Suzuki Jimny 1.5 VVT AllGrip Pro

Chyba nikt się nie spodziewał, że nowe Suzuki Jimny okaże się tak ogromnym hitem i zdobędzie prestiżową nagrodę w kategorii do której zupełnie nie pasuje. Nowe Jimny cieszy się tak wielką popularnością, że póki co nie można go zamówić i trzeba cierpliwie poczekać aż do klientów dotrą zamówione wcześniej egzemplarze. To wręcz niesamowite i nieprawdopodobne, że w dzisiejszych czasach pojawił się samochód, który po zakupie zyskuje na wartości i gdybyśmy chcieli go sprzedać to znaleźlibyśmy wielu chętnych do zapłacenia więcej od nas w chwili zakupu w salonie. Do tego Suzuki Jimny został uznany Światowym Samochodem Miejskim co jest o tyle dziwne, że Jimny to terenówka z krwi i kości, a jego codzienne użytkowanie w warunkach miejskich wcale nie jest takie przyjemne. Suzuki Jimny ma mnóstwo zalet, jeszcze więcej wad i tyle sprzeczności, że potrzeba kilku dni, aby zrozumieć dlaczego cieszy się taką popularnością.

Stylistyka

Na pierwszy rzut oka Suzuki Jimny wygląda jak zabaweczka z dzieciństwa, którą ktoś powiększył do rozmiarów prawdziwego auta. Akurat to wrażenie nie zmieniało się wraz z upływem czasu i może właśnie dlatego na widok Jimny robiło się nam jakoś weselej. Zresztą wystarczy przejechać się kilka kilometrów po Warszawie, aby zobaczyć jak wielkim zainteresowaniem budzi się ten niecodzienny samochodzik. Właściwie nie było minuty, aby ktoś się nam nie przyglądał z wyraźnym zaciekawieniem.

Kanciasta sylwetka prezentuje się niecodziennie i absolutnie nie pasuje do tego co obecnie proponują producenci samochodów. Od razu na myśl przychodzą stare, dobre czasy kiedy samochody nie musiały spełniać aż tak rygorystycznych norm. Kiedyś samochody wytrzymywały zdecydowanie dłużej, były proste w budowie, a co za tym idzie również proste w obsłudze i naprawach. Jimny jest trochę takim samochodem z przeszłości.

Sylwetka terenówki została pozbawiona jakichkolwiek elementów ozdobnych, bo wszystko zostało tutaj podporządkowane właściwościom terenowym. To oznacza, że pudełkowate nadwozie zostało jedynie ochronione plastikowymi osłonami, które mają uratować lakier samochodu w czasie jazdy w terenie. Spójrzcie tylko na przednią część nadwozia. Czy Wy również odnosicie wrażenie, że przypomina ona uśmiechniętą mordkę jakiegoś zwierzaczka? Z szeroką, czarną atrapą chłodnicy i samymi okrągłymi światłami wygląda naprawdę sympatycznie. Natomiast jeśli spojrzymy z boku to widać typową sylwetkę samochodu terenowego – właściwie same kąty proste, duże powierzchnie szyb i solidny prześwit. Na tylnych drzwiach bagażnika zostało umieszczone koło zapasowe, natomiast na wysokości tablicy rejestracyjnej znajduje się charakterystyczny układ tylnych świateł.

Na koniec kilka suchych danych. Część z nich zaskakuje, a część budzi duże uznanie. Suzuki Jimny mierzy zaledwie 3480 milimetrów długości i 1645 milimetrów szerokości, czyli jest krótszy od Skody Citigo! Dzięki temu Jimny może pochwalić się znakomitymi właściwościami terenowymi: kąt natarcia – 37 stopni, kąt rampowy – 28 stopni, kąt zejścia – 49 stopni! Do tego dochodzi prześwit wynoszący 21 centymetrów oraz promień skrętu wynoszący 490 centymetrów.

Takich samochodów już się nie produkuje i pewnie to w dużej mierze sprawia, że Suzuki Jimny cieszy się takim zainteresowaniem. Ta niewielka terenówka zwraca na siebie niesamowitą uwagę. Wszyscy przyglądają się jej z nieskrywanym zaciekawieniem i zaczepiają, aby chociaż przez chwilę porozmawiać o tym niecodziennym autku.

Wnętrze i wyposażenie

Kabina pasażerska jest dokładnie taka sama jak sylwetka Suzuki Jimny. Wszystko jest proste, funkcjonalne i nawiązuje trochę do czasów minionych. Daleko mu do modnych obecnie crossoverów i SUV-ów, ale tego właśnie można było się spodziewać po rasowej terenówce. Pudełkowate nadwozie sprawiło, że projektanci mogli w maksymalnym stopniu wykorzystać kompaktowe wymiary samochodu, dzięki czemu czteroosobowe wnętrze jest zaskakująco przestronne. Już na wstępie trzeba powiedzieć też o tym, że ergonomia w terenówce ma niewiele wspólnego z ergonomią w miejskim samochodzie. Tutaj za funkcjonalne i praktyczne uznajemy wszystko to co ułatwia jazdę na bezdrożach.

