Hyundai i30 Wagon 1.6 CRDI 110 KM

To normalne, że od czasu do czasu zdarzają się wypadki i nie omijają również samochodów prasowych. Bohaterem naszego testu miał być bogato wyposażony Hyundai i30 wagon, jednak został on uszkodzony i musieliśmy się obejść smakiem. A szkoda, bo miała być to naprawdę ciekawa wersja. W międzyczasie udało się „załatwić” dla nas podobny model, ale w zdecydowanie bardziej ascetycznym wariancie. Z goła różniący się od typowego przedstawiciela parku prasowego i być może dlatego od razu wydał się nam ciekawym materiałem na test. Samochód pozbawiony mnóstwa gadżetów. W praktycznie podstawowej wersji wyposażenia oraz napędzany najsłabszym silnikiem wysokoprężnym. Jak wypadł w naszym teście? Kto mógłby zainteresować się taką odmianą?

Stylistyka

Obecna generacja samochodów koreańskiej marki prezentuje się nowocześnie, elegancko i bardzo oryginalnie. Ich modele po prostu mają swój specyficzny charakter, który jest również uniwersalny i może przemówić do różnych grup klientów. A to przez to, że brakuje w nim kontrowersji. Wszystko zostało zaprojektowane tak, aby być ze sobą spójne. Żaden element nie wyróżnia się przesadnie ani nie przyprawia o szybsze bicie serca. To ładnie skrojone kombi, które będzie tak samo dobre dla młodych rodzin, starszego pokolenia czy przedstawicieli handlowych.

Naszym zdaniem szczególnie ciekawa jest przednia część nadwozia. Nisko opadająca maska kończy się na dużych rozmiarów, sześciokątnej atrapie chłodnicy. Zamiast ostrych rysów i przetłoczeń postawiono na bardziej łagodne i zaokrąglone kształty. Mamy też podłużne światła i atrapy wlotów powietrza w dolnej części zderzaka. Wygląda to dynamicznie, ale widać, że projektanci nie chcieli też przesadzić.

Trochę więcej dynamiki można zauważyć w tylnej części gdzie uwagę zwraca mocno opadająca tylna szyba. Tutaj również zamontowano ładnie zaprojektowane lampy poniżej których umieszczono odblaski. Przy czerwonym lakierze nie zwraca się na to uwagi, ale przy innym kolorze wygląda to dość dziwacznie.

Sylwetka i30 wagon jest miła dla oka, chociaż trzeba też przyznać, że testowany egzemplarz nie zwracał na siebie specjalnej uwagi. Ale czy to źle?

Wnętrze i wyposażenie

Kilkadziesiąt minut wcześniej siedzieliśmy w świetnie wyposażonym Peugeot 308 SW i w porównaniu z nim wnętrze Koreańczyka było wręcz spartańskie. Jednak trzeba przyznać, że znalazło się w nim właściwie wszystko to czego potrzebuje kierowca oraz pasażerowie. Mamy klimatyzację, ale manualną. Mamy czujniki parkowania, ale bez kamery cofania i to chyba tyle z interesującego wyposażenia. Wszystko zostało opakowane w gorszą i uboższą formę. Niby nad zegarami uświadczymy trochę miękkich materiałów. Cała reszta to twarde tworzywa, które jednak zostały odpowiednio spasowane.

Do samego projektu kokpitu nie można mieć jakiś zastrzeżeń. Jest minimalistycznie, ergonomicznie i trochę zbyt ponuro. No ale tego chyba można się spodziewać po podstawowej wersji. Jak ktoś potrzebuje lepszej jakości to zawsze może skierować swoją uwagę na droższe warianty. A jesteśmy pewni, że usatysfakcjonują one gusta najbardziej wybrednych.

Pozycja za kierownicą jest naprawdę wygodna. Fotele mogłyby mieć lepsze siedziska, skuteczniejsze podparcie boczne czy regulację odcinka lędźwiowego, ale nie męczą w czasie jazdy i oferują sporo miejsca. Dla nas ważniejsze jest to, że wszystko zostało intuicyjnie rozmieszczone, dzięki czemu stanowisko pracy kierowcy jest komfortowe.

Niewątpliwą zaletą koreańskiego kombi jest przestrzeń bagażowa, która liczy sobie 602 litry. Po złożeniu siedzeń może wynieść nawet 1650 litrów. Jak już wspomnieliśmy wcześniej o Peugeot 308 SW to ten oferuje o prawie 50 litrów mniej. Bagażnik naprawdę jest ogromny i trudno go zapełnić w całości.

Silnik i właściwości jezdne

Gama jednostek napędowych oferowana prze Koreańczyków jest całkiem szeroka, bo obejmuje trzy silniki benzynowe (1.4 MPI 100 KM, 1.0 T-GDI 120 KM, 1.4 T-GDI 140 KM) i jednego diesla (1.6 CRDI), który dostępny jest w dwóch wariantach – 110 KM lub 136 KM. Pierwotnie mieliśmy otrzymać ten o mocy 136 koni mechanicznych, ale ostatecznie trafiła do nas trochę niecodzienna odmiana o mocy 110 koni mechanicznych. Oczywiście niecodzienna w kontekście parków prasowych w których znajdują się najbardziej wypasione wersje, więc raczej nie natraficie na testy podobnego egzemplarza.

