Renault Megane R.S. TCe 280 EDC

Po dwóch latach od rozpoczęcia produkcji Renault Megane francuski koncern wprowadził na rynek najbardziej wyczekiwaną i wzbudzającą najwięcej emocji odmianę. Mowa oczywiście o Megane R.S., które jest teraz jeszcze mocniejsze i szybsze niż wcześniej. Jak spisuje się francuski hot hatch i czy spełnił wszystkie nasze oczekiwania? Zapraszamy do testu Renault Megane R.S. TCe 280 EDC!

Stylistyka

Początkowo trochę żałowaliśmy, że nie otrzymaliśmy do testu samochodu pokrytego specjalnym lakierem Orange Tonic. To właśnie ten kolor występuje we wszystkich broszurach reklamowych i trzeba przyznać, że prezentuje się bardzo efektownie. Dlatego też myśleliśmy, że nasz egzemplarz w lakierze Biała Perła nie będzie wyglądać jakoś nadzwyczaj dobrze. Myliliśmy się i to bardzo, bo taki lakier połączony z czarnym elementami na żywo prezentował się naprawdę świetnie. To zaskakujące jak to wszystko ze sobą kontrastuje i współgra. Całość uzupełniły piękne 19-calowe obręcze kół oraz zaciski Brembo, które w pakiecie CUP mają czerwony kolor.

W przedniej części nie zauważymy aż tak wielu zmian. Co prawda mamy przeprojektowany zderzak z elementami plastra miodu i charakterystycznym układem świateł przypominającym flagę z szachownicą. Do tego emblemat R.S. na atrapie chłodnicy czy wyloty powietrza w przednich nadkolach. Jak widać zmiany są, ale raczej niewiele osób od razu skojarzy, że to wersja sportowa.

Co innego jeśli popatrzymy na Megane R.S. z tyłu. On prezentuje się zdecydowanie bardziej agresywnie i spektakularnie. Centralnie umieszczony wydech i potężny dyfuzor w stylu Formuły 1 na wszystkich robią wrażenie. Do tego dochodzą wyloty powietrza w poszerzonym zderzaku oraz niewielki znaczek R.S. na klapie bagażnika.

Renault Megane R.S. prezentuje się niesamowicie, chociaż niektórzy mogą ponarzekać, że francuska marka nie zdecydowała się na opracowanie trzydrzwiowego nadwozia. Trochę szkoda, bo mogłoby wyglądać jeszcze bardziej spektakularnie i zadziornie, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że tak operacja mogłaby się wiązać ze sporymi kosztami. Z drugiej strony dzięki temu Megane R.S. pozostaje bardzo funkcjonalnym samochodem.

Wnętrze i wyposażenie

Po kabinie pasażerskiej nie widać większej metamorfozy. Po prostu nadano jej nieco sportowego charakteru, ale wsiadając do Renault Megane R.S. z każdego innego modelu francuskiej marki nie powinno jakoś bardzo zaskakiwać. Przesiadając się z wersji GT Line tych zmian będzie jeszcze mniej.

Największe wrażenie robią przednie kubełkowe fotele, które zapewniają znakomite trzymanie boczne, a jak wyglądają! Alcantara z czerwonymi przeszyciami prezentuje się bardzo efektownie. Podparcie boczne jest znakomite co jest podstawą w sportowym samochodzie, ale szczerze mówiąc to nie są specjalnie wygodnie. Po dłuższej jeździe możemy odczuwać zmęczenie. Ciekawie rozwiązano boczki drzwi, gdzie miękkie wykończenie imituje włókno węglowe. To bardzo fajny pomysł.

