Seat Ibiza 1.0 TSI Xcellence

Konkurencja na rynku motoryzacyjnym jest ogromna. Niełatwo się wyróżnić i jednocześnie oferować na tyle uniwersalny design, aby stać się liderem rynku. Seat Ibiza nie należy do najlepiej sprzedających się samochodów, jednak trafia w pewną niszę, dzięki czemu każdego roku na zakup Ibizy decyduje się kilka tysięcy klientów. Nowy Seat Ibiza jeszcze bardziej przypomina większego Leona co może sprawić, że będzie się cieszyć jeszcze większą popularnością.

Stylistyka

Najnowsza Ibiza znacząco się rozrosła. Jest o nieco ponad osiem centymetrów szersza od poprzedniej generacji, ale co jeszcze ważniejsze to rozstaw osi zwiększył się o 95 milimetrów. Co ciekawe wymiary zewnętrze właściwie się nie zmieniły, a to dobra wiadomość, bo w mieście liczy się każdy centymetr. Za to większy rozstaw osi oznacza więcej miejsca we wnętrzu.

W przypadku Ibizy hiszpański temperament jest wyraźnie zauważalny. To niecodzienny samochód, który wyróżnia się w miejskim zgiełku, dzięki czemu jest świetną propozycją dla młodych osób poszukujących czegoś niecodziennego. Jeszcze więcej uwagi zwraca na siebie przez opcjonalny lakier Mystic Magenta za który trzeba zapłacić 2440 złotych. Ibiza w takim wydaniu prezentuje się bardzo atrakcyjnie, jednak jest to raczej kolor, który docenią kobiety.

Ibiza na pewno trafi w gusta młodych kierowców. Wiele miejskich samochodów projektowanych jest z nieco zbyt dużą ostrożnością. Seat zawsze był trochę inny, więc jeśli ktoś szuka wyrazistego samochodu to warto zwrócić swoją uwagę na hiszpańską ofertę. Zwłaszcza, że ostro poprowadzone linie nadwozia i wyraziste przetłoczenia nadają jej oryginalnego i niepowtarzalnego charakteru. Hiszpanie przykuwają dużą uwagę do detali. Wystarczy spojrzeć na charakterystyczne trójkątne akcenty w przednich i tylnych reflektorach czy też na światła przeciwmgielne osadzone w narożnikach przednich zderzaków.

Testowany przez nas egzemplarz to bogata wersja Xcellence, która została dodatkowo doposażona. Zapewne na ulicach na takie egzemplarze nie natrafimy, bo cena takiego modelu będzie bardzo wysoka, ale dobrze pokazuje możliwości Seata. W tej wersji otrzymaliśmy światła w technologii LED, elementy lakierowane w kolorze Atom Grey, dedykowaną atrapę chłodnicy, chromowane elementy, a dodatkowo opcjonalne 17-calowe alufelgi.

Wnętrze i wyposażenie

Projekt kokpitu jest równie atrakcyjny. Wszystko zostało odpowiednio przemyślane, dzięki czemu do ergonomii nie można mieć właściwie żadnych uwag. Wszystko znajduje się dokładnie tam gdzie powinno się znaleźć. Jest przejrzyście, prosto i intuicyjnie. Równie dobre słowa należą się materiałom wykończeniowym, które są niezłej jakości, aczkolwiek trzeba podkreślić, że w większości są one twarde. Przez całą szerokość kokpitu przebiegał pas w kolorze nadwozia, który skutecznie ożywiał wnętrze, ale jego estetyka to kwestia gustu. To typowe dla tego segmentu, więc nie będziemy się tego czepiać. No może poza jednym wyjątkiem. Kierownica mogłaby być bardziej mięsista, bo obecna jest raczej średnio przyjemna w dotyku.

