Suzuki S-Cross 1.0 BoosterJet

W naszej redakcji gościliśmy już Suzuki S-Cross, jednak tym razem zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie testu modelu z podstawowym silnikiem 1.0 BoosterJet, który jest naturalnym następcą poprzednio stosowanej jednostki 1.6 VVT. A biorąc pod uwagę cenę zakupu samochodu wydaje się on najbardziej optymalnym wyborem.

Stylistyka

Jesienią 2016 roku S-Cross przeszedł kurację odmładzająca, która była najbardziej radykalna w przedniej części nadwozia, gdzie pojawił się praktycznie całkowicie nowy przedni pas. Wówczas wydawało się nam to nieco dziwne, ale dzięki temu S-Cross prezentuje się bardziej nowocześnie i zadziornie. Po kilku miesiącach od naszego poprzedniego spotkania nie robiło to już na nas takiego wrażenia i chociaż crossover nie prezentuje się źle to jednak nie prezentuje się tak dobrze jak najnowsze modele japońskiego koncernu.

Wnętrze i wyposażenie

Dokładnie to samo można powiedzieć o kabinie pasażerskiej, która jest przestronna, prosta i wykonana z nienajlepszej jakości materiałów. A szkoda, bo ergonomia jest świetna, ale dobre wrażenie psują zbyt twarde elementy. Na szczęście zostały one dobrze spasowane i nie wydają niepożądanych odgłosów. Z drugiej strony twarde materiały cechują się zdecydowanie lepszą trwałością i odpornością na uszkodzenia, a już kilkukrotnie mieliśmy okazję jeździć Suzuki z przebiegiem ponad 25.000 kilometrów i wszystko wyglądało jakbyśmy wsiedli do niego jako pierwsi.

Największą zaleta kabiny pasażerskiej jest jej przestronność. Miejsca jest w bród. Zarówno w przednich fotelach jak i na tylnej kanapie jest go wystarczająco dużo, aby zająć sobie wygodną pozycję. Nawet jeśli na tylnej kanapie posadzimy trzy dorosłe osoby. Do tego fotele są na tyle miękkie, że jadąc po nierównościach czujemy się komfortowo, a z drugiej strony nie są przesadnie miękkie dzięki czemu nasz kręgosłup nie odczuwa zbytniego zmęczenia.

Testowany egzemplarz w wersji wyposażenia Premium miał na pokładzie wszystko to czego potrzeba. Znajdziemy w nim m.in.: nawigację, system multimedialny z kamerą cofania, tempomat adaptacyjny, dwustrefową klimatyzację automatyczną, reflektory LED, zintegrowane czujniki cofania z sygnalizacją dźwiękową i wizualną, 17-calowe felgi aluminiowe czy relingi dachowe.

Bagażnik ma pojemność 430 litrów i ma regularne kształty co ułatwia maksymalne wykorzystanie tej przestrzeni. Po złożeniu siedzeń można zwiększyć ją do 1269 litrów, a system podwójnej podłogi pozwala na uzyskanie płaskiej powierzchni.

Silnik i właściwości jezdne

Wcześniej mieliśmy okazję jeździć Suzuki S-Cross z silnikiem 1.4 BoosterJet, natomiast tym razem postanowiliśmy sprawdzić jak z najbardziej rodzinnym modelem japońskiego koncernu poradzi sobie podstawowy silnik 1.0 BoosterJet. Nie mieliśmy zbyt dużych oczekiwań wobec turbodoładowanego benzyniaka o pojemności zaledwie jednego litra, który musi sobie poradzić z całkiem sporym samochodem. Dlatego też pomyśleliśmy, że pewnie co chwilę będziemy narzekać na brak mocy. Wystarczy wspomnieć, że silniczek o mocy 111 koni mechanicznych i maksymalnym momencie obrotowym 170 Nm rozpędza crossovera do setki w 12 sekund i umożliwia osiągnięcie prędkości 175 km/h.

12 sekund? W dzisiejszych czasach to jak wieczność. Na szczęście wszystko jest jedynie złudnym wrażeniem. Litrowy silniczek znakomicie radzi sobie z tym samochodem. Chętnie wkręca się na obroty a kultura jego pracy nie pozostawia żadnych zastrzeżeń. Oczywiście S-Cross nie należy do sprinterów, ale w codziennej eksploatacji w ogóle nie czuć, że ma tylko 111 koni mechanicznych a setkę osiąga po 12 sekundach! Jasne, żeby kogoś wyprzedzić potrzeba trochę więcej miejsca, ale nie jest to aż tak wielki problem.

Trzeba tylko pamiętać o jednym. Benzyniak nie najlepiej radzi sobie z niskimi obrotami, więc lepiej nie schodzić poniżej 1.800 – 2.000 obrotów, bo wówczas można poczuć, że jednostka zaczyna się męczyć i wyraźnie odczuwa się brak mocy. Zresztą maksymalny moment obrotowy dostępny jest w zakresie od 2.000 do 3.500 obrotów, czyli dość wysoko jak na turbodoładowaną jednostkę.