Drugim bardzo ważnym elementem w sportowym samochodzie jest kierownica, która tutaj jest bardzo poręczna i świetnie leży w dłoniach. Za nią umieszczono aluminiowe łopatki do zmiany biegów, które zostały przytwierdzone do kolumny kierownicy co ma swoje plusy i minusy. Wada takiego rozwiązania jest dość oczywista – czasem w zakrętach trzeba odrywać rękę od kierownicy i szukać łopatki, żeby zmienić bieg. Druga sprawa, że naszym zdaniem zostały one umieszczone trochę zbyt daleko, więc nie każdy łatwo do nich dosięgnie. Jednak to co nas najbardziej zirytowało to jakość alcantary na kierownicy. W półrocznym samochodzie była już tak zniszczona, że nie wyglądało to dobrze. Do tego dochodzą skrzypiące plastiki czy fotel wydający bardzo nieprzyjemne odgłosy. To nie najlepiej świadczy o jakości wykonania.

Czy to wszystkie zmiany? Mamy jeszcze metalowe nakładki na pedały, emblemat Renault Sport na progach drzwi i desce rozdzielczej, ale najważniejszy jest specjalny przycisk R.S. budzący w Megane potwora. Szerzej napiszemy o tym w dalszej części testu. Na razie skupimy się na zmianach w wyglądzie, bo w systemie info-rozrywki pojawił się także specjalny monitor Renault Sport. To taki kolejny smaczek, który z jednej strony daje trochę frajdy, ale z drugiej strony może się nam bardzo przydać. Stopień wciśnięcia pedałów czy wykorzystanej mocy może się jakoś specjalnie nie przyda, ale mamy też podgląd temperatury skrzyni biegów oraz jej oleju. Jest też stoper i aplikacja umożliwiająca pomiar przyspieszenia/hamowania, ale działa trochę jak chce. Trudno uwierzyć, że Megane R.S. przyspiesza od 0 do 50 km/h w sekundę.

Dostosowywanie ustawień samochodu wygląda dokładnie tak samo jak w każdym modelu wyposażonym w system Multi-Sense. Różnica jest tylko taka, że zdefiniowano tutaj dwa dodatkowe tryby – Sport i Race.

W kategoriach funkcjonalności Megane R.S. nie odbiega od zwykłej „drogowej” odmiany. Zauważalna zmiana związana jest z pojemnością bagażnika, która wynosi tylko 294 litry. Centralnie umieszczony układ wydechowy zabiera aż 90 litrów pojemności.

Silnik i właściwości jezdne

Pod maską umieszczono nową turbodoładowaną jednostkę napędową o pojemności 1.8 litra z której wykrzesano moc 280 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 390 Nm, który dostępny jest od 2.400 obrotów. To czterocylindrowy rzędowy silnik, więc nie można spodziewać się jakiś niesamowitych efektów dźwiękowych. Odpalając silnik można usłyszeć delikatne buczenie, ale nikt specjalnie nie zwracał na to uwagi. Jeśli nie przestawimy samochodu w tryb Sport/Race to zarówno na zewnątrz jak i w środku panuje właściwie absolutna cisza.

Za przeniesienie tej ogromnej mocy na przednie koła odpowiadała sześciostopniowa dwusprzęgłowa automatyczna przekładnia EDC. W czasie spokojnej jazdy skrzynia biegów spisuje się naprawdę bardzo dobrze delikatnie zmieniając biegi. Po przełączeniu się w bardziej sportową charakterystykę zaczyna być bardziej narwana i reaguje zdecydowanie szybciej. Czasem szarpnie, czasem przetrzyma silnik na zbyt wysokich obrotach, ale to normalne. Co ciekawe przełączając się na ręczną zmianę biegów w trybie Sport/Race skrzynia pozwala się nam do woli odbijać od ogranicznika obrotów.

Mówiąc już o tych trybach to ich aktywowanie sprawia, że robi się zdecydowanie głośniej. Do kabiny pasażerskiej zaczyna dobiegać donośne buczenie, przy wysokich obrotach jest głośno a odpuszczając pedał przyspieszenia słychać strzały z wydechu. Niestety brzmienie nie jest porywające, a wszystko odczuwa się bardziej dosadnie we wnętrzu aniżeli na zewnątrz.

