F1 2020 – recenzja gry

F1 2020 pojawiała się na rynku zaledwie kilka dni po rozpoczęciu siedemdziesiątego pierwszego sezonu Formuły 1. Mamy świetną wiadomość dla wszystkich fanów wirtualnej rywalizacji, bowiem twórcy gry na poważnie potraktowali sobie oczekiwania graczy i wprowadzili wiele ciekawych modyfikacji i nowinek, które sprawią, że spędzicie z tą grą setki godzin. Codemasters wyciąga również rękę w stronę graczy, którzy niekoniecznie szukają jak największego oddania realiów rywalizacji i szukają gry w którą będą mogli pograć po pracy, po szkole czy w czasie spotkania ze znajomymi.

Zmian w oprawie wizualnej praktycznie nie ma

Nie powinno dziwić, że oprawa graficzna w tegorocznej edycji nie uległa zbytniej zmianie. Zapewne dokonano jakiś udoskonaleń, jednak z punktu widzenia gracza nie są one jakieś bardzo istotne. Nic w tym dziwnego, ponieważ już w poprzednim wydaniu grafika była świetna i wyciskając maksimum z najnowszych sprzętów można uzyskać efekt prawie transmisji telewizyjnej.

Do najbardziej zauważalnych zmian możemy zaliczyć dopracowanie tekstur, nowe tory czy poprawę dotychczasowych obiektów. Najłatwiej zobaczyć to na torze w Barcelonie, gdzie trzeci sektor został całkowicie przemodelowany.

My Team

Największą nowością jest nowy tryb, w którym wcielamy się w podwójną rolę – właściciela i kierowcy zespołu. Oczywiście wciąż mamy możliwość normalnej rywalizacji w Formule 1, która może być poprzedzona nawet całym sezonem rywalizacji w Formule 2. Szkoda tylko, że sam wynik tej rywalizacji nie ma żadnego wpływu na to do jakiego zespołu trafimy. Powiedzmy sobie szczerze, że nawet wygrywając rywalizację w Formule 2 i wyczyniając tam cuda, nie mamy najmniejszych szans trafienia na fotel kierowcy w takich zespołach jak Ferrari czy Mercedes. Bardziej realistyczne byłoby uzależnienie trafienia do jakiegoś zespołu od poziomu kierowcy, ale może taka opcja pojawi się w przyszłości. Karierę opisywaliśmy przy okazji recenzji F1 2019, tym razem skupimy się na My Team, która naszym zdaniem jest tutaj zdecydowanie ciekawszym wyborem. Tym bardziej, że tworząc nowy zespół nie pozbawiamy żadnego rzeczywistego kierowcy udziału w sezonie.

Trybem My Team twórcy gry nawiązują do historii Formuły 1. Może mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale kiedyś zdarzały się sytuacje, że ktoś był jednocześnie właścicielem i kierowcą swojego zespołu. Jeśli o tym nie wiedzieliście to dowiecie się tego tuż po włączeniu trybu My Team. A jeśli będziecie chcieli dokładnie skonfigurować swój zespół to zanim dojdziecie do pierwszego wyścigu minie pewnie kilka godzin. Bynajmniej nie będzie to czas stracony.

Jako właściciel zespołu spada na nas odpowiedzialność za wygląd bolidu, zatrudnienie drugiego kierowcy, finanse, marketing, rozwój bolidu, ale przede wszystkim za rywalizację w weekendach wyścigowych. Od tej pory musimy wyważyć czy stać nas na lepszy silnik (Ferrari, Mercedes, Renault i Honda) czy może lepiej zdecydować się na lepszego kierowcę, który pomoże zdobywać nam więcej punktów. Wreszcie to kto jest Waszym partnerem ma jakiś realny wpływ na rozgrywkę. Każdy kierowca ma określoną ocenę na którą składa się: doświadczenie, umiejętności, spostrzegawczość i tempo. Oczywiście można rozwijać drugiego kierowcę, ale trzeba tutaj rozważyć czy lepiej inwestować fundusze w jego rozwój czy lepiej trochę zaoszczędzić i spróbować wyrwać lepszego kierowcę. Rynek kierowców obejmuje zawodników rywalizujących w Formule 1 oraz Formule 2. Pamiętajcie też, że akurat w tym przypadku same pieniądze nie rozwiązują problemu. Możemy mieć ich mnóstwo, a kierowca nie będzie chciał do nas przejść, bo status naszego zespołu będzie zbyt niski.

