Renault Clio 1.3 TCe 130 KM EDC

Renault Clio to jeden z najpopularniejszych miejskich samochodów na naszym rynku, który cieszy się zarówno zainteresowaniem flot jak i klientów indywidualnych. Poprzednia generacja była już trochę przestarzała i wyraźnie odstawała od konkurencji, chociaż wciąż znajdowała wielu klientów. Z tego właśnie powodu Renault musiało pójść na pewien kompromis. Koncern musiał odświeżyć Clio, jednak musiał zrobić to tak, aby nie wylać dziecka z kąpielą. Sylwetka zmieniła się tylko nieznacznie, ale poważniejsze zmiany zaszły we wnętrzu, gamie jednostek napędowych czy wyposażeniu. Francuzi z pewnością liczą, że nowa generacja jeszcze podniesie wyniki sprzedaży, a naszym zdaniem ma ku temu sporo powodów.

Stylistyka

Z zewnątrz nowe Renault Clio nie przeszło rewolucji, a raczej subtelną ewolucję i to pomimo tego, że to tak naprawdę nowa generacja. Francuski koncern tłumaczy to niesłabnącą popularnością modelu i tym, że sylwetka Clio IV generacji wciąż cieszyła się zainteresowaniem. Nowe Clio zostało zbudowane na całkowicie nowej platformie (CMF-B) i co ciekawe jest nieco krótsze (obecnie 4050 milimetry, wcześniej 4062 milimetry), niższe (obecnie 1440 milimetry, wcześniej 1448 milimetry) oraz odrobinę szersze (obecnie 1798 milimetry, wcześniej 1732 milimetry) od swojego poprzednika.

Oczywiście standardowo mamy nowe kolory nadwozia, wzory felg czy dodatki stylistyczne. Poza tym pojawiły się nowe reflektory w technologii LED, które idealnie wpasowują się w nową linię stylistyczną marki. Bardziej spostrzegawczy miłośnicy marki zauważą również przeprojektowane zderzaki czy nieco bardziej agresywną maskę z ostrzejszymi rysami, Jedną z bardziej widocznych zmian jest brak przycisku do otwierania na klapie bagażnika, który został przeniesiony nad tablicę rejestracyjną. Tutaj akurat design wygrał z praktycznością, bo taka zmiana wiąże się z tym, że w deszczowe dni za każdym razem będziemy musieli się ubrudzić.

Pod względem stylistycznym nowa generacja Renault Clio to bardziej dopieszczenie szczegółów i delikatne dostosowanie wyglądu do linii stylistycznej niż poważna ewolucja, ale tak naprawdę trudno coś zarzucić tej sylwetce. Renault po prostu wiedziało, że nie musi przeprowadzać ryzykownych zmian, aby model wciąż cieszył się zainteresowaniem klientów.

Wnętrze i wyposażenie

Jeśli chodzi o kabinę pasażerską to tutaj możemy mówić o prawdziwej rewolucji. Poprzednia generacja była już trochę zbyt archaiczna i może pasowała do samochodów flotowych, ale nie miała nic wspólnego z nowoczesnymi miejskimi samochodami. W zeszłym roku spędziliśmy za kierownicą Renault Clio Grandtour dwa tygodnie, przejechaliśmy mnóstwo kilometrów i to właśnie wnętrze robiło na nas najgorsze wrażenie. Teraz się to zmieniło i Renault Clio wreszcie jest samochodem z którego po prostu nie chce się wychodzić. Wnętrze nowej generacji Renault Clio prezentuje się świetnie. Wszystko jest teraz lepsze i nowocześniejsze – projekt deski rozdzielczej, wyświetlacze, wskaźniki, materiały czy fotele.

Materiały wykorzystane do wykończenia wnętrza mają teraz bardzo dobrą jakość. W sporej części są miękkie w dotyku, ale co najważniejsze wszystko prezentuje się o niebo lepiej niż w poprzedniej generacji. Klienci mają do wyboru kilka różnych rodzajów wykończenia wnętrza, dzięki czemu jest ono teraz bardziej atrakcyjne. Mamy nawet kolorowe podświetlenie nadające fajnego klimatu. To z pewnością jeden z najlepiej wykończonych miejskich samochodów na rynku i powód dla którego Clio może już wkrótce znacząco zwiększyć swoją sprzedaż.