Jeśli chodzi o materiały wykorzystane do wykończenia wnętrza to tutaj także nie powinno być żadnego zaskoczenia. Mamy tutaj do czynienia z samymi twardymi tworzywami, które nie odbijają promieni słonecznych i z pewnością wytrzymają wiele lat w ciężkich warunkach. Wystarczy przetrzeć je mokrą szmatką i znowu wyglądają jak nowe, chociaż jeśli rozpatrywalibyśmy je w kategoriach miejskiego samochodu kosztującego w okolicach stu tysięcy złotych to musielibyśmy bardzo ponarzekać na ich jakość. Dobrą wiadomością jest to, że wszystko zostało tutaj starannie spasowane, więc nawet w ciężkim terenie we wnętrzu nie słychać skrzypienia ani trzeszczenia.

Tak naprawdę to jedynym nowoczesnym elementem jest system multimedialny, który działa całkiem nieźle i co najważniejsze obsługuje Android Auto oraz Apple CarPlay.

Zasiadając w przednich fotelach można się poczuć jak w starym fotelu. Jest miękko i na krótką metę naprawdę wygodnie, jednak nie mamy tutaj możliwości regulacji wysokości fotela, regulacji podparcia odcinka lędźwiowego a trzymanie boczne jest tylko symboliczne. Również samo siedzisko jest dość krótkie, co ma swoje plusy w terenie, ale w czasie dłuższej jazdy wpływa na zmęczenie kierowcy. To co może najbardziej dziwić w XXI wieku to regulacja kolumny kierownicy tylko w jednej płaszczyźnie a to oznacza ni mniej ni więcej, że znalezienie idealnej pozycji za kierownicą jest właściwie niemożliwe. Możecie znaleźć co najwyżej akceptowalną i jak najbardziej poprawną pozycję do jazdy w terenie, ale jeśli chodzi o komfort w trasie czy mieście to mogłoby być lepiej. Co ciekawe wyjmując zagłówki z przednich foteli i kładąc je maksymalnie do poziomu stworzy się nam prowizoryczna sypialnia.

Zaskakująco dobrze wygląda sytuacja w drugim rzędzie siedzeń. Może nie najłatwiej się tam dostać, ale jeśli już jakoś tam się wgramolimy to okaże się, że bez najmniejszych problemów zmieszczą się tam dwie dorosłe osoby. Do tego regulacja nachylenia oparć sprawia, że jest tam naprawdę wygodnie.

Cała przestrzeń pasażerska została utrzymania w ciekawym klimacie i znajdziemy w nim wiele smaczków. Zegary zostały umieszczone w głębokich tubach, natomiast pomiędzy nimi został umieszczony trochę archaicznie wyglądający monochromatyczny wyświetlacz komputera pokładowego. Wszystkie przełączniki i pokrętła wyglądają ciekawie, a do tego mają duże rozmiary, dzięki czemu możemy je bez problemów obsługiwać nawet w grubych rękawiczkach. Wystarczy spojrzeć na wyeksponowane śruby, które teoretycznie powinny wyglądać tandetnie, ale tutaj tylko robią fajny klimacik.

Tutaj wszystko jest podyktowane jeździe terenowej. Prawie pionowo umieszczona przednia szyba ogranicza ilość wpadających promieni słonecznych, nieco niżej poprowadzona linia okien tuż przed przednimi lusterkami umożliwia sprawdzenie co dzieje się z przednimi kołami, natomiast duże lusterka boczne zapewniają znakomitą widoczność.

Bagażnik w tym autku istnieje tylko z nazwy. Ma pojemność zaledwie 85 litrów i przydaje się właściwie tylko do tego, żeby wrzucić tam jakieś butelki. Zapomnijcie, że zmieścicie tam jakąś torbę lub walizkę. Jeśli chcecie przewieźć nim cokolwiek to trzeba złożyć tylne oparcia, dzięki czemu uzyskuje się pojemność 377 litrów. To wystarczy, żeby spakować się na jakiś wyjazd. A co z praktycznością w mieście? Nie ma jej w ogóle. Jeśli wybierzecie się na zakupy to jedynym rozwiązaniem jest kładzenie wszystkiego na tylnych siedzeniach, bo jeśli złożycie oparcia i położycie na nich zakupy to będą latać po całym samochodzie.