Miejsca jak na miejski samochód jest naprawdę sporo. Czuć, że zwiększenie rozstawu osi przyniosło za sobą wymierne korzyści, które na własnej skórze mogą odczuć pasażerowie. W przednich fotelach można się poczuć bardzo komfortowo, a dzięki odpowiedniemu zakresowi regulacji foteli można znaleźć wygodną pozycję do podróżowania. Początkowo fotele mogą zaskakiwać brakiem sportowego charakteru, ale wystarczy przejechać kilka kilometrów, aby przekonać się, że ten samochód absolutnie do tego nie aspiruje. Tym bardziej, że nasz egzemplarz został wyposażony w zawieszenie typu Comfort. Ma być miękko, wygodnie i tak faktycznie jest. Z tyłu miejsca wystarczy dla dwóch dorosłych pasażerów, jednak to czy będzie im wygodnie w dużej mierze zależy od tego jak mocno będą odsunięte przednie fotele. Wyżsi pasażerowie mogą nieco narzekać na brak miejsca nad głowami, ale w żadnym wypadku nie jest to wada tego samochodu. W tym segmencie tak po prostu jest. Jedyne do czego możemy się przyczepić to brak nawiewów czy portów USB dla pasażerów zasiadających na tylnej kanapie a także do podłokietnika pomiędzy przednimi fotelami, który nie zapewnia wygodnego podparcia łokcia.

Zestaw zegarów znajdujących się na desce rozdzielczej jest przejrzysty i wyglądem nawiązuje do tych znanych z samochodów sportowych. Pomiędzy obrotomierzem i prędkościomierzem umieszczono ekran komputera pokładowego doskonale znany z samochodów koncernu Volkswagena. Jednym słowem klasyka gatunku.

Standardem w Ibizie jest Media System Colour z 6,5 calowym kolorowym ekranem dotykowym, jednak dopłacając do tego 2591 złotych otrzymujemy ośmiocalowy ekran, dodatkowe głośniki oraz nawigację satelitarną z mapami Europy. Obsługa systemu jest intuicyjna, a wyświetlacz szybko i sprawnie reaguje na każde dotknięcie. To naprawdę bardzo dopracowany system, który działa dokładnie tak jakbyśmy tego oczekiwali. Przy jego pomocy obsługujemy również Seat Drive Profile, czyli selektor trybów jazdy, który wymaga dopłaty 526 złotych. Warto w to zainwestować, bo dzięki niemu w pewnym stopniu możemy dostosować zachowanie samochodu do osobistych preferencji. Może nie będzie to rewolucja, ale można zmienić na przykład siłę wspomagania kierownicy czy reakcję na gaz.

Bagażnik ma pojemność 355 litrów co jest bardzo dobrym wynikiem. Tym bardziej, że konkurencja nie oferuje aż takiej przestrzeni. Do tego bagażnik ma regularne kształty, podwójną podłogę oraz haczyki na torby, co ułatwia wykorzystanie dostępnej przestrzeni.

Nasz egzemplarz został naprawdę bardzo dobrze wyposażony. Abstrahując od tego, że już sama wersja Xcellence posiada ciekawe wyposażenie to na pokładzie znalazły się dodatki za dobre 20 tysięcy złotych. To oczywiście wpływa na ogólny odbiór samochodu i raczej na tak dobrze wyposażoną wersję żaden klient się nie zdecyduje. Płacić blisko 100 tysięcy za Ibizę? To byłoby szaleństwo. Warto posiedzieć trochę nad konfiguratorem i wybrać tylko to co najpotrzebniejsze. Wówczas może się okazać, że Ibiza to naprawdę dobra oferta.

Silnik i właściwości jezdne

Najmocniejszym dostępnym silnikiem w Seacie Ibiza jest jednolitrowy turbodoładowany benzyniak o mocy 115 koni mechanicznych i maksymalnym momencie obrotowym aż 200 Nm. Współpracuje z siedmiostopniową automatyczną skrzynią biegów DSG, dzięki czemu pierwszą setkę możemy zobaczyć po 9,5 sekundy i rozpędzić Ibizę do prędkości 193 km/h. Czy potrzeba czegoś więcej w takim samochodzie? Naszym zdaniem nie.