Do tego nasz egzemplarz został skonfigurowany z pięciobiegową manualną skrzynią biegów, która pracuje przyjemnie, ale trochę szkoda, że nie ma jeszcze jednego biegu. Z drugiej strony pewnie szósty bieg wykorzystywany byłby jedyne na drogach szybkiego ruchu, więc konstruktorzy uznali to za optymalne rozwiązanie. W ofercie znajduje się jeszcze sześciostopniowy automat, jednak to już poważniejsza inwestycja wymagająca dopłaty 7.000 złotych. I tylko z tego względu pozostalibyśmy przy manualu.

Suzuki S-Cross przejechaliśmy ponad 500 kilometrów. Głównie w Warszawie i po jej okolicach, czyli w jego naturalnym środowisku. I wiecie co? Sprawdził się świetnie. Poruszaliśmy się po drogach o różnej jakości. Nierzadko bardzo dziurawych i nierównych a mimo wszystko S-Cross zapewniał bardzo wysoki komfort podróżowania. Zawieszenie cicho wybiera wszelkie nierówności, a dość miękkie nastawy zawieszenia sprawiają, że jedzie się trochę jakbyśmy siedzieli w domu na kanapie. Szybsza jazda nie przyprawi nas o szybsze bicie serca, ale powiedzmy sobie szczerze, że raczej nikt tak jeździć nie będzie.

Osobiście życzylibyśmy sobie trochę mniejszej siły wspomagania układu kierowniczego, ale dla większości kierowców będzie to zaletą. Tym bardziej, że ułatwia to manewrowanie i daje poczucie dużej zwrotności auta.

Prześwit został poniesiony o 15 milimetrów i wynosi obecnie 18 centymetrów, a to w połączeniu z AllGrip sprawia, że auto sprawdzi się zarówno w mieście jak i na drogach nieutwardzonych. System oferuje cztery tryby pracy. Snow i Lock przydadzą się w bardzo ciężkich warunkach niwelując możliwość uślizgu kół. Tryb Auto najlepiej sprawdzi się w codziennym użytkowaniu, natomiast Sport uwydatni wszystkie zalety jednostki napędowej. System działa naprawdę bardzo sprawnie i pozwala na całkiem sporo, dzięki czemu S-Cross poradzi sobie nie tylko w mieście, ale również na bezdrożach. Trzeba tylko pamiętać o tym, żeby się nie zapędzić, bo daleko mu do zdolności terenowych znanych z poprzednich generacji Vitary. Niestety taka funkcjonalność nie jest tania i wiąże się z dopłatą 7.000 złotych.

A jak kształtuje się zużycie paliwa w 1.0 BoosterJet? Pewnie myślicie, że wcale nie jest taki oszczędny, ale będziecie zdziwieni tak samo jak my. W trasie uzyskamy nawet niższe wartości niż w danych technicznych. Nam udało się osiągnąć 4.6 litra. W mieście będzie to 6.5 litra. No chyba, że będziecie jeździć naprawdę bardzo agresywnie to wówczas do tego wyniku trzeba dorzucić jeszcze litr.

Podsumowanie

Suzuki S-Cross to funkcjonalny i dobrze zaprojektowany samochód, który powinien spełnić wymagania większości klientów poszukujących miejskiego crossovera. Ekonomiczna jednostka napędowa jest zaskakująco żwawa, a przestrzeń w kabinie pasażerskiej sprawia, że S-Cross jest autem uniwersalnym. Jedyne na co możemy narzekać to nie najlepsze materiały i wysoką cenę zakupu, bo za podobnie skonfigurowany model trzeba zapłacić około 85 000 złotych. A przecież to wersja ze słabszym silnikiem i manualną skrzynią biegów!

Suzuki S-Cross 1.0 BoosterJet
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 998 ccm
Maksymalna moc:111 KM przy 5.500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:170 Nm w zakresie 2.000 – 3.500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:manualna, pięciobiegowa, napęd AllGrip
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:12,0 s
Prędkość maksymalna:175 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):5,9/4,9/5,3 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:47 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4300/1585/1785 mm
Pojemność bagażnika:430 l
Cena egzemplarza testowego:ok. 83 000 złotych

Cennik

Suzuki S-Cross
SilnikComfortPremiumElegance
1.0 BoosterJet 2WD 5MT66 900 zł73 900 zł
1.0 BoosterJet 2WD 6AT80 900 zł
1.0 BoosterJet 4WD 5MT80 900 zł
1.0 BoosterJet 4WD 6AT87 900 zł
1.4 BoosterJet 2WD 5MT80 900 zł87 900 zł
1.4 BoosterJet 2WD 6AT87 900 zł
1.4 BoosterJet 4WD 5MT87 900 zł94 900 zł
1.4 BoosterJet 4WD 6AT94 900 zł106 900 zł (Sun)