Ssangyong Tivoli 1.5 GDI-T FL

Jesienią Koreańczycy zaprezentowali nowe Korando, które prezentuje zupełnie inną jakość i pokazuje, że Ssangyong idzie w bardzo dobrym kierunku. W kierunku, który wreszcie pozwala zacząć myśleć o odnoszeniu na europejskich rynkach sukcesów. Niejako w cieniu tej premiery, nieco ukradkiem, do salonów trafiło odświeżone Tivoli, które w komunikatach prasowych określane jest jako druga generacja modelu, jednak naszym zdaniem to słowa na wyrost, bo bliżej mu do faceliftingu niż do nowej generacji. Zresztą nie ma się co dziwić, że Ssangyong nieporównywalnie bardziej promuje nowe Korando, bo po ponad czterech latach od premiery, Tivoli wciąż jest niezwykle rzadko spotykanym samochodem na naszych drogach. W Warszawie łatwiej natknąć się na Ferrari, Lamborghini czy Porsche niż na koreańskiego mieszczucha. Na czym polegały zmiany i czy warto wybrać się do salonu Ssangyonga, żeby przyjrzeć się bliżej Tivoli?

Stylistyka

W porównaniu do swoich większych kolegów, Tivoli nie przeszło aż tak rewolucyjnych zmian i chyba tylko fani tej marki są w stanie od razu rozpoznać odświeżony model. Pojawiły się nowe zderzaki, atrapa chłodnicy, przeprojektowano przednie i tylne światła, natomiast klapa bagażnika zyskała nowe przetłoczenia. Do tego pojawiły się nowe wzory felg aluminiowych….i na tym koniec. No może warto jeszcze dodać, że dzięki tym zmianom Ssangyong Tivoli jest dłuższy o 23 milimetry, szerszy o 12 milimetrów i wyższy o 23 milimetry. Jak widać mówimy tutaj tylko o kosmetycznych zmianach.

Wnętrze i wyposażenie

To że mamy do czynienia z odświeżonym modelem najłatwiej zauważyć we wnętrzu, gdzie znajdziemy przeprojektowaną deskę rozdzielczą z nowocześniej wyglądającą konsolą środkową. Obecnie cały kokpit prezentuje się nie tylko nowocześniej, ale jest również bardziej ergonomiczny. Szkoda tylko, że przy tej okazji nie zdecydowano się na zmiany związane z boczkami drzwi czy materiałami wykończeniowymi, które powinny być trochę lepsze. Zamiast tego mamy jeszcze więcej błyszczącego plastiku, który za chwilę będzie całkowicie porysowany i będzie wyglądać paskudnie. Przynajmniej teraz wizualnie prezentuje się to zdecydowanie lepiej niż wcześniej a spasowanie poszczególnych elementów wciąż nie budzi wątpliwości.

Ważną zmianą jest nowy wyświetlacz systemu info-rozrywki, który w zależności od wersji wyposażenia ma wielkość ośmiu lub dziewięciu cali. Wreszcie jest ładnie wkomponowany w konsolę środkową, ma większe przyciski, lepszą rozdzielczość i pracuje wyraźnie szybciej. Obecnie mamy również możliwość połączenia telefonu korzystając z Android Auto oraz Apple CarPlay. Poniżej ekranu dotykowego znajduje się całkowicie przeprojektowany panel sterowania klimatyzacją, który jest prostszy i bardziej elegancki, natomiast nawiewy przeniesiono z boków ekranu nad niego.

Ciekawą nowością jest kolorowy wyświetlacz wskaźników i komputera pokładowego o wielkości 10,25 cala, który umożliwia wyświetlanie nawigacji. Niestety jest on dostępny wyłącznie w najwyższej wersji wyposażenia, natomiast w pozostałych wersjach mamy zwykłe, analogowe zegary. Trochę tego nie rozumiemy. Nasz egzemplarz to wydatek około stu tysięcy złotych, więc można byłoby w nim oczekiwać takich nowinek.

Poprawiono wyprofilowanie foteli i tylnej kanapy, dzięki czemu podróżujący powinni odczuć większy komfort jazdy. Zwłaszcza docenią to Ci zasiadający na tylnej kanapie, bo mają tam teraz więcej miejsca na nogi. Zresztą pod względem ilości przestrzeni w kabinie pasażerskiej Ssangyong Tivoli naprawdę nie ma się czego wstydzić. Co ciekawe bagażnik ma teraz pojemność 393 litrów, czyli o 28 litrów mniej niż wcześniej.

Silnik i właściwości jezdne

Ważnych zmian dokonano w gamie jednostek napędowych, które były już nieco przestarzałe. Z oferty wycofano wolnossącego benzyniaka o pojemności 1.6 litra, który generował moc 128 koni mechanicznych, natomiast jednostka wysokoprężna o mocy 115 koni mechanicznych została zmodyfikowana, dzięki czemu zapewnia lepsze osiągi. W miejsce wolnossącego benzyniaka pojawiły się aż dwa turbodoładowane silniki benzynowe – 1.2 GDI-T oraz 1.5 GDI-T, które są nowoczesne i bardziej dynamiczne. Obecność turbosprężarki to lepsze osiągi, ale jednocześnie trzeba o taką jednostkę bardziej dbać i pogodzić się z brakiem fabrycznej instalacji LPG.

