Ford Mustang 5.0 V8 GT

To prawdziwa legenda i zarazem najlepiej sprzedający się sportowy samochód na świecie. O Mustangu słyszał każdy. To kultowy model o którym marzy wielu kierowców, a jeszcze więcej osób na jego widok przestaje zwracać uwagę na wszystko. W tym roku Ford zaprezentował odświeżony model – nieco modyfikacji w wyglądzie, więcej mocy i przełożeń. Ford Mustang już na sam dźwięk nazwy przyprawia o szybsze bicie serca, a jakie są nasze wrażenia po kilku dniach spędzonych za jego kierownicą?

Stylistyka

Na żywo Mustang robi olbrzymie wrażenie. Nie tylko bardzo drapieżnym wyglądem, ale również wymiarami. Ma długość 4784 milimetrów, szerokość 1916 milimetrów i wysokość 1381 milimetrów. Do tego dochodzi ponad 1800 kilogramów masy własnej.

Agresywny, drapieżny i buntowniczy – to chyba pierwsze określenia jakie przychodzą na myśl na widok Mustanga. Prawda jest też taka, że czegokolwiek byśmy nie napisali to i tak nie odda w pełni tego wrażenia jakie odnosi się stojąc przy amerykańskim marzeniu wielu kierowców. Linie nadwozia zostały bardzo mocno zarysowane, dzięki czemu nadają mu więcej dynamiki. Na masce znajdują się specjalne wyloty gorącego powietrza a na ogromnych rozmiarów trapezoidalnej atrapie chłodnicy umieszczono lśniący emblemat Mustanga. Nieco zmienione przednie reflektory wykonane w technologii LED zapewniają świetne oświetlenie drogi co jest bardzo ważne w sportowym samochodzie. Szerokie i niskie nadwozie robi wrażenie i wzbudza szacunek w lusterkach samochodów innych uczestników ruchu.

Projektanci nie zapomnieli o zmianach związanych z aerodynamiką, dlatego też obniżono profil maski i przeprojektowano osłony progów bocznych co miało za zadanie poprawić opływ powietrza. Do tego przedni splitter zwiększa siłę docisku i ma zapewnić przednim kołom jak najlepszą przyczepność.

Patrząc z boku widzimy sylwetkę klasycznego coupe z łagodnie opadającą linią dachu i nieco zadartym tyłem. Przez całą szerokość klapy bagażnika poprowadzono czarną błyszczącą listwę na której znajdują się trójwymiarowe tylne światła oraz wyróżniony emblemat GT przypominający o tym, że pod maską drzemie prawdziwy potwór. Po każdej ze stron znajdują się po trzy oddzielne pionowe światła – to jeden ze znaków rozpoznawczych Mustanga. W dolnej części nadwozia znajdują się dyfuzor poprawiający przepływ powietrza a także po dwie podwójne końcówki układu wydechowego.

Prezentowany egzemplarz został pokryty lakierem metalizowanym Ruby Red, który okazał się zaskakująco dobrym kolorem. Do tego doszły 19-calowe kute obręcze kół, a gdyby tego było mało to jest możliwość oklejenia nadwozia podwójnymi pasami (białe lub czarne za 1.700 złotych) i wybranie dachu w kolorze Mica Shadow Black (2.100 złotych).

Wnętrze i wyposażenie

Projekt kabiny pasażerskiej nie odbiega od tego co widzimy na zewnątrz – również tutaj wszystko prezentuje się bardzo efektownie. W porównaniu do poprzedniej generacji poprawiono jakość materiałów wykorzystanych do wykończenia wnętrza i pomimo tego, że może nie należą one do klasy premium to naprawdę nie ma się czego czepiać. Za tę cenę nie można mieć wszystkiego i trzeba iść na pewne ustępstwa. Tym bardziej, że wizualnie wszystko wygląda bardzo atrakcyjnie.

Znajdziemy tutaj trochę elementów nadających wnętrzu ciekawego smaczku – okrągłe nawiewy, tabliczkę z Mustangiem przed fotelem pasażera czy ciekawe przełączniki pod panelem klimatyzacji. Nieco wyżej umieszczono ośmiocalowy dotykowy wyświetlacz systemu SYNC 3 i nawigacji, który jest opcjonalnym wyposażeniem i kosztuje 5.300 złotych. Za tę kwotę otrzymujemy nagłośnienie B&O, jednak po co słuchać muzyki przy takim brzmieniu układu wydechowego? SYNC 3 opisywaliśmy już wielokrotnie, więc nie będziemy robić tego ponownie. Najważniejsza informacja to taka, że działa szybko i sprawnie reaguje na dotyk.

