Mitsubishi Space Star 1.2 MIVEC

Starszym miłośnikom motoryzacji Space Star kojarzył się z typowym minivanem, który zakończył swój byt na rynku blisko 15 lat temu. Kilka lat później Japończycy wskrzesili Space Star, ale tym razem był to już zupełnie inny samochód, który miał trafić w gusta osób poszukujących typowego miejskiego autka. Najdelikatniej to ujmując Space Star furory nie zrobił i już po dwóch latach zniknął z oferty Mitsubishi. W zeszłym roku zaprezentowano odświeżony model. Czy tym razem odniesie większy sukces niż wcześniej? Jak widać po naszym egzemplarzu testowym centrala polskiego oddziału postarała się o to, aby autko zwracało na siebie uwagę. I to im się bardzo dobrze udało. Slogan nowego Space Stara to „nowa gwiazda w mieście”, ale czy rzeczywiście tak będzie?

Stylistyka

Niezaprzeczalnie największą robotę w odbiorze prezentowanego egzemplarza robiła niezwykła okleina, która sprawiała, że japoński mieszczuch zwracał na siebie ogromną uwagę i wyglądał świetnie. Z tego też powodu wielu przechodniów podchodziło do niego z dużym zaciekawieniem, chociaż z drugiej strony to okleina na tyle go ukrywa, że ciężko na pierwszy rzut oka stwierdzić, że to Space Star, więc co niektórzy obchodzili go raz z jednej, raz z drugiej strony.

W porównaniu do poprzedniego modelu, obecny prezentuje się zdecydowanie nowocześniej, aczkolwiek znowu powtórzymy, że trudno go jednoznacznie ocenić, bo bez okleiny mógłby nie robić tak dobrego wrażenia. Przeprojektowano przednie reflektory, pojawiły się chromowane elementy na atrapy chłodnicy i przednim zderzaku, a także nieco mocniej zarysowano maskę, dzięki czemu wygląda nieco dynamiczniej. W tylnej części pojawiły się nowe światła, natomiast nad tylną szybą góruje ogromnych rozmiarów spojler.

Wnętrze i wyposażenie

Kabina pasażerska poza kilkoma kolorystycznymi akcentami jest dość skromna i ponura, ale żeby w jakikolwiek sposób ją uatrakcyjnić to i tak trzeba wydać kilkaset złotych. Projekt kokpitu raczej nikogo nie zachwyci, aczkolwiek trzeba przyznać, że rozmieszczenie poszczególnych elementów jest właściwe a ich obsługa jest banalnie prosta. To idealny samochód dla osób poszukujących nieskomplikowanego samochodu, który jest pozbawiony jakichkolwiek gadżetów. W testowanym modelu nie było nawet multimedialnego wyświetlacza i nie ma się co temu dziwić, bo wymaga on absurdalnej dopłaty aż 5 925 złotych! Kompletnie nie rozumiemy takiej kwoty i podejrzewamy, że raczej nikt nie zdecyduje się na jego zakup.

Wykończenie wnętrza nie jest najlepsze. Królują w nim twarde i kiepskiej jakości tworzywa, które uzupełniają łatwo rysujące się błyszczące plastiki. Wszędzie jest twardo a oszczędności widać, chociażby po nieosłoniętych śrubkach. Przynajmniej wszystko zostało zmontowane w miarę solidnie a przyciski są duże, więc nawet starsze osoby nie będą miały problemu z trafieniem w odpowiedni.

Układ zegarów przed oczami kierowcy przypomina nieco czasy zamierzchłe. Plus jest taki, że znalazło się miejsce na niewielki ekran komputera pokładowego, który przekazuje kierowcy najważniejsze informacje, ale przełączanie się pomiędzy poszczególnymi planszami odbywa się przy pomocy patyczka przy zegarach. Nie jest to zbyt wygodne i można tego dokonać właściwie jedynie na postoju. Dość dziwacznie przedstawiana jest ocena ecodrivingu – są cztery poziomy, które podświetlają się w zależności od tego jak bardzo ekonomicznie jedziemy.