Do naszego testu trafił egzemplarz napędzany silnikiem 1.5 GDI-T, który osiąga moc 163 koni mechanicznych w zakresie 5.000 – 5.500 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 260 Nm w zakresie 1.500 – 4.000 obr/min. Różnicę widać natychmiast, głównie ze względu na moment obrotowy wyższy aż o 100 Nm i dostępny w szerokim zakresie obrotów. Już nie trzeba katować silnika na bardzo wysokich obrotach, aby uzyskać zadowalającą dynamikę, bo samochód zbiera się właściwie od samego dołu.

W porównaniu do wcześniejszego modelu nie zauważymy żadnych różnic w komforcie podróżowania. Oczywiście samochód jest zdecydowanie bardziej dynamiczny, jednak skrzynia biegów pracuje tak samo jak wcześniej, zawieszenie wybiera nierówności tak samo, a układ kierowniczy jest taki sam. W skrócie…może nie zaspokoi to oczekiwań kierowców szukających jakiś emocji za kierownicą, ale jest naprawdę poprawnie i nie ma się co na siłę czepiać.

W podstawie Ssangyong Tivoli oferowany jest z napędem na przednie koła i z sześciobiegową manualną skrzynią biegów, jednak w przypadku silnika 1.5 GDI-T oraz 1.6 E-XDI można dokupić napęd na wszystkie koła oraz automatyczną skrzynię biegów. Problemem może być sama cena takich dodatków, ponieważ oba kosztują po 7.000 złotych. Nasz egzemplarz został wyposażony w napęd 2WD oraz automat, który mógłby pracować nieco szybciej i lepiej dobierać poszczególnie przełożenia, aby obniżyć zużycie paliwa.

Bo to jedna z bolączek Koreańczyka. W takiej konfiguracji Ssangyong Tivoli nie należy do najbardziej ekonomicznych samochodów na rynku i decydując się na jego zakup trzeba mieć to na uwadze. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do wolnossącego silnika, producent nie oferuje fabrycznej instalacji LPG. Teoretycznie nowa jednostka napędowa powinna być trochę bardziej ekonomiczna, jednak w połączeniu z automatem właściwie nie da się osiągnąć deklarowanego średniego zużycia paliwa na poziomie 7,0 litrów. Średnia z naszego testu wyniosła aż 8,9 litra, a trzeba tutaj zwrócić uwagę na to, że wcale jakoś nie cisnęliśmy naszego Tivoli. W trasie można zejść poniżej 6 litrów na setkę, ale w mieście trzeba przygotować się na wartości w okolicach 10 litrów. Także jeśli planujecie kupić Tivoli do miasta to użytkowanie tanie nie będzie.

Cena

To kolejna kwestia, która nie przysporzy Tivoli wielu klientów. Przynajmniej biorąc pod uwagę, że Ssangyong nie cieszy się wysoką renomą. Cennik otwiera wersja 1.2 GDI-T Crystal, która została wyceniona na 59 990 złotych, ale już na samym wstępie trzeba tutaj trochę dołożyć. Między innymi na lakier metalizowany (2 200 złotych) czy pakiet PLUS (4 500 złotych), który zawiera w sobie klimatyzację manualną, radio i przednie szyby atermiczne. Robi nam się nagle 66 690 złotych.

Nasz egzemplarz to bogato wyposażona wersja Onyx, która w przypadku silnika 1.5 GDI-T kosztuje już 91 990 złotych. Wystarczy dodać do tego lakier metalizowany, automatyczną skrzynię biegów i nawigację GPS, aby Ssangyong Tivoli przekroczył barierę stu tysięcy złotych. To całkiem sporo jak na przedstawiciela segmentu B. Gdybyśmy chcieli kupić najbardziej wypasioną wersję z napędem na wszystkie koła i automatyczną skrzynią biegów to będzie trzeba za takie Tivoli zapłacić ponad 125 000 złotych!

Podsumowanie

Odświeżenie Tivoli to krok w dobrym kierunku, chociaż patrząc na nowe Korando czy Rextona można byłoby spodziewać się trochę odważniejszych zmian. Zwłaszcza stylistycznych, bo oba wymienione modele prezentują się naprawdę atrakcyjnie. Zmiany w wyglądzie zewnętrznym Tivoli są kosmetyczne, natomiast trochę więcej zmieniło się w kabinie pasażerskiej oraz gamie jednostek napędowych.

Obecnie można skonfigurować bardzo bogato wyposażone Tivoli, które będzie napędzane nowoczesnym i dynamicznym silnikiem, chociaż trzeba zauważyć, że jego cena będzie stosunkowo wysoka. I to chyba główny powód, który zniechęca klientów do wybrania nieco egzotycznej marki. Pomimo tych zmian raczej nie przewidujemy, że klienci nagle zaczną szturmować salony Ssangyonga.

Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie

Ssangyong Tivoli 1.5 GDI-T – dane techniczne:
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1497 ccm
Maksymalna moc:163 KM w zakresie 5.000 – 5.500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:260 Nm w zakresie 1.500 – 4.000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, sześciostopniowa, napęd na przednie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:b.d.
Prędkość maksymalna:175 km/h
Średnie spalanie (w cyklu mieszanym):7,0 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:50 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4225/1613/1810
Pojemność bagażnika:393 l

Cennik

Ssangyong Tivoli – cennik
SilnikCrystalAmberQuartzOnyxSapphire
1.2 T-GDI 128 KM (6MT, 2WD)59 990 zł67 990 zł77 990 zł
1.5 T-GDI 163KM (6MT, 2WD)63 990 zł71 990 zł81 990 zł91 990 zł103 990 zł
1.6 E-XDI 136 KM (6MT, 2WD)72 990 zł80 990 zł90 990 zł100 990 zł112 990 zł