasie, ale trzeba przyznać, że to bardzo udany samochód, który jeszcze bardziej dojrzał i okazuje się naprawdę dopracowanym projektem. Przez lata Japończycy opracowali specyficzny rodzaj hybrydy, który konsekwentnie wprowadzają do swoich modeli i być może już za kilka lat rozwiną go tak, że inni producenci zaczną konstruować coś na jego wzór. Mild Hybrid ma niewiele wspólnego z powszechnie znanymi hybrydami i nie oferuje podobnych oszczędności wynikających ze zmniejszonego zużycia paliwa. Czy warto dopłacać kilka tysięcy złotych, aby w codziennej eksploatacji nie zauważyć żadnych korzyści?

Miejskie samochody muszą posiadać dwie bardzo ważne cechy. Pierwszą są możliwie jak najmniejsze wymiary ułatwiające poruszanie się w coraz bardziej zatłoczonych miastach, natomiast drugą ekonomia. Oszczędne diesle nie mają żadnego sensu w mieście. Pewnym rozwiązaniem jest instalacja LPG, jednak zanim się zwróci minie dość dużo czasu, a trzeba też pamiętać o pewnych obostrzeniach jak chociażby zakaz wjazdu do parkingu podziemnego. Najlepszym rozwiązaniem jest oszczędna benzyna lub hybryda.

To co oferuje Suzuki to tak zwana miękka hybryda, czyli coś zupełnie innego niż powszechnie znane hybrydy. Tak naprawdę to trudno zauważyć, że Suzuki Swift Hybrid nie jest zwykłym benzyniakiem. Mamy pięciobiegową manualną skrzynię biegów, samochód nie jest w stanie poruszać się tylko na energii elektrycznej a działanie systemu jest niezauważalne. Według producenta moment obrotowy dostępny jest od niskich obrotów, ale nie przekłada się to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h. To jak funkcjonuje możemy zobaczyć jedynie na wyświetlaczu komputera pokładowego. W czasie jazdy tego nie odczujemy. No chyba, że na kogoś podziałają kolorowe grafiki i zacznie nagle twierdzić, że dostrzega różnicę.

W takim razie jaki jest sens takiej hybrydy? Zacznijmy od tego, że nie mamy tutaj ani prawdziwego silnika elektrycznego ani mnóstwa bardzo ciężkich akumulatorów. Funkcję silnika elektrycznego pełni alternator zespolony z rozrusznikiem ISG, natomiast magazynem energii jest bardzo wydajny akumulator litowo-jonowy. Co ciekawe jest na tyle mały, że nie zajmuje dużo miejsca dzięki czemu nie zabiera na przykład przestrzeni bagażowej. Do tego dochodzi system odzyskiwania energii z hamowania, dzięki czemu można delikatnie obniżyć zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla przy jednoczesnym zachowaniu niskiej masy. Poza tym miękka hybryda to nadal hybryda, więc wszystkie korzyści płynące z zakupu i posiadania hybrydy dotyczą także samochodów Suzuki.

Wcześniej mieliśmy okazję spędzić trochę czasu za kierownicą Swifta w wersji 1.0 BoosterJet Hybrid. Był to prawdziwy miejski gokart. Niska masa własna i spora moc dawały mnóstwo możliwości. Wystarczy wspomnieć o przyspieszeniu do setki w czasie 10,6 sekundy, więc manewrowanie wśród innych samochodów było czystą frajdą. Pod warunkiem, że nieco przymrużymy oko na niezbyt precyzyjny układ kierowniczy. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić jak z japońskim mieszczuchem radzi sobie podstawowa jednostka napędowa wyposażona w układ mild-hybrid.

Wolnossąca jednostka benzynowa o pojemności 1.2 litra posiada 90 koni mechanicznych i moment obrotowy wynoszący 120 Nm. Ktoś powie, że to mało. Trzeba pamiętać o tym, że testowany przez nas egzemplarz ważył zaledwie 900 kilogramów, a to już całkowicie zmienia spojrzenie na moc silnika. Co prawda przyspieszenie do setki zajmuje aż o 1,3 sekundy dłużej niż w przypadku turbodoładowanej jednostki, ale przy miejskich prędkościach w ogóle się tego nie odczuwa. Ważne, aby wkręcać silnik na wyższe obroty, bo dopiero wówczas wolnossący benzyniak zaczyna ożywać. Prędkość maksymalna wynosi 180 km/h, ale odradzamy jej sprawdzanie, bo niska masa własna w połączeniu z wysoką prędkością sprawia, że samochód nie prowadzi się zbyt stabilnie. Jest też bardzo podatny na boczne podmuchy wiatru.