Za sporych rozmiarów kołem kierownicy w środku którego znajduje się emblemat Mustanga umieszczono cyfrowy zestaw zegarów, które w zależności od trybu jazdy i naszych osobistych wymagań może przyjąć rożny wygląd. O tym jakie informacje są tam wyświetlane decyduje kierowca – jeździmy na torze i chcemy mieć dane telemetryczne to takie wyświetlamy, jedziemy spokojnie i bardziej interesuje nas spalanie to nie ma problemu, tak właśnie będzie. Wielkość wyświetlacza to 12-cali, więc nawet pomimo sporej dawki informacji wszystko prezentowane jest bardzo czytelnie.

Skórzane fotele prezentują się bardzo okazale i są w miarę wygodne, jednak po dłuższym czasie może okazać się, że są trochę za wąskie na wysokości ud. Ich szeroki zakres regulacji ułatwia znalezienie optymalnej pozycji za kierownicą, chociaż naszym zdaniem brakuje funkcji pomagającej przy wysiadaniu. Na plus zanotujemy, że poza ogrzewaniem pomyślano także o wentylacji. Dla fanów sportowych siedzisk dostępne są sportowe fotele Recaro, ale to wiąże się z wydatkiem 7.500 złotych. Na dwóch tylnych miejscach raczej nikogo nie posadzimy, a na pewno nie na dłuższy przejazd. O ile przednie fotele można przesunąć tak, aby pasażerowie na tylnej kanapie mieli miejsce na nogi to większym problemem jest miejsce nad głowami, którego po prostu brakuje. To awaryjne rozwiązanie, które zda egzamin jeśli chcemy kogoś kawałek podrzucić, ale dłuższa jazda nie będzie zbyt przyjemna.

Bagażnik jest i to wcale nie taki mały. Co prawda dostęp do przestrzeni bagażowej nie jest najlepszy, ale pojemność wynosi 408 litrów i pozwala na zapakowanie kilku toreb. Nie trzeba się martwić, że nie będzie jak się spakować na jakiś wypad poza miasto.

Silnik i właściwości jezdne

Do Mustanga możemy zamówić jeden z dwóch silników benzynowych, które współpracują z manualną sześciobiegową skrzynią biegów lub dziesięciostopniową automatyczną przekładnią SelectShift. Pierwsza jednostka napędowa jest bardziej ekonomiczna i ekologiczna. To EcoBoost o pojemności 2.3 litra, który generuje moc 290 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 440 Nm. Ten silnik raczej nie kojarzy się z amerykańskim muscle car’em. Na szczęście w ofercie jest jeszcze jeden benzyniak – 5.0 litrowy V8. To już powinno zadowolić każdego fana mocnych wrażeń. Moc 450 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 529 Nm przenoszony jest tylko i wyłącznie na tylną oś! I właśnie taka wersja połączona z automatem trafiła do naszej redakcji. Przyspieszenie do setki wynosi 4,3 sekundy, a towarzyszy temu ciągła walka opon o złapanie trakcji.

Ford bardzo zachwala nową przekładnię automatyczną, która zyskała cztery przełożenia i miała zmniejszyć zużycie paliwa oraz poprawić przyspieszenie. Z pracą automatu bywa różnie. Najważniejsze, że natychmiast reaguje na mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia, natomiast przy spokojnej jeździe sprawnie żongluje biegami w celu obniżenia spalania. Jako ciekawostkę powiemy, że przy 60 km/h potrafi wrzucić ósmy bieg! Problem w tym, że działa trochę zero-jedynkowo. To znaczy, że jedziemy bardzo agresywnie lub bardzo spokojnie. Jeśli próbujemy trochę bardziej szarpanej jazdy to skrzynia zaczyna się nieco gubić w żonglowaniu taką liczbą przełożeń i okazuje się, że nie zawsze odpowiada to naszym oczekiwaniom. Zawsze można przerzucić się na ręczną zmianę biegów, ale to nie ma sensu. Jest ich za dużo.

Potężna wolnossąca jednostka napędowa generuje niesamowity dźwięk. Brzmienie dochodzące z wydechu to prawdziwa muzyka dla każdego fana motoryzacji, a huk towarzyszący odpaleniu nierozgrzanej widlastej ósemki jest wręcz uzależniający. To po prostu coś niesamowitego. Macie ochotę poczekać aż benzyniak się wystudzi i odpalić go tylko po to, aby posłuchać tego bulgotu ponownie. Do tego zmodernizowany Mustang oferuje cztery tryby działania układu wydechowego – cichy, normalny, sportowy i wyścigowy. W zależności od trybu dźwięk jest mniej lub bardziej donośny. Nie martwcie się, nie jest on sztucznie podbijany systemem audio. Ford w układzie wydechowym zamontował aktywny zawór spalin, który sterowany jest przepustnicą dzięki czemu brzmienie jest naturalne. Co ciekawe mamy specjalny tryb Dobrego Sąsiada, żebyśmy nie drażnili naszych sąsiadów hukiem widlastej ósemki, jednak trudno nam sobie wyobrazić, aby ktokolwiek rezygnował z tak niesamowitego brzmienia.