Do nowego Clio zawitały wreszcie cyfrowe zegary, czyli coś co w obecnych czasach zaczyna być już standardem. Nie tylko ze względu, że są bardziej czytelne, ale przede wszystkim dlatego, że można je dostosować to swoich preferencji i w bardziej przejrzysty sposób przekazują kierowcy informacje. Niestety Renault zdecydowało się na dość dziwne rozwiązanie, bo po bokach wyświetlacza pojawiły się jeszcze dwa panele ze wskaźnikami (m.in. poziomu paliwa i temperatura płynu chłodzącego). Zdecydowanie lepiej byłoby gdyby na całej powierzchni znalazł się wyświetlacz, ale wszystko przed Renault. Teraz i tak jest nieporównywalnie lepiej niż miało to miejsce w czwartej generacji Clio. Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Na środku ekranu wyświetla się model Clio, który ma animowane kierunkowskazy!

Wyświetlacz systemu multimedialnego ma obecnie przekątną 9,3 cala, chociaż w tańszych wersjach jest on trochę mniejszy i ma siedem cali. Jest skierowany w stronę kierowcy, ma wyższą rozdzielczość, lepszą responsywność i ładniejszą obudowę, dzięki czemu prezentuje się bardzo elegancko. Renault opracowało nowy system Easy Link, który jest najlepszym systemem, który kiedykolwiek zagościł do samochodów tej marki. Interfejs jest prosty, przejrzysty i niezwykle łatwy w obsłudze. I to pomimo tego, że system jest rozbudowany i obsługujemy nim praktycznie wszystko. Pojawiło się również więcej możliwości konfiguracji głównego ekranu, dzięki czemu możemy ustawić sobie poszczególne kafelki zgodnie z tym jak często z nich korzystamy co bardzo przyspiesza dotarcie do interesujących nas opcji. Na szczęście Renault nie poszło śladami PSA i pozostawiło kilka fizycznych przycisków pod ekranem systemu info-rozrywki, natomiast panel klimatyzacji wciąż ma normalne przyciski i pokrętła.

Jeśli chodzi o ilość miejsca we wnętrzu to jest go tyle ile moglibyśmy się spodziewać w miejskim samochodzie, czyli z przodu miejsca jest sporo, natomiast niektórzy pasażerowie zasiadający na tylnej kanapie muszą się liczyć z trochę zbyt małą ilością miejsca na nogi. Na pocieszenie dodamy, że nad głowami jest wystarczająco dużo miejsca. To co docenią wszyscy podróżujący nowym Clio jest niesamowite wyciszenie.

Przednie fotele są bardzo wygodne, dobrze wyprofilowane i zapewniają wystarczająco dobre podparcie boczne. Problemu ze znalezieniem optymalnej pozycji za kierownicą nie powinien mieć żaden kierowca, co wcale nie jest takie oczywiste w miejskich autkach. Pasażerowie z tyłu mogą narzekać na brak udogodnień takich jak podłokietnik, wloty powietrza czy porty USB.

Zaskakiwać może przestrzeń ładunkowa, która urosła z 300 litrów do 391 litrów. To ogromna różnica. Sam bagażnik ma regularne kształty, podwójną podłogę i haczyki, dzięki czemu okazuje się bardzo praktyczny. Jedyną przeszkodą może być wysoki próg załadunkowy, który utrudnia załadowanie i wyładowanie ciężkich przedmiotów.

Silnik i właściwości jezdne

Do naszego testu trafiło Renault Clio napędzane najmocniejszym silnikiem benzynowym o pojemności 1.3 litra, który osiąga moc 130 koni mechanicznych przy 5.000 obr/min oraz moment obrotowy 240 Nm przy 1.600 obr/min. Dzięki temu Renault Clio TCe 130 EDC przyspiesza do pierwszej setki w czasie 9,0 sekund, jednak subiektywne wrażenia są takie jakby działo się to znacznie szybciej. Prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Akurat tego nie sprawdzaliśmy, ale możemy Was zapewnić, że do prędkości autostradowych Clio rozpędza się bardzo żwawo i nawet przy takich prędkościach nie traci wigoru.