Francuski hot hatch przyspiesza do setki w czasie 5,8 sekundy i może rozpędzić się do prędkości 255 km/h. W osiągnięciu jak najlepszego przyspieszenia pomaga procedura startu, którą włącza się bardzo łatwo. Należy przełączyć się w tryb Race, wcisnąć pedał hamulca, pociągnąć obie łopatki zmiany biegów do siebie, nacisnąć pedał przyspieszenia i puścić go w odpowiednim momencie. Po takim starcie na dystansie kilkunastu metrów zostają ślady opon. To efekt rozpaczliwego szukania przyczepności – to największa wada ośki. Dziwne jest to, że jeśli zapomnimy przełączyć się w automatyczną zmianę biegów to procedura zakończy się odbijaniem od ogranicznika obrotów na pierwszym biegu.

W zakrętach Renault Megane R.S. prowadzi się bardzo dobrze. Trzeba się tylko przyzwyczaić do systemu czterech kół skrętnych, który poprawia stabilność i zwrotność, ale niesie za sobą specyficzne odczucia do których trzeba przywyknąć. Układ kierowniczy jest bezpośredni, pozwala odpowiednio wyczuć co dzieje się z kołami a nawet lekki ruch kierownicą jest natychmiast zauważalny. Hamulce są bardzo skuteczne, ale trzeba je wcisnąć stanowczo. To zabezpieczenie, żeby przypadkiem nie zahamować zbyt gwałtownie. Trzeba się też przyzwyczaić do tego, że po ostrzejszej jeździe i wyłączeniu jednostki napędowej włączają się wentylatory, które potrafią pracować przez kilkanaście minut.

Prawdę mówią to Megane R.S. ma dwa oblicza. Z jednej strony to pełnoprawny hot hatch, który daje niesamowitą frajdę i zapewnia znakomite osiągi, ale z drugiej to samochód, który w trybie Comfort/Normal staje się potulny jak baranek i naprawdę komfortowy. Duża w tym zasługa zawieszenia, które jest pewnego rodzaju kompromisem pomiędzy osiągami a komfortem i sprawia, że samochód całkiem nieźle spisuje się na naszych drogach. Zawieszenie jest trochę inne niż w normalnej Megane – przednie zawieszenie posiada niezależny sworzeń, natomiast w tylnym mamy hydrauliczne odbojniki, które powodują, że amortyzatory skuteczniej pochłaniają wszelkiego rodzaju wstrząsy.

Panie, a ile to pali? Wszystko zależy od naszego stylu jazdy i tego jak dużo bawimy się Megane R.S., bo silnik potrafi pochłaniać benzynę w tempie ekspresowym, ale potrafi być też zaskakująco oszczędny. My w mieście uzyskiwaliśmy 12 – 13 litrów, ale przy dynamicznej jeździe i godzinach szczyty osiągnięcie 18 – 20 litrów nie będzie czymś nierealnym. Poza terenem zabudowanym uzyskamy 6,5 – 7 litrów, natomiast na drogach szybkiego ruchu ok. 10 litrów.

Podsumowanie

Renault Megane R.S. to fantastyczny hot hatch, który daje mnóstwo frajdy, uśmiechu i emocji. Wersja z manualną skrzynią biegów kosztuje 124 900 złotych, natomiast z przekładnią EDC 131 900 złotych co jak na tego typu samochód jest naprawdę bardzo atrakcyjną ceną. Problem pojawia się dopiero przy dobieraniu kolejnych opcji z konfiguratora, bo nagle cena wzrośnie w bardzo szybkim tempie.

Renault Megane R.S. TCe 280 EDC
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1798 ccm
Maksymalna moc:280 KM przy 6.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:390 Nm przy 2.400 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, sześciostopniowa, napęd na przednie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:5,8 s
Prędkość maksymalna:255 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):8,5/6,1/7,0 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:50 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4372/1445/1874 mm
Pojemność bagażnika:294 l
Cena prezentowanego egzemplarza:ok. 156 800 złotych

Cennik

Renault Megane R.S.
SilnikCena
TCe 280124 900 zł
TCe 280 EDC131 900 zł