Mamy też kilka predefiniowanych trybów jazdy (Normal, Sport, Track, Snow/Wet i Drag Strip), ale najlepszym jest My Mode, który pozwala nam dostosować poszczególne ustawienia do naszych osobistych preferencji. To my decydujemy o brzmieniu wydechu, osiągach i dynamice. Do tego dochodzi aktywne zawieszenie nazwane tutaj MagneRide, które dostosowuje swoją charakterystykę do aktualnych warunków, ale kierowca także ma możliwość wybrania odpowiednich nastaw. To wszystko sprawia, że Mustang prowadzi się stabilnie i komfortowo.

Tak naprawdę to zachowuje się zaskakująco stabilnie, pewnie i przewidywalnie. Niby mamy potężną moc przenoszoną na tylną oś, ale daje się ją całkiem łatwo opanować. Oczywiście jeśli zrobimy coś bardzo głupiego to żadne systemy elektroniczne nam nie pomogą i wylądujemy gdzieś poza drogą, ale jeśli mamy respekt do takiej mocy to nie powinno być z tym większych problemów. Układ kierowniczy pozytywnie zaskakuje precyzją i szybką reakcją na polecenia, chociaż trzeba też zaznaczyć, że Mustang nie jest specjalnie zwrotny, więc w mieście będziemy musieli się trochę pomęczyć z ciągłym kręceniem kierownicą. Na szczęście mamy trzy tryby do wyboru, więc w mieście wystarczy wybrać ten stawiający najmniejszy opór.

Amerykański muscle car kojarzy się z prostotą, olbrzymią dawką mocy i napędem na tył. Dwa ostatnie warunki na pewno są spełnione, ale o prostocie raczej nie możemy mówić. Wspomnieliśmy już o kilku elektronicznych rozwiązaniach dostosowujących samochód do naszych oczekiwań, ale na pokładzie Mustanga jest ich dużo więcej. Zmiana trybów jazdy wiąże się ze zmianą informacji wyświetlanych na elektronicznych zegarach, które mogą pokazywać bardzo techniczne dane. Mamy też pomiar przyspieszenia, hamowania, czujnik przeciążeń, kontrolę startu czy wspomaganie rozgrzewania tylnych opon, czyli potocznie mówiąc palenie gumy.

A jak ma się kwestia zużycia paliwa? Ile zalejesz tyle spali. Pięciolitrowy benzyniak potrafi spalić średnio 10, 15 a nawet 20 litrów. A jeśli się postaramy to i więcej. Wszystko zależy od naszego stylu jazdy. Na drodze ekspresowej spali 9 – 10 litrów, na zwykłej drodze krajowej około 7 litrów, natomiast w mieście wszystko jest możliwe. Ford deklaruje 19,0 litrów, my uzyskiwaliśmy od 14 do 17 litrów benzyny, ale gdybyśmy przejechali w godzinach szczytu przez centrum miasta to wyniosłoby grubo powyżej 20 litrów. Średnia z całego testu wyniosła 14,2 litra co uznajemy za bardzo dobry wynik. Zresztą kogo tak naprawdę to obchodzi? Ważne, że zbiornik wystarczy na jakieś 300 kilometrów.

Podsumowanie

Legendarny Mustang sprawia kierowcy mnóstwo frajdy. Niesamowity design, potężna jednostka napędowa, napęd na tył i genialne brzmienie układu wydechowego sprawiają, że ten samochód potrafi poprawić humor nawet w ponury i smutny dzień. Mustang zapewni wysoki komfort podróżowania w czasie spokojnego pokonywania kolejnych kilometrów albo skutecznie podniesie nam adrenalinę jeśli tylko sobie tego zapragniemy. A to wszystko za nieco ponad 200 tysięcy złotych – to fantastyczne. Za najbardziej wypasioną wersję z absolutnie wszystkim trzeba zapłacić mniej niż ćwierć miliona złotych. Nic dziwnego, że Ford Mustang to najlepiej sprzedający się sportowy samochód na świecie.

Ford Mustang 5.0 V8 GT
Silnik:benzynowy, wolnossący, pojemność 4951 ccm
Maksymalna moc:450 KM przy 7.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:529 Nm przy 4.600 obr./min
Skrzynia biegów i napęd:automatyczna, 10-biegowa, napęd na tył
Przyspieszenie 0 – 100 km/h:4,3 s
Prędkość maksymalna:249 km/h
Średnie spalanie (miasto/trasa/mieszany):19,0/8,2/12,8 l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa:61 l
Wymiary (dł./wys./szer.):4784/1381/1916 mm
Pojemność bagażnika:408 l

Cennik

Ford Mustang
WersjaSkrzynia biegówFastbackConvertible
2.3 EcoBoost
M6170 300 złotych187 300 złotych
2.3 EcoBoost
A10179 300 złotych196 300 złotych
5.0 Ti-VCT V8
M6195 300 złotych212 300 złotych
5.0 Ti-VCT V8
A10204 300 złotych221 300 złotych
5.0 Ti-VCT V8 Bullitt
M6216 600 złotych