To samo dotyczy sponsorów, którzy zasilają budżet naszego zespołu. Trzeba dobrze przemyśleć czy jesteśmy w stanie sprostać ich oczekiwaniom, ponieważ może się okazać, że lepiej było wybrać sponsora z mniejszymi funduszami, ale po doliczeniu premii dawałby nam więcej. W tym punkcie trzeba też zauważyć, że wraz z postępem rywalizacji i naszego rozwoju mamy możliwość podpisywania umów z większą liczbą sponsorów.

Kolejnym ciekawym aspektem tego trybu jest wypełnienie okresu pomiędzy wyścigami. Ten czas możemy wykorzystać na realizację określonych zadań, dzięki którym podniesiemy morale działu, statystyki drugiego kierowcy lub uznanie i zasoby. Poza tym nasz zespół został podzielony na sześć działów: aerodynamika, podwozie, układ napędowy, wytrzymałość, kadra i marketing. Każda z tych sekcji może być rozwijana za zarobione pieniądze, dzięki czemu na przykład będziemy mogli rozwijać dwie modyfikacje, będą one mniej awaryjne i lepszej jakości. Warto się tym zajmować, bo ma to istotny wpływ na rozwój naszego bolidu i możemy zaoszczędzić mnóstwo czasu na konieczności wznowienia prac nad elementem, który nie przeszedł pozytywnie testów.

Tak jak miało to miejsce w F1 2019, również w najnowszej edycji pojawiają się wywiady z Claire, która często zadaje nietrafione pytania i jeśli spędziliście sporo godzin grając w zeszłoroczną wersję to z pewnością zauważycie powtarzające się pytanie. Zdecydowanie ciekawsze wywiady przeprowadza Will Buxton – brytyjski prezenter i reporter F1, który pojawia się stosunkowo rzadko i od naszych odpowiedzi zależy nasze uznanie. Problem w tym, że udzielając odpowiedzi na pytania, nie mamy najmniejszej wiedzy na temat tego czy mają one wpływ na cokolwiek. Niby co jakiś czas pojawia się informacja, że to co powiedzieliśmy ma korzystny wpływ na sponsorów czy jakiś dział, ale nie wiadomo w jakim stopniu.

Jakie są nasze wrażenia?

Można odczuć, że twórcy gry położyli duży nacisk na dostosowanie możliwości rywalizacji dla graczy o bardzo zróżnicowanych umiejętnościach. Wystarczy pobawić się ustawieniami i asystami, żeby czerpać mnóstwo frajdy i przyjemności z gry.

Codemasters należą się słowa uznania za dopracowanie sztucznej inteligencji botów, dzięki czemu zachowują się one bardziej naturalnie, mniej przewidywalnie i bardziej różnorodnie. Do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do tego, że nasi przeciwnicy praktycznie nie popełniali błędów i we wszystkich wykonywanych manewrach byli bardzo schematyczni. Wystarczyło trochę pograć, żeby wiedzieć co zrobić, aby na przykład nie dać się wyprzedzić zdecydowanie szybszemu kierowcy. Obecnie komputerowi gracze potrafią zablokować koła, uślizgiwać się na wyjściach z zakrętów i opóźniać hamowanie. Krótko mówiąc, sztuczna inteligencja uwzględnia teraz czynnik stresu i emocji. Przykład? Wyścig na torze Yas Marina Circuit w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Przez kilka okrążeń siedzieliśmy na tylnym spojlerze bolidu Sergio Pereza, jednak nie byliśmy w stanie go wyprzedzić, aż w pewnym momencie kierowca zablokował koła, czym stworzył nam okazję, którą bezwzględnie wykorzystaliśmy. Przy tej okazji warto wspomnieć, że da się zauważyć spore zróżnicowanie w podejściu kierowców do poszczególnych manewrów. Charlec Leclerc będzie próbował nas wyprzedzić inaczej niż Max Verstappen, natomiast Daniel Ricciardo wykona inny manewr próbując bronić swojej pozycji niż zrobiłby to George Russell. Tym samym, trudniej odgadnąć co zrobi dany kierowca. Jednak, żeby nie było tak pięknie to sztuczna inteligencja wymaga jeszcze pewnego dopracowania. Komputerowi gracze mają tendencję do zamykania drzwi. To potoczne określenie sytuacji kiedy wyprzedzany kierowca, nie pozostawia wystarczająco dużo miejsca wyprzedzającemu kierowcy i zmusza go na przykład do wyjazdu poza tor.