Podobne wrażenie odniesiemy po samej pomarańczowej kolorystyce podświetlenia poszczególnych elementów. Przypomina ono dawne czasy i mocno rozczarowuje po tym co możemy zobaczyć na zewnątrz. Jest jeszcze jeden element świadczący o braku jakości japońskiego mieszczucha – radio. Dźwięk jest tragiczny a podróżujący odnoszą wrażenie jakby muzyce towarzyszył jakiś pogłos.

Fotele może nie są gwarancją wygody w czasie dłuższych podróży, ale w mieście sprawdzają się całkiem nieźle. Oczywiście mogłyby być większe, mieć trochę twardszą gąbkę i większy zakres regulacji, ale nie odbiegają od tego czego można byłoby się spodziewać w miejskim autku. Na pochwałę zasługuje ilość miejsca. Z przodu miejsca jest wystarczająco, ale z tyłu będzie już nieco gorzej i na dłuższą metę wygodnie będzie tam chyba tylko dzieciom.

Prezentowany przez nas egzemplarz w wersji wyposażenia Intense to wydatek przynajmniej 53 990 złotych. W tej cenie otrzymujemy m.in. automatyczną klimatyzację, podgrzewane siedzenia przednie, podgrzewane lusterka, tempomat, system bezkluczykowy, biksenonowe reflektory przednie, czujnik deszczu i zmierzchu.

Bagażnik z podwójną podłogą ma pojemność zaledwie 175 litrów co jest dość kiepskim wynikiem i pozwala na spakowanie jakiś mniejszych zakupów. Pod górną podłogą znajduje się całkiem spory schowek z przedziałami i jest to miejsce, w którym możemy ukryć płyn do spryskiwaczy czy jakieś przydatne narzędzia.

Silnik i właściwości jezdne

Japoński mieszczuch oferowany jest z dwoma silnikami benzynowymi – 1.0 MIVEC oraz 1.2 MIVEC. Pierwszy z nich dysponuje mocą 71 koni mechanicznych i momentem obrotowym 88 Nm, natomiast mocniejszy ma 80 koni mechanicznych i moment obrotowy 106 Nm. Różnice w osiągach ograniczają się właściwie tylko do samego przyspieszenia do setki, które wynosi odpowiednio 13,6 sekundy i 11,7 sekundy (12,8 sekundy ze skrzynią CVT). Prędkość maksymalna i zużycie paliwa są praktycznie takie same.

Do naszego testu otrzymaliśmy mocniejszą wersję, która została wyposażona w pięciobiegową manualną skrzynię biegów i napęd na przednią oś. Dzięki niskiej masie niewielki silniczek radzi sobie z miejskim autkiem naprawdę bardzo dobrze. Co prawda lepiej trzymać się prawego pasa ze względu na dość kiepską elastyczność wolnossącej jednostki napędowej, ale tak naprawdę to nie ma się czego wstydzić. Tym bardziej, że benzyniak chętnie wkręca się na wysokie obroty i lepiej utrzymywać go w tych wyższych partiach, bo z niższymi obrotami radzi sobie dość słabo.

Mimo wszystko to Space Star w warunkach miejskich jest całkiem żwawym autkiem a to, że wiele innych samochodów startuje znacznie szybciej w ogóle nas nie zaskoczy. Do tego zużycie paliwa jest naprawdę zadowalające. Średnia z blisko dwustu kilometrów w mieście wyniosła tylko 6,5 litra. Jak na dynamiczną jazdę, sporo korków i sporo jazdy na krótkich dystansach to bardzo dobry wynik. Poza miastem można zejść poniżej 4 litrów, natomiast na drodze ekspresowej trzeba będzie przygotować się na zużycie paliwa wynoszące około 6 litrów. Biorąc pod uwagę zbiornik paliwa o pojemności 35 litrów daje to zasięg ponad 500 kilometrów.