Przeniesienie napędu na przednie koła powierzono siedmiostopniowej, dwusprzęgłowej przekładni EDC, która pracuje płynnie i szybko. W takiej konfiguracji Renault Clio spisuje się bardzo dobrze, ale trochę żałujemy, że Francuzi nie zdecydowali się na wariant z sześciobiegową manualną skrzynią biegów. Mimo wszystko w kwestii osiągów prezentowanemu egzemplarzowi trudno cokolwiek zarzucić. Może nie jest to wersja R.S., której w piątej generacji ma nie być, ale 130-konny benzyniak potrafi pokazać pazur i jednocześnie być przy tym ekonomiczny. Turbodoładowany benzyniak zapewnia znakomitą dynamikę bez względu na to w jakich warunkach się poruszamy. Jednostka napędowa chętnie wkręca się na wyższe obroty, zapewnia świetną elastyczność i nie traci wigoru nawet po osiągnięciu prędkości autostradowych. Jedyne czego moglibyśmy sobie jeszcze życzyć to nieco bardziej sportowy wydech.

Nowe Renault Clio jest teraz lżejsze i sztywniejsze, co sprawiło, że francuski mieszczuch prowadzi się znakomicie i zachęca do nieco bardziej agresywnej jazdy. To jak stabilnie i pewnie prowadzi się nowa generacja było dla nas niemałym zaskoczeniem. Jest naprawdę świetnie i większość czasu w trakcie naszego testu traktowaliśmy Clio jako miejskiego gokarta. Ten samochód dostarcza mnóstwo pozytywnych emocji i potrafi zapewnić całkiem sporą dawkę adrenaliny. W dużej mierze to sprawka poprawionego zawieszenia, które wciąż bardzo dobrze wybiera wszelkiego rodzaju nierówności, ale jednocześnie można je nazwać przyjemnym kompromisem pomiędzy komfortem jazdy a osiągami w zakrętach. Nowe Clio pozwala na zaskakująco dużo. Komfortowy jest również układ kierowniczy, który jest wystarczająco precyzyjny i pracuje z przyjemnym oporem. A jeśli ktoś wolałby jeszcze mniejszą siłę wspomagania to wystarczy wybrać tryb jazdy Sport, który nie tylko zmienia charakterystykę pracy układu kierowniczego, ale również reakcję jednostki napędowej. Poza nim mamy jeszcze tryb Eco oraz My Sense, czyli indywidualnie skonfigurowany.

W najmocniejszej wersji silnikowej Renault Clio znakomicie sprawdzi się w trasie, gdzie z pewnością docenimy siedmiostopniową automatyczną przekładnię, która nie tylko zapewnia niższe zużycie paliwa, ale również wpływa na to, że we wnętrzu jest cicho. Jednak naturalnym środowiskiem Renault Clio jest miasto w którym francuski mieszczuch spisuje się rewelacyjnie. Nowe Clio imponuje zwrotnością. Zapewnia bardzo dobrą widoczność, natomiast jeśli ktoś nie czuje się pewnie to może zainwestować dwa tysiące złotych i kupić pakiet City Plus, który zawiera w sobie kamerę 360 stopni i system wspomagania parkowania przód/tył.

Renault Clio TCe 130 EDC potrafi być samochodem niezwykle dynamicznym, ale jednocześnie jeśli tylko tego chcemy to jest także bardzo ekonomiczny. W czasie naszego testu, w mieście nie przekroczyliśmy 7,5 litra, ale bez większych problemów byliśmy w stanie zejść do 6,6 – 6,8 litra. W trasie można osiągnąć 4,2 litra, natomiast przy prędkościach 120 – 125 km/h zużycie paliwa wzrasta do około 6 litrów. Naszym zdaniem to bardzo dobre wyniki. Tym bardziej, że średnie zużycie paliwa z całego testu wyniosło 6,9 litra, a musimy przyznać, że Renault Clio dawało nam tyle frajdy, więc często wykorzystywaliśmy pełnię potencjału turbodoładowanego benzyniaka.