To samo dotyczy miejsc na jakieś drobiazgi. W kieszeniach drzwi właściwie nic się nie zmieści, no może poza jakimiś papierami czy chusteczkami. Również nowoczesne telefony zmieszczą się tylko we wnęce obok lewarka hamulca ręcznego. Na szczęście mamy jeszcze schowek przed pasażerem, uchwyty na kubki oraz całkiem spory schowek w bagażniku.

Pomimo tego, że Suzuki Jimny to samochód do pracy w ciężkich warunkach jest on naprawdę dobrze wyposażony. Już w podstawowej wersji wyposażenia na pokładzie małej terenówki znajdziemy m.in. wielofunkcyjną kierownicę, manualną klimatyzację, radio z Bluetooth, tempomat, mechanizm ułatwiający zajmowanie miejsc na tylnych siedzeniach czy komputer pokładowy. Do tego dochodzi mnóstwo systemów bezpieczeństwa takich jak m.in. system ABD + EBD, ESP z kontrolą trakcji, układ reagowania przedkolizyjnego z kamerą monoskopową i czujnikiem laserowym, alarm opuszczenia pasa ruchu, ostrzeżenie o niekontrolowanym zygzakowaniu pojazdu, system ostrzegania o awaryjnym hamowaniu, wspomaganie ruszania na wzniesieniu czy wspomaganie zjazdu ze wzniesienia.

Silnik i właściwości jezdne

Pod maskę terenówki trafił nowy, aczkolwiek sprawdzony już w Azji, wolnossący silnik benzynowy o pojemności 1.5 litra, który osiąga moc 102 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 130 Nm. To jedyna jednostka napędowa dostępna w Suzuki Jimny. Do wyboru pozostaje tylko skrzynia biegów – pięciobiegowy manual lub czterostopniowy automat. Do naszego testu otrzymaliśmy wersję z manualną skrzynią biegów, której przełożenia są krótkie a to sprawia, że autko pomimo nie najmocniejszego silnika jest wystarczająco dynamiczne. Co prawda w trasie przydałby się jeszcze jeden bieg, żeby nieco zniwelować hałas, ale z drugiej strony to i tak w czasie szybszej jazdy szumy powietrza są już na tyle wyraźne, że lepiej nie przekraczać 80 – 90 km/h.

A co z osiągami? Suzuki nie podaje danych dotyczących przyspieszenia, jednak z naszych pomiarów wynika, że to ok. 13,5 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi skromne 145 km/h, ale my nie mieliśmy ochoty sprawdzać jak samochód zachowuje się powyżej 120 km/h. Wówczas jest już wystarczająco głośno, a małe autko przy każdym podmuchu myszkuje po całym pasie, więc nie ma to większego sensu.

Suzuki Jimny absolutnie nie jest zawalidrogą, chociaż jeśli będziecie próbowali się z kimś ścigać spod świateł to jesteście skazani na przegraną. Nie wierzyliśmy w niektóre opinie o Jimny, ale możemy podpisać się pod stwierdzeniem, że ten samochód zachęca do spokojnego pokonywania kolejnych kilometrów. Zaczynając od szumów powietrza, przez nieprecyzyjny układ kierowniczy a kończąc na skrzyni biegów. Wszystko zachęca do tego, żeby przemieścić się z punktu A do punktu B możliwie jak najspokojniej.

W Suzuki Jimny zastosowano przekładnię ślimakową. To oznacza, że przełożenie układu kierowniczego jest bardzo duże, więc w czasie manewrowania w mieście trzeba się trochę namęczyć. Taka przekładnia jest również zdecydowanie mniej precyzyjna, co można docenić w terenie, bo jeśli koło się odbije wpadając w jakaś dziurę to przynajmniej kierownica nie dobije się nam gwałtownie i nie uszkodzi nam palców.

Jazda Jimny nie jest też specjalnie komfortowa, ale trudno byłoby się tego spodziewać po zawieszeniu z dwoma sztywnymi osiami. Na szczęście pomimo niezbyt precyzyjnego układu kierowniczego mała terenówka zachowuje się przewidywalnie i ani razu nie zdarzyło się nam, abyśmy poczuli się niepewnie. To oczywiście w normalnych warunkach, bo jeśli będzie trzeba nagle ominąć jakąś przeszkodę to uda się to raczej ze względu na szczęście niż na możliwości samochodu. Także hamulce nie zachęcają do szybszej jazdy. Już po kilku mocniejszych hamowaniach czuć, że Jimny hamuje zdecydowanie słabiej niż nowoczesne miejskie samochody.

Trzeba pamiętać o tym, że Jimny to najprawdziwszy samochód terenowy, który z miejskim samochodem ma niewiele wspólnego. Suzuki robi tym lepsze wrażenie im gorsze są warunki na drodze.