Zresztą naszym zdaniem to właśnie wolnossąca jednostka jest tutaj lepszym wyborem – zaczynając od tego, że nie mamy turbosprężarki, której uszkodzenie może być bardzo kosztowne. Elektryczne wspomaganie kierownicy ma swoje niewątpliwe zalety w mieście, kiedy częste kręcenie kierownicą nie wymaga praktycznie żadnego wysiłku, ale konsekwencją tego jest to, że nie pozwala to odpowiednio wyczuć samochodu. Do tego dochodzi lewarek zmiany biegów o nieco za długim skoku, który wyraźnie preferuje wolne żonglowanie biegami. Czy to bardzo przeszkadza w czasie codziennej jazdy? Absolutnie nie. Najważniejsze jest to, że Swift jest bardzo zwrotny i zwinny a niewielkie rozmiary umożliwiają wciśnięcie się prawie wszędzie. Szkoda tylko, że producent zamontował przed przednimi kołami spore owiewki, które znacząco obniżają prześwit i przy większym obciążeniu zahaczają o wystające przeszkody. To trochę dziwne, bo zjeżdżając z progów zwalniających można usłyszeć odgłos plastiku szorującego o podłoże. Jaki jest w tym sens?

Wróćmy jednak do tego co najbardziej interesuje właścicieli samochodów hybrydowych, czyli kwestii zużycia paliwa. Teoretycznie oszczędności wynikające z hybrydy wynoszą średnio 0,3 litra benzyny na sto kilometrów. To oznacza, że spalanie jest o jakieś 6 – 7 % niższe niż w przypadku zwykłego benzyniaka. Problem w tym, że nie da się tego tak łatwo sprawdzić. Właściwie to w realnych warunkach nie da się tego w ogóle porównać.

Różnice są tak znikome, że styl jazdy, temperatura powietrza, ruch na ulicach, ciśnienie w oponach czy jakikolwiek inny czynnik może to całkowicie zniwelować. W trasie możemy liczyć na spalanie wynoszące 4,2 litra, natomiast w mieście wynosi ono około 6 litrów. I to przy dynamicznej jeździe, bo jeżdżąc oszczędniej bez problemów zejdziemy do 5,5 litra. Oczywiście to więcej niż deklaruje producent, więc oszczędności na poziomie średnio 0,3 litra możemy włożyć między bajki. Więcej zaoszczędzimy zmieniając nasz styl jazdy. Zbiornik paliwa ma pojemność 37 litrów, co oznacza, że bez większych problemów przejdziemy na nim 500 – 600 kilometrów.

Podsumowanie

Specyficzna hybryda zaprojektowana przez Suzuki nie daje właściwie żadnych oszczędności w zmniejszeniu zużycia paliwa, co zazwyczaj jest najbardziej widoczną korzyścią z użytkowania samochodu hybrydowego. Trzeba pamiętać o tym, że coraz częściej mówi się o pewnych profitach dla właścicieli takich samochodów – brak opłat za parkowanie, dopłaty do zakupu, możliwość poruszania się po buspasach itd. W takich kategoriach zakup miękkiej hybrydy może być opłacalny. A jaki jest Suzuki Swift? To bardzo ciekawe autko, które jest bardzo zwrotne i znakomicie spisuje się w mieście. Prezentuje się nowocześnie, a jakość wykonania utwierdza nas w tym, że za kilkadziesiąt tysięcy kilometrów wnętrze nadal będzie wyglądało tak jak na początku. W trasie bywa już gorzej, a to przede wszystkim wina bardzo niskiej masy własnej i braku szóstego biegu.

Suzuki Swift 1.2 DualJet Hybrid został wyceniony na 59 900 złotych i trzeba zauważyć, że jest to już bardzo dobrze wyposażony egzemplarz. Do tego trzeba doliczyć lakier metalizowany za 2 090 złotych i na tym możemy zakończyć jego konfigurację. To zdecydowanie lepsza oferta niż wersja 1.0 BoosterJet Hybrid, która kosztuje 10 000 złotych więcej.

Suzuki Swift 1.2 DualJet Hybrid
Silnik:benzynowy, wolnossący, pojemność 1242 ccm
Maksymalna moc:90 KM przy 6.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:120 Nm przy 4.400 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:manualna, pięciobiegowa, napęd na przód
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:11,9 s
Prędkość maksymalna:180 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):4,5/3,7/4,0 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:37 l
Wymiary (dł./wys./szer.):3840/1495/1735 mm
Pojemność bagażnika:265 l
Cena egzemplarza testowego:ok. 61 990 złotych

Cennik

Suzuki Swift
SilnikPremiumPremium PlusElegance
1.2 DualJet 2WD 5MT48 400 zł50 400 zł
1.2 DualJet 2WD CVT55 400 zł
1.0 BoosterJet 2WD 5MT60 400 zł
1.0 BoosterJet 2WD 6AT74 900 zł
Hybrid 1.2 DualJet SHVS 2WD 5MT59 900 zł
Hybrid 1.0 BoosterJet SHVS 2WD 5MT69 900 zł