Większym problemem może okazać się sama kultura pracy trzycylindrowego silniczka i fakt, że kabina pasażerska nie jest najlepiej wyciszona przez co charakterystyczny dźwięk jest dość dobrze słyszalny. A niestety uzyskanie odpowiedniej dynamiki wymaga kręcenia benzyniaka powyżej 2000 obrotów, bo dopiero wtedy do gry wkracza turbosprężarka. Wcześniej dzieje się niewiele lub właściwie nic. Trochę to dziwne, bo 115 koni w niewielkim samochodzie powinno robić zdecydowanie lepsze wrażenie, natomiast tutaj wszystko sprawia wrażenie jakby było nastawione na uzyskanie jak najniższego spalania. Stąd duża turbodziura i raczej nastawienie na spokojną jazdę. Chyba lepszym wyborem byłaby manualna skrzynia biegów, która mogłaby zapewnić zdecydowanie lepsze odczucia niż DSG, która akurat w tym konkretnym przypadku nas nie zachwyca.

To w takim razie powinno być oszczędnie. I tak, i nie. Seat deklaruje w mieście 5,5 litra, w trasie 4,6 litra natomiast średnio 4,9 litra. To wartości dość mocno oderwane od rzeczywistości, chociaż może być to spowodowane tym, że uzyskanie satysfakcjonującej dynamiki wymaga wchodzenia na wyższe obroty. W mieście uzyskaliśmy 7,5 – 8,0 litrów, co nawet biorąc pod uwagę temperaturę powietrza w okolicach 0 stopni nie budzi naszych zachwytów, ale z drugiej strony konkurencja zużywa podobne ilości paliwa. Zdecydowanie lepsze wrażenia można odnieść w trasie, gdzie bez problemów zejdziemy nawet poniżej 5,5 litra.

Seat Ibiza prowadzi się całkiem nieźle, chociaż niektórzy mogą być nieco zaskoczeni. Wszystko jest jak najbardziej poprawne, ale podobnie jak w przypadku jednostki napędowej brakuje nieco zadziorności. Może przydałoby się trochę więcej emocji. Tak wiemy. Nasza Ibiza miała komfortowe zawieszenie, zawsze można wybrać wersję FR, ale tak wyglądający samochód naprawdę aż się prosi o to, żeby pojechać trochę bardziej agresywnie. Tutaj wszystko nastawione jest na komfort co z pewnością ucieszy zdecydowaną większość użytkowników. Prowadzi się bardzo przyjemnie, manewruje się łatwo a widoczność jest bardzo dobra. Niczego więcej nie potrzeba.

Podsumowanie

Nowy Seat Ibiza to bardzo atrakcyjna propozycja dla młodych kierowców poszukujących emocjonującego designu i wymagających od samochodu czegoś więcej niż tylko niezawodności i uniwersalności. Ibiza to samochód kompletny, który trafi w gusta wielu młodych klientów i z pewnością spełni ich oczekiwania. To też samochód, który pozbawiony jest jakiś istotnych wad. Co prawda plastiki mogłyby być lepszej jakości, ale przecież to segment B. Co innego, że za dobrze wyposażoną Ibizę trzeba zapłacić naprawdę sporo. Nasza wersja Xcellence startuje od 70.600 złotych, a jak dołożymy do tego trochę wyposażenia opcjonalnego to ta kwota znacząco podskoczy do góry.

Seat Ibiza 1.0 TSI DSG – dane techniczne:
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 999 ccm
Maksymalna moc:115 KM w zakresie 5.000 – 5.500 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:200 Nm w zakresie 2.000 – 3.500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, siedmiostopniowa, napęd na przód
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:9,3 s
Prędkość maksymalna:195 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):5,5/4,6/4,9 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:40 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4059/1444/1780
Pojemność bagażnika:355 l

Cennik

Seat Ibiza
WersjaEntryReferenceStyleFull LEDXcellenceFR
1.0 MPI 65 KM44 900 zł
1.0 MPI 80 KM48 900 zł49 600 zł51 600 zł
1.0 TSI 95 KM55 700 zł52 300 zł54 300 zł58 400 zł58 400 zł
1.0 TSI 115 KM55 400 zł57 400 zł61 300 zł61 300 zł
1.0 TSI 115 KM DSG61 700 zł63 700 zł66 600 zł66 900 zł
1.6 TDI 80 KM68 300 zł