Jeśli chodzi o odczucia z prowadzenia bolidów to nie widać zbytniej różnicy. Jedyną odczuwalną zmianą jest moment hamowania. Obecnie cały manewr odbywa się bardziej naturalnie i spokojnie, natomiast w F1 2019 działo się to zdecydowanie bardziej nerwowo. Podobno wykorzystano tutaj uwagi od kierowców Formuły 1, więc trudno z tym polemizować. Uproszczono również funkcjonowanie systemu ERS. Obecnie wystarczy jedno kliknięcie, aby aktywować tryb wyprzedzania. Wcześniej trzeba było wyszukać ekran z ustawieniami ERS na hubie, przejść do tych ustawień i na koniec wybrać jeden z pięciu poziomów. Uwierzcie, że robienie to w trakcie wyścigu w Monte Carlo było naprawdę skomplikowane i kłopotliwe. Trzeba tylko wziąć poprawkę na ilość paliwa, ponieważ nawet przy umiarkowanym wykorzystywaniu ERS, domyślne ustawienia ilości paliwa są niewystarczające i pod koniec wyścigu może się okazać, że brakuje nam paliwa.

Twórcy gry wciąż nie rozwiązali zeszłorocznego problemu z systemem kar, który nie jest do końca sprawiedliwy i konsekwentny. Przykład? Inny gracz uderza w nasz bolid, a następnie my siłą rozpędu uderzamy w kolejny, co robi komputerowy sędzia? Daje nam karę. Innym dość częstym problemem jest anulowanie czasów okrążeń. O ile jesteśmy w stanie zrozumieć, że konsekwencją poszerzenia zakrętu jest anulowanie czasu aktualnego okrążenia, o tyle nie jesteśmy w stanie zrozumieć dlaczego często wiąże się to także z anulowaniem czasu kolejnego okrążenia. Oczywiście możemy sobie wyobrazić sytuację kiedy wyjście na prostą start-meta daje nam korzyść i wówczas taka kara jest uzasadniona, ale dzieje się to także jeśli wyjedziemy poza tor kilka zakrętów wcześniej. Z perspektywy gracza w sieci jest to naprawdę kiepska wiadomość, ponieważ każda kara ma wpływ na obniżenie oceny bezpieczeństwa w superlicencji.

Multiplayer

Kolejną świetną wiadomością jest przywrócenie rywalizacji na podzielonym ekranie. Po wielu latach ponownie można usiąść ze znajomymi na jednej kanapie, włączyć F1 2020 i po prostu pograć. Jeszcze rok temu jedyną opcją na rywalizację ze znajomymi było kupienie dwóch gier i rywalizacja w sieci. Teraz możemy się spotkać, pograć i porozmawiać ze sobą na żywo.

Oczywiście wciąż mamy bardzo sprawnie działający tryb sieciowy, który podobnie jak miało to miejsce wcześniej ma kilka trybów – rankingowy, nierankingowy oraz rywalizację w cotygodniowych wyzwaniach. W grze online nie sposób się nudzić.

Edycja Deluxe Schumacher

Specjalna edycja celebrująca legendarną karierę Michaela Schumachera zawiera specjalne malowania bolidu, kaski, stroje oraz celebrację na podium. Poza tym w grze pojawiły się cztery wyjątkowe bolidy: Jordan 191 z 1991 roku, Benetton B194 z 1994 roku, Benetton B195 z 1995 roku oraz Ferrari F1-2000 z roku 2000. Wśród klasycznych bolidów jest jeszcze Ferrari F2004, któremu nadano #1 na nosie oraz nazwisko Schumachera na zagłówku.

Podsumowanie

F1 2020 to absolutnie najlepsza gra o Formule 1 w dotychczasowej historii. Codemasters robią wszystko, aby w grze odnaleźli się zarówno kompletni amatorzy jak i wieloletni wyjadacze, którzy szukają jak największego realizmu. Tryb My Team to strzał w dziesiątkę. Do tego dochodzi możliwość rywalizacji w pełnym sezonie Formuły 2, rywalizacja historycznymi bolidami (w tym również bolidami Michaela Schumachera) czy rywalizacja w sieci. Jeśli zastanawiacie się czy kupić F1 2020 to z czystym sumieniem możemy polecić Wam tę grę. Możecie być pewni, że spędzicie w niej setki godzin….tak jak my w przypadku F1 2019.

Grę do recenzji dostarczyła nam firma Koch Media Polska.