Do wyboru są trzy tryby, które można przełączać tradycyjną dźwignią a nie tak jak ma to miejsce w nowoczesnych samochodach, przy pomocy pokrętła. Normalnie napęd przenoszony jest tylko na tylną oś, natomiast w warunkach pogorszonej przyczepności można skorzystać z napędu 4H, który poradzi sobie nawet w naprawdę trudnych sytuacjach. Jeśli potrzebujemy wybrać się w ekstremalny teren to pozostaje nam jeszcze napęd 4L (z reduktorem), który sprawia, że Jimny staje się praktycznie niezwyciężony.

Niska masa terenówki robi świetną robotę na grząskim terenie. Wybraliśmy się w miejsce gdzie zdecydowanie mocniejsze pickupy miewały problemy, więc mieliśmy pewne obawy. Szczerze mówiąc to byliśmy pewni tego, że Jimny zakopie się w połowie drogi na szczyt. Ruszyliśmy i co? Jimny przejechał po bardzo grząskim i głębokim piachu bez najmniejszego zająknięcia. Taki właśnie jest Jimny. Prędzej kierowca się przestraszy i uzna, że Jimny sobie nie poradzi, a ta mała terenówka po prostu pokonuje każdą przeszkodę. Ten samochód nawet kompletnym amatorom pozwala na niesamowitą zabawę. Jimny tylko czeka na to aż rzucimy mu kolejne wyzwanie. Nie ma się więc co dziwić, że co jakiś czas słyszymy o kolejnych tuningach Jimny.

A co z zaletami w mieście? Z pewnością możemy tutaj mówić o prześwicie, znakomitej widoczności i krótkich zwisach dzięki czemu wdrapiemy się wszędzie, bez obawy o jakieś uszkodzenia. Do tego dochodzi wolnossący silnik, który ma wystarczającą dynamikę i zużywa akceptowalne ilości benzyny.

W mieście Suzuki Jimny potrzebuje około 7,5 litra benzyny na każde sto kilometrów, natomiast w trasie możemy uzyskać spalanie o dwa litry mniejsze. Zbiornik paliwa ma 40 litrów pojemności, więc wystarczy to na jakieś 500 kilometrów.

Podsumowanie

Na początku powinniśmy sobie postawić pytanie: czy Suzuki Jimny oceniać przez pryzmat nagrody na najlepszy samochód miejski czy terenówkę „z krwi i kości”. Naszym zdaniem ta nagroda została przyznana na wyrost i trochę jej nie rozumiemy. Oczywiście Suzuki Jimny ma pewne zalety, które okazują się przydatne w mieście, ale prawda jest taka, że codzienne użytkowanie małej terenówki w mieście nie jest najbardziej komfortowe.

Co innego jeśli uznamy, że Suzuki Jimny to rasowa terenówka. Pod tym względem Jimny właściwie nie ma żadnej konkurencji i lepiej nie dajcie się nabrać na to, że wygląda jak miejski SUV. Nic z tych rzeczy i jeśli ktokolwiek zdecyduje się na zakup Suzuki Jimny ze względu na to, że to taki fajny, milutki miejski samochodzik to prędzej czy później okaże się, że nie był to do końca przemyślany zakup. To jak najbardziej autentyczny samochód terenowy, który radzi sobie znakomicie w każdych warunkach. Dojedzie praktycznie wszędzie i zostawi w tyle wielu teoretycznie silniejszych konkurentów. A do tego możemy być pewni, że Jimny posłuży nam wiele lat, bo pomimo XXI wieku to wciąż prosta i bezawaryjna konstrukcja.

A cena? To najtańsze prawdziwe terenowe autko, jednak nawet gdyby tak nie było to i tak nie byłoby to problemem. Problemem jest dostępność samego modelu. Obecnie klienci wciąż czekają na zamówione egzemplarze, więc póki co Suzuki Jimny nawet nie można zamówić.

Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie

Suzuki Jimny 1.5 VVT AllGrip – dane techniczne
Silnik:benzynowy, wolnossący, pojemność 1462 ccm
Maksymalna moc:102 KM przy 6.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:130 Nm przy 4.000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:manualna, pięciobiegowa, napęd na wszystkie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:b.d.
Prędkość maksymalna:145 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):7,7/6,2/6,8 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:40 l
Wymiary (dł./wys./szer.):3480/1720/1645 mm
Pojemność bagażnika:85 l

Cennik

Suzuki Jimny
WersjaComfortPremiumElegance
1.5 VVT 4WD 5MT77 900 zł81 900 zł89 900 zł
1.5 VVT 4WD 4AT94 900 zł