Przeniesienie napędu na przednią oś powierzono sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów, natomiast dla bardziej wygodnych kierowców przewidziano siedmiostopniowy automat, który wymaga dopłaty 6.000 złotych. Manual działa precyzyjnie i fajnie sprawdza się w trasie, bo przełożenia są długie, więc wrzucenie ostatniego biegu poniżej 100 km/h mija się z celem. To wszystko po to aby zoptymalizować zużycie paliwa i zapewnić jak najlepszy komfort akustyczny. Z tego też powodu prezentowane i30 wagon to idealny samochód dla osób pokonujących naprawdę spore dystanse. Problemem może okazać się tylko niezbyt dobre wyciszenie, bo powyżej miejskich prędkości słychać szumy generowane przez pęd powietrza oraz koła. Po przejechaniu większego odcinka można odczuwać zmęczenie tymi hałasami. Zresztą nie tylko tym, bo samo oddzielenie kabiny od komory silnika również nie jest najlepsze.

Bardzo dobrą elastyczność udało się osiągnąć dzięki wysokiemu momentowi obrotowemu 280 Nm dostępnemu w zakresie od 1.500 do 2.500 obrotów, czyli w najczęściej używanym. Hyundai i30 napędzany słabszym dieslem nie będzie mistrzem prostej, chociaż w rzeczywistości odczucia są lepsze niż wyniki na papierze. Przyspieszenie do setki w czasie 11.0 sekund i prędkość maksymalna wynosząca 190 km/h nie porywają, ale to solidne wyniki jak na takie kombi. Tym bardziej, że subiektywnie dzieje się to szybciej. Przynajmniej dopóki nie sugerujemy się wskazaniami komputera pokładowego, który zachęca nas do trochę przedwczesnego wrzucenia wyższego biegu. Jeśli tak zrobimy to nie tylko odczujemy deficyt mocy i momentu, ale zaczną docierać do nas dźwięki świadczące o tym, że obroty są za niskie.

W przypadku tego samochodu ważniejszy jest apetyt jednostki napędowej na paliwo. Jeżdżąc dynamicznie w mieście nie powinniśmy przekroczyć 7 litrów, natomiast bardziej oszczędny styl jazdy pozwoli obniżyć zużycie o około litr. Pewnie bardziej „emerycka” jazda mogłaby przynieść dodatkowe oszczędności, ale wówczas jazda kompaktowym kombi nie należy do przyjemności. Trzeba pamiętać, że jednostka napędowa nie jest szczególnie mocna, więc czasem warto opóźnić zmianę biegu a to wiąże się ze zwiększeniem zużycia paliwa. Zdecydowanie lepiej jest poza miastem kiedy nie musimy nagle znacząco zwiększać prędkości jazdy. Co prawda trudno osiągnąć tak świetne wyniki jakie można zauważyć w danych technicznych, ale normalna jazda w terenie niezabudowanym zakończy się spalaniem nieznacznie przekraczającym 4 litry. Przy prędkości 120 km/h nie powinno przekroczyć 5 litrów, więc jazda drogami szybkiego ruchu może okazać się naprawdę oszczędna.

Hyundai i30 nie jest fanem zakrętów, chociaż radzi sobie w nich nieco lepiej niż wynikałoby to z wrażeń podróżujących. Stosunkowo miękkie zawieszenie sprawia, że nadwozie dość szybko wychyla się w zakrętach, ale pomimo takiego wrażenia i słabego podparcia bocznego okazuje się, że i30 nie wymyka się spod kontroli kierowcy. Całkiem niezły jest układ kierowniczy, który sprawnie przekazuje polecenia kierowcy, ale naszym zdaniem ma trochę zbyt mocne wspomaganie i nie daje pełnego wyczucia.

Podsumowanie

Bohater naszego testu to interesująca propozycja dla osób poszukujących przestronnego i komfortowego samochodu, który cechuje się niskim zużyciem paliwa i atrakcyjną stylistyką. Prezentowany egzemplarz to wersja „budżetowa”, która nie nadszarpnie domowego budżetu i którą można całkiem bogato wyposażyć.

Hyundai i30 – rocznik 2018
SilnikClassic Plusgo!go! PlusPremium
1.4 MPI 6MT 100 KM69 500 zł73 000 zł79 000 zł
1.0 T-GDI 6MT 120 KM74 700 zł78 200 zł84 200 zł
1.4 T-GDI 6MT 140 KM87 200 zł100 200 zł
1.4 T-GDI 7DCT 140 KM93 200 zł109 400 zł
1.6 CRDI 6MT 110 KM82 000 zł85 500 zł91 500 zł
1.6 CRDI 7DCT 110 KM8800091 500 zł97 500 zł