Cena

Jak powszechnie wiadomo, samochody z parków prasowych to najbardziej wypasione wersje jakie tylko można sobie wyobrazić i raczej nie są one wariantami, które będą najczęściej wybierane przez klientów. Cennik nowego Renault Clio otwiera wersja Life z silnikiem SCe 65, która została wyceniona na 46 900 złotych. Problem w tym, że przy tej cenie pojawia się gwizdka, która informuje, że wersja jest dostępna tylko z pakietem Klimat płatnym dodatkowo. Ten pakiet został wyceniony na 3 500 złotych, czyli tak naprawdę najtańsza wersja Clio kosztuje 50 400 złotych.

Trzeba jednak zaznaczyć, że jest ona już całkiem bogato wyposażona. Znajdziemy w niej cały pakiet systemów bezpieczeństwa m.in. system wspomagania nagłego hamowania z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów, system kontroli bezpiecznej odległości, system rozpoznawania znaków drogowych, system kontroli pasa ruchu, system kontroli toru jazdy czy system wspomagania ruszania pod górę. Do tego w standardzie znajdziemy światła Full LED Pure Vision.

Najbardziej popularną wersją powinno być Clio z silnikiem TCe 100 oraz wersją wyposażenia Zen lub Intens, które kosztują odpowiednio 56 400 złotych i 62 900 złotych. To już bardzo dobrze wyposażone warianty, które powinny zaspokoić potrzeby właściwie każdego kierowcy. Testowany przez nas topowy wariant TCe 130 EDC FAP raczej nie będzie się cieszyć dużym zainteresowaniem. Dostępny jest w wersji wyposażenia Intens i R.S. Line, więc trzeba przygotować się na wydatek powyżej 70 000 złotych. No, ale jeśli ktoś się na taką wersję zdecyduje to jesteśmy pewni, że nie będzie żałować.

Podsumowanie

Czy piąta generacja Renault Clio jest lepsza od poprzedniej? Bez wątpienia tak! Czy nowa generacja Renault Clio ma szansę okazać się bestsellerem i podnieść wyniki sprzedaży? Nie mamy co do tego najmniejszych wątpliwości! Renault odwaliło kawał dobrej roboty i stworzyło niesamowity samochód. To nowoczesne, miejskie autko, które posiada najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa i technologie. Materiały wykończeniowe zasługują na słowa uznania, komfort jazdy jest zdecydowanie wyższy, natomiast system multimedialny, który zagościł do nowego Clio to niesamowita poprawa.

Nie mamy wątpliwości, że nowe Clio to najlepszy samochód francuskiej marki w ostatnich latach. Naszym zdaniem to najlepszy przedstawiciel segmentu B, który już wkrótce może wskoczyć na fotel lidera, bo ma ku temu absolutnie wszystkie argumenty. Prezentowany egzemplarz to prawie topowy wariant, który spełni oczekiwania każdego kierowcy, ale raczej nie będzie częstym widokiem na naszych drogach.

Przeczytajcie testy innych samochodów na naszej stronie

Renault Clio TCe 130 EDC – dane techniczne:
Silnik:benzynowy, turbodoładowany, pojemność 1333 ccm
Maksymalna moc:130 KM przy 5.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:240 Nm przy 1.600 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, siedmiostopniowa, napęd na przednie koła
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:9,0 s
Prędkość maksymalna:200 km/h
Średnie spalanie (w cyklu mieszanym):5,7 – 5,8 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:42 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4050/1440/1798
Pojemność bagażnika:391 l

Cennik

Renault Clio – cennik
SilnikLifeZenIntensR.S. Line
SCe 6546 900 zł
TCe 10056 400 zł62 900 zł67 900 zł
TCe 130 EDC FAP73 900 zł78 900 zł
Blue dCi 11569 400 zł