Pięciobiegowa skrzynia biegów pracuje w sposób akceptowalny. Może lewarek zmiany biegów mógłby być bardziej precyzyjny i mógłby pracować bardziej przyjemnie, ale w codziennym użytkowaniu nie sprawia jakiś większych problemów. Czasem zdarzy się, że trzeba drugi raz spróbować wbić wsteczny bieg, ale poza tym nie mieliśmy z nią problemów.

Absolutnie największą zaletą Space Star jest jego użyteczność w mieście. Niewielkie wymiary i silne wspomaganie układu kierowniczego sprawiają, że Japończyk wciśnie się właściwie wszędzie. Jedyne co może przeszkadzać to brak czujników parkowania co przy takiej sobie widoczności do tyłu może sprawiać pewne problemy. I na tym zalety Mitsubishi się kończą.

Największym problemem Space Star jest bardzo kiepskie wygłuszenie. W kabinie pasażerskiej jest bardzo głośno. Słychać jednostkę napędową, powietrze opływające samochód czy opony. Po prostu wszystko co skutecznie potrafi zniechęcić do dłuższej jazdy.

Układ kierowniczy jest w miarę precyzyjny, ale jego funkcjonowanie wymaga pewnego przyzwyczajenia. Dość silne wspomaganie układu powoduje, że manewrowanie w mieście nikomu nie sprawi żadnych trudności i wielu kierowców będzie z tego zachwycona. Co innego, że kierowca nie otrzymuje odpowiednich informacji zwrotnych z tym co dzieje się z kołami co sprawia, że w niektórych warunkach jeździ się trochę na wyczucie.

Zawieszenie całkiem nieźle radzi sobie z niewielkimi nierównościami, ale trzeba też zwrócić uwagę na to, że dzieje się to dość głośno. Jeśli natrafimy na trochę większą dziurę i nie uda się nam jej ominąć to można odnieść wrażenie jakby za chwilę miało się coś urwać.

Mitsubishi Space Star to typowy mieszczuch, którym wciśniemy się praktycznie wszędzie, zapewni całkiem niezłą dynamikę i rozsądne zużycie paliwa. Problemem może okazać się słabe wyciszenie kabiny pasażerskiej, niezbyt precyzyjny układ kierowniczy czy niespecjalnie dobra stabilność przy szybszej jeździe.

Podsumowanie

Bez wątpienia Mitsubishi Space Star jest bardziej nowoczesny i atrakcyjny niż model, który został zaprezentowany kilka lat temu. Niestety sama jakość wykończenia wnętrza i zaoferowane wyposażenia przypominają samochód sprzed dziesięciu lat. To samo dotyczy wygłuszenia kabiny pasażerskiej, które jest bardzo słabe co z pewnością nie przekłada się na pozytywne wrażenia z jazdy. A szkoda, bo Mitsubishi ma ogromną zaletę w postaci oszczędnego i dynamicznego silnika a także znakomitej zwrotności. Technologicznie Space Star pozostaje w tyle za konkurencją, ale to też może być jego zaleta. Niektórzy poszukują prostych i nieskomplikowanych samochodów – tutaj Mitsubishi sprawdzi się bardzo dobrze.

Mitsubishi Space Star – dane techniczne
Silnik:benzynowy, wolnossący, pojemność 1193 ccm
Maksymalna moc:80 KM przy 6.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:106 Nm przy 4.000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:manualna, pięciobiegowa, napęd na przód
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:11,7 s
Prędkość maksymalna:180 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):5,5/4,5/4,9 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:35 l
Wymiary (dł./wys./szer.):3795/1505/1665 mm
Pojemność bagażnika:235 l

Cennik

Mitsubishi Space Star
SilnikInformInviteIntense
1.0 MIVEC 71KM 2wd MT44 990 zł
1.2 MIVEC 80KM 2wd MT49 990 zł53 990 zł
1.2 MIVEC 80KM 2wd CVT55 990 zł59 990 zł